Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przezwyciężyć uczucie ciężkości i opór przy opisywaniu problemów na forum?

Dlaczego czuję wsysającą okropną energię która uniemożliwia mi opisywanie problemów tutaj? Chciałabym zadać i opisać kilka sytuacji tutaj, ale jak zaczynam pisać, rozpoczynam wątek to czuję ciężar, zalewa mnie fala tak ciężka, że im dłużej piszę tym bardziej odechciewa mi się, jakby coś ze mnie wysysało wszystkie siły.
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

To bardzo częste doświadczenie u osób, które próbują mówić o trudnych emocjach lub bolesnych sytuacjach. Nie świadczy to o słabości a raczej o tym, jak dużo napięcia i lęku nosi Pani w sobie.

 

Kiedy zaczyna Pani pisać o czymś ważnym, uruchamia się silny stres emocjonalny. Psychika reaguje wtedy jak na zagrożenie: pojawia się ciężar, zmęczenie, pustka, poczucie „wysysania energii”. To naturalny mechanizm obronny, który ma Panią zatrzymać przed dotknięciem trudnych tematów, które były długo tłumione.

 

W takiej sytuacji bardzo warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychoterapeutą.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

psycholog

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć, dzięki że o tym piszesz. Bywa tak, że kiedy próbujemy mówić lub pisac o czymś trudnym, często uruchamia się w nas mechanizm obronny. Ciało reaguje tak, jakby chciało nas chronić, mimo że realnie może nie być zagrozenia. Może się to objawiać dokładnie tak, jak to opisujesz, czyli nagłym ciężarem czy uczuciem wyczerpania. To może być naturalna reakcja na temat, który jest dla Ciebie obciążający albo wstydliwy. Pozdrawiam serdecznie,

 

Justyna Bejmert

psycholog

1 miesiąc temu
Natalia Dębińska

Natalia Dębińska

Mogę się tylko domyśleć jak trudne są/były sytuacje, które próbujesz opisać. Ten ciężar, który czujesz to emocje związane z tymi sytuacjami. Często gdy mówimy o zdarzeniach, które w jakiś sposób nas poruszyły to mimo tego, że wydarzyło się to w przeszłości, często nieświadomie emocje z tej przeszłości, gwałtownie rosną czasie teraźniejszym. To wysysanie wszystkich sił, o którym wspominasz to częsta reakcja obronna na konfrontacje z czymś, co sprawia ból. 

Proponuje przerwy w trakcie pisania, gdy ciężar jest zbyt duży. Proponuje stanąć bosymi stopami na podłodze i głęboko oddychać, skupić swoje myśli na swoim ciele, na tym jak płuca rozszerzają się i kurczą się pod wpływem powietrza. Taka minuta minuta oddechu i skupieniu się na tu i teraz pomoże nabrać Ci dystansu co ułatwi Ci dalsze pisanie. 

Możesz również opisywać to co jest dla ciebie trudne w punktach, to zmniejszy obciążenie emocjonalne, ponieważ całą trudność sytuacji, która Cię spotkała, rozkładasz na mniejsze. 
Daj sobie czas.

Natalia Dębińska 
psycholog

mniej niż godzinę temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

uzewnętrznianie emocji i przeżyć może być trudne, niezależnie czy w formie pisemnej, czy mówionej. Nagłe zmęczenie i brak energii są naturalnymi mechanizmami obronnymi w tej sytuacji, które mają chronić przed ewentualnym zranieniem.

Jeśli pisanie jest dla Ciebie trudne, być może lepsza okaże się pomoc twarzą w twarz, stacjonarnie lub online.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie kształcenia

mniej niż godzinę temu
Anna Kaleta

Anna Kaleta

To, co opisujesz, brzmi jak naturalna reakcja na dzielenie się czymś trudnym i delikatnym. Często, kiedy próbujemy ubrać w słowa własne problemy, uruchamia się wstyd, lęk przed oceną albo dawne doświadczenia, w których mówienie o sobie było obciążające — i wtedy ciało reaguje ciężkością, „zassaniem”, spadkiem energii. To nie znaczy, że robisz coś źle; raczej że dotykasz miejsc w sobie, które są zmęczone lub długo były niewypowiedziane. W terapii mówimy o tym jako o sygnale, że potrzebujesz łagodności, tempa na miarę swoich zasobów i bezpiecznej przestrzeni, w której możesz otwierać się stopniowo. Możesz zaczynać od krótkich fragmentów, pisać w swoim rytmie — i zauważać, że ten opór jest częścią procesu, a nie przeszkodą nie do przejścia.


Pozdrawiam i mam nadzieję usłyszeć od Ciebie więcej! 
Anna Kaleta 

mniej niż godzinę temu
Eliza Kryczka

Eliza Kryczka

Dzień dobry, z Twojego opisu wnioskuję, że jest to "coś" poza Tobą, pewnego rodzaju wpływ, który ogranicza Twoją swobodność w decydowaniu o sobie. Warto w takim wypadku skontaktować się z osobami, które znają się na energetyce człowieka i wpływach innych istot, które nierzadko podczepiają się pod energetykę człowieka, zaburzając codzienne funkcjonowanie, szczególnie gdy osoba zdecyduje się sobie pomóc. Dodam, że w moim życiu odczuwałam podobnie, jednak postawiłam na siebie i ochronę siebie, co działa :) 

1 miesiąc temu
Dominika Gaweł

Dominika Gaweł

Dzień dobry.
To, co opisujesz — uczucie ciężkości, „wysysania energii”, trudność w rozpoczęciu i kontynuowaniu pisania — jest naprawdę częstym doświadczeniem u osób, które próbują dotknąć trudnych emocji lub opisać bolesne przeżycia.

Kiedy zaczynasz pisać o sprawach, które są ważne, delikatne albo budzą napięcie, Twój organizm może reagować tak, jakby to było zagrożenie. Pojawia się wtedy przeciążenie, odcięcie, zniechęcenie, czasem nawet fizyczne zmęczenie. To nie znaczy, że robisz coś źle — raczej, że dotykasz miejsc, które przez długi czas mogły być ukryte albo bardzo obciążające. 
Pozdrawiam,
Dominika Gaweł

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mam prawie 30 lat, a czuję, jakby wszystko, co dobre było już za mną. Czuję się beznadziejnie każdego dnia
Mam prawie 30 lat, a czuję, jakby wszystko, co dobre było już za mną. Czuję się beznadziejnie każdego dnia i chociaż czasem jest zwyczajnie okej, to nie czuję się szczęśliwa. Wpadam w ciągłe dołki i czasem myślę, że to po prostu koniec. Czy to może być depresja? Czy można samemu sobie z tym poradzić czy po prostu się poddać i dać spokój? Jestem zmęczona i nie widzę żadnej przyszłości.
Niechciany tatuaż spowodował, że nie funkcjonuję normalnie - biorę leki psychiatryczne, czuję duszności i zawroty głowy, wstydzę się go potwornie. Mam wrażenie, że zniszczył mi życie.
4 lata temu zapragnąłem mieć tatuaż typu rękaw. Kompletnie nieprzemyślany, zrobiony tylko, żeby był, nie u jednego tatuażysty tylko u kilku. Męczyłem się z nim, aż nie dałem rady. Dostałem duszności, zacząłem się pocić, niekontrolowane wybuchy płaczu, ogromny smutek, niechęć, skakał mi puls, gdy ktoś na niego patrzył, spałem po parę godzin przez 2 miesiące, ledwo stałem na nogach, nie potrafiłem zrobić najprostszych czynności, robiło mi się sucho w ustach, bałem się sam spać, dorosły silny mężczyzna, okropnie schudłem, nie miałem apetytu. Nie potrafiłem sobie wybaczyć tego błędu. Raz słyszałem głos, tak jakby w głowie - swoje myśli, coś w stylu „co Ty zrobiłeś”. Jest mi ogromnie wstyd i czuję się skończonym idiotą wśród ludzi. Dostałem leki - asertin, ketilept, trittico i alprox doraźnie. Wzbraniałem się od tych leków, bo traktowałem to jako kolejną tragedię, która wyrządziłem sobie sam. Kiedy jakoś próbuję obrać plan na to wszystko, te myśli wracają - traktuję to jako zniszczone życie, już wiem, że przez te 4 lata wstyd mi było wyjść na siłownię a tak bardzo zależy mi na dobrej sylwetce, kiedy dochodzę do siebie po tych lekach i próbuję coś poćwiczyć, odechciewa mi się, jestem pewny, że wyglądałbym całkiem inaczej gdybym tego nie zrobił, bądź bardziej przemyślał i poszedł do dobrego tatuażysty. Bywają dni, że czuję się dobrze, ale czasem naprawdę nie chce mi się żyć. Całkowite usunięcie nie wiadomo czy jest możliwe a jeżeli tak to będzie to trwało parę lat i kiedy sam tatuaż kosztował 10tys, to seria zabiegów- może być ich nawet 40 po tysiąc złotych i wiąże się to z rekonwalescencją, zero basenu, siłowni, istnieje możliwość oparzenia, powstania blizn, ciężko to naprawdę przewidzieć. Nie wyobrażam sobie życia z tym cały czas. Nie wiem co powiem ojcu, rodzicom, kiedy naprawdę mam już swoje lata i naprawdę pasowałoby zacząć budować dom, a ja myślę jak usunąć tatuaż. Jestem w stanie wydać te pieniądze, ale jak to wyplenić z głowy, jak zabrać się za życie. Jest zima i chowam ten tatuaż pod bluzą, ale nie wyobrażam sobie kiedy przyjdą ciepłe dni i mam chodzić w podkoszulku. Zaczynam się pocić, trząść, kiedy jestem wśród ludzi. Poddaje się, nie wiem co robić. Kiedy próbuję sobie oznaczyć jakiś cel w postaci rekompensaty za wydane pieniądze np. postarać się rzucić palenie, nie pić alkoholu i chociaż część tych pieniędzy, bądź nawet całość miesięcznie przeznaczyć na sesję laserowego usuwania tatuażu, znaleźć w tym choć część pozytywu, jednak nie wiem czy to właśnie przez to badziewie na ręce przez te 4 lata nie nadużywam alkoholu, bo gryzło mnie to gdzieś podświadomie. Gdzieś tam łudzę się, że część jest jeszcze znośna, ale jestem pewny, że nie chciałbym go mieć. Czy to chwilowe załamanie czy nabawiłem się nerwicy ? Ogólnie źle reaguję na stres na innych płaszczyznach życia. Psychiatra nie określił co mi jest, powiedział proszę brać leki, nie myśleć, i że właśnie tatuaż mógł „to” rozpocząć. Czy to nerwica czy załamanie nerwowe, bądź zmęczenie decyzyjne ? Jest szansa, że rzucę te leki ? Mam napięciowy ból głowy i ucisk, czasami piszczenie w uszach. Kiedy popatrzę na ten tatuaż natychmiast pojawia się ból głowy. Moje życie stało się koszmarem.
Przychodzę do Państwa, ponieważ chcę uzyskać odpowiedź
Dzień dobry Przychodzę do Państwa, ponieważ chcę uzyskać odpowiedź na nurtujące mnie pytanie, mianowicie zastanawiam się, czy mogę mieć autyzm. Wszystko wygląda tak, że mam 24 lata i od kiedy tylko pamiętam, miałem problemy w kontaktach z innymi ludźmi i z samodzielnością. Wszystko zaczęło się we wczesnych latach szkolnych, nie byłem lubiany właściwie nawet,nie wiem czemu, nigdy nie potrafiłem się dogadać z ludźmi zawsze byłem odrzucany potem przyszła szkoła średnia i wszystko obróciło się o 180 stopni, znajdowałem się w dużych grupach znajomych, przeważnie byłem w centrum uwagi, udzielałem się gdzie tylko się dało, ale ciągle miałem problem z budowaniem trwałych relacji często zdarzało mi się z byle powodu odciąć od znajomych by potem ci do mnie wracali, często nie rozumiem ludzi, czemu się śmieją, bądź denerwują a mimo to przeważnie, to ja jestem tym najzabawniejszym w grupie i wydaje mi się, że to jest słowo klucz, w grupie zazwyczaj się odnajduję do czasu, aż z byle powodu nie chcę się odciąć od wszystkiego, jeszcze większym problemem jest dla mnie to, że nie potrafię znaleźć miłości każdy mój związek kończył się z wydaje mi się mojego powodu podczas gdy wszyscy znajomi mają już tą "drugą połowę" ja cały czas boję się zrobić jakikolwiek krok do przodu, mimo że bardzo brakuje mi drugiego człowieka mam też duży problem ze skupieniem i systematycznością dawniej potrafiłem bez przerwy uczyć się tego co mi się podobało a teraz gdy chcę do tego przysiąść czuję taką pustkę to, co robię, nie daje mi już takiej satysfakcji, jak kiedyś, zaczynam być coraz bardziej zdesperowany, nie chcę kiedyś skończyć całkiem sam i z niczym często też zdarzają mi się nagłe napady chyba ostrego stresu do tego stopnia, że momentami duszę się z nerwów.
Czy postanowiono mi błędną diagnozę? Powinnam wrócić na terapię? Czy to niedojrzałość emocjonalna?
Witam serdecznie. Ostatnio zaczęłam analizować swoją historię choroby. Stwierdzono u mnie od 2013 r. ChAD . W 2011 zaczęłam się źle czuć. Dostawałam ataków paniki, miałam silne lęki , bałam się niemal wszystkiego. Ze stresu często wymiotowałam. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził, że to przejściowe problemy, dostałam lek z grupy SSRI i neuroleptyk. Było lepiej, uspokoiłam się , znalazłam nową miłość ....nagle spadek nastroju, zakończyłam związek, zaczęłam dużo spać , byłam płaczliwa, wszystko mnie przerastało. Poszłam do lekarza już z siostrą, opowiedziała jak wyglądam z jej perspektywy, że podejrzewa u mnie Chad, lekarka zdecydowanie wykluczyła jej podejrzenia, aby to mógł być Chad. Dostałam diagnozę o niedojrzałości emocjonalnej . Poszłyśmy do innego lekarza, znowu siostra opowiedziała co się ze mną dzieje, co się działo i co przypuszcza. Lekarz po zadaniu pytań, stwierdził że to Chad, że siostra miała rację. Leczyłam się u niego od 2013- 2024 roku. Po niemiłych słowach od niego .... znalazłam sobie nowego psychiatrę, do którego poszłam, bo na terapii Pani psycholog zasugerowała epizod mieszany. Pani doktor dała mi kilka innych leków i po nich.... Umarłam, byłam tu na ziemi, ale czułam, że tak jakby mnie nie było . Nie czułam nic, spałam całe dnie, nie interesowałam się dzieckiem, życiem niczym.... Po tym jak obudziłam się popołudniu i nagle mnie olśniło... Wzięłam do ręki wydrukowaną historię choroby, wszystko przeczytałam , zaczęłam analizować leki, moje samopoczucie w danych latach, zaczęłam czytać o niedojrzałości emocjonalnej i tak ! Wszystko jakby się zgadzało... Wydaje mi się, że leczyli mnie na Chad, a wystarczyłoby wysłać mnie wtedy na terapię oraz podać lek na lęki.... Zaczęłam stopniowo schodzić z antydepresantów... I czuję się nareszcie dobrze. Czuję jakbym powróciła, czuję tu i teraz, cieszę się małą rzeczą, zaczęłam opiekować się moim dzieckiem, spędzać z nim mądrze czas, rozmawiać. Byłam u lekarza, przyznałam się do odstawiania niektórych leków. Lekarz przepisał pregabalinę, ponieważ przez ten czas męczyły mnie natrętne myśli katastroficzne. Po dwóch tygodniach brania jest lepiej. Nie śpię w dzień, wykonuję obowiązki, zaczynam się uśmiechać. Czyżby postawili mi błędną diagnozę? Co mogą mi Państwo powiedzieć o niedojrzałości emocjonalnej....czy powinnam wrócić na terapię?
Od pewnego czasu (od 8 miesięcy) cały czas płaczę.
Od pewnego czasu (od 8 miesięcy) cały czas płaczę. Kompletnie nie chcę mi się żyć. Zdarzyło się, że się ciełam, ale przeszło mi to, bo zrozumiałam, że nie ma sensu, ale ogólnie najchętniej to zamknęłabym się w pokoju i nie wychodziła. Czy powinnam coś z tym zrobić ??
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!