Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Toksyczna relacja z matką – jak postawić granice i uwolnić się od emocjonalnej zależności?

Wczoraj matka przyszła do mnie bez zapowiedzi i zaczęła przeglądać moje szafki, komentując, że mam syf i jak mój facet może ze mną wytrzymać. Jak próbowałam ją wyprosić, to zrobiła scenę, że jest u siebie, bo ona mnie urodziła i ma prawo do wszystkiego. Skończyło się na tym, że to ja ją przepraszałam, żeby tylko przestała krzyczeć. Wieczorem czułam taki ciężar w piersiach, że nie mogłam oddychać. Nienawidzę tego, że ona ma nade mną taką władzę, że wystarczy jedno jej zdanie, żeby zrujnować mój cały dobry humor. Czuję, że bez pomocy psychologa nigdy się nie odetnę od tej pępowiny, która mnie dusi.
User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
ten ucisk w klatce piersiowej to wyraźny sygnał, że Pani organizm zareagował na silne przekroczenie granic. Warto się zastanowić, jakie myśli automatyczne sprawiły, że poczuła się Pani winna w sytuacji, gdy to Pani prywatność została naruszona. Przeprosiny zadziałały jako doraźny sposób na rozładowanie napięcia, ale jednocześnie utrwaliły schemat, w którym Pani potrzeby schodzą na dalszy plan. Proszę rozważyć, czy lęk przed reakcją mamy nie blokuje Pani przed budowaniem własnej autonomii. 
Profesjonalna praca nad zmianą tych przekonań i nauką asertywności mogłaby pomóc Pani zdjąć ten ciężar, dlatego konsultacja ze specjalistą wydaje się być tutaj bardzo trafnym krokiem.
Pozdrawiam serdecznie

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani przeżyła, jest klasycznym przykładem naruszania granic przez toksycznego rodzica, który wykorzystuje poczucie winy, by utrzymać nad Panią władzę. Scena, w której mama wchodzi nieproszona do domu i upokarza Panią przed samą sobą, a potem zmusza do przepraszania, to manipulacja mająca na celu odebranie Pani poczucia sprawczości we własnym życiu. Ciężar w klatce piersiowej i trudności z oddychaniem to silna reakcja somatyczna na ogromny stres i stłumioną złość, której nie mogła Pani wyrazić.

Ma Pani rację, że ta „pępowina” zaczęła Panią dusić – to mechanizm, w którym dorosła córka nadal emocjonalnie reaguje jak bezbronne dziecko, ponieważ matka nigdy nie pozwoliła Pani stać się odrębną osobą. Świadomość, że potrzebuje Pani wsparcia psychologa, jest kluczowa, bo samodzielne postawienie granic osobie, która uważa, że „ma prawo do wszystkiego”, bywa ekstremalnie trudne i obciążające. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do prywatności, spokoju i własnego porządku we własnym domu, a Pani wartość nie zależy od tego, co matka znajdzie w Pani szafkach. Rozpoczęcie terapii będzie pierwszym krokiem do odzyskania oddechu i wolności we własnym życiu.

Pomyślności

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Moim zdaniem to co się wydarzyło, było przekroczeniem Pani granic i nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, nawet bycie matką. Uważam, że to „oddawanie kontroli” w takich momentach (np. przepraszanie, żeby uciszyć sytuację) nie wynika ze słabości, tylko z wyuczonego mechanizmu przetrwania. Pani ciało reaguje lękiem, stąd ten ścisk w klatce.

Według mojej opini kluczowe jest powolne budowanie granic, nawet małymi krokami: np. nie wpuszczanie bez zapowiedzi, kończenie rozmowy, gdy pojawia się krzyk. To trudne, bo wywołuje w Pani poczucie winy ale to część zmiany. Sądzę, że ważne pytanie brzmi:gdzie kończy się „bycie córką” a zaczyna Pani prawo do własnej przestrzeni i spokoju?Ma Pani prawo do domu, w którym czuje się bezpiecznie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Rozumiem, że naruszyła Pani przestrzeń i prywatność, na co nie ma Pani zgody, a na dodatek wywołała w Pani poczucie winy, co zakończyło się zaburzeniem somatycznym. Niestety, tłumione emocje dają znać o sobie w inny sposób i należy się temu przyjrzeć. Rozumiem, że komunikowanie się z matką niewiele daje, gdyż ta uzurpuje sobie prawo do wchodzenia w Pani przestrzeń i komentowania czystości itd. Proszę skontaktować się z psychologiem i rozpocząć pracę nad sobą. 

3 miesiące temu

Zobacz podobne

7-letnia córka jest zgłaszana ze względu na masturbację dziecięcą. Co mam robić, jako rodzic?
Dzień dobry, mam problem z 7 letnią córką. W tym roku od września rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Po jakims czasie pani wezwała mnie na rozmowę, że córka ściska nóżki, podejrzewam rodzaj onanizmu dziecięcego. Już tak robiła od dłuższego czasu z większym i miejszym natężeniem. Teraz sytuacja na lekcjach jest podobno dramatyczna. Sytuacja w domu jest bardzo dobra, większych problemów nie mamy. Jak mogę jej pomóc? Pani też już mnie naciska a ja nie wiem jak mam jej pomóc.
Jestem macochą od 7 lat. Pasierb ma 15 lat. Kilka dni temu zatrzymała go policja za posiadanie narkotyków.
Dzień dobry. Jestem macochą od 7 lat. Pasierb ma 15 lat. Kilka dni temu zatrzymała go policja za posiadanie narkotyków. Dowiedzieliśmy się też, że ćpa od kilku miesięcy, pali też papierosy. Pasierb ma dziewczynę, która mieszka 250 km dalej. Odwiedzają się wzajemnie co weekend. Czy można zabronić mu tych spotkań w związku z tym, co się dzieje? Jesteśmy w trakcie naprowadzania go przez terapeutę na właściwą drogę. Jesteśmy też w trakcie zmiany szkoły. Pasierb nie robi nic, nie uczy się, wagaruje, w domu nic nie pomaga, nawet w swoim pokoju nie sprząta. Robi co chce i nie zważa na nasze uwagi i zakazy. Co mamy robić? Jak do niego dotrzeć?
Witam. Mam 40 lat i po rozwodzie byłam zmuszona zamieszkać z mamą -ma 66 lat. Zachorowała na stwardnienie rozsiane.
Witam. Mam 40 lat i po rozwodzie byłam zmuszona zamieszkać z mamą -ma 66 lat. Zachorowała na stwardnienie rozsiane. Jest to choroba neurologiczna, robią się zmiany w mózgu, niedowład ciała itp.bierze leki. Od tego czasu koszmar z nią mieszkać - ja płacze co chwila, mój tato -facet do tej pory silny ma już kłopoty z sercem na tle nerwowym. Oskarża go, że ma kochankę, za dużo jedzenia kupuje, grzebie mu w rzeczach prywatnych, wyzywa. Ja przez nią wpadłam w nerwicę - biorę od psychiatry leki na uspokojenie, bo mówi, że ja się kurwie z własnym ojcem, że jestem głupia i mam twarz downa. Moje dziecko 13-letnie wyzywa od głupich idiotek, pojebanych - bo ma lekki stopień niepełnosprawności intelektualnej. Dostałam taki płyn od mojej lekarki, że mam to dolewać matce na te urojenia - ale nic nie pomaga. Ona nas tu wykończy. O leczeniu psychiatrycznym nie chce słyszeć, bo to my jesteśmy pojebani jej zdaniem. Co robić? Błagam o pomoc. Pozdrawiam.
Jak poradzić sobie z depresją spowodowaną samotnością i oskarżeniami o niedojrzałość?

Witam, moim problemem jest fakt, że jestem w depresji, a jedną z jej przyczyn jest samotność, z drugiej strony społeczeństwo mi wytyka (i słusznie), że jestem niedojrzała i mieszkam z rodziną. Nie wiem, jak wybrnąć z tego. Gdy mieszkam sama, od razu wpadam w duży smutek, bo rodzina to jedyne środowisko, jakie mnie akceptuje. To konflikt wartości: bycie w dużym smutku, kontra bycie osobą niedojrzałą. 

Czy leki byłyby jakimś kompromisem? Zlikwidowałyby smutek, gdy mieszkam sama i nie musiałabym już się tak przejmować moją potencjalną niedojrzałością.

Partner z dzieckiem z poprzedniego związku: czy nasze problemy to kryzys czy coś więcej?

Witam, sprawa w moim przypadku wygląda tak, że mój partner ma dziecko z poprzedniego związku. Kontakty z dzieckiem były utrudnione, gdyż jego była zabraniała tego. Od jakiegoś czasu zaczęli się świetnie dogadywać, pisać, rozmawiać przez telefon nawet na tematy niezwiązane z dzieckiem. Ostatnio nawet się spotkali „w interesach” i nic mi nie powiedział, mimo że ja coś podejrzewałam, tłumaczył się tym, że się bał mi powiedzieć, bo byłaby znowu awantura. Mimo zapewnień z jego strony, że nic ich nie łączy, mam cały czas obawy. Spotkania z dzieckiem teraz odbywają się u niej w domu, cały dzień tam jest nawet w święta. Jego wahania nastroju wcale nie ułatwiają mi podejścia do tematu łagodnie, bo raz jest naprawdę wspaniały czuły, zapewnia mnie, a raz po prostu jakby ktoś go podmienił zimny bez uczuć. Jeszcze od tego spotkania i awantury z mojej strony zaczął minimalizować kontakt ze mną. Mówiłam już niejednokrotnie, żeby mnie nie kłamał, mówił całą prawdę to znowu mnie okłamał, bo nie chciał się przyznać, że się spotkali. Nie chce pokazywać wiadomości od niej, bo uważa, że jest to toksyczne zachowanie, gdy go kontroluje. Widzę zmianę zachowania, jest dla mnie zimny bardziej niż wcześniej. Już coraz rzadziej rozmawiamy o planach na przyszłość, wydaje mi się, że coś w nim wygasło, nawet nie słyszę słowa kocham. Czy ja przesadzam z tym, że sprawdzam ten telefon ? Jak mam odebrać takie wahania nastroju , czy ich coś łączy ? Czy przechodzimy kryzys i potrzebuje więcej czasu dla siebie ?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!