Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zdradziłam narzeczonego przed ślubem – jak poradzić sobie z poczuciem winy i wyrzutami sumienia?

Nienawidze sie za to co zrobilam... zdradzilam faceta z ktorym planowalam slub. nwm dlaczego to sie stalo, czuje sie jakbym byla jakas inna osoba w tamtej chwili. serio nie wyrabiam z tymi wyrzutami sumienia, nie jem, nie spie, tylko rycze. co mam robic??
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
z tego co Pani pisze, widać ogromny ciężar i cierpienie, które teraz Pani towarzyszą. To, co Pani opisuje – paraliżujący smutek, brak snu i apetytu – świadczy o bardzo silnej reakcji na rozbieżność między Pani zachowaniem a wyznawanymi wartościami. Warto jednak zauważyć, że Pani umysł stosuje obecnie bardzo surową, globalną ocenę całej siebie na podstawie jednego, choć bolesnego wydarzenia.

Zamiast pogrążać się w destrukcyjnej samokrytyce, która jedynie odbiera siły do naprawy sytuacji, zachęcam Panią do próby przyjrzenia się faktom i emocjom, które towarzyszyły Pani tuż przed tym zdarzeniem. Co działo się w Pani myślach i relacji w tamtym okresie? Zrozumienie mechanizmu, który doprowadził do tej decyzji, nie jest szukaniem usprawiedliwienia, ale niezbędnym elementem powrotu do równowagi i wyciągnięcia wniosków. Ponieważ te emocje są dla Pani obecnie tak obciążające fizycznie, profesjonalna rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc Pani bezpiecznie przejść przez proces tej analizy.
Pozdrawiam,

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Reakcje Pani organizmu, takie jak brak snu czy jedzenia, pokazują, że Pani psychika próbuje przetrawić sytuację, która kompletnie nie pasuje do Pani obrazu samej siebie. Poczucie bycia „inną osobą” w tamtym momencie często towarzyszy sytuacjom, w których działamy pod wpływem impulsu, ucieczki lub nieuświadomionych lęków przed tak poważnym krokiem, jakim jest ślub.

W tej chwili najważniejsze jest, aby przestała Pani działać w afekcie i dała sobie czas na ochłonięcie, bo w stanie tak silnego szoku emocjonalnego trudno o racjonalne decyzje. Samobiczowanie się i płacz, choć są naturalną reakcją na poczucie winy, nie przyniosą rozwiązania – kluczowe będzie zadanie sobie pytania o szczerość wobec partnera oraz o to, co ta sytuacja mówi o Pani potrzebach i gotowości do wejścia w związek małżeński. Ukrywanie prawdy zazwyczaj buduje między ludźmi mur, który z czasem staje się nie do przebicia, jednak decyzja o wyznaniu zdrady powinna być przemyślana pod kątem gotowości na jej konsekwencje.

Warto rozważyć rozmowę z kimś bezstronnym, na przykład terapeutą, który pomoże Pani zrozumieć mechanizm tego, co się stało, bez oceniania. Zrozumienie przyczyn nie zdejmuje z Pani odpowiedzialności, ale pozwala wyjść z kręgu nienawiści do samej siebie i podjąć kroki, które będą uczciwe zarówno wobec Pani, jak i Pani partnera. Niezależnie od tego, co się wydarzy, Pani życie się nie kończy – to bolesny moment, który wymusza konfrontację z prawdą o sobie, ale może stać się też początkiem budowania nowej, bardziej świadomej tożsamości.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry,

 

Słyszę w Pani słowach rozpacz i stan, który można nazwać kryzysem tożsamości. Opisuje Pani sytuację, w której Pani własne działanie stoi w całkowitej sprzeczności z tym, za kogo się Pani uważała i jakie plany budowała na przyszłość. To poczucie, że „była Pani inną osobą”, wskazuje na pewnego rodzaju szok poznawczy – Pani obecny obraz samej siebie legł w gruzach, a to, co zajęło jego miejsce, jest dla Pani nie do zniesienia.

 

To, że Pani nie je i nie śpi, jest sygnałem, że Pani organizm znajduje się w stanie stresu wywołanego własnym czynem. Nienawiść do siebie, o której Pani pisze, jest formą autoagresji – karze Pani siebie za to, że zawiodła Pani własne standardy moralne. Wyrzuty sumienia w tym natężeniu nie pozwalają Pani na racjonalną analizę sytuacji, bo cała energia idzie w proces samopotępienia.

 

To poczucie obcości względem własnego czynu często pojawia się, gdy robimy coś, co drastycznie odbiega od naszych wartości. Może to być sygnał, że w Pani życiu lub w tej relacji działo się coś, czego Pani nie dopuszczała do świadomości – jakiś deficyt, lęk przed bliskością, czy lęk przed samym ślubem. Nie oznacza to usprawiedliwienia zdrady, ale wskazuje na to, że pod powierzchnią Pani „idealnego planu” mogły kryć się emocje, które doszły do głosu w sposób niekontrolowany i destrukcyjny.

 

W tej chwili widzi Pani tylko katastrofę. Planowany ślub i wspólna przyszłość jawią się teraz jako coś, do czego nie ma Pani już prawa. Ten ból wynika z poczucia straty – traci Pani nie tylko zaufanie partnera (jeśli o tym wie lub się dowie), ale przede wszystkim traci Pani zaufanie do samej siebie. Pytanie „co mam robić?” często jest w rzeczywistości pytaniem: „jak mam znieść to, kim się stałam?”.

 

Brak snu i jedzenia tylko potęguje Pani rozpacz. W stanie wycieńczenia psychicznego każda myśl wydaje się ostateczna, a każdy błąd – niewybaczalny. Pani układ nerwowy jest w fazie „zapaści”, co uniemożliwia podjęcie jakiejkolwiek konstruktywnej decyzji dotyczącej Pani związku czy dalszych kroków.

To, co Pani teraz przeżywa, to konfrontacja z własnym cieniem – z tą częścią Pani, której Pani nie znała i której Pani nie akceptuje. Proces radzenia sobie z tym zaczyna się nie od naprawiania związku, ale od próby przetrwania tego emocjonalnego szturmu, który Panią obecnie niszczy.

Kiedy tak bardzo Pani płacze i nie może Pani znieść myśli o tym, co się stało – czy czuje Pani, że ten płacz jest bardziej wyrazem lęku przed utratą narzeczonego, czy raczej bólem z powodu tego, że zawiodła Pani samą siebie i swoje zasady?

 

Dużo dobrego!

Patrycja Wójcik

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Witam

 

Konfrontacja samej ze sobą jest trudna co jest widoczne na gruncie fizycznym i psychicznym. Niestety, tutaj bez wsparcia psychologa może Pani tego nie udźwignąć. Wybaczanie sobie jest procesem, ale należy dać sobie szansę i ponownie otworzyć się na szczęście. A czy rozważa pani przyznanie się i proszenie o szansę? Spokojna rozmowa, ale bez krzyków i oskarżeń może także pomóc.

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Rozumiem sytuację, obecnie znajduje się Pani w stanie kryzysowym i wymaga to profesjonalnej pomocy.

To, że czuła się Pani inną osobą w tamtej chwili, wynika być może z działania pod wpływem impulsu lub emocji, której pani w tamtym momencie nie umiała uregulować. Pierwsza kwestia to przede wszystkim wyjście z obecnego kryzysu psychicznego. Specjalista, działając etycznie, będzie pracował na rzecz Pani zdrowia psychicznego, a nie osądzenia. Bezstronność i szacunek są podstawą zawodu. Po stabilizacji stanu psychicznego będzie Pani mogła podejmować racjonalne decyzje dotyczące rozmowy z partnerem. Obecny stan powoduje zniekształcenia i czyni wszystko znacznie gorszym, niż jest w rzeczywistości. Sugeruję skontaktowanie się ze specjalistą w ciągu kilku dni — to nie opcja, ale konieczność. 

Stabilizacja i dojście do równowagi emocjonalnej to teraz priorytet.

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

 psycholog psychotraumatolog 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry.
Odczuwa Pani silne poczucie winy i szok po zachowaniu, które jest sprzeczne z Pani wartościami. W takich sytuacjach często pojawia się myśl, że „to nie byłam ja”, co wynika z przeciążenia emocjonalnego. Najważniejsze teraz to nie karać się i nie pogarszać swojego stanu. Brak jedzenia i snu mogą wzmacniać napięcie i sprawiać, że emocje są jeszcze trudniejsze do zniesienia. Dopiero kiedy Pani trochę się uspokoi i odzyska podstawową równowagę, będzie możliwe spokojne zrozumienie, co się wydarzyło i co dalej zrobić w relacji. Teraz kluczowe jest wsparcie i niepozostawanie z tym samej.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni?
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni? Mam od pewnego momentu problemy z gniewem (zawsze byłem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem) bardzo częste moje słowa są błędnie interpretowane przez innych. Bardzo mocno uderzają we mnie nawet najmniejsze złośliwości (nigdy tak nie było), aż doprowadzają mnie do płaczu. Do tego zaczęły pojawiać się najprawdopodobniej ataki paniki. Staram się pracować nad sobą, ale dochodzę do jakiegoś momentu progresu i nagle albo nie jestem w stanie pójść dalej, albo wszystko znika i od nowa jest to samo (te blokady progresu w różnych dziedzinach życia mam od wielu lat). Czuję się, jakby w życiu nic mi nie wychodziło i wszystko, za co się wezmę prędzej czy później i tak miało się rozsypać. Do tego dochodzi bardzo wysoka zazdrość, spowodowana, między innymi, niskim poczuciem wartości i traumami z przeszłości (byłem bardzo długi czas zdradzany i oszukiwany przez moją ex). Przez to wszystko mój związek od kilku miesięcy intensywnie się sypie. Sądzę, że potrzebuję psychologa.
Nie czuję, że żyję, ciężko mi się funkcjonuje. Spędzam dni na telefonie, odczuwam ból w całym ciele i psychice. Nie wiem już co robić.
Witam. Nie wiem co robić. Od kilku lat moje życie to jedna wielka katastrofa. W zasadzie można powiedzieć, że wegetuję.. mój każdy dzień wygląda tak, że budzę się między 11-12, idę zjeść śniadanie i resztę dnia spędzam na telefonie, z dala od rzeczywistości i tak do 2-3 w nocy. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi w rzeczywistości. Mieszkam z bliskimi pod jednym dachem, ale jak tylko się do mnie odezwą, to od razu jestem nerwowa. Nie mam żadnych perspektyw, nie widzę swojej przyszłości, nie mam żadnych celów w życiu. Nie mam ubezpieczenia dla bezrobotnych co też powoduje, że nie mam pracy, pieniędzy na psychologa. Nie mogę chodzić. Każdy jeden krok sprawia mi ból psychiczny i fizyczny spowodowany moją nadmierną otyłością. Nie wiem co robić.
Pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej, co odbiło się na moim zdrowiu psychicznym w dorosłości.
Jestem osobą pochodząca z rodziny dysfunkcyjnej, gdzie moi rodzice nadużywają alkoholu. Bardzo dużo przez to wycierpiałam, bo dochodziła też przemoc. Założyłam rodzine, lecz odczuwam, że moja 'przeszłość" odbija sie w każdej sferze życia . Nie potrafie okazywac uczuć i mówić o nich , nie jestem osoba asertywna, nie mówię co myślę , boje sie zmian ,ciagle odnoszę porażki w pracy , łatwo daje sie wykorzystywać innym. Mam bardzo niska samoocene, nie wierze w siebie, czuje sie nieatrakcyjna . Ponadto moj mąż również popija i do tego borykamy sie z problemami finansowymi , długami. To wszysto odbija sie na mnie , czuję, że psychicznie nie daje sobie juz rady , zarzucam sobie, że to moja wina i boje sie spoglądać w przyszłość .. Do tego mąż i jego rodzina we mnie nie wierzą, mówią jaka jestem beznadziejna i że sobie nie radze.. Boli mnie to bardzo. Czuje, że popadam w depresje, bo nie widzę sensu w tym wszystkim, a mam 30 lat. Schudlam , płaczę, nie mam siły na nic . Nie mam w nikim wsparcia, żadnych znajomych, czuję sie we wszystkim sama.. Jedynie córka mnie trzyma jakoś w ryzach . Nie wiem co powinan zrobic w tej sytuacji? Licze na jakakolwiek porade Dziekuje.
Jak radzić sobie z nasilonym lękiem, obniżonym nastrojem i zaniedbaniami codziennymi?
Dzień dobry, Ostatnimi miesiącami mocno nasiliły mi się objawy lęku, źle sypiam, regularnie zaniedbuje higienę, nie dbam o relacje i jestem zbyt nerwowa, zazdrosna, wiem że czasami swoimi słowami wbijam nóż w plecy chłopakowi mówiąc "znajdziesz lepszą". Prawie codziennie płaczę lub mam obniżony nastrój, porzuciłam większość czynności, które sprawiały mi przyjemność w tym sport, jestem notorycznie zmęczona. Uważam się za osobę gorszą i brzydszą niż każda inna osoba na świecie. W tym dochodzą zawroty głowy, mroczki, bóle głowy dziwnie większy apetyt. Poza tym moja sytuacja mnie stresuje ogromnie. Studentka dzienna bez pracy wakacyjnej, szukania kończą się niepowodzeniem, czuję się przez to dodatkowo źle, że nic nie mam, rodzice ciągle mnie utrzymują, nie mam zajęcia w ciągu dnia, nie mogę zarobić na wakacje żeby gdzieś jechać przez co dodatkowo się denerwuje i wpadam w wir czarnych myśli. Nie mogę nic kupić sobie, co dopiero zrobić jakiś miły prezent chłopakowi. On pracuje więc gdy jestem u niego czuję się jak pasożyt, żerujący na nim bo sama nie mam z czego się odwdzięczyć. Każda decyzja mnie stresuje, chciałabym nie rezygnować z niczego albo nie podejmować decyzji żeby ta podjęła się sama. Życie w tym trybie turbo mnie męczy, co zrobić żeby z tego wyjść? Szczególnie by wrócić do codziennej niewymuszonej higieny i jakiejkolwiek aktywności poza leżeniem z telefonem w dłoni. Z góry dziękuję 🩷
Bez powodu od jakiegoś czasu wpadam w nerwy
Witam, od jakiegoś czasu wpadam w nerwy bez powodu. Mam 36 lat. Niedawno oświadczył mi się chłopak. Mam córkę 14-letnia, którą wychowuje. Niby wydaje się, że nie powinnam mieć tych nerwów a przychodzą nie wiadomo skąd... Trochę mnie to martwi bo nie wiem skąd one przychodzą zastanawiam się nad tym, czy udać się do jakiegoś terapeuty... Czy to coś pomoże mi ...
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.