Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z zdradą męża i odbudować małżeństwo bez jego zaangażowania?

Dzień dobry, mam ogromny problem, z którym nie umiem sobie poradzić. Mąż mnie zdradził, nakryłam go na rozmowie z kochanką, gdzie mówił, że jak tylko on da mu znak, odejdzie ode mnie, gdyż nie jestem dla niego ważna. Oczywiście w szaleńczej złości, która mnie ogarnęła, wyrzuciłam jego rzeczy z domu, odszedł i wrócił po dwóch dniach z prośbą, żebym go przyjęła. Zgodziłam się, bo mimo bólu, który przeżywam, kocham go nadal i chcę walczyć. Jest tylko jeden problem, on nie wykazuje żadnej skruchy, mało tego wmawia mi, że moje zachowania przez 20 lat małżeństwa sprawiły, że znalazł zrozumienie w ramionach kogoś innego, bo nie czuł się doceniany emocjonalnie, ze swojej strony uważam, że to mrzonki, zawsze go chwaliłam za drobnostki, wspierałam w znalezieniu pracy, skończeniu studiów, byłam zawsze, przytulałam, a on mnie odtrącał, tak czułam, wstydem było dla niego przytulenie się w miejscu publicznym, bo powtarzał że, robię to na pokaz, a tak nie było, potrzebowałam czułości tak po prostu. Powtarza mi, że musi sobie poukładać w głowie. Nadal utrzymuje kontakt z kochanką, opowiada jej o postępach naszej relacji. Nie spotyka się już z nią, ale nie chce zrezygnować z pisania z nią ani iść ze mną na terapię. Nie wiem, co robić, czy to jakaś gra, czy pogubił się już zupełnie. Kochanka ma męża, dzieci i podobno nie odejdzie, a więc był to dla niej pewnie epizod a mój mąż twierdzi, że się zakochał, ale musi sobie poukładać to wszystko i chce spróbować naprawić naszą relację, ale skoro mnie nie kocha czy to ma sens? Czy powinna walczyć, a jeśli tak to, w jaki sposób skoro on jest chłodny i nie ma mowy o bliskości....

User Forum

Mary

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga Mary, naprawdę podziwiam Cię, że pomimo zdrady i ogromnego bólu, którego doświadczyłaś ze strony męża, zdecydowałaś się przyjąć go ponownie do domu. To pokazuje, jak bardzo Ci na nim zależy i jak bardzo go kochasz. Z drugiej strony to, co robi mąż, czyli przerzucanie odpowiedzialności za zdradę na Ciebie jest po prostu nieuczciwe. Zdrada to zawsze decyzja osoby, która zdradza. Jeśli mąż nie czuł się dobrze w Waszej relacji, powinien był o tym powiedzieć, zaproponować pracę nad związkiem lub uczciwe się rozstać, zamiast Cię ranić. Zastanawiam się, jak się czujesz z tym, że mąż ma cały czas kontakt z kochanką? Czy to daje Ci poczucie bezpieczeństwa i pozwala odbudować zaufanie? Myślę, że dopóki będzie miał z nią kontakt, trudno będzie Ci ufać. Nie uratujesz tego związku sama, nawet jeśli będziesz bardzo się starać. Daj sobie teraz czas na przemyślenia, zastanów się, jak Ty się czujesz z tym wszystkim i czego byś potrzebowała. Przesyłam dużo ciepła,

 

Justyna Bejmert 

psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Zdrada to trudne i bolesne doświadczenie – z jednej strony wciąż jest w Pani miłość i chęć ratowania małżeństwa, a z drugiej – głęboka rana, rozczarowanie i poczucie bezsilności wobec zachowania męża, zawiedzione zaufanie. To naturalne, że żyje w Pani zagubienie, serce i rozum zdają się mówić różnymi językami.

Czytam, że bardzo dużo włożyła Pani w swój związek: wsparcie, zaangażowanie, czułość, obecność.  Tym bardziej zdrada i brak skruchy ze strony męża mogą być szczególnie dotkliwe – bo burzą coś, co Pani budowała latami. Odpowiedzialność za decyzję o romansie ponosi mąż – każdy z nas odpowiada za swoje wybory, nawet jeśli w relacji coś szwankuje.

Może najpierw warto na chwilę zadbać o siebie w tym chaosie? Uporządkować emocje, odzyskać równowagę i siłę, co pomoże Pani później zdecydować, jaką drogą iść – z mężem czy bez?

Jeśli mąż nie chce terapii, to Pani i tak może skorzystać z pomocy specjalisty– niekoniecznie po to, by „ratować małżeństwo”, lecz by mieć bezpieczne miejsce na przeżycie żalu, złości, żałoby po tym, co się wydarzyło. To może stać się punktem wyjścia do zmiany – niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie Pani później.

Czy to ma sens?-Może Pani to odkryć w rozmowie z terapeutą. Próbować zawsze warto, jeśli obie strony wyrażają taką wolę. Natomiast w jaki sposób? Myślę, że warto zapytać męża, czego od Pani oczekuje, i przedstawić też mu swoje potrzeby i oczekiwania związane z relacją.

4 miesiące temu
Monika Bała

Monika Bała

To, co Pani dźwiga, jest bardzo bolesne i widzę w tym też Pani siłę. Umie Pani nazwać, co się wydarzyło, stanąć za sobą i jednocześnie zachować gotowość do rozmowy. To ważne sygnały, że potrafi Pani dbać o relację i o siebie. Odbudowa po zdradzie jest możliwa tylko wtedy, gdy obie strony biorą odpowiedzialność: pełne przerwanie kontaktu z tą kobietą, szczerość co do faktów oraz gotowość do wspólnej pracy, najlepiej w terapii par. Przerzucanie winy na Panią i równoległe pisanie z kochanką sprawiają, że Pani nie ma bezpiecznego gruntu. Może Pani jasno powiedzieć, czego potrzebuje, aby w ogóle myśleć o dalszym byciu razem, a do czasu spełnienia tych warunków zatrzymać bliskość i skupić się na swoim dobrostanie. Jeśli on tych kroków nie podejmie, to nie jest Pani porażka. To informacja, że trzeba postawić granice i rozważyć ochronną separację przy wsparciu własnej terapii. Pozdrawiam serdecznie.
 Monika Bała, psychoterapeuta, psycholog.

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

To, co Pani przeżywa, jest ogromnie bolesne i całkowicie naturalne, że czuje się Pani zagubiona. Zdrada zawsze jest silnym wstrząsem, a w Pani przypadku dodatkowo dochodzi to, że mąż nie okazuje skruchy, obwinia Panią za własne działania i nadal utrzymuje kontakt z kochanką. To bardzo rani i sprawia, że trudno zrozumieć, jakie on ma tak naprawdę intencje. W tej sytuacji warto nazwać kilka ważnych rzeczy: Pani mąż podejmuje decyzje, które nie są uczciwe ani wobec Pani, ani wobec Waszego małżeństwa. Chce „naprawiać relację”, a jednocześnie nie rezygnuje z kontaktu z kobietą, z którą zdradził. To nie jest zachowanie osoby zaangażowanej w odbudowę związku.

 

Obwinianie Pani za zdradę jest formą manipulacji i unikania odpowiedzialności. To on podjął decyzję o romansie. To on ukrywał swoje działania. To on nadal trzyma drugą kobietę „w tle”. Pani zachowania nie są winą.

Fakt, że Pani nadal go kocha, jest bardzo ludzki, miłość nie znika z dnia na dzień. Ale aby relacja miała sens, obie osoby muszą chcieć walczyć. Póki co, to Pani walczy, a mąż stoi obok, ciągle „układając sobie w głowie”, jednocześnie kontynuując kontakt z kochanką. Bez przerwania tego kontaktu oraz bez terapii par nie da się odbudować zaufania. On tego obecnie nie chce. To ważny sygnał.

 

Najważniejsze teraz nie jest to, czy Pani ma walczyć o związek, tylko czy on daje Pani cokolwiek, na czym można tę walkę budować. Na ten moment wygląda na to, że stoi jedną nogą w małżeństwie, a drugą w romansie.

Proszę skupić się teraz na sobie: na swoim bólu, na emocjach, na odzyskiwaniu siły. Rozmowa z psychologiem mogłaby Pani pomóc poukładać to wszystko i zobaczyć sytuację bardziej jasno, krok po kroku.

 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Dziękuję za Pani historię, dziękuję też, że Pani walczy, jednak bez konfrontacji, bez przepraszam, bez czy mi wybaczysz, bez "zaczekam" aż mnie przyjmiesz z powrotem, bez wybieram Ciebie, bez ustalenia nowych zasad, bez wyjścia z tamtej relacji, krzywdzi Pani samą siebie. Sądzę, że bez indywidualnego wsparcia Pani się nie obejdzie, a jeśli Pani małżeństwo ma mieć kolejną szansę, mąż powinien pójść z Panią na terapię małżeńską. Bez tego raczej proszę nie dawać wiary bajkom. I proszę nie ufać bezgranicznie mężowi, bo może nie znać Pani pełnej prawdy, choć bardzo bym chciała jej Pani życzyć:) Proszę zadbać o siebie, jeśli on nie chce Pani i sobie pomóc. Proszę też kupić kochance męża kwiaty - to naprawdę działa:) 

mniej niż godzinę temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, 

Doświadczasz obecnie ogromnego bólu i niepewności, które są naturalne po zdradzie, zwłaszcza gdy brak jest skruchy i jasnych deklaracji ze strony partnera. Utrzymywanie kontaktu z kochanką i unikanie wspólnej terapii może wskazywać na brak pełnego zaangażowania w odbudowę relacji. W takiej sytuacji kluczowe jest, abyś przede wszystkim zadbała o swoje emocjonalne bezpieczeństwo i jasno określiła, czego potrzebujesz, by móc ewentualnie kontynuować ten związek. Naprawa relacji wymaga szczerości, wzajemnego szacunku i gotowości do pracy obojga partnerów. Warto rozważyć wsparcie terapeutyczne dla siebie, by lepiej zrozumieć swoje potrzeby i emocje, niezależnie od dalszych decyzji dotyczących związku.

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Poznawanie faceta-nie wiem jak mam to robić, żeby go nie odstraszyć i żeby nie zamknął się na mnie.
Co rozumieć przez takie wiadomości - po 5 randkach od faceta po długoletnim związku i rozwodzie. Mamy po 30 lat. Na koniec ostatniego spotkania powiedziałam " myślałam, że już się nie spotkamy, bo nie odczytywałeś moich wiadomości od kilku dni " akurat wtedy już wychodził z taksówki i dalszego ciagu rozmowy nie było, wcześniej powiedział, że bardzo podobały mu się nasze rozmowy. Jak zaproponowałam, żebyśmy się spotkali to odpisał: Nie bardzo mam ochotę, mimo że bardzo fajnie mi się z Tobą rozmawiało, to na koniec spotkania poczułem presję i wyrzutki w moją stronę. Sorry, ale ciężko mi się zaangażować w takim stopniu, w jakim byś chciała. Serio próbowałem, ale najwidoczniej dla mnie jest za wcześnie na poważne relacje. Ja odpisałam: Wiesz co, na koniec spotkania tylko powiedziałam, że nie odczytywałeś wiadomości i myślałam, że już się nie spotkamy. Nie była to presja ani wyrzut, tylko po prostu polubiłam Cię i dziwnie się czułam, kiedy przez tyle dni nie odczytywałeś wiadomości. Mi odpowiadało to wolne tempo poznawania się i myślałam, że też mnie polubiłeś Na pewno nie chciałam, żeby to zabrzmiało jak presja ani wyrzut, nie to było moim celem. On odpisał: Ale tu lubienie nie ma nic do rzeczy - bo tak bardzo Cię polubiłem🫠 oraz zapytał się, co było celem tego, co powiedziałam Napisałam mu : Nic więcej niż to, że jeśli ktoś nie odczytuje przez kilka dni moich wiadomości, a mamy umówione spotkanie, to ja nie wiem czy zostałam olana czy wszystko jest ok 🤷‍♀️ jeśli tak masz, że nie odczytujesz wiadomości przez kilka dni i to jest dla Ciebie normalne to możesz mi to powiedzieć i ja to będę wiedzieć i nie będę się zastanawiać następnym razem czy zostałam olana bez słowa, czy jest ok i spotkanie aktualne. Niestety nie znam jeszcze Twoich zachowań czy nawyków tak, jak Ty nie znasz moich. Naprawdę nie chciałam, żebyś wtedy odebrał to jako wyrzut i tak samo teraz nie chcę, żebyś odbierał to jako wyrzut. Według mnie to jest bardziej rozmowa o sposobie komunikowania się i sygnalizowanie jak druga osoba może coś odbierać, nic więcej 🙂 Wiem też, że polubiłam Cię, dobrze się z Tobą czuję i chciałabym Cię lepiej poznać w tym tempie, nie przyspieszając niczego i tyle 🙂 Czy jest szansa, żeby rozwijać znajomość powoli ? Nie chciałabym stracić z nim kontaktu. Chcę go poznawać powoli, ale nie wiem jak mam to robić żeby go nie odstraszyć i żeby nie zamknął się.
Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu), jak wrociłam był ewidentnie pod wpływem alkoholu
Dzień dobry. Ostatnio spotkała mnie taka sytuacja, że już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Mój mąż został sam z dwuletnim dzieckiem (poszłam do sklepu). Nie było mnie może 40 minut. Jak wróciłam zachowywał sie dziwnie, bełkotał. Był ewidentnie pod wpływem alkoholu. Dla mnie to rzecz karygodna, masz dziecko-nie pij, taka jest niepisana zasada przecież. Dziecko spało, a on w tym czasie zamiast go pilnować, pił alkohol. W domu było tylko dziecko i pijany ojciec. Najgorsze, że on nie rozumie, o co mi chodzi. Tłumaczę, że jest to skrajnie nieodpowiedzialne, głupie, niedojrzałe. Gdyby coś się stało dziecku to nawet nie byłby w stanie mu pomóc bo A w zamian usłyszałam stek wyzwisk, łącznie z "nienawidzę Cię i jak nie pasuje, to masz drogę wolną". Czy mam rację, że jest to skrajnie niedojrzałe zachowanie? Jak z nim rozmawiać, tłumaczyć, że tak dorosły człowiek nie robi? Bo mam wrażenie, że on uważa że robię problem z niczego. Pozdrawiam serdecznie
Mam romans z koleżanką z pracy, której mąż jest narcyzem - czy warto czekać na jej decyzję?

Mam romans z koleżanką z pracy. Znamy się od 6 lat. Na początku tego roku zaczęliśmy dużo rozmawiać. Jest bardzo inteligentna i atrakcyjna — dla mnie materiał na osobę do stałego związku. Ona ma 5-letniego syna. Jej związek małżeński rozpada się. Na terapii małżeńskiej dowiedziała się, że jej mąż ma osobowość narcystyczną, co oznacza, że jest całkowicie pozbawiony empatii, że nie jest zdolny do miłości. Przyznał się, że zdradzał ją na prawo i lewo, miał romanse internetowe. Facet gnoił ją długie lata, doprowadził do tego, że ma skrajnie obniżone poczucie własnej wartości. Dopiero ostatnio otworzyła się przed innymi i zaczęła opowiadać o tym, co się dzieje w jej życiu. Do tej pory chroniła go...

Chciałbym, żeby zostawiła tego idiotę — doradza jej to szereg osób, w tym psycholog, do którego chodzi, przyjaciele i znajomi też. Świetnie dogaduję się z jej synem. To, co jest między nami, mogłoby być na stałe... Jest naprawdę świetną osobą, świetnie się z nią gada, seks jest zajebisty, jest ogarnięta życiowo, piękna i inteligentna. Nie wiem tylko, czy ona to zrobi... ciągle się waha... a na co dzień non stop kłócą się z mężem o wszystko, o co się da... Osobowości narcystycznej nie da się zmienić...

Ona mówi, że chce odejść od niego, ale twierdzi, że nic mi nie gwarantuje... ale ode mnie oczekuje, że będę tak trwał przy niej... chyba jako kochanek? Ja jestem po rozwodzie, mam córkę lat 7... Przez kilka lat musiałem walczyć o kontakt z córką... Czuję się wykończony, gdy pojawiają się trudności w obecnej sytuacji, ponieważ przypomina mi się to, co przeszedłem w czasie rozwodu...

Doradźcie, co mam zrobić... czekać... skończyć to?

Proszę o pomoc - życie niepoukładane, zaniżona samoocena, konflikty i brak wsparcia w innych
Nie rozmawiam z ludźmi, wręcz się stresuję, nie mam życia poukładanego, bo nie mogę znaleźć odpowiedniego faceta, znajomi uciekają ode mnie i jest brak kontaktu, z rodziną się kłócę i nie znajduję rozwiązania, na domiar złego przejmuje się wiekiem, wagą swoją i tym, że nie czuję się atrakcyjna i boję się być sama do końca życia, a jeszcze stres, bo egzamin w szkole mam bardzo ważny w maju i nie wiem czy sobie poradzę . Co mam robić ?
Niepewność w pierwszym, długotrwałym związku - czy to wypalenie?
Mam problem dotyczący związku czuję że się wypalam i nie wiem tak naprawdę co czuję do tej osoby… Jesteśmy razem od 8 lat ponad a ja nie wiem czy chce być z nim do końca życia. Dodam że jest to mój pierwszy związek nigdy nie było innego. Czuję że jak zerwę z nim to nigdy nikogo nie znajdę już.
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.