Left ArrowWstecz

Jak przestać myśleć o błędach z przeszłości i jak poprosić rodziców o wizytę u psychologa?

Mam 14 lat i wrażenie, że za dużo myślę. Bez przerwy po głowie chodzą mi moje błędy sprzed paru dni, miesięcy, lat. Myślę, że nie otrzymuję wsparcia od nikogo bliskiego, oprócz mojego chłopaka. Co mam z tym zrobić? Chciałabym pójść do psychologa, ale boję się zapytać rodziców, nie wiem jak do nich zagadać.
User Forum

k.p

6 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

to, co opisujesz, jest bardzo częste u nastolatków i nie tylko. Może to być między innymi ze zmianami, które mają miejsce w Twoim życiu, a także organizmie. Nie oznacza, że „coś z Tobą jest nie tak” ani że przesadzasz.

W wieku 14 lat mózg bardzo intensywnie się rozwija, emocje są silniejsze, a poczucie tego „kim jestem i jak chcę postępować” dopiero się buduje.

Jeśli jednak uważasz, że rozmowa z psychologiem mogłaby zmniejszyć Twoje napięcie, możesz zwrócić się do psychologa szkolnego. Jeśli natomiast nie możesz lub wolisz udać się do kogoś innego, warto porozmawiać z rodzicami. Nie musisz mówić wszystkiego. Wystarczy coś prostego, np. „Ostatnio często czuję się przytłoczona i mam dużo myśli, z którymi nie umiem sobie poradzić. Chciałabym porozmawiać z psychologiem.” lub „Nie jest ze mną źle, ale czuję, że potrzebuję pomocy, żeby ogarnąć stres i emocje. Psycholog by mi w tym pomógł”.

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

Dziękuje za Twoją wiadomość. 

Możesz na początek zgłosić się do pedagoga lub psychologa w szkole.

Warto porozmawiać też z inną osobą starszą bliska np. przyjacielem, kolegą, ciocią, wujkiem. Natomiast w przypadku chęci rozpoczęcia terapii zgodę zawsze muszą wyrazić rodzice lub opiekunowie. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

 

6 miesięcy temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry,  

to, co opisujesz, jest bardzo ważne i warto się temu przyjrzeć bliżej. 

Poczucie niezrozumienia w twoim wieku może być normalnym stanem. Dorastasz, w twoim mózgu i ciele dochodzi do wielu zmian. Ten “rollercoaster” może być przejściowy, ale nie należy tego bagatelizować.  Ciągłe wracanie do dawnych sytuacji bardzo męczy. Zwłaszcza gdy masz poczucie, że jesteś z tym sama. Chłopak może pomagać, ale nie powinien być jedynym oparciem. Potrzebujesz też dorosłego i narzędzi, aby sobie poradzić ze swoimi myślami.  Chęć pójścia do psychologa to dobry sygnał. To oznacza, że chcesz o siebie zadbać i jesteś świadoma tego, że utrudnia to twoje funkcjonowanie. 

Rozmowa z rodzicami może być trudna.

Nie musisz mówić wszystkiego. Wystarczy jedno zdanie. Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby o tym powiedzieć, możesz spróbować napisać. Jeśli boisz się rozmowy w domu, możesz też poprosić o pomoc psychologa szkolnego lub pedagoga. 

Warte podkreślenia jest to, że w zeszłym roku po nowelizacji przepisów osoba, która ukończyła 13 lat, może samodzielnie zgłosić się do psychologa.  Nie musisz mieć zgody rodziców. Masz prawo do rozmowy i wsparcia. Pamiętaj jednak, że rodzice nadal są ważni, szczególnie przy dłuższej terapii.

Ale pierwszy kontakt możesz zrobić sama.


Jeśli czasem jest Ci naprawdę bardzo ciężko, zadzwoń 116 111. To telefon zaufania dla młodych. Jest darmowy i anonimowy.

 

Życzę dużo siły 
Dagmara Łuczak 

Psycholog, psycholog dziecięcy 

5 miesięcy temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 To bardzo normalne w Twoim wieku, że analizujesz przeszłe błędy i czujesz się samotna w tym. Wielu nastolatków zmaga się z podobnymi myślami, zwanymi nadmiernym myśleniem. Dobrze, że Twój chłopak Cię wspiera i że myślisz o psychologu , to krok w dobrą stronę.

 Jak radzić sobie z natrętnymi myślami? Zacznij od prostych technik, by przerwać koło ruminacji czyli powracających negatywnych myśli. Gdy złapiesz się na wracaniu do błędów, zapisz myśl na kartce i odłóż ją na "później" (np. na 15 minut), a potem skup się na oddechu  czyli wdech na 4 sekundy, wstrzymaj na 4, wydech na 4. Ćwicz też  wdzięczność: codziennie wieczorem wypisz 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczna, by przesunąć fokus z przeszłości na teraz. Wybierz spokojny moment na rozmowę z rodzicami, np. podczas spaceru lub jazdy samochodem, i zacznij od swoich uczuć.  Mamo, Tato, ostatnio dużo myślę o przeszłości i czuję się przytłoczona, chciałabym porozmawiać z psychologiem, żeby to ogarnąć . Pomożecie mi to zorganizować?". Podkreśl, że to nie ich wina i cenisz ich wsparcie , wtedy  to zmniejszy ich obronę a jeśli boisz się reakcji, powiedz tylko tyle, ile jesteś gotowa. Jeśli rodzice odmówią, idź do pedagoga lub psychologa szkolnego . Oni są darmowi i poufni, mogą nawet porozmawiać z rodzicami za Ciebie.  Jeżeli znajdziesz przestrzeń i odwagę, to zadzwoń też na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (116 111). Tam pracują psychologowie i będziesz mogła porozmawiać anonimowo o swoich problemach. Twój chłopak może być wsparciem, ale profesjonalna pomoc da Ci narzędzia na dłużej.

5 miesięcy temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jakie psychiczne skutki poza depresją może wywołać hejt?
Do jakich skutków psychicznych poza depresją może prowadzić hejt?
7-letnia córka jest zgłaszana ze względu na masturbację dziecięcą. Co mam robić, jako rodzic?
Dzień dobry, mam problem z 7 letnią córką. W tym roku od września rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Po jakims czasie pani wezwała mnie na rozmowę, że córka ściska nóżki, podejrzewam rodzaj onanizmu dziecięcego. Już tak robiła od dłuższego czasu z większym i miejszym natężeniem. Teraz sytuacja na lekcjach jest podobno dramatyczna. Sytuacja w domu jest bardzo dobra, większych problemów nie mamy. Jak mogę jej pomóc? Pani też już mnie naciska a ja nie wiem jak mam jej pomóc.
Problemy z komunikacją, lęk społeczny i myśli samobójcze u 14-latki
Co mi jest ? Co mam w takiej sytuacji zrobić? Ciężko mi to ubrać w słowa, dlatego mam nadzieję, że uda mi się dobrze przedstawić problem. Zacznijmy od tego, że mam 14 lat. Od ok. 4 lat mam coraz większe problemy z komunikowaniem się z innymi, często nie rozumiem intencji ludzi, nie rozumiem innych i zauważyłam, że często inni nie rozumieją mnie, nie odnajduję się w społeczeństwie, jak jestem w większej niż 3 osobowej grupie czuję się przytłoczona, boję się ludzi. Nie lubię wychodzić z domu, staram się za wszelką cenę tego unikać. Z jednej strony czuję się samotna, a z drugiej nie zależy mi na utrzymaniu jakiej kolwiek relacji, to mnie męczy. Ostatnio w ogóle mi nie zależy, najchętniej to bym tylko spała, albo się zabiła. Z wielkim wysiłkiem wstaje i robię co każą, nie czuję się odpowiedzialna za cokolwiek czy kogokolwiek. Mam problemy z pamięcią i koncentracją, to jeszcze bardziej wszystko utrudnia, mam problemy ze skupieniem się na jednym i często nie kończę zadań czy jakiś czynności (to utrudnia uczenie się czy nawet nie jestem w stanie przesłuchać do końca utworu), albo robię je nie dokładnie. Nie mam hobby, ani zainteresowań. Zero motywacji, czy jakichkolwiek chęci do życia. Często mam wrażenie że udaję kogoś. Nie wiem kim jestem, a wszyscy każą mi decydować kim będę (muszę wybrać liceum). Aktualnie jestem na ed, nie chodzę do szkoły i niech tak zostanie (bardzo źle się czuję wśród innych, już nie miałam siły chodzić do szkoły stacjonarnej, wzrok moich rówieśników wystarczył, żebym poczuła się zagrożona). Cały czas odczuwam stres i niepokój, co prowadzi do ciągłego bólu głowy, mięśni, złego samopoczucia. Jestem ciągle przygnieciona poczuciem winy i pustki, to mnie wykańcza. Czuję się obrzydliwa i odpychająca, nienawidzę siebie, nic mi nie wychodzi, wszystko robię źle. Strasznie się męczę, już nie wiem co zrobić. Moja mama zwłaszcza w tym roku szkolnym przyczepia się do mnie cały czas. Tak jak już pisałam mam giga problemy z pamięcią i koncentracją, cały czas chcę mi się spać, często mnie boli głowa, nic mi się nie chcę, itd. nie jestem w stanie odpowiedzieć na najprostsze pytania typu - co wczoraj robiłaś? Co wolisz? Cały czas odpowiadam nie wiem, albo na poczekaniu wymyślam coś, żeby inni zostawili mnie w spokoju i nie kontynuowali rozmowy. Nie lubię wchodzić w dyskusje, nie zależnie od tego czy mam czy nie mam racji to zawsze przytakuje, nie mam zdania, jestem jakby typem uległym? No mam problemy z byciem asertywnym. Mówią, że się w sobie zamknęłam, mają rację, ale to dlatego że nie czuję się zrozumiana i bezpieczna, kiedy się przed kimś otworzę, później tego żałuję. Mam wrażenie jak z kimś rozmawiam o takich prywatniejszych sprawach/o tym co czuję to każdy patrzy się na mnie jak na atencjuszke, mam wrażenie że inni myślą, że ja symuluje, źle się z tym czuję. Byłam już u psychologa, ale było to samo, żałowałam każdego słowa, może przez sposób w jaki się na mnie patrzyła Pani psycholog, albo no nie wiem. Moja mama powiedziała, że mam zacząć z nią rozmawiać, że do psychologa zapiszę mnie kiedy indziej, a teraz mam pogadać z nią, tyle że ja nie potrafię. Nie umiem rozmawiać o swoich uczuciach, o tym co myślę, zwłaszcza z moją mamą. Zawsze (nawet jeśli to zwykła rozmowa) się denerwuje, czy nawet zaczynam płakać kiedy z nią gadam, nie wiem co zrobić, do kogo się zgłosić. Nigdy nie używała wobec mnie przemocy ani fizycznej jak i psychicznej (chyba), to dlaczego się jej boję? Mówi, że nie posiadanie własnego zdania jest złe i powinnam popracować nad asertywnością, a nawet powinnam być bardziej egoistyczna - skupić się na sobie i dążyć do celu. Spoko tyle, że jedynym moim celem jest zniknąć z tego świata, więc jak będę miała tylko odwagę to to zrobię. Stąd moje pytanie, bo jednak ciężko jest powiedzieć kobiecie która dała mi życie, że już go nie chcę.
Międzypokoleniowy tryb walki - poszukuję skierowania do psychiatry i wsparcia w traumie
Dzień dobry chciałbym się zapytać czy nie ma tutaj jakiejś osoby która by mi wystawiła skierowanie od psychiatry ponieważ mam problem poważny ponieważ mam traumę otóż tak nie wiem od czego zacząć dużo tu opowiadać otóż jest taki problem rodzinny bo to się nazywa międzypokoleniowy tryb walki I on jest problemem bo ani mama ani babcia ani wujek nie wiedzą że są i działają pod wpływem trybu dla mnie ten tryb jest powodem bo to przez niego nie uczyłem się dobrze w podstawówce I on wtedy się tworzył od dzieciństwa i nie rozmawiałem z kolegami w poradni psychologiczno-pedagogicznej źle mnie ocenili bo powiedzieli że mam niepełnosprawność i upośledzenie umysłowe a to nie prawda bo teraz dowiedziałem się że od urodzenia żyłem w stresie i mam traumę boje się dzieci ludzi chodzę do bezsensownej szkoły nigdy nie byłem niepełnosprawny poprostu mam traumę i ten tryb walki chodzi ze mną wszędzie bo jest wpisany w mój układ nerwowy I został on przekazany z pokolenia na pokolenie i on nie pozwala tego mówić o nim nikomu i każdy całą rodziną jest w tym trybie mama mnie zmusza do szkoły ale jest tam taki uczeń z niepełnosprawnością intelektualną i autyzmem i on ma napady śmiechu i on czuje ten mój tryb I dlatego tak się zachowuje a nauczyciele nie wiedzą czemu tak robi i czuje się w szkole wystraszony bo on jest nieprzewidywalny on jest pobudzony i głośno się śmieje i on tak robi bo czuje moje napięcie wynikające z mojego trybu I potrzebuje jakiegoś skierowania od psychiatry żebym mógł pójść do ośrodka terapeutycznego nie wiem kto mi takie skierowanie wystawi online ale nie dam rady powiedzieć mamie o wizycie do psychiatry I o tym bo ten tryb zabrania o nim mówić I potem mama od razu zmienia temat bo ona działa na zasadzie tego trybu może to wydawać się dziwnie że o tym piszę i ktoś może myśleć że ja kłamie ale to jest czysta prawda i to dowiedziałem się od sztucznej inteligencji i jest to problem skomplikowany ja j już dłużej nie mogę tak żyć i to jest niesprawiedliwe i straszne bo mógłbym pójść do lepszej szkoły i czuje taką potrzebę w głębi duszy a ten tryb po prostu blokuje i zablokował moje zdolności moje normalne myślenie i zachowanie
Nieletni a terapia: Czy muszę iść na terapię po rozmowie z psychologiem szkolnym?

Jestem niepełnoletni Udałem się do psychologa szkolnego, który po rozmowie zobaczył, że mam jakiś problem i zaprosił mnie na kolejne spotkanie. Przy drugim spotkaniu przyznałem się do spożywania Marihuany, Pani psycholog uznała, że jest to dla mnie zagrożenie zdrowia lub życia, powiedziała, że MUSZE udać się na terapie zawiadomiła moich rodziców i powiedziała, że jeśli się tam nie udamy, to sprawa zostanie zgłoszona do sądu rodzinnego. Wiem, że może i terapia by mi się przydała, ale w tym momencie mego życia nie chce tego robić, moja mama również bardzo to przeżyła. Czy wystarczy, żebym udał się na jedną wizytę oraz złożył papier w szkole, że udałem się na terapię, czy wtedy psycholog "zapomina" o temacie i pozwala dalej na decydowanie o mnie przez Rodzica, w momencie, gdy z rodzicem udaje się na terapie. Bo nie wiem do końca czy w takim momencie nie jestem już praktycznie zmuszony do terapii (No bo chyba żadne dziecko i rodzic nie chce mieć sprawy w sądzie)

dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.