Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać porównywać się z innymi i zaakceptować siebie po porażkach życiowych?

Czy jest jakiś sposób by przestać się porównywać z innymi i zaakceptować że jestem nikim Odkąd z 4 lata temu poddałem prawo jazdy po paru nieudanych próbach poczułem bardzo duży wstyd i zażenowanie samym sobą. Mam 23 lata i już czuję że będzie tylko gorzej. Codziennie porównuje się z innymi i już chyba nie daję rady psychicznie jestem gorszy od innych. Szczególnie zauważyłem że czuję ogormny wstyd przy kobietach i chociażby przy swoich kolegach. Bardzo często widuje je studiujące w autach itp a koledzy mają prawo jazdy są po prostu lepsi, czuje po prostu ogormny wstyd samym sobą czuje się mały przy nich nic nie warty nieudacznik. Dlatego to był też jeden z powodów dla których wiem że o związkach mogę zapomnieć dużo naczytałem się postów na internecie wiem że może nie powinienem ale chyba przez to zdałem sobie sprawę że tak naprawdę jako mężczyzna zawiodłem. Pracuje dalej w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową bo nie mam żadnego planu co chce robic i do tego dalej mieszkam z rodzicami. Przez jakiś czas czułem się lepiej leczę zęby u ortodonty chciałem po tym zrobić operację przegrody nosowej chciałem się na tym skupić skończyć to w pełni ale wiem że to za mało wiem że to wymówki bo po tym nie wiem co będę chciał robić nie mam planu ambicji celu do prawa jazdy dalej boje się podejść. A codziennie się porównuje z innymi i codziennie czuję ból. Mam 23 lata i po prostu robię się starszy i dalej nic nie osiągnąłem będzie tylko gorzej boję się przyszłości ciągle o niej rozmyślam porównuje się do ludzi czytam te posty różne o samotności o tym że jako mężczyzna w pewnym wieku na związki jest po prostu za późno bez statusu odpowiednich pieniędzy czy do tego bycie prawiczkiem to już mnie skreśla. Nie wiem już co mam robić nic mi nie sprawia przyjemności tylko czuję lęk przed przyszłością. Do tego straszny lęk przed kobietami czytając te posty itp wszystko już kompletnie straciłem nadzieję nawet wstydzę się przechodzić koło nich one studiują mają ambicję cokolwiek a ja nic nie mam kompletnie. Ciągle zadaje to samo pytanie ale już nie daję rady chyba będzie tylko gorzej i ja nie wiem jak to wszystko przetrwać jak widzę wokół codziennie tych lepszych ludzi a ja nic nie osiągam
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry 

 

  Kolejny raz powtarzające się pytanie, w tym samym tonie.  Nie czuje Pan potrzeby opowiedzenia tego komuś prywatnie, co może przynieść w rezultacie konkretne zmiany w Pana życiu? Ma Pan bardzo zaburzony obraz samego siebie, co przekłada się na niskie poczucie własnej wartości. Jest Pan bardzo młoda osobą i przed Panem wspaniałe decyzje, ale trzeba także zmienić spojrzenie na siebie. Póki co skupia się Pan wyłącznie na negatywach, nie widząc w sobie niczego pozytywnego. Potrzebuje Pan wsparcia psychologicznego oraz podjecia terapii. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Duda

Paulina Duda

To, co Pan opisuje, bardzo porusza - słychać w tym ogrom cierpienia, samotności i ciężaru, z którym zmaga się Pan na co dzień. Życie w ciągłym porównywaniu się i poczuciu, że jest się „gorszym”, może być niezwykle wyczerpujące, sposób, w jaki Pana umysł nauczył się na siebie patrzeć.

Porównywanie się działa jak filtr - widzi Pan u innych tylko to, co „lepsze”, a u siebie tylko braki. Prawo jazdy, praca czy doświadczenia w relacjach nie definiują Pana wartości jako człowieka ani mężczyzny. W wieku 23 lat nic nie jest „przegrane”, choć teraz może Pan to tak czuć.

Zamiast próbować „naprawić całe życie naraz”, warto zacząć od bardzo małych kroków i jednocześnie przyjrzeć się temu w terapii - szczególnie temu silnemu wstydowi i przekonaniom o sobie. Nie musi Pan przez to przechodzić sam, a to, co Pan czuje, jest czymś, z czym naprawdę można pracować i odzyskać poczucie wpływu.

 

Pozdrawiam

Paulina Duda 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Wiek 23 lat to czas budowania fundamentów dorosłości, a nie moment na wystawianie sobie ostatecznego wyroku. Pana wartość jako mężczyzny nie jest mierzalna jedynie stanem konta, posiadaniem prawa jazdy czy opinią anonimowych ludzi z Internetu. Treści, które Pan czyta, karmią się Pana lękiem i traumami z przeszłości, tworząc fałszywy, skrajnie negatywny obraz rzeczywistości, który odbiera siły do jakiegokolwiek działania.

Proszę zrozumieć, że to, co Pan czuje – ten paraliżujący wstyd i poczucie bycia „nikim” – to objawy głębokiego kryzysu psychicznego, a nie obiektywne fakty. Skupienie się na zdrowiu to bardzo dojrzałe i konkretne kroki, których nie wolno Panu umniejszać. Najważniejszą rzeczą, jaką może Pan teraz dla siebie zrobić jako dorosły mężczyzna, to odcięcie się od toksycznych treści w sieci i podjęcie terapii. Pozwoli to Panu przestać patrzeć na siebie oczami osób, które Pana kiedyś skrzywdziły, i zacząć budować życie w oparciu o własne możliwości, a nie cudze standardy.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Rafał Hille

Rafał Hille

To o czym Pan pisze to tylko chwilowa migawka z Pana życia, jest Pan bardzo młody, w tym wieku nie można na siebie patrzeć jak na ostateczną wersję samego siebie. Każdy ma swoje nazwijmy to literacko "wzloty" I "upadki", nie warto podążać za każdą opinia na swoj temat.

pozdrawiam

Rafał Hille

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


czytam w Pana słowach dużo bólu i wstydu. To, jak Pan dziś o sobie myśli, wydaje się bardzo surowe i pełne cierpienia. 

Chciałbym tylko powiedzieć, że to, że czuje się Pan gorszy od innych, nie oznacza, że taki Pan jest.

Widzę w tym dużo samotności i lęku o przyszłość - dobrze, że Pan o tym mówi. To ważne.

Warto skorzystać z wsparcia psychologa. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Zobacz podobne

Mam 27 lat i fobię społeczną. Trudne dzieciństwo. Fobia nasiliła się po urlopie wychowawczym.
Witam, mam 27 lat i fobię społeczną. Od czasów szkoły średniej zaczęłam zamykać się w sobie, bo czułam niechęć ze strony rówieśników, nie chcieli się ze mną kolegować itd. Byłam w toksycznym związku i po jego zakończeniu odżyłam i w tym okresie poznałam męża, lecz mój problem nie zniknął. Wyszłam z domu z brakiem poczucia własnej wartości, bo nie było tam ani grama szacunku i miłości, a zamiast tego przemoc psychiczna i bardziej nienawiść. Teraz od około 3 lat, odkąd wróciłam do "życia społecznego" po urlopie wychowawczym, wręcz boję się ludzi. Unikam nawet wychodzenia do sklepu i wysyłam meża, bo traktuję to jako niepotrzebny stres. Stresują mnie wszystkie sytuacje społeczne, nawet kontakty z rodziną, z czym wcześnej nie miałam problemu. Nie potrafię się już w ogóle uśmiechać, unikam kontaktu wzrokowego, gdy jestem wśród ludzi mam ochotę zapaść się pod ziemię. Powtarzam sobie w głowie, że jeśli chcę, aby ludzie odbierali mnie normalnie, to muszę zachowywać się normalnie, ale to rzecz jasna nie pomaga. Nie potrafię wyrażać emocji, nie śmieje się, mam nawet duży problem z tym, żeby głośniej coś powiedzieć. Stresuję się tak, że widać to na twarzy, cały czas mam poważny, a nawet skwaszony wyraz twarzy, a myślę, że wyglądam normalnie i nie potrafię nad tym zapanować. Chciałabym w końcu coś z tym zrobić, bo czuję się coraz gorzej. Coraz częściej myślę, że lepiej byłoby z tym wszystkim skończyć, tylko nie wiem czy powstrzymuje mnie to, że mam dziecko czy jakaś "nadzieja". Nie wiem czy powinnam udać się do psychiatry, bo nie wiem czy leki rozwiążą mój problem, a z kolei psychoterapia jest kosztowna i po prostu nie wiem czy mogłabym sobie na nią pozwolić. Proszę o rady.
Dlaczego ludzie z nerwicą nieustannie szukają 100% gwarancji, a ludzie bez w ogóle się nie przejmują
Dlaczego ludzie z nerwicą nieustannie szukają 100% gwarancji, a ludzie bez w ogóle się nie przejmują ani tym czy jak spali, to nie lunatykowali, ani tym czy jak się upili i urwał im się film, to nie zastanawiają się, czy komuś wtedy czegoś nie zrobili i tak dalej, ani tym czy byli dobrymi dziećmi, nie pamiętając w zasadzie, jacy byli. Przecież żaden człowiek nie ma 100% gwarancji więc dlaczego jedni potrafią się w kółko zastanawiać, a inni powiedzą, że czym się mają martwić, skoro nie mają dowodów, albo nie pamiętają...
Jestem na pełnej abstynencji od alkoholu, przyjmuję leki. Towarzyszy mi w życiu lęk, nerwy, zazdrość i ogromny brak siły do życia.
Dzień dobry, Jestem trzeźwą alkoholiczką. Przyjmuje 600 egzysta i 2 tabl. Kwetaplex na noc. Mam straszne problemy z tym,że się boję. Boję się o wszystko. Nie potrafię panować nad zazdrością i nerwami. A sił do życia coraz mniej... Zła jestem o to wszystko na siebie. Chcę być normalna. Mieć siły na obowiązki domowe.. Dać sobie spokój z zazdrością i iść przez życie bez tego zaciśnięcia na sercu. Uśmiechać się i umieć się cieszyć... Już niczego nie umiem. Czuję, że to życie jest gdzieś obok mnie.
Czy można zbudować więź emocjonalną z rodzicami w dorosłym życiu?
Witam, mam 22 lata, od roku chodzę na psychoterapię. Może to dziwić, ze pomimo terapii zadaje tu pytanie zamiast swojemu terapeucie, aczkolwiek do następnego pytania zostało 3 dni, a nurtuje mnie jedno pytanie, które ciąży na mnie. Otóż na terapie przyszedłem z powodu lęków. Po roku terapii znam ich źródło, wiem ze są one wynikiem moich relacji z rodzicami, w których nie czułem się wystarczająco bezpiecznie i byciem przyjętym. Mimo wszystko zawsze relacje z rodzicami nie były na aż tak złym poziomie jakby się wydawało. Bardzo ciąży na mnie uczucie tego, iz nie czuje więzi emocjonalnej z rodzicami takiej jakbym chciał. Czuje ze moi rodzice obecnie się zmienili niż jak byłem młodszy i maja więcej przestrzeni na moje uczucia. Czy jest szansa żeby w tym wieku zbudować z nimi jeszcze więź emocjonalna? Poprzez na przykład głębsza rozmowę o tym czego mi brakowało i jak na prawdę się czuje przy nich (nigdy wcześniej im tego nie mówiłem).
Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada.
Dzień dobry, Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada. Żona jest w ciąży z człowiekiem, z którym mnie zdradziła. Od zdrady minęło 1,5 roku. Myśli na temat tego zdarzenia oraz przyszłości, cierpienia naszych dzieci, rozbitej rodziny nie dają mi normalnie funkcjonować. Mam stany lękowe. Zaraz po obudzeniu natarczywe myśli o tej sytuacji. Koncentracja jest znikoma.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.