Left ArrowWstecz

Toksyczna relacja z matką – jak postawić granice i uwolnić się od emocjonalnej zależności?

Wczoraj matka przyszła do mnie bez zapowiedzi i zaczęła przeglądać moje szafki, komentując, że mam syf i jak mój facet może ze mną wytrzymać. Jak próbowałam ją wyprosić, to zrobiła scenę, że jest u siebie, bo ona mnie urodziła i ma prawo do wszystkiego. Skończyło się na tym, że to ja ją przepraszałam, żeby tylko przestała krzyczeć. Wieczorem czułam taki ciężar w piersiach, że nie mogłam oddychać. Nienawidzę tego, że ona ma nade mną taką władzę, że wystarczy jedno jej zdanie, żeby zrujnować mój cały dobry humor. Czuję, że bez pomocy psychologa nigdy się nie odetnę od tej pępowiny, która mnie dusi.
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
ten ucisk w klatce piersiowej to wyraźny sygnał, że Pani organizm zareagował na silne przekroczenie granic. Warto się zastanowić, jakie myśli automatyczne sprawiły, że poczuła się Pani winna w sytuacji, gdy to Pani prywatność została naruszona. Przeprosiny zadziałały jako doraźny sposób na rozładowanie napięcia, ale jednocześnie utrwaliły schemat, w którym Pani potrzeby schodzą na dalszy plan. Proszę rozważyć, czy lęk przed reakcją mamy nie blokuje Pani przed budowaniem własnej autonomii. 
Profesjonalna praca nad zmianą tych przekonań i nauką asertywności mogłaby pomóc Pani zdjąć ten ciężar, dlatego konsultacja ze specjalistą wydaje się być tutaj bardzo trafnym krokiem.
Pozdrawiam serdecznie

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani przeżyła, jest klasycznym przykładem naruszania granic przez toksycznego rodzica, który wykorzystuje poczucie winy, by utrzymać nad Panią władzę. Scena, w której mama wchodzi nieproszona do domu i upokarza Panią przed samą sobą, a potem zmusza do przepraszania, to manipulacja mająca na celu odebranie Pani poczucia sprawczości we własnym życiu. Ciężar w klatce piersiowej i trudności z oddychaniem to silna reakcja somatyczna na ogromny stres i stłumioną złość, której nie mogła Pani wyrazić.

Ma Pani rację, że ta „pępowina” zaczęła Panią dusić – to mechanizm, w którym dorosła córka nadal emocjonalnie reaguje jak bezbronne dziecko, ponieważ matka nigdy nie pozwoliła Pani stać się odrębną osobą. Świadomość, że potrzebuje Pani wsparcia psychologa, jest kluczowa, bo samodzielne postawienie granic osobie, która uważa, że „ma prawo do wszystkiego”, bywa ekstremalnie trudne i obciążające. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do prywatności, spokoju i własnego porządku we własnym domu, a Pani wartość nie zależy od tego, co matka znajdzie w Pani szafkach. Rozpoczęcie terapii będzie pierwszym krokiem do odzyskania oddechu i wolności we własnym życiu.

Pomyślności

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Moim zdaniem to co się wydarzyło, było przekroczeniem Pani granic i nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, nawet bycie matką. Uważam, że to „oddawanie kontroli” w takich momentach (np. przepraszanie, żeby uciszyć sytuację) nie wynika ze słabości, tylko z wyuczonego mechanizmu przetrwania. Pani ciało reaguje lękiem, stąd ten ścisk w klatce.

Według mojej opini kluczowe jest powolne budowanie granic, nawet małymi krokami: np. nie wpuszczanie bez zapowiedzi, kończenie rozmowy, gdy pojawia się krzyk. To trudne, bo wywołuje w Pani poczucie winy ale to część zmiany. Sądzę, że ważne pytanie brzmi:gdzie kończy się „bycie córką” a zaczyna Pani prawo do własnej przestrzeni i spokoju?Ma Pani prawo do domu, w którym czuje się bezpiecznie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Rozumiem, że naruszyła Pani przestrzeń i prywatność, na co nie ma Pani zgody, a na dodatek wywołała w Pani poczucie winy, co zakończyło się zaburzeniem somatycznym. Niestety, tłumione emocje dają znać o sobie w inny sposób i należy się temu przyjrzeć. Rozumiem, że komunikowanie się z matką niewiele daje, gdyż ta uzurpuje sobie prawo do wchodzenia w Pani przestrzeń i komentowania czystości itd. Proszę skontaktować się z psychologiem i rozpocząć pracę nad sobą. 

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji.
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji. Mieszka osobno, ale jest emocjonalnie uwiązana z rodziną, szczególnie mamą, która mąż zostawił, gdy moja partnerka była nastolatką. Kupiłem dom, proponowałem oglądanie poprzednich, ale nie była zainteresowana. Ona nie dokłada się, nie musi dać nawet złotówki na zakup i remont. Nie bierze też w tym fizycznego udziału. Ale wymyśla wiele pomysłów niepraktycznych i znów nie słucha argumentów. Pokazuje tak, jak powiedziała, że nie pasuje jej ten dom już ze względu na to, że znajduje się on w moich stronach. Od tamtej pory zaczęło się wszystko sypać. Dziś nie rozmawiamy już 15dni. Przed milczeniem zaczęło się negowanie wszystkiego, bunt, walka i odrzucenie. Nie dało się rozmawiać, argumenty nie trafiały. Do tego urąganie zasłaniane, że to żart. Ostatecznie zaproponowana terapia skutkowała obrazą majestatu i ciszą. Partnerka mówi, że nie chce dzieci i jest to jej świadoma decyzja, ale ewidentnie widzę po niej panikę, wiele leków o których nie możemy porozmawiać, bo ona nie chce. Mieszka sama w wynajmowanym mieszkaniu i pracuje, a proponowała zamieszkanie na próbę. Ja chcę ją ściągnąć na stałe do siebie, szczególnie, że mam dużo lepsze warunki mieszkalne i zarobkowe. Jak to naprawić czy w ogóle się da, i czy jest sens. Jak powrócić do rozmów, by nie dać złudnego poczucia wygranej. I jak namówić taką osobę na terapię. Nie widzę innej opcji, by cokolwiek się zmieniło i nie mam już pomysłów.
Toksyczny partner, uzależniony od narkotyków, wspólne dziecko, którego sama nie utrzymam + kredyt. Nie mogę odejść.
Jestem w toksycznym związku. Mieszkam za granicą z byłym partnerem, który jest uzależniony od narkotyków, który stosuje wobec mnie przemoc, ma ogromne długi, do tego mamy dziecko, a ja nie jestem w stanie sama utrzymać mieszkania, bo połowa mojej pensji idzie na kredyt, który wzięłam, żeby mu pomóc, ale dopiero z czasem okazało się jaki on jest. Najpierw zapewniał mnie, że sobie poradzimy, że szybko go spłacimy, później wziął pieniądze, nie pytał i nie dawał na raty kredytu. Został mi rok do spłacenia. Nie mam tu nikogo, oprócz rodziców byłego, ale nie jest to dobra strona do pomocy, bo sami są toksycznymi ludźmi. Nie chcę wracać do Polski, bo nie zarobię takich pieniędzy, żeby spłacić dług. Błagam o pomoc, bo sama już nie wiem co mam robić i tkwię w tym od 3 lat, czyli od momentu przyjechania tutaj i naprawdę dłużej już nie chcę, życie ucieka, a ja nie wiem co robić...
Jak poradzić sobie z wyprowadzką z dziećmi od rodziców partnera?
Witam poszukuję wskazówki jak przetrwać trudne chwile związane z rozstaniem rodziców. Syn ma 8 lat a córka 6 lat do tej pory mieszkaliśmy razem z rodzicami narzeczonego mija 9 lat od samego początku jestem tą zła w tym domu partner nie staje za mną wręcz za rodzicami dochodzi do sytuację kiedy dziecko najbardziej syn doświadcza wyzwisk pod swoim adresem że jest globem i inne a tylko dlatego że jest nadpobudliwy i wszystkim przeszkadza kiedy krzyczy bo próbuje wyladowac swoje emocje . Pod swoim adresem też słyszę tylko że nie mówi mi prosto w oczy tylko przez telefon do swojej córki że jestem nic nie warta albo że nie zmylam naczyń wtedy kiedy by ona tego chciała wiem to wszystko z nagrań z dyktafonu bo chciałam sprawdzić jak sprawuje opiekę nad dziećmi kiedy ja jestem w pracy. Mam serdecznie dosyć takiego życia rozmawiałam z partnerem o wyprowadzce ale mówi że mam sama opłacać mieszkanie skoro tak mi tu źle to wtedy on pójdzie ze mną. Więc podjęłam decyzję że zabieram dzieci i wyprowadzam się sama. Chciałabym aby dziecmi opiekować się naprzemiennie tylko boje się w okresie szkolnym do tej pory ze mną syn odrabiał lekcje bo nikt nie miał cierpliwości czy to będzie dobre rozwiązanie w takiej sytuacji ? Bije się z myślami jak postąpić aby dzieci nie widziały we mnie wroga. Jak mówię synowi o wyprowadzce to płacze i krzyczy że on chce zostać z tatą jak mam mu to wytłumaczyć ? Myślę że wynikać może to z tego że tata kupuję dzieciom quady i inne mechaniczne sprzęty którym ja jestem przeciwna . Nie mam pomysłu jak sobie z tym poradzić. Dziękuję
Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ?
Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ? (Od lękowego po unikający)
Autyzm atypowy u partnera – dziedziczenie, rodzicielstwo i problemy ze snem
Dzień Dobry. mój partner dostał diagnozę autyzmu atypowego. Jakimi rodzicami są osoby z tym zaburzeniem ? czy autyzm jest dziedziczny ? czasami widzę u niego zawieszenia, problemy ze snem.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.