
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak przekonać...
Jak przekonać mojego męża, by chciał spokojnie rozmawiać o ratowaniu naszego małżeństwa?
Arkadiusz Parker
Dzień dobry,
jeśli nie działają znane Pani sposoby “dotarcia” do męża w celu zachęcenia go do szczerej rozmowy, może warto byłoby skorzystać z pomocy psychoterapety/tki par. Sytuacja obecności osoby postronnej, a jednocześnie zajmującej się tego typu pomocą, wsparciem, może stworzyć atmosferę, w której będziecie mogli Państwo otwarcie porozmawiać o tym co dzieje się w Waszym związku.
Pozdrawiam serdecznie
Arkadiusz Parker

Zobacz podobne
Od prawie trzech lat spotykam się z mężczyzną, lat 55, po trzech nieudanych związkach, w tym jeden z kobietą uzależnioną od alkoholu, łącznie czwórka dzieci..Na początku znajomości był, miły, troskliwy, czarujący..po czasie bywają momenty, że z niewiadomych mi powodów, z dnia na dzień staje się oschły, arogancki, traktuje mnie tak, jakbym mu w czymś przeszkadzała ..Na pytanie co się dzieje, naprzemiennie odpowiada, ze nic, jest w doskonałym nastroju, że to ja coś wymyślam..następnego dnia utrzymuje, że to efekt współuzalężnienia przez życie z kobietą uzależnioną, a na koniec podejmuje próbę obarczenia mnie za to, że sobie coś ubzdurałam.. Pomijam fakt, że nie przejawia inicjatywy na próbę nawiązania rozmowy na temat, przyjmuje postawę pokrzywdzonego, reaguje wybuchami złości, czasami agresji na wszelką krytykę, za nic nie przeprasza.. Kiedy płaczę z powodu tego, w jaki sposób mnie traktuje, pozostaje niewzruszony..następnie milczy..nie odpisuje na wiadomości (nie mieszkamy razem) Kiedy pytam, dlaczego funduje mi takie huśtawki emocjonalne..odpowiada, że nie funduje..Czuję psychiczne wyczerpanie, nie radzę sobie z zaistniałą sytuacją, z emocjami.. z radosnej, szczerej, otwartej osoby stałam się zamkniętą, pełną smutku osobą, straciłam energię i chęci do czegokolwiek.. Nie rozumiem co dzieje się z tym człowiekiem..czasami mam wrażenie, ze ponoszę karę za jego niepowodzenia życiowe

