
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Radzenie sobie ze...
Radzenie sobie ze zmianą. Musiałam wrócić do domu rodzinnego z akademika.
Agnieszka Wloka
To, co pani przeżywa jest zupełnie naturalne i przede wszystkim ta myśl ma Pani towarzyszyć, żeby nie czuć się inną. Jednak to, co a akademiku zostało za Panią, to, co w domu znów jest nowe. Teraz potrzeba tylko Pani porządku w głowie - tj. określenia na czym Pani zależy. Nawet takiego rozpisania sobie co w przeciągu miesiąca chce realizować - jak siebie widzę - gdzie siebie widzę? Dobrze oprócz zapisywania, dać sobie czas na takie medytacje, wizualizacje wieczorami - “jest marzec 2024 ja jestem…. ja czuję się…. ja robię….”. Inna sprawa, że lęk jest naszym nieuchronnym towarzyszem, który zresztą ma nas chronić przed głupimi decyzjami:) Pytanie tylko czy w Pani lęk nie dotyczy bardziej lęku przed społecznym odrzuceniem z powodu niskiej wiary w siebie i tego, że ludzie zwyczajnie chcą być z Panią w kontakcie? Stąd druga sprawa, to rozmowa - z tymi albo nawet jedną osobą, do której czuje Pani zaufanie - właśnie o swoich wątpliwościach.

Zobacz podobne
Za każdym razem, gdy odmawiam, czuję się, jakbym robiła coś złego. Nawet jeśli wiem, że nie mam siły, ochoty czy czasu, i tak pojawia się to ukłucie wstydu. Bo może ktoś się obrazi, może uzna mnie za niewdzięczną, może pomyśli, że jestem samolubna.
I dlatego często się zgadzam. Na dodatkowe obowiązki, na poświęcenie swojego czasu, na rzeczy, na które wcale nie mam ochoty. A potem siedzę wściekła – na siebie, na innych, na sytuację, którą sama stworzyłam.
Jak nauczyć się mówić „nie” i nie czuć się z tym źle? Czy w ogóle da się to zrobić?

