
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Witam, jestem w...
Ola
Adrianna Czajka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Arkadiusz Parker
Dzień dobry,
proszę pamiętać, że to co Pani może zrobić to być, towarzyszyć, jednak nie nadwyrężając siebie. Gdy osoba cierpi na depresję zachęcam ją do podjęcia psychoterapii - Pani pisze, że chłopak na ten moment nie chce z niej skorzystać, więc nie ma sensu namawiać go na siłę, może sam kiedyś poczuje taką chęć. Proszę dbać o siebie.
Pozdrawiam
Arkadiusz Parker
Michał Kłak
Pani Olu,
Opieka nad osobą chorą na depresję potrafi być sporym wyzwaniem. Z Pani opisu wynika, że partner jest pod opieką lekarza psychiatry i (prawdopodobnie) rozpoczął leczenie farmakologiczne. Wymaga ono czasu, by zaczęło działać a to z kolei wymaga także regularności w braniu przepisanych przez lekarza leków.
Czasami stan pacjenta chorego na depresję wymaga w pierwszej kolejności stabilizacji farmakologicznej, w zależności od ciężkości epizodu. Po pewnym czasie można wrócić do tematu terapii, gdy stan się ustabilizuje i poprawi. Na chwilę obecną może Pani towarzyszyć partnerowi i opiekować się nim, pamiętając przy tym, by nie zapominać o sobie i swoich potrzebach. Namawianie na siłę do terapii z reguły daje efekt odwrotny do zamierzonego. W przypadku depresji może dodatkowo uruchomić negatywistyczne przekonania pacjenta na temat siebie samego.
Proszę pamiętać o sobie i dbać o siebie. Mam nadzieję, że ostatecznie partner skorzysta z terapii.
Usunięty Specjalista
Szanowna Olu,
To bardzo imponujące i ważne jak bardzo chcesz wspierać swojego partnera- szukanie kolejnych metod pomocy jest już samą w sobie pomocą. Depresja to choroba, a nie chwilowy nastrój, który można łatwo zmienić. To bardzo złożone i trudne doświadczenie, zarówno dla osoby, która przez nią przechodzi, jak i dla jej bliskich. Pomaganie partnerowi z depresją wymaga empatii, cierpliwości i odpowiednich działań, ale pamiętaj też o tym, aby dbać o swoje granice i zdrowie psychiczne.
Spróbuj być obecna, słuchaj, nie oceniaj- to stworzy bezpieczną przestrzeń do wyrażenia swich uczuć, nawet jeśli są one trudne do zrozumienia. Nie warto udzielać prostych rad jak "nie martw się", "myśl pozytywnie" itd., one nie pomagają osobom z depresją, są często nieskuteczne, a czasem mogą wręcz pogłębić uczucie izolacji. Staraj się wspierać w codziennych czynnościach bo niekiedy postawowe czynności jak organizacja dnia czy gotowanie mogą urosnąć do rangi czegoś prawie nierealnego do zrealizowania.
Piszesz, że nie ma szans na spotkania z terapeutą. Zauważa się największą skuteczność w leczeniu, gdy jest połączona farmakoterapia z psychoterapią, więc może warto o tym wspomnieć. Możesz również zaproponować, że pomożesz znaleźć odpowiedniego specjalistę lub towarzyszyć w pierwszej wizycie, jeśli czuje się tym przytłoczony.
W tej całej sytuacji jest ważne abyś Ty też dbała o siebie bo wspieranie kogoś z depresją może być wyczerpujące emocjonalnie. Zadbaj także o swoje potrzeby fizyczne, jak i psychiczne. Rozważ skorzystanie z terapii lub wsparcia kogoś bliskiego, aby poradzić sobie z trudnościami, które mogą się pojawić w związku z chorobą partnera. Ważne jest, abyś nie zaniedbywała swoich emocji i dobrostanu.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska

Zobacz podobne
Witam, Byłam w związku 17 lat, ostatnie lata były ciężkie, ponieważ mój partner dużo pił, imprezował, pisał do różnych kobiet. Rozmowy świadczyły nawet o zdradach. Po alkoholu patrzył na mnie z pogardą i brakiem szacunku. Twierdził, że to nic nie znaczące rozmowy ze ja chce wszystko kontrolować. Jak wychodził na spotkania to zawsze kończyło się to imprezą do rana zapominając o wszystkim do okola i moim istnieniu. Nie rozumiem czemu robił takie rzeczy skoro będąc trzeźwym chciał ze mną być świadomie i twierdził ze mnie kocha oczywiście i że się zmieni. Co nim kierowało, że robił takie rzeczy wiele lat. Czy to kompleksy czy taki typ człowieka. Czy coś takiego da się naprawić?
Witam serdecznie, piszę do Państwa z taką niby blachą sprawa ale która cały czas nie daje mi jednak spokoju i chodzi mi po głowie. W wieku 22 lat poznałem dziewczynę, ta dziewczyna miała chłopaka wcześniej, jak zaczęliśmy się spotykać to z nim nie była, spotkaliśmy się kilka razy, ja pokazałem jej moje uczucia do niej, ona ich nie odwzajemniła, i wróciła do chłopaka. Można powiedzieć że miałem złamane serce i było mi przykro, ponieważ wszyscy nasi wspólni znajomi odwrócili się ode mnie. Wiem że później rozstała się z chłopakiem i znalazła nową miłość aczkolwiek nie na długo... Wg mnie to była taka miłość po nieudanym związku. No i teraz kiedy ja już jestem dorosłym mężczyzną (mam 33 lata) ona ma kontakt z moją siostrą i się o mnie pyta. Niedawno do niej napisałem ale mi nie odpisała. Zaznaczę że gdyby nie tamta sytuacja dziś nie byłbym takim człowiekiem jakim jestem dziś. Dostałem bodźca żeby jeszcze bardziej się rozwijać. Znam dobrze dwa języki obce. Mam dobrą pracę. Buduje dom. Rozwinąłem się fajnie z perspektywy czasu. Aczkolwiek kiedy o niej myślę czasem to widzę tamten obraz z przeszłości jak ona dodaje zdjęcie na fejsa z tym gościem żebym sobie poszedł i myślę jak ona z nim jest. Nie daje mi to spokoju. Moje pytanie jest takie, jak sobie to ułożyć w głowie żeby albo przestać o tym myśleć albo nie wiem co? Wiem że przeszłości nie zmienię.
Co mam zrobić, żeby koleżanka nie myślała, że jestem natarczywa, a nie jestem, tylko po prostu ufam koleżance i lubię pomagać i martwię się, a niektórzy uważają, że osaczam ją, a ja po prostu chce dobrze?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
