Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przepracować zdradę ojca po latach i śmierci, nie czując złości ani urazu?

Kiedy byłam mała, mój ojciec zdradził moją mamę. Rozwiedli się, dorastałam z mamą, miałam bardzo sporadyczny kontakt z tatą. 10 lat temu mój tata zmarł. Chciałabym jakoś przepracować tą zdradę. Dodam, że nie potrafię złościć się na tatę, nie czuje do niego urazu.
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Zachęcam do kontaktu z psychologiem lub terapeutą w celu przepracowania zdrady. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Renata Niemczynowicz

Renata Niemczynowicz

Relacje rodzinne są często bardziej skomplikowane, niż nam się wydaje. Myślę, że kwestia zdrady Twojego ojca i fakt, że zmarł jest czymś co należałoby przepracować w ramach procesu terapeutycznego. Relacja między naszymi rodzicami jest bardzo ważna dla nas, jako dzieci, w kontekście nawiązywanych później przez nas relacji intymnych. Przepracowanie żałoby, a także towarzyszących jej uczuć, może ułatwić zrozumienie pewnych schematów, którymi się kierujemy w swoim życiu.

Powodzenia!

Sylwia Kultys

Sylwia Kultys

Dzień dobry,

 

zachęcam do kontaktu z psychologiem w celu przepracowania zdrady. Jest to bardzo ważny i duży życiowy krok.

 

Pozdrawiam ciepło,

Sylwia Kultys

Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Nina Gerard

Nina Gerard

Dzień dobry, w toku psychoterapii być może będzie miała Pani możliwość dotarcia i pogłębienia przeżywania uczuć i uzyskania dostępu do zablokowanych przeżyć. Gratuluję świadomości tego, nad czym warto byłoby popracować, to bardzo dobra baza do rozpoczęcia psychoterapii 

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Droga Anonimowa,

Zachęcamy do poszukania psychoterapii, podczas której przepracujesz traumy i będziesz mogła pozwolić sobie na odczuwanie trudnych emocji. Dobrym pomysłem może być pójście w stronę terapii schematów.

Pozdrawiamy ciepło,

Zespół Fali Wsparcia 

Michał Cuber

Michał Cuber

Niezależnie od tego co Pani czuje - Pani emocje są w porządku. Nie musi Pani czuć złości na tatę - każdy z nas reaguje inaczej w takich okolicznościach. Jeżeli ta złość faktycznie jest gdzieś w środku, ale trudno się do niej "dostać" - to też jest ok. Nie ma "niewłaściwych" emocji w tej sytuacji.

 

Rozumiem natomiast, że do dzisiaj odczuwa Pani dla siebie jakieś dotkliwe konsekwencje czy to zdrady/rozwodu czy śmierci taty - zgaduję, bo pisze Pani o "przepracowaniu zdrady". Podobnie jak zapewne inni specjaliści, którzy odpowiedzą w tym wątku - zachęcę do kontaktu z psychoterapeutą (być może z sugestią Terapii Schematów Younga), żeby dokładnie skonceptualizawać to czym jest "przepracowanie zdrady" i finalnie pomóc Pani uporać się z konsekwencjami dawnych dziejów na Pani obecne życia.

Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga Anonimowo,

To ważne, że jesteś gotowa na przepracowanie trudności, które Cię spotkały. Zachęcam do poszukania psychoterapeuty, który wesprze Cię w przyglądaniu się przeszłości. 

Pozdrawiam ciepło,

Anna Olechowska

Psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka 

Urszula Małek

Urszula Małek

W terapii Gestalt nie chodzi o to, żeby „wymusić” złość czy urazę, tylko żeby z ciekawością przyglądać się temu, co jest i czego nie ma. Może warto zacząć od zauważania, jak dziś w tobie żyje ta historia? Co się w tobie dzieje, kiedy o niej mówisz, co czujesz w ciele, jakie emocje się pojawiają (nawet jeśli to spokój albo pustka).
Czasem brak złości to też forma ochrony, może to być sposób, w jaki ciało i psychika zadbały o ciebie wtedy. Z czasem, w bezpiecznym kontakcie (np. w terapii), mogą się pojawiać inne uczucia, które teraz są w tle.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. To bardzo ważne, że zechciałaś się tym tutaj podzielić. Twoja historia zasługuje na uwagę i wysłuchanie, dlatego zachęcam Cię do kontaktu z psychologiem lub psychoterapeutą, by przepracować te doświadczenia. To, że nie potrafisz odczuwać złości do taty nie musi oznaczać, że nie zostawiło to w Tobie śladu. Zdarza się, że czujemy blokadę przed wyrażeniem trudnych emocji wobec rodzica, bo nie chcemy czuć się "złym dzieckiem" czy kimś nielojalnym. Życzę Ci wszystkiego dobrego,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Chce się Pani przyjrzeć doświadczeniu z przeszłości — zdrada jest przykrym doświadczeniem, nawet jeśli bezpośrednio Pani nie dotyczy, ale może mieć wpływ na całą rodzinę. Wyczuwam w Pani wypowiedzi nutę poczucia winy, że nie solidaryzuje się Pani z mamą w odczuwaniu złości. Czy tak jest? Brak złości wobec taty nie musi oznaczać, że coś jest „nie tak”; czasem to sposób, w jaki chronimy się przed bólem lub próbujemy zachować spokój w relacji, która była dla nas ważna. 

W pracy nad tym doświadczeniem może pomóc rozmowa z terapeutą celem zrozumienia wydarzeń, swoich emocji i nadania im znaczenia, co pomoże Pani zająć się teraźniejszością i myśleniem o przyszłości. 

Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

jeśli pojawia się chęć opracowania przeszłych doświadczeń warto rozważyć konsutacje z psychoterapeutą/ką, z którą można zastanowić się, czy psychoterapia nie byłaby pomocna w tym procesie. Czasem można doświadczyć trudności w pełnym opracowaniu przeszłych dośiwadczeń, a nieopracowane rany mogą (choć nie muszą!) wpływac na aktualne relacje i funkcjonowanie. Czasem potrzebny jest drugi umysł, który pomoże myśleć o przeszłości i głębiej zrozumieć doświadczane trudności. 

Pozdrawiam 

Urszula Żachowska 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Od 8 lat trwa beznadziejna passa życiowa. Czuję się bezradna i bezwartościowa.

Od 8 lat mam bardzo trudną sytuacje życiową. 

Dużo się działo negatywnych zdarzeń, zdrady mojego ex męża, również podczas mojej ciąży. Kupno domu, w którym nadal mieszkam z córkami. Ale jest niewykończony, a ja nawet nie wiem czy będę mogła w nim zostać. Podczas tych 8 lat były też lepsze momenty, ale przeważał ogólny stres i poczucie osamotnienia. Małżeństwo skończyło się tym, że dowiedziałam się o ciąży kochanki męża. Dzieci miały wtedy 2,5 roku i 7 ( pierwsza klasa). Szczerze mówiąc było mi ciężko po rozwodzie, ale bardzo szybko i dobrze sobie poradziłam. 

Minęły już 3 lata. Po półtora roku związałam się z partnerem, który był niedostępny emocjonalnie, dawał mi ciepło - zimno. Rozstaliśmy się trzy miesiące temu po półtora roku związku, po tym jak odkryłam, że mnie również zdradzał. 

Jestem strasznie rozbita, bo nie mam sił zaczynać wszystko od nowa. Moje marzenie o ciepłej, kochającej rodzinie ( której też nie miałam w dzieciństwie) pękło jak bańka mydlana. Czuję się bardzo samotna i pusta w środku. Nie wiem jak poradzę sobie z domem. Czuje, że nie ma w nim życia takie jakie miało być. Jest wciąż nieskończony, nie umiem zapewnić córką, wszystkiego, czego one potrzebują i co ja bym im chciała dać. 

Czuję się bardzo bezwartościowa. Zaczęłam zbierać się po nieudanym związku i tłumaczyć sobie, że tak jest lepiej, że powinnam skupić się na dzieciach to wydarzyła się kolejna tragedia. Dwa tygodnie temu zmarła nagle najlepsza przyjaciółka mojej starszej córki. Rozbiło mnie to doszczętnie. Jestem bardzo rozbita i boję się, że to wszystko za bardzo odbije się na moich córkach. Szukam zawsze jakiś pozytywów każdej sytuacji, ale już nie widzę ich, nie umiem sobie wytłumaczyć, że to kiedyś się zmieni, bo zła passa trwa zbyt długo.

Jak radzić sobie z brakiem wsparcia partnera w dążeniu do niezależności?

5 lat temu mąż miał kochankę ale nie o nią mi chodzi tylko o to że uczył ją jeździć autem i po tym jak ten romans się wydał obiecał że pomoże mi zrobić prawo jazdy i iść do pracy żebym mogła czuć się bezpiecznie w obawie ponownej takiej sytuacji ale przecież już jej nie będzie tylko ja już mąż atrakcji nie potrzebuje. Ale mąż mówi nie od razu poczekaj wszystko pomału. 2 lata później nigdy nie zrobisz prawo jazdy, za to jaka jesteś. Przez kolejny rok dwa wierzyłam po drodze były różne kłótnie z tego powodu rób sobie, ale dziecka do auta nie zabierzesz, ja mam to w dupie rób co chcesz ale do mnie nie przychodź i znowu kary milczenia aż sprawa ucichła i została przemilczana. Ostatnio mąż powiedział do mojego rodzica, że on mi nigdy przecież nie zabraniał mi zrobić prawo jazdy. Co do pracy nie jestem twoim sponsorem pójdziesz do roboty to zobaczysz ale ty chcesz iść do roboty tylko żeby się szlajać dla towarzystwa, a jak już miała bym iść do pracy to do jakiejś najcięższej. Jak coś próbuje robić to jest źle, ale jak się poddaje i nic nie robię też jest źle.

Czy powtarzanie historii i zapominanie codziennych czynności u 65-latki to objawy demencji?
Mama , lat 65 zaczęła opowiadać tę samą historię trzy razy w ciągu jednego spotkania, jakby za każdym razem była dla niej nowa. Jeszcze gorzej było, kiedy zaczęła zapominać ważne rzeczy – czy brała leki, czy już jadła obiad. Czy to zwykłe roztargnienie, czy coś poważniejszego? Gdzie jest ta granica? Martwię się, że to oznaki demencji
Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową
Witam. Mam podejrzenia, że moja partnerka ma chorobę dwubiegunową (jej ojciec ma stwierdzoną przez psychiatrę). W jaki sposób mogę przekonać ją na wizytę u psychiatry? Jej zachowania są lekko mówiąc dziwne, proszę o jakąkolwiek poradę.
Witam. Od jakiegoś czasu czuję się bardzo źle w moim związku.
Witam. Od jakiegoś czasu czuję się bardzo źle w moim związku. A mianowicie zaczęło się to uczucie od pewnego momentu, gdzie miała miejsce pewna sytuacja. Podczas jednej z kłótni z teściową nazwała mnie ona szmatą. Mój partner był świadkiem kłótni i niestety nie zareagował na to przezwisko ani przecząco, ani twierdząco twierdząc, że nie będzie się wtrącał. (mieszkam z teściami). Po całej kłótni, gdy z nim rozmawiałam, stwierdził, że nie uważa, tak jak powiedziała teściowa, aczkolwiek też nie stanął po mojej stronie i nie powiedział, że powiedziała źle do mnie. Przez to bardzo zawiodłam się na partnerze, bardzo mnie to zabolało, i siedzi to we mnie i od tamtego momentu wiem, że już nie mogę na niego liczyć tak jak do tej pory. Przez tą całą sytuację od tamtego momentu nie jest już normalnie w naszym związku, ja jestem ciągle zazdrosna o relacje partnera z rodzicami, ponieważ z nimi spędza więcej czasu, bo mamy własną działalność w domu i oni mu pomagają, a ja siedzę z dzieckiem w domu. Widzimy się bardzo mało czasu i praktycznie w ogóle nie spędzamy czasu razem i partner nie ma dla nas czasu, bo ciągle poświęca czas tej szkółce. Z jednej strony go rozumiem, bo to jest nasze jedyne źródło utrzymania, ale z drugiej brakuje mi tego, co było kiedyś między nami tych wspólnych rodzinnych wypadów, aczkolwiek najbardziej brakuje mi tego, że partner nie potrafi okazać mi uczucia i tego, że mnie kocha, przez co wielokrotnie pytałam się go o to, czy mnie kocha i czy mu jeszcze na mnie zależy, a on odpowiadał, że tak tylko na razie nie ma czasu, bo poświęca dużo czasu tej szkółce i nie ma też sił, bo musi wszystko ogarnąć i ma za dużo na głowie, aczkolwiek ja niestety przestałam już ufać mu w stosunku co do jego uczuć, że naprawdę mnie kocha. Za każdym razem jest za stroną mamy, a ja wtedy czuję się okropnie, bo czuję się, jakbym była takim piątym kołem u wozu. Wiem, że on to robi głównie też dlatego, bo rodzice mu pomagają i nie chcę, żeby mu to wypomnieli, ale mnie to bardzo boli I już nie raz mu o tym mówiłam, ale on nawet nie potrafi ze mną ostatnio rozmawiać i unika rozmów na temat jego zachowania i tego, co ja czuję. Wczoraj stwierdził, jak rozmawialiśmy, że dlatego nie potrafi mi okazać uczuć przytulić mnie, pocałować czy powiedzieć kocham, bo twierdzi, że jestem od jakiegoś czasu dziwna i to go odrzuca ode mnie, a ja po prostu czuję się źle z tym wszystkim, z tym że on za każdym razem jest za mamusią, z tym że nie potrafi mi okazać uczuć i przez to myślę, że mnie nie kocha. Kiedyś też miała miejsce taka sytuacja, że przez internet zostałam oszukana na sporą ilość pieniędzy i niestety ich nie odzyskałam. Była to moja wina i partner bardzo się na mnie zdenerwował przez to i od tej pory nie ufa mi w zakupach internetowych i prawie za każdym razem mnie sprawdza, a w zasadzie zamawianie na przykład przez Allegro musi być z jego telefonu, ponieważ on ma tam na swoim koncie Smarta na wysyłki, a po drugie uważa, że mi nie jest potrzebny Smart na dsemowe wysyłki na moim koncie, bo ja dużo nie zamawiam. Mam wrażenie, że traktuje mnie inaczej niż jak kiedyś i naprawdę czuję się każdego dnia bardzo źle. Partner ma też wrażenie, że czepiam się za bardzo i jestem za bardzo zazdrosna o wszystko i o wszystkich, ale na przykład o rodziców jestem zazdrosna dlatego, bo z nimi spędza więcej czasu i ich szanuję bardziej niż mnie, a na przykład ostatnio byłam też zazdrosna o to, że partner po całym dniu ciężkiej pracy poszedł na grilla, który był robiony u nas koło domu, zamiast przyjść do mnie wieczorem, bo ja siedziałam z dzieckiem w domu, a rzekomo zawsze mi mówi, że jest zmęczony po całym dniu pracy. Co prawda był tam max. 30 min, ale mnie to zabolało, że ja musze się prosić go o czas dla mnie, a i tak tego nie uproszę, bo ciągle brak czasu lub zmęczenie a jak ktoś go zawołał na grilla z rodziny, a miał chwile, czasu to od razu poleciał. Ja muszę prosić się go nawet o czas na zakupy spożywcze czy ubraniowe, bo nawet na to nie ma czasu, bo praktycznie 24 godziny na dobę poświęca swój czas tej szkółce i jest na dworze, a ja jestem 24 godziny na dobę sama praktycznie z dzieckiem w domu. Na pewno inaczej byłoby też z moją psychiką, gdyby nie to, że mieszkamy na wsi, ja mam prawko, ale niestety nie umiem jeździć i praktycznie cały czas siedzę w domu oprócz tego, że wychodzę z córką na dwór i to mnie dobija. Niestety, ale nie da się mojemu partnerowi przemówić do rozsądku, żeby chociaż trochę czasu nam poświęcił, bo mówi, że z czegoś musimy żyć, a niestety mamy szkółkę z roślinami i to wymaga dużo pracy przy tym, a ponadto mieszkając na wsi, są też inne obowiązki koło domu. Niestety przez to wszystko ma bardzo dla nas mało czasu, a właściwe wcale i właśnie to mnie boli ten brak czasu i jego praktycznie zerowe okazywanie uczuć w stosunku co do mnie i to, że jest w lepszych relacjach z rodzicami niż ze mną I za każdym razem stoi po stronie mamy i mam wrażenie, że ją bardziej docenia i szanuje za to, że mu pomagają w tej szkółce niż mnie. Co by mi pani radziła, żeby mu powiedzieć lub zrobić coś, co pokażę mu i otworzy oczy, że jednak mnie naprawdę krzywdzi swoim zachowaniem? On uważam, że jeśli się o coś czepiam albo mówię mu, co mnie boli lub po prostu płacze to, że jestem dziwna i że się zmieniłam, ale to właśnie jest efekt tego, co się dzieje. I boję się, że jeśli to się nie zmieni, to nasz związek się skończy, bo to okropne uczucie siedzi we mnie codziennie. Najgorsze jest chyba to, że są momenty, gdzie jest chwilami dobrze, ale zaraz znów czuję się źle i wraca to okropne uczucie. Nie mam ochoty nawet gotować codziennie obiadu myśleć, co na ten obiad robić i codzienne obowiązki męczą mnie psychicznie i te rzeczy, które kiedyś mnie cieszyły, już teraz tak nie jest. 😐
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.