
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Toksyczna relacja z...
Toksyczna relacja z matką – jak postawić granice i uwolnić się od emocjonalnej zależności?
Anonimowo
Jakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
ten ucisk w klatce piersiowej to wyraźny sygnał, że Pani organizm zareagował na silne przekroczenie granic. Warto się zastanowić, jakie myśli automatyczne sprawiły, że poczuła się Pani winna w sytuacji, gdy to Pani prywatność została naruszona. Przeprosiny zadziałały jako doraźny sposób na rozładowanie napięcia, ale jednocześnie utrwaliły schemat, w którym Pani potrzeby schodzą na dalszy plan. Proszę rozważyć, czy lęk przed reakcją mamy nie blokuje Pani przed budowaniem własnej autonomii.
Profesjonalna praca nad zmianą tych przekonań i nauką asertywności mogłaby pomóc Pani zdjąć ten ciężar, dlatego konsultacja ze specjalistą wydaje się być tutaj bardzo trafnym krokiem.
Pozdrawiam serdecznie
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
To, co Pani przeżyła, jest klasycznym przykładem naruszania granic przez toksycznego rodzica, który wykorzystuje poczucie winy, by utrzymać nad Panią władzę. Scena, w której mama wchodzi nieproszona do domu i upokarza Panią przed samą sobą, a potem zmusza do przepraszania, to manipulacja mająca na celu odebranie Pani poczucia sprawczości we własnym życiu. Ciężar w klatce piersiowej i trudności z oddychaniem to silna reakcja somatyczna na ogromny stres i stłumioną złość, której nie mogła Pani wyrazić.
Ma Pani rację, że ta „pępowina” zaczęła Panią dusić – to mechanizm, w którym dorosła córka nadal emocjonalnie reaguje jak bezbronne dziecko, ponieważ matka nigdy nie pozwoliła Pani stać się odrębną osobą. Świadomość, że potrzebuje Pani wsparcia psychologa, jest kluczowa, bo samodzielne postawienie granic osobie, która uważa, że „ma prawo do wszystkiego”, bywa ekstremalnie trudne i obciążające. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do prywatności, spokoju i własnego porządku we własnym domu, a Pani wartość nie zależy od tego, co matka znajdzie w Pani szafkach. Rozpoczęcie terapii będzie pierwszym krokiem do odzyskania oddechu i wolności we własnym życiu.
Pomyślności
Bożena Nagórska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość.
Moim zdaniem to co się wydarzyło, było przekroczeniem Pani granic i nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, nawet bycie matką. Uważam, że to „oddawanie kontroli” w takich momentach (np. przepraszanie, żeby uciszyć sytuację) nie wynika ze słabości, tylko z wyuczonego mechanizmu przetrwania. Pani ciało reaguje lękiem, stąd ten ścisk w klatce.
Według mojej opini kluczowe jest powolne budowanie granic, nawet małymi krokami: np. nie wpuszczanie bez zapowiedzi, kończenie rozmowy, gdy pojawia się krzyk. To trudne, bo wywołuje w Pani poczucie winy ale to część zmiany. Sądzę, że ważne pytanie brzmi:gdzie kończy się „bycie córką” a zaczyna Pani prawo do własnej przestrzeni i spokoju?Ma Pani prawo do domu, w którym czuje się bezpiecznie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Rozumiem, że naruszyła Pani przestrzeń i prywatność, na co nie ma Pani zgody, a na dodatek wywołała w Pani poczucie winy, co zakończyło się zaburzeniem somatycznym. Niestety, tłumione emocje dają znać o sobie w inny sposób i należy się temu przyjrzeć. Rozumiem, że komunikowanie się z matką niewiele daje, gdyż ta uzurpuje sobie prawo do wchodzenia w Pani przestrzeń i komentowania czystości itd. Proszę skontaktować się z psychologiem i rozpocząć pracę nad sobą.

