Left ArrowWstecz

Obawa przed odejściem z pracy w księgowości z powodu lęku przed zmianą na karierę pisarską

Boję się odejść z pracy... Zmieniałam pracę już kilkukrotnie, zawsze w księgowości, ale mam dosyć tego zawodu. W obecnej pracy jest dużo plusów, ale nie czuję tego zawodu. Wiem, że to głupie z punktu widzenia wielu osób, ale nie chcę rozwijać się w tym kierunku. Mam inną pasję, jaką jest pisarstwo. I chcę odejść, ale boję się. Bo nie dość, że 3 miesięczny okres wypowiedzenia, to mentalność ludzi tutaj... powiedzmy, że ludzie pracują tutaj po kilkanaście lat, niektórzy już czekają na emeryturę, bardzo interesują się życiem prywatnym innych ludzi i chcą się integrować itd. A dla mnie praca to tylko praca. Tutaj nie składa się wypowiedzeń, bardzo mocno to przeżywają. I choć wiem, że to moje życie, i nie mogą mi nic zrobić za odejście. Wiem, że to będzie ciężkie 3 miesiąca i wiem, że im też będzie ciężko po moim odejściu, bo to ja wdrażałam system księgowy w tej firmie, ale to wszystko mnie wypala. Robię tutaj za księgowego, informatyka, analityka, wdrażam programy, gdzie... to nie jest mój obowiązek. I zwyczajnie mam dosyć :(
User Forum

Anonim

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Czuje się Pani rozdarta między potrzebą bezpieczeństwa a pragnieniem bycia w zgodzie ze sobą. Jest w tym dużo lęku przed reakcją otoczenia, poczucia odpowiedzialności za innych i jednocześnie wypalenia, zmęczenia oraz tęsknoty za pisaniem. Jest to bardzo ludzkie moim zdaniem.

Ma Pani prawo chcieć pracy, która karmi a nie tylko wyczerpuje. Lęk przed tymi trzema miesiącami jest zrozumiały ale one miną, natomiast życie w nie swoim zawodzie potrafi trwać latami.Może warto pomyśleć o tym kroku nie jako o „ucieczce”, tylko jako o łagodnym przejściu: przygotować plan finansowy, zadbać o granice w pracy, krok po kroku wzmacniać pisarstwo. Nie musi Pani niczego udowadniać współpracownikom....to Pani życie.

Myślenie o tym pokazuje Pani odwagę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Głód

Katarzyna Głód

Dzień dobry,

Warto przyjrzeć się bliżej powodom Pani lęku. Z jednej strony pisze Pani, że to „tylko praca”, z drugiej — czuje się Pani bardzo odpowiedzialna za współpracowników i funkcjonowanie miejsca. To może tworzyć wewnętrzne napięcie.

Jako pracownik ma Pani zarówno obowiązki, jak i prawa — jednym z nich jest możliwość złożenia wypowiedzenia. To naturalny element życia zawodowego, nawet jeśli przez kogoś mogłoby zostać odebrane jako „porzucenie” (choć obiektywnie nim nie jest).

Zastanawiające może być to, że przeżywa Pani tę decyzję jak coś nielojalnego. Oczywiście to jedynie hipoteza, bez znajomości całego kontekstu Pani sytuacji, ale być może warto przyjrzeć się temu, jakie znaczenie emocjonalne ma dla Pani ta praca i co uruchamia w Pani myśl o odejściu.

Zrozumiałe jest też to, że wykonywanie obowiązków wykraczających poza zakres stanowiska może być frustrujące i wyczerpujące. To ważne, że potrafi Pani to zauważyć.

Warto również pamiętać, że odpowiedzialność za funkcjonowanie miejsca pracy nie spoczywa na jednej osobie. Nawet jeśli wnosi Pani bardzo dużo i wykonuje zadania ponad swoje stanowisko, to organizacja powinna być przygotowana na zmiany kadrowe. Odejście pracownika jest naturalną częścią życia każdej firmy i nie oznacza, że zawodzi on innych.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Głód

3 miesiące temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wcale nie jest „głupie” – to brzmi jak moment, w którym wewnętrznie jest już Pani gdzie indziej, ale lęk przed reakcją otoczenia trzyma Panią w miejscu. Z Pani słów wynika, że problemem nie jest brak kompetencji ani złe warunki, tylko wypalenie i poczucie, że to nie jest droga, którą chce Pani dalej iść. 3-miesięczny okres wypowiedzenia oraz atmosfera „tu się nie odchodzi” mogą uruchamiać poczucie winy i odpowiedzialności za emocje innych, ale to nadal jest Pani życie zawodowe – nie zobowiązanie do pozostania z lojalności wobec czyichś przyzwyczajeń. To naturalne, że boi się Pani napięcia, plotek czy rozczarowania współpracowników, zwłaszcza jeśli firma funkcjonuje jak zamknięty system, w którym zmiany są przeżywane bardzo osobiście. Jednocześnie przeciążenie obowiązkami wykraczającymi poza zakres roli i narastające „mam dosyć” to sygnały, których nie warto ignorować, bo długofalowo prowadzą do głębokiego wypalenia. Być może warto dać sobie przestrzeń do spokojnego przemyślenia planu przejścia – nie w impulsie, ale z zabezpieczeniem finansowym i konkretną strategią na rozwój pisarstwa. Co istotne to zapewnienie sobie możliwości finansowych, które w nowym zawodzie mogą na początku nie być wystarczające. Może warto pomyśleć o okresie przejściowym, kiedy jeszcze Pani pracuje w obecnej pracy a jednocześnie już realizuje Pani działania w obszarze pisarstwa. Jeśli czuje Pani niepewność i watpliwości, pomocne mogłoby być kilka spotkań z psychologiem lub coachem kariery, żeby oddzielić realne ryzyko od wyobrażonych konsekwencji i podjąć decyzję opartą o fakty i możliwości.

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

Psycholog| Psychotraumatolog|Coach

3 miesiące temu
Wiktoria Gwóźdź

Wiktoria Gwóźdź

Cześć,

 

To nie jest ani trochę głupie :) wraz z rozwojem i nabieraniem świadomości siebie zmieniają się nasze potrzeby. To, że zdecydowaliśmy się iść w danym kierunku przez jakiś czas nie znaczy, że musimy iść nim cały czas. To na prawdę cenne, że Pani wie co by chciała robić! Słuchanie siebie jest ważne. Chwilowy strach i lęk może być trudny- dlatego warto się zastanowić nad różnymi technikami czy strategiami jak sobie radzić w takich momentach. Nasz mózg nie lubi zmian, nawet jeśli ta zmiana miałaby być na lepsze dlatego też pojawiają się różne reakcje w nas. Można rozpisać sobie swoje obawy i zastanowić się nad rozwiązaniami - zobaczyć na co mamy wpływ na co nie mamy, gdzie możemy coś zacząć działać, a gdzie możemy się dopiero przygotować na potencjalne trudności. Takie przyjrzenie się sytuacji może pomóc rozpocząć małe kroczki w kierunku tego czego chcemy.

Trzymam kciuki!

 

Pozdrawiam

Wiktoria Gwóźdź

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

To, co opisuje Pani pokazuje, jak bardzo poważnie traktujesz Pani swoje życie i wybory – Widać też, jak odpowiedzialną i zaangażowaną osobą jest Pani: wdrożenie systemu księgowego, wykonywanie pracy wykraczającej poza obowiązki i myśli o tym, że im będzie trudno po Pani odejściu. Jednocześnie ma Pani w sobie na tyle samoświadomości i odwagi, że umie Pani nazwać to: „mam inną pasję, mam dosyć, to mnie wypala”. To ogromna rzecz – widzieć zarówno plusy obecnej sytuacji, jak i cenę, jaką się zapłaci. Nawet to, że boi się Pani odejścia, a mimo to głośno Pani mówi o tym, czego naprawdę chce, świadczy o dojrzałości i szacunku do samej siebie.

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog, psychotraumatolog 

3 miesiące temu
Agnieszka Skorupka

Agnieszka Skorupka

Dzień dobry, myślę sobie, że to dobrze, że o tym Pani pisze. Jakaś Część Pani już wie, czego chce a czego nie. To świetnie. Jednocześnie jest jakaś inna Część Pani, która powoduje Blokadę. Z jakiegoś powodu hamuje Panią przed podjęciem decyzji. Ciekawe, jaki ma powód i czym się w tym kieruje? Warto się nad tym zastanowić. Być może za tą blokadą kryją się jakieś istotne dla Pani argumenty przeciw tej decyzji? Na pewno jest lęk (wymienia Pani kilka powodów, dla których obawia się zmiany). Ale co jeszcze? 

Sama w sobie zmiana jest czymś dla nas ludzi bardzo stresującym, więc warto się zastanowić co mogłoby Pani pomóc nieco ten lęk obniżyć? Czy zrobienie jakiegoś planu mogłoby być pomocnym? Przeliczenie funduszy i sprawdzenie na ile może sobie Pani na taki krok pozwolić? Zastanowienie się także nad tym, jak ocenia Pani sama przed sobą taki pomysł ze zmianą pracy z księgowości na pisarstwo? Czy ma Pani w sobie Sprzymierzeńca wobec tego pomysłu czy raczej Krytyka? I z jakiego powodu tak jest?

Jest wiele rzeczy, które mogą Panią do tej zmiany pchać i odciągać jednocześnie. Warto przyjrzeć się jednym i drugim, bo w nich mogą być zawarte odpowiedzi na obecny konflikt wewnętrzny. 

Trzymam za Panią mocno kciuki i wierzę, że znajdzie Pani drogę do odpowiedzi na pytania.

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co przeżywasz, jest naprawdę ważne i dotyka zarówno lęku, jak i poczucia sensu w pracy. Nie musisz podejmować tej decyzji sama ani dźwigać wszystkiego w sobie.

Rozmowa z psychologiem lub doradcą zawodowym może pomóc Ci spokojnie uporządkować emocje, zobaczyć swoje zasoby i podjąć decyzję w zgodzie ze sobą — nie pod wpływem strachu ani presji otoczenia. Warto dać sobie takie wsparcie.

Pozdrawiam,

Składanowska Daria

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


To, co Pani czuje, to konflikt między potrzebą autentyczności a lękiem przed cudzą oceną i poczuciem winy. Pani wypalenie jest jasnym sygnałem, że branie na siebie ról informatyka czy analityka drastycznie przekracza Pani granice, podczas gdy prawdziwa pasja, jaką jest pisarstwo, pozostaje stłumiona. Przekonanie, że firma bez Pani sobie nie poradzi, jest zniekształceniem poznawczym. Pani odpowiedzialność kończy się na rzetelnym przekazaniu obowiązków, a nie na gwarantowaniu sukcesu organizacji po odejściu. Reakcje współpracowników i ich „przeżywanie” zmian są ich strategią radzenia sobie z rzeczywistością, za którą nie musi Pani brać odpowiedzialności emocjonalnej. Skoro praca to dla Pani tylko praca, warto potraktować okres wypowiedzenia jako czysto techniczny proces domykania spraw, wyznaczając sztywne granice w relacjach prywatnych. Pani zdrowie psychiczne i prawo do rozwoju w wybranym kierunku są ważniejsze niż podtrzymywanie komfortu osób o innej mentalności. Skupienie się na pisarstwie po godzinach może stać się teraz Pani „wentylem bezpieczeństwa”, który pomoże przetrwać ten czas.


Wszystkiego dobrego!

Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Normalne jest, że boi się Pani takiego kroku, zwłaszcza w otoczeniu, gdzie wszyscy siedzą latami i traktują zmianę pracy jak zdradę. Ma Pani prawo czuć wypalenie, szczególnie kiedy robisz za całą armię specjalistów, a nie tylko księgową. To Pani życie i twoja decyzja, a pasja do pisarstwa brzmi jak coś, co warto pogonić. Oto kilka myśli, jak to ogarnąć krok po kroku. Zmiana pracy po wielokrotnych skokach w księgowości pokazuje, że jest Pani odważna i elastyczna i jest  to atut. Ludzie w Pani otoczeniu mogą przeżywać odejście mocno, bo jesteś kluczowa , ale to ich problem, nie Pani. Trzy miesiące wypowiedzenia to standard w Polsce (Kodeks pracy), i nikt nie może Pani zmusić do zostania. Wypalenie to sygnał, że czas na reset a badania pokazują, że osoby zmieniające karierę na pasję (jak pisanie) często raportują wyższy poziom szczęścia po roku .

Proszę wydać wypowiedzenie krótko i profesjonalnie: "Dziękuję za współpracę, ale rozwijam się w innym kierunku". Nie warto dawać się w dyskusje o życiu prywatnym i masz prawo do prywatności.

Proszę ograniczyć integracje . Jeśli plotkują, to trzeba ignorować, gdyż to ich sposób na radzenie sobie z zmianą.

Warto rozważyć urlop na koniec okresu, spotykać się z przyjaciółmi poza pracą,  pisać wieczorami dla odreagowania.

 

3 miesiące temu
Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

Rozumiem, jak wiele napięcia może w Pani budzić sama myśl o odejściu, zwłaszcza w miejscu, gdzie kultura organizacyjna sprzyja wieloletniemu pozostawaniu i silnym więziom zespołowym. To naturalne, że przy takiej atmosferze decyzja o zmianie wywołuje lęk, nawet jeśli wewnętrznie czuje Pani wypalenie i brak satysfakcji.

Zastanowiłabym się jednak nad jedną kwestią: czy rozważała Pani możliwość pozostania w tej firmie, przynajmniej na pewien czas, przy jednoczesnej zmianie podejścia do pracy? Czasem pomocne bywa potraktowanie zatrudnienia przede wszystkim jako źródła stabilności finansowej i bezpieczeństwa, które umożliwia realizowanie prawdziwych pasji poza godzinami pracy.

Pisarstwo to obszar, który może Pani rozwijać stopniowo i konsekwentnie: poprzez regularne pisanie, kontakt z wydawcami, udział w warsztatach czy szkoleniach. Stabilna sytuacja zawodowa może w tym okresie stanowić zaplecze, które zmniejszy presję i pozwoli budować zmianę w sposób spokojny oraz przemyślany.

Oczywiście ostateczna decyzja należy wyłącznie do Pani, ważne, by była zgodna z Pani wartościami i potrzebami, a nie jedynie z oczekiwaniami otoczenia.

Jeśli będzie miała Pani ochotę pogłębić ten temat lub przyjrzeć się swoim obawom bardziej szczegółowo, zapraszam do dalszej rozmowy.

 

Pozdrawiam:

Losoń Katarzyna

Psycholog/Psycholog biznesu

2 miesiące temu

Zobacz podobne

O co chodzi z tym, że czasem bez leków psychoterapia jest niemożliwa?
O co chodzi z tym, że czasem bez leków psychoterapia jest niemożliwa? Co muszą wyciszyć leki, żeby psychoterapia była skuteczna, jakie konkretne objawy?
Jak wyjść z sytuacji, w której nie potrafię podjąć się pracy, bo bardzo się boję, ale nie mogę normalnie żyć i leczyć się bo nie pracuję? Mam ogromny lęk związany z pracą, A właściwie z tym, że zawiodę, zrobię coś źle, popsuję coś ważnego i zostanę za to ukarana lub okrzyczana. Moją przeszkodą są problemy z kontrolowaniem swoich emocji i swojego ciała, kiedy się stresuję.Nie rozumiem wtedy co mówią do mnie ludzie, nie potrafię się skupić, czasem czuję się jak we śnie, i wszystko leci mi z rąk, w sytuacjach formalnych mam problem żeby się podpisać bo np. Robię literówki we własnym imieniu. Wstyd mi za to, bo całe życie wszyscy krzyczą na mnie, przez moją niezdarność i przez to nie ufam sama sobie i czuję że nie jestem godna zaufania przez moje rozkojarzenie i nieuwagę. Kiedy robię rzeczy w sowim tempie wszystko jest w porządku, jestem zaradna i pojętna, ale kiedy jestem pod presją czasu czuję jakby odjęło mi mózg. To było też częstą przyczyną moich porażek np. na sprawdzianach. Obecnie mam 20 lat, uczę się, ale utrzymuje mnie moja dziewczyna, ale nie chcę być taka bezradna w swoim życiu. Staram się rozwijać na innych płaszczyznach np. Robiąc kursy i ucząc się języków. Ze strony rodziny nie mam żadnego wsparcia finansowego ani emocjonalnego. Chodziłam do psychiatry i przez kilka miesięcy chodziłam też na terapię, ale nie czułam, że to cokolwiek zmienia, może terapia była niedopasowana do mojego problemu, właściwie to nie wiem, skąd powinnam wiedzieć że terapia jest dobrze prowadzona. Może ktoś z Państwa byłby w stanie doradzić, jakiego rodzaju terapii poszukać, na czym się skupić, żeby samemu też popracować nad tym lękiem, nie mogę znieść tej bezradności. Pozdrawiam, Daria.
Jestem bardzo drażliwa, wszystko jest nie tak. Czy powinnam udać się po pomoc? Jak to będzie wyglądać?
Jestem strasznie nerwowa, wiele rzeczy mnie denerwuje, uważam też, że w pracy i w domu wiele rzeczy nie wygląda tak jak powinno. Czy to znak,że powinnam w takim przypadku zwrócić się po pomoc do psychologa?
Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się.
Dzień dobry! Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się. Terapia trwa, chodzę do dietetyka, psychologa, psychiatry. Jest dużo lepiej, ale cały czas nie jest dobrze. Mam oboje rodziców, dwie siostry - starszą i młodszą. I tu pojawia się problem. Odnoszę wrażenie, że rodzice, przeciążeni moimi problemami, zwracają większą uwagę na mnie, traktują mnie delikatniej, pomijając młodszą siostrę. Wydaje mi się, że traktują mnie mniej surowo, chcąc zapobiec "wybuchowi", ale tym samym krzywdzą nieświadomie moje rodzeństwo. Mama krzyczy na mnie rzadziej niż na moje siostry i w ogóle. Oczywiście - kochają nas po równo, jednakże z powodu mojej choroby, młodsza siostra nie zaspokaja swojej potrzeby, żeby ktoś poświęcił jej należytą uwagę i po prostu cierpi, gdyż jej nie otrzymuje i jest inaczej, możliwe, że gorzej traktowana niż ja. Jest mi źle z tym, że jestem traktowana inaczej, uprzywilejowana z powodu choroby psychicznej. Nie chcę patrzeć, jak siostra cierpi, bo wiem, że to później może rzutować na rozwój chorób u niej... Co zrobić? Jak pomóc siostrze i uświadomić rodzicom, że nie potrzebuję więcej uwagi, niż inni?
Jak arteterapia może pomóc w radzeniu sobie z emocjami i frustracją?

Czasem czuję, jakby coś we mnie się gotowało, ale kompletnie nie wiem, jak to wypuścić. Słowa... po prostu nie działają. 

Kiedy próbuję coś powiedzieć, mam wrażenie, że to, co wychodzi, jest jakieś płaskie, niepełne, jakby nie oddawało tego, co czuję naprawdę. Wszystko to we mnie siedzi i kumuluje się w coś, co męczy mnie psychicznie, aż nie mogę złapać oddechu. 

Czuję się bezsilny i sfrustrowany, bo nie mam pojęcia, jak to rozładować.

Zastanawiam się, czy nie mógłbym spróbować czegoś innego, jak na przykład... sztuka? Może to brzmi dziwnie, ale myślę, że gdyby dać sobie przestrzeń na coś takiego, jak rysowanie, malowanie, może nawet rzeźbienie, mógłbym coś z tego wydobyć, co teraz nie chce wyjść na wierzch. Jak działa arteterapia? Co właściwie się robi na takich sesjach? 

Chciałbym wiedzieć, czy są jakieś proste rzeczy, które mogę zrobić sam w domu — coś, co pozwoli mi złapać kontakt z tym, co się we mnie dzieje, ale bez presji mówienia. I czy taka terapia może naprawdę pomóc mi lepiej zrozumieć siebie? 

Mobbing

Mobbing – definicja, objawy i jak sobie radzić?

Mobbing w pracy to poważny problem wpływający na życie zawodowe i osobiste. Sprawdź, jaka jest definicja mobbingu, objawy, skutki oraz sposoby ochrony przed nim. To pomoże ci lepiej zrozumieć zjawisko i chronić swoje prawa w pracy.