Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać porównywać się do byłych partnerek mojego partnera i odzyskać pewność siebie?

Dzień dobry ,
 Jestem w fajnym, zdrowym związku od roku, wszystko między nami układa się super. Ale mam problem, który trochę mnie męczy — ciągle porównuję się do byłych dziewczyn mojego partnera 😔. Miałam tak samo w poprzedniej relacji, więc wiem, że to coś, co siedzi we mnie głębiej. Myślę, że w dużej mierze wynika to z dzieciństwa — byłam często porównywana, zawsze ktoś był „lepszy”, a moja mama bardzo zwracała uwagę na wygląd — swój i mój. Od dziecka słyszałam, że mam nie jeść tyle, że „znowu przytyłam”, chociaż nigdy nie byłam gruba. I tak jakoś ten wygląd zaczął się dla mnie równać z poczuciem własnej wartości. Teraz, mimo że mój partner od początku powtarza, że jestem dla niego idealna i nic by we mnie nie zmienił , ja wciąż potrafię się umniejszać, porównywać, szukać w byłych tego, co „lepsze”. Co najgorsze – na początku, zanim byliśmy razem, ich zdjęcia nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Dopiero, gdy doszły emocje, zaczęłam się w to wkręcać i dopatrywać, co mają lepszego ode mnie, szczególnie jeśli chodzi o wygląd. Wiem, że to bez sensu – przecież on jest ze mną, a nie z nimi – ale ciężko mi to wyłączyć. Boję się, że przez to nie będę potrafiła w pełni cieszyć się tym, co mam. Nie umiem wyzbyć się tego porównywania i zazdrości wstecznej Proszę o pomoc i rady Pozdrawiam
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga Mała Mi,

Zrobiłaś już ogromny krok: widzisz, że takie rzeczy się w Tobie dzieją. Widzisz również z czego wynikają. Teraz zachęcałabym Cię do poszukania psychoterapeuty, który wesprze Cię w zmianie. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Anna Olechowska 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Porównywanie się z innymi jest normalnym procesem myślowym, wszyscy się porównujemy. Jest to proces, który ma ewolucyjne i adaptacyjne znaczenie: chcemy pasować do naszej grupy, nie zostać sami, bo od tego zależy nasze przeżycie.


Ale czasami takie porównywanie staje się dominującym procesem myślowym, jak w Pani przypadku. Strach przed odrzuceniem jest tak duży, że ciągle sprawdzamy, czy u nas jest wszystko ok, czy partner dalej nas lubi i czy nie musimy czegoś zmienić.


Przypuszczam, że Pani w swoim życiu miała powód, aby nauczyć się i używać takiej strategii, która do pewnego stopnia się przydała, ale teraz Pani używa tej strategii za dużo i potrzebuje nauczyć się nowego punktu widzenia oraz alternatywnych sposobów budowania relacji z partnerem.
Zalecam spotkanie z psychologiem, aby uzyskać pomoc w tej sprawie.

 

Mam nadzieję, że znajdzie Pani odpowiednią pomoc i wsparcie.

 

Lucio Pileggi, Psycholog

Michał Koliński

Michał Koliński

To, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałe. Porównywanie się do byłych partnerek często wynika nie z braku zaufania do partnera, ale z dawnych doświadczeń – zwłaszcza, gdy w dzieciństwie była Pani oceniana i porównywana. To zostawia ślad w sposobie, w jaki postrzegamy siebie. Warto pamiętać, że partner jest z Panią „tu i teraz”, a jego przeszłość nie odbiera Pani wartości. Pomaga zauważanie momentów, gdy pojawia się porównywanie, i łagodne przekierowanie uwagi na teraźniejszość i realną relację. Z czasem, jeśli temat wciąż będzie wracał, warto rozważyć rozmowę z terapeutą – to może pomóc w odbudowie pewności siebie i spokoju w relacji.

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

To, że chce Pani pracować nad moim komfortem w relacji, a także, że wie Pani, skąd wynikają pojawiające sie myśli to już bardzo dużo. 

Jeżeli tylko ma Pani możliwość, warto skorzystać z pomocy specjalisty, aby przepracować stare schematy i móc w pełni cieszyć się rozwijającą się relacją. Może też Pani spróbować pracować nad tym samodzielnie np. za każdym razem, gdy pojawia się porównanie, zatrzymać się i świadomie przypomnieć sobie, co Pani w sobie lubi, co jest w Pani wyjątkowe i wartościowe. Pomaga również praktyka wdzięczności wobec siebie, czyli codzienne zapisanie kilku rzeczy, z których może być Pani dumna lub za które może sobie podziękować. Może jest także coś, co mógłby zrobić partner, by czuła się Pani w relacji pewniej? Nie chodzi tu o obarczanie go odpowiedzialnością za pojawiające się myśli, ale o otwartą rozmowę i wspólne budowanie poczucia bezpieczeństwa w relacji. Czasem wystarczy nazwać swoje potrzeby i powiedzieć wprost, co pomaga Pani czuć się spokojniej i bardziej kochaną. Takie szczere rozmowy mogą zbliżyć i sprawić, że zamiast skupiać się na porównaniach, łatwiej będzie Pani czerpać radość z tego, co razem tworzycie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska.

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Doświadczenie porównywania do innych w dzieciństwie może mocno wpłynąć na naszą postawę w dorosłości. Przykro mi, że Pani tego doświadczyła. 

To, że próbuje Pani racjonalizować swoje zachowanie to bardzo dobry sposób na samopomoc. Tak jak Pani sama pisze - Partner jest z Panią, prawi Pani komplementy, zapewnia Panią w swoim uczuciu. To znaczy, że to właśnie Pani jest dla niego najlepsza. 

Domyślam się, że jest Pani ciężko walczyć z negatywnymi myślami. Może Pani podjąć kolejne kroki do tego, by "wyciszyć" te myśli - znaleźć sposoby na celebrację małych sukcesów, praktykować wdzięczność za to, co Pani ma, zapisać to, co Pani w sobie ceni i lubi. 

 

Pozdrawiam ciepło, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Urszula Małek

Urszula Małek

To, że się Pani porównuje, nie znaczy, że coś z Panią nie tak -to często echo dzieciństwa, w którym miłość była warunkowa. Teraz gdy w relacji pojawia się bliskość, dawny lęk o bycie „wystarczającą” odzywa się na nowo. Warto zauważać, co się w Pani wtedy dzieje? Co czuje Pani w ciele, jakie słowa pojawiają się w głowie. To może być początek zmiany, by, zamiast walczyć ze sobą, zacząć siebie wspierać.

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

To, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałe i wcale nie rzadkie. Wiele osób, które w dzieciństwie były oceniane lub porównywane, w dorosłych relacjach doświadcza podobnych emocji — mimo że rozum mówi: „nie mam powodu się martwić”, serce reaguje lękiem, niepewnością i porównywaniem.
 

Te uczucia nie są oznaką zazdrości w złym sensie, ale raczej śladem dawnych doświadczeń. Kiedy w młodości słyszymy komunikaty typu „inni są lepsi”, „musisz bardziej się starać”, „uważaj, jak wyglądasz” — nasza psychika uczy się, że miłość i akceptacja trzeba sobie „zasłużyć”. I choć dorosła część Pani wie, że partner naprawdę Panią kocha, to w środku odzywa się ta młodsza część, która wciąż boi się, że zostanie porównana i przegrana.
 

Warto na to spojrzeć z czułością, nie z oceną. Porównywanie się to często nie lęk o partnera, ale sygnał, że wewnątrz nadal jest ktoś, kto bardzo potrzebuje usłyszeć: „Jesteś wystarczająca taka, jaka jesteś.”
 

To może być dobry moment, by pomyśleć o rozpoczęciu własnego procesu terapeutycznego — nie dlatego, że coś jest „nie tak”, ale by lepiej zrozumieć swoje emocje i reakcje, nauczyć się patrzeć na siebie z większą łagodnością i pewnością. Taka praca naprawdę pomaga uwolnić się od przeszłych porównań i pozwala w pełni cieszyć się relacją, którą Pani tworzy tu i teraz.
 

Witold Prymakowski, psycholog, psychoterapeuta

Usunięty Specjalista_tka

Monika Bała

Monika Bała

Dzień dobry, to „porównywanie wstecz” zwykle jest echem dawnych ocen – kiedy cudzy głos o wyglądzie i byciu „wystarczającą” wchodzi do środka i zaczyna mówić jak własny.
Proszę nazwać ten wewnętrzny głos, łapać momenty zapalniki i wtedy przerwać spiralę: odłożyć telefon, wrócić do faktów np. „on wybrał mnie teraz”, dopisać 2–3 rzeczy, które Pani wnosi do relacji.
Warto wprowadzić zdrowe rytuały: nie śledzić byłych, ukryć stare zdjęcia, nie dopytywać o szczegóły, a z partnerem ustalić delikatne wsparcie (krótkie zapewnienie, przytulenie) bez wchodzenia w długie analizy porównań.
Równolegle budować życzliwość dla siebie i ciała: codziennie zapisać 2–3 rzeczy, które Pani w sobie ceni (nie tylko z wyglądu), robić to, co wzmacnia sprawczość. Gdy wraca stary wstyd, przypominać sobie, czyj to był pierwotnie głos,
Jeśli ten nawyk będzie wracał uporczywie, pomocna bywa praca terapeutyczna nad wzorami  przywiązania i dawnymi przekazami o wyglądzie – nie po to, by zagłuszać zazdrość, ale żeby mieć nad nią wpływ i więcej miejsca na radość z obecnej relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie, Monika Bała – psychoterapeuta in spe, psycholog, psychotraumatolog.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Trzy lata temu nawiązałam relacje z 5 lat starszym facetem
Trzy lata temu nawiązałam relacje z 5 lat starszym facetem. Od początku mi się spodobał. Zauroczył mnie lubiłam z nim pisać, spotkać się. Jednak po pewnym czasie poczułam, że coś jest nie tak, że on się tylko mną bawi. Tak naprawdę nie chciał związku, bawił się tylko w "podchody", nie wiedział czego chciał. Ale było już za późno. Niestety ja już wtedy poczułam do niego coś więcej, a on zaczął się oddalać, dawać mi sygnały, że nic z tego nie będzie. On był moją pierwszą miłością, śnił mi się po nocach, przy nim poczułam, że ma "to coś". Minęły ponad 3 lata, a ja całymi dniami o nim myślę, fantazjuje o nim, sytuację związane z nim jego praca itp. Wszystko przypomina jego. Patrząc na jego zdjęcie moje ciało "wzdryga" Ta relacja nie trwała długo ok. Pół roku. Czy jest możliwe, że ja pokochałam tego faceta, że po 3 latach nadal siedzi w mojej głowie (w międzyczasie pojawili się inni jednak szybko zniknęli z mojej pamięci? ) Boję się, że nigdy o nim nie zapomnę, wiem, że to nigdy nie wróci jest to dla mnie trudne.
Mąż nagle zechciał rozwodu, posmutniał, płacze, schudł, ale smutek przeradza się zawsze w złość.

Mam wszystkiego dość. Jestem taka zmęczona. Byliśmy ze soba 15 lat, 7 lat po ślubie. On nagle, oświadczył że chce rozwodu. Próbowałam walczyć, ale im bardziej walczyłam to on się wściekał. Już wydawało się, że będzie dobrze i znów nagle zaskoczył mnie i ze łzami powiedział, że złożył pozew o rozwód. Na moja prośbę się wyprowadził. Tydzień po wyprowadzce powiedział, że ma wątpliwości. A potem już szedł w zaparte, mówił, że po tym wszystkim co mi powiedział nie mógłby być już ze mną. 

Mamy prawie 3 letnie dziecko, więc musieliśmy się widzieć. On zaczął mnie oskarżać przez sms,y że go okłamuje, szantażuje dzieckiem i oczerniam. Kiedy prosiłam, żeby to wytłumaczył i dał przykłady, bo przecież tak nie jest, to milczał. Jeszcze cały czas mi robił wyrzuty, że chciałam, żeby się wyprowadził. 

W cztery oczy zupełnie inny człowiek, widzę i nie tylko ja, że go ciągnie do mnie, szuka mojego towarzystwa. Kiedy parę razy mnie zaskoczył i przyjechał z dzieckiem szybciej i byłam prosto z pod prysznica lub w piżamie to widziałam, że patrzy na mnie z pożądaniem. Gdy dałam mu swój laptop, żeby coś tam zrobił i zobaczył nasze wspólne zdjęcie na tapecie to widziałam łzy w jego oczach. 

Powiedziałam, że go dalej kocham, zareagował najpierw zagubieniem i smutkiem, potem pojawiła się nagła złość. Kiedy powiedział, że mu lepiej samemu i że nasz związek był bagnem to odcięłam się od niego, teraz moja Mama pośredniczy między nami i ona odbiera i daje dziecko. Po prostu mnie niszczyło to wszystko. Od 3 tygodni się nie widzieliśmy i nie odzywam się do niego. To on powiedział mojej Mamie wczoraj, że zaczyna go to denerwować. Moja Teściowa mówi mi, że jest przerażona nim, bo go nie poznaje, strasznie schudł, przestał o siebie dbać, zaczął mieć kłopoty ze zdrowiem i ma strasznie smutne oczy, a jednocześnie zrobił się agresywny słownie. Wyznał też mojej teściowej, że już z nikim nie ma kontaktu. 

Od kiedy go nie widzę i nie mam kontaktu jestem spokojniejsza, radosna, zaczęłam malować obrazy, remontować dom, po prostu żyje. Ale nie wiem czy to nie dziecinne zachowanie z mojej strony? Kocham go, ale teraz mi lepiej chociaż dalej są dni kiedy tęsknię za tym jaka więź mieliśmy między sobą i że byliśmy najlepszymi przyjaciółmi kiedyś. Czuję się lepiej, bo wiem, że mnie nie zaskoczy żadnym bezpodstawnym atakiem słownym i złością. 

Wiem jednak, że to nie on, mój Mąż był zawsze kochany, czuły, rodzina była najważniejsza, ale moja depresja poporodowa, obowiązki i śmierć jego przyjaciela… chyba go to zniszczyło. 

To już tyle miesięcy od kiedy się wyprowadził, na szczęście te dni kiedy jest mi źle sa coraz rzadsze. Nie mogę uwierzyć, że w styczniu jeszcze mi wyznawał miłość i wiedziałam, że to szczere, a w następnym styczniu będzie rozwód. Strasznie mi smutno za człowiekiem, który już chyba zniknął bez powrotnie. I szkoda mi go, bo córka nieraz mówi, że Tatuś jest smutny i płakał. Wiem, że nie powinnam analizować, ale trudno mi pojąć, skąd taka nagła niechęć jego do mnie i ta jego złość, że nie chce go widzieć, przecież to on zdecydował, że chce rozwodu i nie chce walczyć, a na mnie jest zły, że próbuje jakoś sobie to ułożyć. Mówił, że był już u paru psychologów i lekarzy psychiatrii, ale, że mówią mu, że jest zdrowy.

Trauma z dzieciństwa przez toksyczną matkę - jak radzić sobie z emocjonalnym bólem i przemocą?

Moja matka jest beznadziejna. Urodzona w latach 60, razem z ojcem zniszczyli mi dzieciństwo i życie. Dwa przemocowe warianty, przez których się leczyłam. Gdy byłam mała, to cały czas słyszałam od ludzi z rodziny i starej, że matka taaaaaak bardzo kocha dzieci. Czułam się dziwnie. Nigdy też nie pozwalała mi odchodzić do dzieci, jak przyszła z wózkiem kuzynka. Jakoś dzieci znielubiłam wtedy, bo denerwowało mnie, jak miałam 8-10lat i widziałam matkę rzucająca się wręcz z Uśmiechem na jakiegoś dzieciaka, tulące je i dbające. Ja miałam siniaki na ramionach i wyzywała mnie od beznadziejnych. Zero rozmów, kary, pas, nigdy mnie nie kochała. Jestem dorosła i jak widzę jej zachowanie do wnuka od siostry, to mdli mnie. Komplementuje dziecko, mówi, że kocha, jest mądre, ładne... A do mnie całe życie i do dziś gada, od maleńkości, że coś ze mną nie tak. Zawsze, że dziecko za chude byłam, złe pośladki, a ogólnie śmiała się, że jestem blondynką i nazywała mnie "żółtkiem". Mam problem na całe życie ze sobą. O co w tym wszystkim chodzi?? Jeszcze od 30 lat słyszę, z kocha dzieci i chciała być przedszkolanka. Tak. Chyba z pasem w obozie.

Jak wytłumaczyć przyjaciółce tkwienie w destrukcyjnych mechanizmach mimo samoświadomości?
jak wytłumaczyć mojej najlepszej przyjaciółce tkwienie w mechanizmach przy jednoczesnej samoświadomości? (i czy mogę to nazwać tkwieniem w mechanizmach?) zacznę od dodania od razu, że zostałam niedawno zdiagnozowana z audhd, od wczesnego dzieciństwa mierzę się z traumami (przemoc fizyczna i psychiczna w rodzinie, prześladowanie w szkole od podstawówki do początku liceum). ostatnimi czasy czułam się beznadziejnie, ucięłam kilka rzeczy które nieszczególnie dobrze się przyczyniały do mojego stanu (roleplay typu pisanego w dużej grupie). spytała sie co mi się dzieję, próbowałam na swój sposób wytłumaczyć, że w gronie na bieżąco się porównywałam, czułam że odstaję, że nie ma tam dla mnie miejsca (tylko ja to odczuwałam) i powiedziałam, że umiem rozpoznać, że mój sposób postrzegania rzeczy nie ma sensu, umiem postawić się obok i spojrzeć na sytuację z drugiej strony, umiem rozpoznać że to szkodliwe, ale nie potrafię naprawić swojego sposobu myślenia. jestem w terapii od kilku lat, choć ostatnio mniej aktywnie przez sytuację finansową, wiem też że jestem z tych mechanizmów sie wyzbyć przy ciężkiej pracy. jak mogę to wytłumaczyć, by była w stanie zrozumieć moją perspektywę i zrozumieć, że nie jest to tak łatwe jak się wydaje?
Wyrzuty sumienia po śmierci ojca: czy wcześniejsza decyzja mogła uratować życie?
W zeszły wtorek zmarł mój tata wrócił po 3 tygodniach ze szpitala był leżący i miał odleżyne czyszczona chirurgicznie lekarz proponował hospicjum odmowilismy liczyliśmy że w domu dojdzie do siebie. Prawdopodobnie doszło do infekcji dostawał antybiotyk może za późno zostal wdrożony Mam wyrzuty sumienia że gdyby został w szpitalu albo gdybyśmy wezwali pogotowie jeszcze by żył ciągle o tym myślę i analizuje
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.