
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Brak znajomych i...
Brak znajomych i chłopaka, toksyczne relacje – jak zbudować nowe przyjaźnie i odnaleźć miłość?
Dzień dobry. Mam 26 lat, nie mam znajomych ani chłopaka. Dwa lata temu zerwałam znajomość z 3 koleżankami i 3 kolegami, ponieważ jedna z nich była ciągle zazdrosna o pozostałych, była to znajomość toksyczna, obecnie nie mam z nikim kontaktu i nie poznałam dotychczas żadnych nowych znajomych. Jeśli chodzi o chłopaka, to w tamtym roku poznałam w pracy jednego, ponad miesiąc się z nim spotykałam, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. Dziękuję i pozdrawiam.
Justyna Orlik
A czego byś teraz najbardziej potrzebowała? Czytam Twoją historię, ale nie wyłania się z niej żaden temat, któremu chciałabyś się przyjrzeć. Czy mogę prosić o doprecyzowanie?
Pozdrawiam
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. To, że zdecydowała się Pani zakończyć toksyczne relacje, świadczy o dojrzałości i trosce o siebie. Choć teraz może być trudno i samotnie, to dobry krok w stronę zdrowszych znajomości.
Brak kontaktów społecznych może wpływać na samopoczucie, ale nie oznacza, że tak już musi zostać. Czasem potrzeba więcej czasu, by pojawili się nowi, wartościowi ludzie. Warto rozważyć stopniowe otwieranie się na nowe sytuacje, np. dołączenie do grup tematycznych, zajęć, wolontariatu czy kursów, gdzie można spotkać osoby o podobnych zainteresowaniach.
Jeśli chodzi o relacje romantyczne - spotkanie właściwej osoby wymaga cierpliwości, ale też zaufania do siebie. Może być pomocne zastanowienie się, czego naprawdę Pani szuka i na jakich wartościach chce budować relację.
Serdecznie pozdrawiam,
Justyna Bejmert
Psycholog
Maria Sobol
Dzień dobry.
Rozumiem, że teraz może być Pani trudno – samotność po zakończeniu toksycznych relacji często zostawia po sobie pustkę, nawet jeśli wiemy, że to była dobra decyzja.
Brak bliskich osób wokół może budzić smutek i niepokój. To naturalne, że pojawia się tęsknota za więzią, za byciem z kimś blisko. Budowanie nowych relacji bywa trudne i potrzebuje czasu, zwłaszcza jeśli wcześniejsze doświadczenia były raniące.
Może być też tak, że jakaś część Pani obawia się ponownie zaufać albo nie ma pewności, jak zacząć. W takich sytuacjach pomocna może być rozmowa z terapeutą, który pomoże zrozumieć, co stoi na przeszkodzie i jak krok po kroku wracać do bliskości z ludźmi – w sposób, który będzie bezpieczny i dobry dla Pani.
Ciepło pozdrawiam.
Maria Sobol,
Psychoterapeutka integracyjna
Martyna Jarosz
To, że zakończyła Pani toksyczne relacje, było trudne, ale bardzo odważne. Teraz może być Pani trudno, bo samotność po takich decyzjach bywa bolesna, ale to też moment, w którym można zacząć budować nowe, zdrowsze relacje - na własnych zasadach. Warto zacząć od małych kroków: dołączenia do grup tematycznych, zajęć, które Panią interesują, czy wolontariatu. Tam łatwiej spotkać osoby o podobnych wartościach. Związki i przyjaźnie często pojawiają się wtedy, gdy skupiamy się na sobie na tym, co nas rozwija i daje radość. Proszę pamiętać: nie jest Pani sama, a to, że Pani o tym mówi, to już początek zmiany.
Pozdrawiam
Martyna Jarosz
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry JKL,
czy z tego tytułu doskwiera Ci samotność? Pytam ze względu na to, że nie wiem dokładnie, z jaką trudnością się zgłaszasz. Są ludzie, którzy lubią być sami albo mieć tylko i wyłącznie rodzinę - i to jest okej. Są też tacy, którzy kochają towarzyskość i spotkania z innymi - i to również jest okej.
Odnosząc się do sytuacji z przeszłości i do tamtych znajomości: jest to dla Ciebie temat zamknięty czy do przepracowania?
pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne
Dzień dobry, Jakiś czas temu wydarzyła się sytuacja, która nie daje mi spokoju. Otóż, gdy moja dziewczyna spała, jej spodenki podwinęły się, w sposób ukazujący pośladki, a ja chcąc mieć "pikantne" zdjęcie swojej kobiety, zrobiłem bez jej wiedzy zdjęcie jej pośladków. Jeszcze tego samego dnia zdałem sobie sprawę, że moje zachowanie było niedopuszczalne i wspomniane wyżej zdjęcie natychmiast skasowałem. Jednak cały czas nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją, dręczą mnie okropne wyrzuty sumienia, bo potraktowałem osobę, na której mi zależy bardzo przedmiotowo. Czuję się jak śmieć i mam do siebie wielki żal, że tak ohydnie potraktowałem swoją połówkę, nadwyrężyłem zaufanie, bo jak teraz ma się ona czuć przy mnie bezpiecznie, kiedy bez jej wiedzy posuwam się do takich rzeczy.
Moja dziewczyna o wszystkim się dowiedziała, opisała moje zachowanie, jako chore, po czym wyprowadziła się do rodziców. Rozumiem jej zachowanie, bo również i u mnie takie zachowanie budzi wstręt, ale chciałbym poszukać pomocy, gdyż sam nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego posunąłem się do takich rzeczy.
Moi rodzice nigdy nie pozwolili mi się rozwijać. Szkoda było na mnie kasy, nie mogłam uczyć się języka, a też było dużo przemocy i miałam problem ze skupieniem. Mam 39lat i czuję się jak nikt. Nie osiągnęłam nic. Nie mam rodziny. Próbowałam 300 razy coś zrobić i nigdy nie nie wybiłam. Jestem zmęczona, schorowana i czuję niesprawiedliwość widząc młodych, którym rodzice pozwalają iść na studia, nie krzyczą na nich i nie muszą ciężko pracować w domu. Czuje się głupia. Pusta. Dziecinna...
Czy jestem chora? Jestem znerwicowana. Mam problemy ze snem. Boję się, że coś się stanie, jak zasnę. Mąż stwarza zagrożenia, bo co wieczór jest pijany, więc ja chodzę i wszystko sprawdzam, a potem i tak nie mogę zasnąć. Mieszkamy na wsi. Rano mąż wyspany opowiada wszystkim, że ja śpię długo i śmieją się ze mnie. On pijany idzie spać o 20-tej, a ja czasem nie zasnę całą noc i muszę odespać później. I to jest szykana. Oprócz tego obgaduje mnie z miejscowymi babami. Głaskają go, a ze mnie się niby śmieją, tak opowiada mi. Dałabym radę, gdyby nie śmierć moich ukochanych psów...

