Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne obciążenie emocjonalne. W obliczu choroby dziecka wiele osób doświadcza silnego załamania, nawet jeśli wcześniej przez lata radziły sobie względnie stabilnie. To nie świadczy o słabości ani „cofaniu się”, ale o tym, że została Pani wystawiona na sytuację przekraczającą dotychczasowe zasoby.
Odpowiadając wprost: tak, psychoterapia w Pani przypadku może realnie pomóc i to nawet (a czasem właśnie szczególnie) wtedy, gdy objawy trwają długo i są nasilone. Leki mogą zmniejszać poziom lęku, ale nie uczą, jak radzić sobie z jego treścią, z katastroficznymi scenariuszami ani z poczuciem bezradności, które teraz bardzo mocno wybrzmiewa.
Jeśli chodzi o nurt terapii - CBT (terapia poznawczo-behawioralna) jest często dobrym wyborem przy zaburzeniach lękowych, zwłaszcza związanych z zamartwianiem się, zdrowiem i przyszłością. Pomaga pracować z natłokiem myśli, poczuciem katastrofy i ciągłym napięciem.
Warto podkreślić jedną rzecz: terapia nie ma sprawić, że „przestanie Pani się martwić o dziecko” – bo to byłoby nierealne. Jej celem jest raczej to, by lęk nie paraliżował Pani do tego stopnia, że odbiera możliwość bycia obecną i wspierającą, także dla samej siebie.
Trzymam kciuki, żeby udało się Pani znaleźć pomoc, która przyniesie choć trochę ulgi. To bardzo trudna sytuacja, a Pani reakcja jest zrozumiała w obliczu tego, z czym przyszło się Pani mierzyć.
Pozdrawiam serdecznie, Weronika Kliber