
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z natrętnymi myślami i lękami w szczęśliwym związku?
Zaburzenia lękowe
Agata Kuskowska
To, co opisujesz, brzmi bardzo wyczerpująco. Z jednej strony doświadczasz bliskości, bezpieczeństwa i szczęścia w relacji, a z drugiej pojawiają się myśli i lęki, które podważają to, co realnie dzieje się między Wami.
Czasem takie natrętne obawy nie mówią tyle o obecnym partnerze czy związku, ile o naszych wcześniejszych doświadczeniach, zranieniach, sposobie budowania poczucia bezpieczeństwa czy radzenia sobie z niepewnością. Im bardziej nam na kimś zależy, tym większy może być również lęk przed utratą tej osoby.
Dostrzegasz problem i chcesz coś z nim zrobić, jest już bardzo ważnym krokiem. Być może warto dać sobie przestrzeń, by lepiej zrozumieć, skąd biorą się te myśli i lęki. Często, gdy zaczynamy patrzeć na nie z większą ciekawością i łagodnością, a nie tylko próbujemy się ich pozbyć, odzyskujemy więcej spokoju i swobody w relacji.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Sama logiczna wiedza o tym, że wszystko jest w porządku, niestety nie wyłączy tych natrętnych myśli, ponieważ mają one głębsze źródło w Pani przeszłości lub stylu przywiązania. Aby nie zniszczyć tego pięknego związku, kluczowe jest podjęcie pracy z psychoterapeutą (najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym), który da Pani konkretne narzędzia do zatrzymywania tych lękowych scenariuszy i pomoże Pani układowi nerwowemu przyjąć oraz zaakceptować szczęście, na które w pełni Pani zasługuje.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Jak wyglądają doświadczenia? Czy jest tam porzucenie albo odejście kogoś bliskiego? Analizujesz każdą rozmowę, możliwe że i zachowanie i ruch, a w Twojej głowie kiełkują myśli, które mogą być coraz bardziej wyraziste a których się zwyczajnie obawiasz. Skoro pojawiają się takie myśli i lęki to czas udać się do specjalisty, aby je przepracować. Układ nerwowy musi odzyskać spokój a Twój umysł się wyregulować.
Katarzyna Rembecka (Roguska)
Dzień dobry,
z tego co Pani pisze wydaje się, że ten lęk może wynikać nie z wydarzeń tu i teraz ani być może nawet z tego związku. Być może dotyczy on doświadczeń z przeszłości - z poprzednich z związków albo z doświadczeń z domu rodzinnego, lub z innych środowisk. Z drugiej strony pisze Pani o natrętnych myślach, więc przywodzi to też na myśl występowanie zaburzeń lękowych (np. zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych).
Tak czy inaczej - zachęcam, aby skonsultowała się Pani u specjalisty, który łączy terapię poznawczo-behawioralną i terapię schematu. Psychoterapeuta łączący te nurty może pomóc skutecznie zmienić te wzorce w psychoterapii, oceniając najpierw na podstawie obszernego wywiadu, z czego one wynikają.
Wszystkiego dobrego dla Pani!
Mikołaj Czajka
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, ma głębsze źródło niż obecny związek. Natrętne myśli o zdradzie nie są kwestią chęci ani decyzji - Pani układ nerwowy nauczył się gdzieś po drodze, że bliskość może zostać odebrana, i teraz, gdy ma Pani naprawdę dużo do stracenia, uruchamia alarm. Im silniejsza miłość, tym głośniejszy lęk przed jej utratą.
Sama siłą woli tego nie rozplącze - ale psychoterapia, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym lub terapii schematów, daje konkretne narzędzia do pracy z tego rodzaju myślami i pozwala zrozumieć, skąd się wzięły.
Zasługuje Pani na spokój w tym związku.
Pozdrawiam serdecznie, Mikołaj Czajka
Agnieszka Włoszycka
Witam,
Czasem największy lęk pojawia się nie wtedy, gdy jest źle ale właśnie wtedy, gdy jest bardzo dobrze. Jakby jakaś część nas nie mogła uwierzyć, że coś cennego może trwać i zaczyna szukać zagrożenia na zapas.
Czy zauważyła Pani, że te myśli nie przynoszą Pani informacji, tylko próbują dać poczucie kontroli nad tym, czego kontrolować się nie da? Miłość zawsze wiąże się z pewną dawką ryzyka i zaufania.
Może warto zadać sobie pytanie: gdyby te lęki na chwilę zamilkły, jak wyglądałoby moje życie i mój związek?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Julia Barańska
Dzień dobry,
Na początku warto się przyjrzeć temu czym są dokładnie te natrętne myśli. Z tego co Pani opisuje widoczny jest silny lęk przed stratą, który pojawia się mimo, że sytuacja wydaje się być stabilna i bezpieczna.
Pozdrawiam, Julia Barańska, psycholog
Joanna Michałek
Dzień dobry,
zastanowiła bym się skąd są te myśli?
Czy już kiedyś tak miałam?
Co się wydarzyło, że mam takie myśli?
Czy po jakimś konkretnym wydarzeniu wpadam w ten stan, sabotowanie?
Czy to pojawia się tylko w relacji z partnerem?
Fajne życie jest, fajny mężczyzna jest, fajna codzienność jest.
Może czas żeby zająć się sobą?
Znaleźć przyczynę pojawiających się myśli.
Powodzenia!

Zobacz podobne
Mam spory problem z lękiem przed intymnością i czuję, że to naprawdę odbija się na moich relacjach. Kiedy zaczynam czuć, że ktoś chce się do mnie zbliżyć – emocjonalnie czy fizycznie – pojawia się we mnie ogromny niepokój i automatyczna chęć wycofania się. To strasznie frustrujące, bo chciałabym mieć głębsze, bardziej autentyczne relacje, ale ten lęk wydaje się nie do pokonania.
Witam. Chciałam zapytać, jak żyć z niepewnością.
Leczę się na nerwicę lękową od dziecka. Pamiętam wiele sytuacji, w których nie wiedziałam, czy coś komuś zrobiłam złego, czy nie. Odwracałam się za ludźmi itp. Mam w głowie milion takich sytuacji, ale zawsze szlam na przód, co daje mi sile wierzyć w to, że wtedy musiałam coś czuć, w takim sensie, że może jednak miałam to poczucie, że nic jednak nie robię złego.
Tak czy siak, ta niepewność jest wykańczająca.
Wyleczyłam się ze strachu lekami, w takim sensie, że teraz się nie boję, idąc ulica i mijając ludzi, że im coś robię, ale za nic nie jestem w stanie przypomnieć sobie, jak było kiedyś.
Dlaczego odpuszczałam, żyłam dalej nie uciekałam przed policja, co w ogóle czułam, kim byłam, czy wtedy to tez była tylko choroba pamiętam np. skutek ze szlam i się balam, ale nie mogę dać teraz gwarancji, że wtedy faktycznie tylko szlam.
W zasadzie na nic nie mogę dać gwarancji, do tego stopnia, że nawet jak by ktoś powiedział, że od dziecka zabiłam wiele ludzi to ja nie czułabym się za to w tym momencie odpowiedziałam, bo ja nie wiem nic, pamiętam 1 % życia. Pomaga mi tylko bezgranicznie ufanie sobie, ale ja nie wiem, tak na prawdę, jak było
