
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Jak przepracować...
Jak przepracować zdradę ojca po latach i śmierci, nie czując złości ani urazu?
Anonimowo
Daria Składanowska
Dzień dobry,
dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Zachęcam do kontaktu z psychologiem lub terapeutą w celu przepracowania zdrady.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Renata Niemczynowicz
Relacje rodzinne są często bardziej skomplikowane, niż nam się wydaje. Myślę, że kwestia zdrady Twojego ojca i fakt, że zmarł jest czymś co należałoby przepracować w ramach procesu terapeutycznego. Relacja między naszymi rodzicami jest bardzo ważna dla nas, jako dzieci, w kontekście nawiązywanych później przez nas relacji intymnych. Przepracowanie żałoby, a także towarzyszących jej uczuć, może ułatwić zrozumienie pewnych schematów, którymi się kierujemy w swoim życiu.
Powodzenia!
Sylwia Kultys
Dzień dobry,
zachęcam do kontaktu z psychologiem w celu przepracowania zdrady. Jest to bardzo ważny i duży życiowy krok.
Pozdrawiam ciepło,
Sylwia Kultys
Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia
Nina Gerard
Dzień dobry, w toku psychoterapii być może będzie miała Pani możliwość dotarcia i pogłębienia przeżywania uczuć i uzyskania dostępu do zablokowanych przeżyć. Gratuluję świadomości tego, nad czym warto byłoby popracować, to bardzo dobra baza do rozpoczęcia psychoterapii

Fala Wsparcia
Droga Anonimowa,
Zachęcamy do poszukania psychoterapii, podczas której przepracujesz traumy i będziesz mogła pozwolić sobie na odczuwanie trudnych emocji. Dobrym pomysłem może być pójście w stronę terapii schematów.
Pozdrawiamy ciepło,
Zespół Fali Wsparcia
Michał Cuber
Niezależnie od tego co Pani czuje - Pani emocje są w porządku. Nie musi Pani czuć złości na tatę - każdy z nas reaguje inaczej w takich okolicznościach. Jeżeli ta złość faktycznie jest gdzieś w środku, ale trudno się do niej "dostać" - to też jest ok. Nie ma "niewłaściwych" emocji w tej sytuacji.
Rozumiem natomiast, że do dzisiaj odczuwa Pani dla siebie jakieś dotkliwe konsekwencje czy to zdrady/rozwodu czy śmierci taty - zgaduję, bo pisze Pani o "przepracowaniu zdrady". Podobnie jak zapewne inni specjaliści, którzy odpowiedzą w tym wątku - zachęcę do kontaktu z psychoterapeutą (być może z sugestią Terapii Schematów Younga), żeby dokładnie skonceptualizawać to czym jest "przepracowanie zdrady" i finalnie pomóc Pani uporać się z konsekwencjami dawnych dziejów na Pani obecne życia.
Anna Olechowska
Droga Anonimowo,
To ważne, że jesteś gotowa na przepracowanie trudności, które Cię spotkały. Zachęcam do poszukania psychoterapeuty, który wesprze Cię w przyglądaniu się przeszłości.
Pozdrawiam ciepło,
Anna Olechowska
Psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka
Urszula Małek
W terapii Gestalt nie chodzi o to, żeby „wymusić” złość czy urazę, tylko żeby z ciekawością przyglądać się temu, co jest i czego nie ma. Może warto zacząć od zauważania, jak dziś w tobie żyje ta historia? Co się w tobie dzieje, kiedy o niej mówisz, co czujesz w ciele, jakie emocje się pojawiają (nawet jeśli to spokój albo pustka).
Czasem brak złości to też forma ochrony, może to być sposób, w jaki ciało i psychika zadbały o ciebie wtedy. Z czasem, w bezpiecznym kontakcie (np. w terapii), mogą się pojawiać inne uczucia, które teraz są w tle.
Justyna Bejmert
Dzień dobry. To bardzo ważne, że zechciałaś się tym tutaj podzielić. Twoja historia zasługuje na uwagę i wysłuchanie, dlatego zachęcam Cię do kontaktu z psychologiem lub psychoterapeutą, by przepracować te doświadczenia. To, że nie potrafisz odczuwać złości do taty nie musi oznaczać, że nie zostawiło to w Tobie śladu. Zdarza się, że czujemy blokadę przed wyrażeniem trudnych emocji wobec rodzica, bo nie chcemy czuć się "złym dzieckiem" czy kimś nielojalnym. Życzę Ci wszystkiego dobrego,
Justyna Bejmert
Psycholog
Izabela Piórkowska
Chce się Pani przyjrzeć doświadczeniu z przeszłości — zdrada jest przykrym doświadczeniem, nawet jeśli bezpośrednio Pani nie dotyczy, ale może mieć wpływ na całą rodzinę. Wyczuwam w Pani wypowiedzi nutę poczucia winy, że nie solidaryzuje się Pani z mamą w odczuwaniu złości. Czy tak jest? Brak złości wobec taty nie musi oznaczać, że coś jest „nie tak”; czasem to sposób, w jaki chronimy się przed bólem lub próbujemy zachować spokój w relacji, która była dla nas ważna.
W pracy nad tym doświadczeniem może pomóc rozmowa z terapeutą celem zrozumienia wydarzeń, swoich emocji i nadania im znaczenia, co pomoże Pani zająć się teraźniejszością i myśleniem o przyszłości.
Urszula Żachowska
Dzień dobry,
jeśli pojawia się chęć opracowania przeszłych doświadczeń warto rozważyć konsutacje z psychoterapeutą/ką, z którą można zastanowić się, czy psychoterapia nie byłaby pomocna w tym procesie. Czasem można doświadczyć trudności w pełnym opracowaniu przeszłych dośiwadczeń, a nieopracowane rany mogą (choć nie muszą!) wpływac na aktualne relacje i funkcjonowanie. Czasem potrzebny jest drugi umysł, który pomoże myśleć o przeszłości i głębiej zrozumieć doświadczane trudności.
Pozdrawiam
Urszula Żachowska

Zobacz podobne
Witam. Opiszę w dużym skrócie moją historię.
Od zawsze mieszkałem w domu, jak miałem 25 lat wyremontowałem sobie mieszkanie na 1 piętrze i zamieszkałem tam po moich dziadkach. 7 Lat temu poznałem swoją obecną żonę, pracowałem wtedy w delegacji i wtedy jeszcze dziewczyną widywałem się weekendami. Od tamtej pory leczę się u psychiatry, mam nerwicę/depresję. Zrezygnowałem z tamtej pracy i ogólnie jakoś sobie radziłem. Wzięliśmy ślub, urodził nam się synek, obecnie ma 3 lata. Jednak przez ostatnie dwa lata wydarzyło się u mnie dużo. Ze względu na konflikt rodziców i ich późniejszy rozwód, dla ratowania swojej rodziny wyprowadziliśmy się do miasta rodzinnego mojej żony, niedaleko około 30 km od mojego rodzinnego miasta. Znalazłem tutaj pracę, udało się wziąć kredyt, mamy czym jeździć. Wydaje się, że wszystko poukładane...
Tylko nie u mnie, nie cieszę się z tego, co mam, jedynym co mnie trzyma jeszcze przy tym wszystkim, jest syn. Chodzę do terapeuty uzależnień w celu rzucenia papierosów. I dużo rozmawiamy głównie o tym, co się u mnie dzieje, na pozór powinienem być szczęśliwy, faszeruje się od 7 lat lekami na depresję i tak naprawdę nie czuję się nigdy, jak bym chciał.
W głębi czuję, że mieszkając w bloku, ja nie będę szczęśliwy, ja jestem przyzwyczajony, że mogłem wyjść na podwórko cokolwiek zrobić, bardziej to wyglądało zawsze jak życie na wsi.
A teraz przychodzę z pracy i oprócz zajmowaniem się synem nie mam czym się zająć. Lubiłem zawsze jakieś prace fizyczne, typu koszenie trawnika itp. (przy domu zawsze znajdzie się coś do zrobienia)... Moja żona ma tu wieloletnich znajomych, rodzinę, tą samą pracę od wielu lat. Ja mam nową pracę, ale wydaje mi się, że poświęciłem wszystko dla komfortu mojej żony, nie myśląc o sobie. Na dzisiejszy dzień zmagam się każdego dnia z objawami nerwicy, nie mam żadnego hobby (z piłki nożnej zrezygnowałem na początku znajomości z żoną ze względu na brak czasu, by się spotykać). Czuję się samotny mimo, że mieszkam ze swoją rodziną. Żona nie potrafi mnie zrozumieć, że nie mam tutaj przyjaciół, rodziny. Zrezygnowałem w 100% z alkoholu, chociaż czasami wypiłem piwko, to dawało mi to choć trochę radości.
Nie mam komu się wygadać, w pracy nie mam przyjaciół.
Do mieszkania już się nawet czasami nie chce wracać, wiedząc, że nikt mnie nie zrozumie... Czuję wewnątrz, że ja długo w takim maraźmie nie pociągnę. Chciałbym wrócić do domu, w którym mieszkałem większość życia do poprzednich znajomych. Mam jednego brata, który mieszka daleko i też nie chce zawracać mu głowy swoimi problemami...
Ostatnio zauważyłem, że mój syn, lat 12, coraz częściej unika sytuacji, które wcześniej nie sprawiały mu problemu. Każde wyjście do szkoły czy spotkanie z rówieśnikami wywołuje u niego silny lęk, a ja nie wiem, jak mu pomóc. Próbowałem rozmawiać z nim o tym, ale często zamyka się w sobie. Zastanawiam się, czy powinienem bardziej skupić się na budowaniu jego poczucia własnej wartości i pewności siebie, czy raczej na jakichś przyjemnościach i aktywnościach, które lubi, które pomogą mu radzić sobie z lękiem w danej chwili. Rozumiem, że każde dziecko jest inne, ale może istnieją uniwersalne zasady, które mogą pomóc w takich sytuacjach.

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.
