
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, rozwój i praca
- Obawa przed...
Obawa przed odejściem z pracy w księgowości z powodu lęku przed zmianą na karierę pisarską
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość. Czuje się Pani rozdarta między potrzebą bezpieczeństwa a pragnieniem bycia w zgodzie ze sobą. Jest w tym dużo lęku przed reakcją otoczenia, poczucia odpowiedzialności za innych i jednocześnie wypalenia, zmęczenia oraz tęsknoty za pisaniem. Jest to bardzo ludzkie moim zdaniem.
Ma Pani prawo chcieć pracy, która karmi a nie tylko wyczerpuje. Lęk przed tymi trzema miesiącami jest zrozumiały ale one miną, natomiast życie w nie swoim zawodzie potrafi trwać latami.Może warto pomyśleć o tym kroku nie jako o „ucieczce”, tylko jako o łagodnym przejściu: przygotować plan finansowy, zadbać o granice w pracy, krok po kroku wzmacniać pisarstwo. Nie musi Pani niczego udowadniać współpracownikom....to Pani życie.
Myślenie o tym pokazuje Pani odwagę.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Głód
Dzień dobry,
Warto przyjrzeć się bliżej powodom Pani lęku. Z jednej strony pisze Pani, że to „tylko praca”, z drugiej — czuje się Pani bardzo odpowiedzialna za współpracowników i funkcjonowanie miejsca. To może tworzyć wewnętrzne napięcie.
Jako pracownik ma Pani zarówno obowiązki, jak i prawa — jednym z nich jest możliwość złożenia wypowiedzenia. To naturalny element życia zawodowego, nawet jeśli przez kogoś mogłoby zostać odebrane jako „porzucenie” (choć obiektywnie nim nie jest).
Zastanawiające może być to, że przeżywa Pani tę decyzję jak coś nielojalnego. Oczywiście to jedynie hipoteza, bez znajomości całego kontekstu Pani sytuacji, ale być może warto przyjrzeć się temu, jakie znaczenie emocjonalne ma dla Pani ta praca i co uruchamia w Pani myśl o odejściu.
Zrozumiałe jest też to, że wykonywanie obowiązków wykraczających poza zakres stanowiska może być frustrujące i wyczerpujące. To ważne, że potrafi Pani to zauważyć.
Warto również pamiętać, że odpowiedzialność za funkcjonowanie miejsca pracy nie spoczywa na jednej osobie. Nawet jeśli wnosi Pani bardzo dużo i wykonuje zadania ponad swoje stanowisko, to organizacja powinna być przygotowana na zmiany kadrowe. Odejście pracownika jest naturalną częścią życia każdej firmy i nie oznacza, że zawodzi on innych.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Głód
Iwona Chrzanowska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, wcale nie jest „głupie” – to brzmi jak moment, w którym wewnętrznie jest już Pani gdzie indziej, ale lęk przed reakcją otoczenia trzyma Panią w miejscu. Z Pani słów wynika, że problemem nie jest brak kompetencji ani złe warunki, tylko wypalenie i poczucie, że to nie jest droga, którą chce Pani dalej iść. 3-miesięczny okres wypowiedzenia oraz atmosfera „tu się nie odchodzi” mogą uruchamiać poczucie winy i odpowiedzialności za emocje innych, ale to nadal jest Pani życie zawodowe – nie zobowiązanie do pozostania z lojalności wobec czyichś przyzwyczajeń. To naturalne, że boi się Pani napięcia, plotek czy rozczarowania współpracowników, zwłaszcza jeśli firma funkcjonuje jak zamknięty system, w którym zmiany są przeżywane bardzo osobiście. Jednocześnie przeciążenie obowiązkami wykraczającymi poza zakres roli i narastające „mam dosyć” to sygnały, których nie warto ignorować, bo długofalowo prowadzą do głębokiego wypalenia. Być może warto dać sobie przestrzeń do spokojnego przemyślenia planu przejścia – nie w impulsie, ale z zabezpieczeniem finansowym i konkretną strategią na rozwój pisarstwa. Co istotne to zapewnienie sobie możliwości finansowych, które w nowym zawodzie mogą na początku nie być wystarczające. Może warto pomyśleć o okresie przejściowym, kiedy jeszcze Pani pracuje w obecnej pracy a jednocześnie już realizuje Pani działania w obszarze pisarstwa. Jeśli czuje Pani niepewność i watpliwości, pomocne mogłoby być kilka spotkań z psychologiem lub coachem kariery, żeby oddzielić realne ryzyko od wyobrażonych konsekwencji i podjąć decyzję opartą o fakty i możliwości.
Z pozdrowieniami
Iwona Chrzanowska
Psycholog| Psychotraumatolog|Coach
Wiktoria Gwóźdź
Cześć,
To nie jest ani trochę głupie :) wraz z rozwojem i nabieraniem świadomości siebie zmieniają się nasze potrzeby. To, że zdecydowaliśmy się iść w danym kierunku przez jakiś czas nie znaczy, że musimy iść nim cały czas. To na prawdę cenne, że Pani wie co by chciała robić! Słuchanie siebie jest ważne. Chwilowy strach i lęk może być trudny- dlatego warto się zastanowić nad różnymi technikami czy strategiami jak sobie radzić w takich momentach. Nasz mózg nie lubi zmian, nawet jeśli ta zmiana miałaby być na lepsze dlatego też pojawiają się różne reakcje w nas. Można rozpisać sobie swoje obawy i zastanowić się nad rozwiązaniami - zobaczyć na co mamy wpływ na co nie mamy, gdzie możemy coś zacząć działać, a gdzie możemy się dopiero przygotować na potencjalne trudności. Takie przyjrzenie się sytuacji może pomóc rozpocząć małe kroczki w kierunku tego czego chcemy.
Trzymam kciuki!
Pozdrawiam
Wiktoria Gwóźdź
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry,
To, co opisuje Pani pokazuje, jak bardzo poważnie traktujesz Pani swoje życie i wybory – Widać też, jak odpowiedzialną i zaangażowaną osobą jest Pani: wdrożenie systemu księgowego, wykonywanie pracy wykraczającej poza obowiązki i myśli o tym, że im będzie trudno po Pani odejściu. Jednocześnie ma Pani w sobie na tyle samoświadomości i odwagi, że umie Pani nazwać to: „mam inną pasję, mam dosyć, to mnie wypala”. To ogromna rzecz – widzieć zarówno plusy obecnej sytuacji, jak i cenę, jaką się zapłaci. Nawet to, że boi się Pani odejścia, a mimo to głośno Pani mówi o tym, czego naprawdę chce, świadczy o dojrzałości i szacunku do samej siebie.
Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog, psychotraumatolog
Agnieszka Skorupka
Dzień dobry, myślę sobie, że to dobrze, że o tym Pani pisze. Jakaś Część Pani już wie, czego chce a czego nie. To świetnie. Jednocześnie jest jakaś inna Część Pani, która powoduje Blokadę. Z jakiegoś powodu hamuje Panią przed podjęciem decyzji. Ciekawe, jaki ma powód i czym się w tym kieruje? Warto się nad tym zastanowić. Być może za tą blokadą kryją się jakieś istotne dla Pani argumenty przeciw tej decyzji? Na pewno jest lęk (wymienia Pani kilka powodów, dla których obawia się zmiany). Ale co jeszcze?
Sama w sobie zmiana jest czymś dla nas ludzi bardzo stresującym, więc warto się zastanowić co mogłoby Pani pomóc nieco ten lęk obniżyć? Czy zrobienie jakiegoś planu mogłoby być pomocnym? Przeliczenie funduszy i sprawdzenie na ile może sobie Pani na taki krok pozwolić? Zastanowienie się także nad tym, jak ocenia Pani sama przed sobą taki pomysł ze zmianą pracy z księgowości na pisarstwo? Czy ma Pani w sobie Sprzymierzeńca wobec tego pomysłu czy raczej Krytyka? I z jakiego powodu tak jest?
Jest wiele rzeczy, które mogą Panią do tej zmiany pchać i odciągać jednocześnie. Warto przyjrzeć się jednym i drugim, bo w nich mogą być zawarte odpowiedzi na obecny konflikt wewnętrzny.
Trzymam za Panią mocno kciuki i wierzę, że znajdzie Pani drogę do odpowiedzi na pytania.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
To, co przeżywasz, jest naprawdę ważne i dotyka zarówno lęku, jak i poczucia sensu w pracy. Nie musisz podejmować tej decyzji sama ani dźwigać wszystkiego w sobie.
Rozmowa z psychologiem lub doradcą zawodowym może pomóc Ci spokojnie uporządkować emocje, zobaczyć swoje zasoby i podjąć decyzję w zgodzie ze sobą — nie pod wpływem strachu ani presji otoczenia. Warto dać sobie takie wsparcie.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
To, co Pani czuje, to konflikt między potrzebą autentyczności a lękiem przed cudzą oceną i poczuciem winy. Pani wypalenie jest jasnym sygnałem, że branie na siebie ról informatyka czy analityka drastycznie przekracza Pani granice, podczas gdy prawdziwa pasja, jaką jest pisarstwo, pozostaje stłumiona. Przekonanie, że firma bez Pani sobie nie poradzi, jest zniekształceniem poznawczym. Pani odpowiedzialność kończy się na rzetelnym przekazaniu obowiązków, a nie na gwarantowaniu sukcesu organizacji po odejściu. Reakcje współpracowników i ich „przeżywanie” zmian są ich strategią radzenia sobie z rzeczywistością, za którą nie musi Pani brać odpowiedzialności emocjonalnej. Skoro praca to dla Pani tylko praca, warto potraktować okres wypowiedzenia jako czysto techniczny proces domykania spraw, wyznaczając sztywne granice w relacjach prywatnych. Pani zdrowie psychiczne i prawo do rozwoju w wybranym kierunku są ważniejsze niż podtrzymywanie komfortu osób o innej mentalności. Skupienie się na pisarstwie po godzinach może stać się teraz Pani „wentylem bezpieczeństwa”, który pomoże przetrwać ten czas.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Piotr Ziomber
Normalne jest, że boi się Pani takiego kroku, zwłaszcza w otoczeniu, gdzie wszyscy siedzą latami i traktują zmianę pracy jak zdradę. Ma Pani prawo czuć wypalenie, szczególnie kiedy robisz za całą armię specjalistów, a nie tylko księgową. To Pani życie i twoja decyzja, a pasja do pisarstwa brzmi jak coś, co warto pogonić. Oto kilka myśli, jak to ogarnąć krok po kroku. Zmiana pracy po wielokrotnych skokach w księgowości pokazuje, że jest Pani odważna i elastyczna i jest to atut. Ludzie w Pani otoczeniu mogą przeżywać odejście mocno, bo jesteś kluczowa , ale to ich problem, nie Pani. Trzy miesiące wypowiedzenia to standard w Polsce (Kodeks pracy), i nikt nie może Pani zmusić do zostania. Wypalenie to sygnał, że czas na reset a badania pokazują, że osoby zmieniające karierę na pasję (jak pisanie) często raportują wyższy poziom szczęścia po roku .
Proszę wydać wypowiedzenie krótko i profesjonalnie: "Dziękuję za współpracę, ale rozwijam się w innym kierunku". Nie warto dawać się w dyskusje o życiu prywatnym i masz prawo do prywatności.
Proszę ograniczyć integracje . Jeśli plotkują, to trzeba ignorować, gdyż to ich sposób na radzenie sobie z zmianą.
Warto rozważyć urlop na koniec okresu, spotykać się z przyjaciółmi poza pracą, pisać wieczorami dla odreagowania.
Katarzyna Losoń
Dzień dobry,
Rozumiem, jak wiele napięcia może w Pani budzić sama myśl o odejściu, zwłaszcza w miejscu, gdzie kultura organizacyjna sprzyja wieloletniemu pozostawaniu i silnym więziom zespołowym. To naturalne, że przy takiej atmosferze decyzja o zmianie wywołuje lęk, nawet jeśli wewnętrznie czuje Pani wypalenie i brak satysfakcji.
Zastanowiłabym się jednak nad jedną kwestią: czy rozważała Pani możliwość pozostania w tej firmie, przynajmniej na pewien czas, przy jednoczesnej zmianie podejścia do pracy? Czasem pomocne bywa potraktowanie zatrudnienia przede wszystkim jako źródła stabilności finansowej i bezpieczeństwa, które umożliwia realizowanie prawdziwych pasji poza godzinami pracy.
Pisarstwo to obszar, który może Pani rozwijać stopniowo i konsekwentnie: poprzez regularne pisanie, kontakt z wydawcami, udział w warsztatach czy szkoleniach. Stabilna sytuacja zawodowa może w tym okresie stanowić zaplecze, które zmniejszy presję i pozwoli budować zmianę w sposób spokojny oraz przemyślany.
Oczywiście ostateczna decyzja należy wyłącznie do Pani, ważne, by była zgodna z Pani wartościami i potrzebami, a nie jedynie z oczekiwaniami otoczenia.
Jeśli będzie miała Pani ochotę pogłębić ten temat lub przyjrzeć się swoim obawom bardziej szczegółowo, zapraszam do dalszej rozmowy.
Pozdrawiam:
Losoń Katarzyna
Psycholog/Psycholog biznesu

Zobacz podobne
Witam, mam 22 lata w tym roku 23.
Czuję się przytłoczona, czuję, że jestem w tyle. Po liceum miałam rok przerwy, ponieważ musiałam poprawić maturę, aby dostać się na wymarzoną studia, dodatkowo pracowałam zarobkowo, nie miałam wtedy zbyt wielu znajomych, większość czasu spędzałam w domu, co było dla mnie ciosem, ponieważ większość moich znajomych była już na studiach. Dostałam się na studia, na psychologię, ale na studia zaoczne, niestety nie udało mi się na dzienne, ponieważ moje wyniki nie były wystarczające. Uznałam, że mimo to i tak spróbuję, studia bardzo mi się podobają, oprócz tego pracowałam i mieszkałam z rodzicami, a na zajęcia dojeżdżałam co tydzień. Poznałam wiele osób, na uczelni, też znajomych, znajomych, ale nadal brakowało mi takiego “typowego życia studenckiego” np. mieszkania w akademiku czy wynajmowania mieszkania lub pokoju.
Obecnie jestem na trzecim roku studiów i na drugim roku planowałam wyprowadzić się na próbę do akademika, ale dostałam fajną opcję pracy w miejscowości niedaleko mojego domu rodzinnego i tak zostałam aż do początku 3 roku. Później zachorowałam i przez 4 miesiące przebywałam w domu, jednocześnie szukając pracy, ale już chciałam gdzieś w mieście (pomyślałam, że może w tym razem uda mi się na próbę wyprowadzić - znaleźć pracę, potem może spróbować mieszkania w akademiku), ale niestety pomimo prób dostałam ofertę pracy znowu w tej samej firmie i się zgodziłam, uznałam, że już nie mam zbytnio oszczędności na swoje potrzeby i skoro jest tak ciężko, to przejmuje. Zastanawiam się, czy dobrze robię, oprócz tego moim ogromnym marzeniem jest Erasmus, bardzo chciałabym wyjechać na pierwszym semestrze 4 roku, ale boję się, że się nie uda i że będę żałować, że nie udało mi się ani wyprowadzić, ani wyjechać. Czuję się przytłoczona, większość moich znajomych wyprowadziła się od rodziców na studia, korzystając z młodego wieku studenckiego, a ja mam wrażenie, że dalej stoję w miejscu i boję się, że później będę żałować, że nie zrobiłam tego wcześniej, że zmarnowałam moją młodość. Niby mam jeszcze szansę wyprowadzić się po Erasmusie (jeśli się uda), ale nie wiem, czy będąc coraz starsza, będę chciała mieszkać w akademiku. Nie wiem już co robić, chciałabym się kogoś doradzić, porozmawiać. Za chwilę będę mieć 23, potem 24…a tak nie wykorzystuję tej młodości w pełni.
Może to błahostka, ale naprawdę co jakiś czas do mnie to wraca i wykańcza emocjonalnie.

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?
Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.
