
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- Mam 11 lat, a...
Mam 11 lat, a płaczę z każdej najmniejszej rzeczy. Każdy mi zwraca uwagę, a ja nie umiem nad tym zapanować.
Anna Martyniuk-Białecka
Darku,
Generalnie płacz i smutek nie są niczym złym, są potrzebne i ważne, tak, jak inne emocje. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się być z powodu błahej sprawy. Masz prawo do wyrażania swoich emocji. Jeśli taka sytuacja się powtarza, nasila lub w jakiś sposób Cię niepokoi i przynosi dyskomfort to może warto udać się na konsultację z psychologiem, który będzie mógł Cię z Tobą o tym porozmawiać, dopytać, ocenić to, co się dzieje w szerszym kontekście.
Powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki!
psycholog, Anna Białecka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
jak najbardziej płacz w tak młodym wieku z “błahych” powodów jest rzeczą normalną. Proszę pamiętać, że płacz jest jednym ze sposobów okazywania odczuwanych przez siebie emocji. Nawet drobne rzeczy doprowadzające nas do płaczu mogą być przytłaczające, szczególnie jeżeli dotyczą negatywnych emocji, takich jak np. smutek. Myślę, że warto porozmawiać z rodzicami o odczuwanych przez Ciebie emocjach oraz obawach.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta

Zobacz podobne
Matka dziecka wskazuje, że doświadcza trudności emocjonalnych związanych z zespołem stresu pourazowego (PTSD) związanych z rozstaniem podczas ciąży. Dziecko ma pięć miesięcy, pojawiły się problemy z kontaktem z dzieckiem oraz sprzeczne z dobrem dziecka zachowania podczas kontaktów (krzyk, wyzwiska w obecności dziecka- bardzo napięta atmosfera). Wcześniejsze próby mediacji, szukania porozumienia oraz terapii rodzinnej były odrzucone, porozumienie zawarte po urodzeniu dziecka przestało działać, matka dziecka prosi o ograniczenie kontaktów do minimum, kontakty z dzieckiem z racji etapu rozwojowego powinny być w obecności matki. Wiem, że na tym etapie rozwoju współpraca jest kluczowa. Jak podejść do sprawy, czy oddać sprawę do sądu, żeby sąd ustalił warunki miejsce, przebadał matkę dziecka, bo sam do końca nie wiem, czy nie jest zagrożeniem dla naszego dziecka. Zależy mi na dobru dziecka, współpracy, jednego dnia mamy ustalenia, które działają, dzień później mam nie przyjeżdżać do dziecka, bo to moja fanaberia, i twierdzi, że powoduje w dziecku traumę. Dodam, że dziecko widzę raz na dwa tygodnie, bo na tyle mi pozwalała dotychczas, dziecko płacze podczas mojej obecności, gdy wyczuwa złość matki, tylko matka dziecka jest w stanie je uspokoić, wg jej nowych proponowanych ustaleń dziecko będzie przychodziło na spotkania z babcią. Jak podejść do sprawy?
Gdzie szukać pomocy dla dziecka 10 lat, mamy dwie niebieskie karty, jesteśmy ofiarami przemocy domowej

