Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak przestać rozpamiętywać traumę z przeszłości i pokonać uczucie samotności?

Spencer1917

Jako uczennica 6 klasy szkoły podstawowej i gimnazjum byłam psychicznie dręczona głównie przez rówieśników, ale nie tylko. Chociaż od tamtej pory minęło ok. 20 lat, nadal pamiętam wszystkie najbardziej bolesne sytuacje tak dokładnie, jakby miały miejsce wczoraj. Czasami, bez powodu je sobie przypominam i nie mogę skupić się na niczym innym. Czuję się wtedy bardzo przygnębiona. Tak samo boli mnie świadomość, że moja klasowa wychowawczyni o wszystkim wiedziała, ale nie zrobiła nic, aby mi pomóc. W trakcie jednej z godzin wychowawczych w obecności całej klasy powiedziała, że widzi, że klasa mnie odtrąca, ale że to ja się izoluję, jestem zbyt nieśmiała i wycofana i to ja jestem winna, że klasa mnie nie lubi. Miała do mnie pretensje, że nie angażuję się w życie klasy, gdy ja bałam się, że znowu będą mnie wyśmiewać. Myślałam, że się z tym uporałam, ale od kilku miesięcy znowu dręczą mnie te wspomnienia. Porównuję się z tymi, którzy mi dokuczali i widzę, że im powiodło się lepiej niż mnie. Mają rodziny, dzieci, przyjaciół, a ja jestem samotna i mam wrażenie, że gdybym zniknęła, to nikt by tego nie zauważył. Większość z nich dalej mieszka w tej samej miejscowości co ja i gdy się mijamy, udają, że mnie nie znają. Mam poczucie, że oni wszyscy mieli rację i że jestem beznadziejna oraz gorsza i świat byłby lepszy beze mnie. Czasem jestem tak smutna, że chce mi się płakać i nie mam na nic siły. Nie umiem sobie z tym poradzić, mam poczucie winy, że ciągle zawodzę innych. Czasami czuję się tak, jakby ludzie obok mnie nie istnieli, byli tylko wytworem mojej wyobraźni i nikt mnie nie dostrzegał. Nie potrafię się zdobyć na zwierzenie się komuś lub wizytę u specjalisty, bo podświadomie boję się, że zareagują tak jak kiedyś moja wychowawczyni i wcale mi nie pomogą. Co powinnam zrobić, aby wreszcie poczuć się lepiej?

Zdjęcie Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Psycholog
67 odpowiedzi na forum

Droga Pani

 

Pisze Pani o bardzo trudnym i przykrym doświadczeniu, które wywarło wpływ na całe Pani życie. Myślę, że poradzenie sobie "z tym" samodzielnie, bez wsparcia specjalisty i bez testowania swoich przekonań w relacjach z innymi ludźmi może być sporym wyzwaniem. Trudno oczekiwać efektów, jeśli ciągle podejmujemy podobne aktywności. To, co na pewno jest potrzebne to budujące relacje, być może jeśli trudno otworzyć się Pani przed specjalistą, może mogłaby poszukać Pani jakiejś grupy wsparcia, takie aktywności są nastawione na wspólne wspieranie się uczestników o podobnych doświadczeniach. Warto jednak w tym wszystkim zastanowić się nad tym, co chciałabym Pani zmienić i rozważyć uzyskanie profesjonalnej pomocy, co z kolei pomoże w uzyskaniu wsparcia oraz budującej i wzmacniającej relacji. 

 

Z wyrazami szacunku 

Katarzyna Organ

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Z Pani wypowiedzi wynika, że traumatyczne doświadczenia przemocy z okresu dzieciństwa/dorastania mają znaczący wpływ na Pani obecny sposób myślenia, odczuwania, codzienną rzeczywistość. Uczestniczenie w terapii umożliwia zaopiekowanie się tak trudnymi wydarzeniami oraz ich wpływem na dorosłe życie. Zachęcam do rozważenia takiej opcji.

Zdjęcie Katarzyna Czerwińska

Katarzyna Czerwińska

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Witam serdecznie,
Na początku chciałbym podziękować Pani za podzielenie się tak osobistym i bolesnym doświadczeniem.
To, że zdecydowała się Pani opowiedzieć o swojej historii, świadczy o ogromnej odwadze i wewnętrznej sile, zwłaszcza że nadal niesie ona ze sobą duży ładunek emocjonalny.
Pani przeżycia z czasów szkolnych były formą przemocy psychicznej, a ich skutki, jak sama Pani zauważyła, są obecne do dziś. To zjawisko jest dobrze znane psychologii – mózg może przechowywać traumatyczne wspomnienia w taki sposób, że powracają one nagle, bardzo żywo i boleśnie, tak jakby wydarzyły się wczoraj. Inne trudne wspomnienia mogą być z kolei „zamrożone” i wypierane, by psychika mogła się w danym czasie ochronić. Obie te reakcje są naturalne i służą przetrwaniu, ale z czasem mogą zacząć utrudniać codzienne funkcjonowanie.
To zupełnie zrozumiałe, że nadal odczuwa Pani silne emocje tj.smutek czy ból. Tego typu przeżycia, jeśli nie zostały przepracowane z odpowiednią pomocą, potrafią wpływać na obraz siebie, relacje z ludźmi oraz poczucie własnej wartości. Niepokój, który budzi w Pani porównywanie się z dawnymi prześladowcami czy mijanie ich w tej samej miejscowości, może nasilać ten ból i wywoływać dodatkowe napięcie.
Chcę wyraźnie zaznaczyć, że to nie Pani ponosi winę za tamte sytuacje z przeszłości. Odpowiedzialność zawsze spoczywa na sprawcach przemocy oraz dorosłych, którzy nie zareagowali właściwie. Pani wychowawczyni niestety zawiodła, nie tylko nie udzielając wsparcia, ale też wzmacniając błędne przekonania o Pani winie.
W tej sytuacji warto rozważyć rozmowę ze specjalistą. Dziś dostępnych jest wiele skutecznych metod terapeutycznych, które pomagają bezpiecznie przetworzyć, zaakceptować i uzdrowić takie doświadczenia. Pomoc psychologiczna nie polega na ocenianiu, ale na wspólnym odnalezieniu sposobu, by odzyskać spokój, siłę i większą wiarę w siebie.
To, przez co Pani przeszła, nie definiuje Pani jako osoby. A ta historia ma znaczenie i nie musi w niej Pani pozostać sama.
 

Serdecznie pozdrawiam
Katarzyna Czerwińska

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Droga Spencer1917,

 

sytuacja, o której wspominasz, musiała być dla Ciebie traumatycznym wydarzeniem. Dostąpiłaś wykluczenia oraz przemocy ze strony swoich rówieśników. Liczyłaś na wsparcie i pomoc od swojej wychowawczyni, a tego nie otrzymałaś. W wyniku tego towarzyszy Ci poczucie winy oraz poczucie wstydu, a w konsekwencji niska samoocena. 

 

Specjalista nie jest sędzią, lecz towarzyszem w Twoich trudnościach życiowych. Na spotkaniach nie ma miejsca na wyśmiewanie i ocenianie. Nie taka rola psychologa. Zdecydowanie krok, którego się najbardziej boisz, jest krokiem, który Cię wyzwoli, a mam na myśli podjęcie stałych konsultacji psychologicznych. Tutaj na platformie jest możliwość nie tylko spotkań stacjonarnych, ale też online. Jeśli taka forma będzie dla Ciebie bezpieczniejsza, to spróbuj. Pamiętaj, że psycholog jest od udzielenia Ci wsparcia i od tego, aby kierowało nim Twoje dobro.

 

Życzę Ci odwagi w podjęciu tej decyzji,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Czeste L4, omdlenia i skrajne zmęczenie - czy to kryzys psychiczny i przeciążenie w pracy?

Dzień dobry. Mam pewien problem. Nie mogę w to uwierzyć, że ciągle ląduje na L4. Co bym nie robila w swoim życiu. Ostatnio miałam ciężki czas. Pomagałam u rodziców w kopaniu ziemniaków, ojcu się traktor zepsuł, trzeba było go pociągnąć innym większym traktorem. Którym nigdy nie jeździłam. Miałam też ciężko w pracy pracuje na magazynie z rzeczami zamiennymi do samochodow. Zbieranie zamówień, robienie dostaw. Czasem trzeba byc za to odpowiedzialnym, ciezka praca. Mało tego zaczęłam szukać pracy biurowej żeby mieć lżejszą pracę. Niestety nałożyły mi się dwie rekrutację z tym samym czasie i nie umiałam ich pogodzić. Na jedną poszłam na drugą się nie zdecydowałam. Wzięłam i nie poszłam wczoraj do pracy napisałam że jestem na l4. Dość często mi się zdążają l4 w pracy. Niestety lekarz wysłał mnie na badania na wizycie i mi się zrobiło po badaniach słabo od razu pani pielęgniarka dała na kozetkę mnie. Raz zdarzyło mi się zjechać i zemdleć. Zbierali mnie z podłogi. Na ten moment czekam na teleporade od lekarza żeby wystawił mi zwolnienie bo nie mam, w systemie były wczoraj zakłócenia. Nie wiem co robię źle w życiu i czasem jestem mega zmęczona, chciałabym się czasem położyć do szpitala. Bo tam bym miała opiekę i nie nie robiła.

6 odpowiedzi
Mianowicie bardzo często zdarza się, że płaczę bądź jestem smutna bez powodu lub z powodu małych błahostek
Cześć, mam pewien problem ze sobą. Mianowicie bardzo często zdarza się, że płaczę bądź jestem smutna bez powodu lub z powodu małych błahostek. Kiedyś nie było to bardzo uciążliwe, ale odkąd mam chłopaka, to trochę przeszkadza. Sytuacja wygląda tak, że leżę u niego i nagle bez powodu jestem smutna i czasami zaczynam płakać. On widzę, że się o mnie martwi i myśli, że to przez niego, a ja nie potrafię mu wytłumaczyć, że to tak samo z siebie i on nie jest niczemu winny...
3 odpowiedzi
Czy w depresji mam się zmuszać do aktywności życiowej (mycie się, sprzątanie, gotowanie), czy poddać się temu zaburzeniu i odpoczywać?
Czy w depresji mam się zmuszać do aktywności życiowej (mycie się, sprzątanie, gotowanie), czy poddać się temu zaburzeniu i odpoczywać?
2 odpowiedzi
Od ponad kilku lat obgryzam paznokcie u dłoni i nie pamiętam, żebym kiedyś miał pełne paznokcie.
Na wstępie dodam, że mam stwierdzona depresje i OCD z przewagą myśli natrętnych. Od ponad kilku lat obgryzam paznokcie u dłoni i nie pamiętam, żebym kiedyś miał pełne paznokcie. Obgryzam je, nawet czując ból. 1. Czy obgryzanie paznokci powoduje produkcje endorfin? 2. Czy podczas bólu psychicznego, mój organizm w jakimś stopniu przymusza mnie do obgryzania paznokci w celu produkcji endorfin? Czy jest to traktowane jako samookaleczenie w celu odczucia bólu fizycznego? Dodam tylko, ze w żaden sposób nie doprowadzam swojego ciała do samookaleczenia, nie popieram takiego sposobu. Nurtują mnie te pytania, ponieważ nie potrafię przestać obgryzać tych paznokci i jestem ciekaw czy ja mam na to wpływ, czy mój organizm mnie do tego przymusza. Dziękuje i liczę na doradztwo.
1 odpowiedź
Chce mi się płakać z byle powodu - czy to normalne?
Czy to normalne że z byle powodu chce mi się płakać? Nigdy tak nie miałem. Ciężko mi się odnaleźć z takiej sytuacji. Smutek i rozżalenie utrzymuje się już od jakiegoś tygodnia
7 odpowiedzi
Mam problem z radzeniem sobie z nerwami, stresem. Cały czas czuję się poddenerwowana
Witam. Mam problem z radzeniem sobie z nerwami, stresem. Cały czas czuję się poddenerwowana, czuję czasem jak drżę, a szczególnie ręce. Od ponad roku z tym się zmagam i czuję, że to się nasila. Gdy tylko pomyślę, że muszę jechać gdzieś coś załatwić czy podpisać jakiś dokument w urzędzie, to na samą myśl już się bardzo denerwuję, zaczęłam rezygnować z pójścia do sklepu, gdy stanę w kolejce nagle napada mnie stres, że cała drżę i mocno trzęsą mi się ręce, że nie jestem w stanie zapłacić za zakupy. Problem nie pojawia się, gdy jadę na zakupy z narzeczonym, lecz gdy wiem, że muszę gdzieś iść i załatwić coś sama. Unikam wyjścia np. na uroczystość takie jak chrzciny czy urodziny, gdzie wiem, że będzie więcej osób, odnoszę wrażenie, że będą się na mnie patrzeć a mi będą drżeć ręce ze stresu. Na co dzień zajmuję się synem w domu przez większość dnia. Mam problem okulistyczny widoczny od ponad 10 lat, starałam zawsze się pogodzić z tym problemem, zawsze się tego wstydziłam, ale nie miewałam takiego problemu, że aż tak się denerwowałam i trzęsły mi się ręce (nie wiem czy to może mieć związek z tym). Najczęściej spotykam się z rodziną. Przy nich jeszcze czuję się w miarę swobodnie, ale każde spotkanie z obcą osobą (lekarz, urzędnik i inne) bardzo mnie stresują. Co to może być, czy jest konieczna wizyta u psychologa ?
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciel trzyma za ręce wirującą osobę i spowalnia taniec

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.