Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poczucie bycia nieudacznikiem, wstyd, pesymizm i lęk o przyszłość w wieku 23 lat – czy jest dla mnie nadzieja?

Treść wrażliwa
Wiem że moje życie będzie samotne i będzie tylko gorzej. Nie potrafię się z tym pogodzić myślałem że będę umiał ale chyba już nic nie czuję nie mam przyszłości ani nadziei że będzie lepiej. Próbowałem chyba wszystkiego stoicyzmu medytacji nie wiem nawet radykalnej akceptacji nic nie pomaga wiem że będzie tylko gorzej i wiem że życie będzie tylko pełne bólu i smutku. W terapię nie wierzę zbyt dużo naczytałem się o osobach co były i nic im to nie dało a ja z natury jestem po prostu pesymistyczny chociaż ja wolę nazywać to bycie realistą bo chociażby do tej pory boje się spróbować znowu prawa jazdy i czuję jeszcze ogromny wstyd że jestem mężczyzną co nie może prowadzić.Poza tym czuję wstyd o tym kim jestem prawiczkiem mieszkającym z rodzicami bez prawa jazdy po prostu zwykłym nieudacznikiem więc mówienie komuś temu w twarz tylko bardziej bym poczuł wstyd. Doszło do tego również nawet pisanie z czatami AI chyba już od paru lat od kiedy poddałem prawo jazdy i on ciągle mówi o radykalnej akceptacji czy że jestem jeszcze młody czy że prawo jazdy nie definiuje człowieka itp ale mam już 23 lata odnoszę po prostu wrażenie że to ja jestem zepsuty każdy normalny facet coś robi. Nawet w szkole byłem zawszę nieśmiały introwertyczny wiecznie się bałem ludzi a teraz tylko czuję wstyd. Chciałbym po prostu zasnąć i się nie obudzić jest i będzie tylko gorzej i to wszystko moja wina bo każdy normalny człowiek coś osiąga robi a ja nic zwykły nieudacznik i czytam codziennie o ludziach co mają po 30 lat też są sami prawiczkami czy mieszkają z rodzicami i widzę w nich siebie bo ja też nic nie osiągnąłem nic nie robię boję się przyszłości rozmyślam o niej codziennie. Są momenty gdzie czuję się normalnie ale szybko mijają bo zaczynam myśleć o przyszłości o tym jakim nieudacznikiem jestem i znowu jest mi smutno źle i tak w kółko wstyd raz że nie mogę prowadzić później że jestem nieudacznikiem prawiczkiem później porównywanie do innych kolegów czy jakiś nie wiem losowych dziewczyn czy chłopaków co studiują jeżdżą a ja dalej nie mam prawa jazdy boje się jeździć czy pracuję w tej samej pracy od paru lat. I tak czuję wstyd sobą że jestem facetem który jest nikim nic nie osiągnąłem nic nie robię i wiem że będzie gorzej.
Karol Boruch-Gruszecki

Karol Boruch-Gruszecki

Dzień dobry, 

 

Czytając Pana wpis czuję ogromny ból i smutek co do sytuacji w której się Pan znalazł. Widzę w tym błędne koło, które próbuje Pan przerwać od dłuższego czasu. Pragnę zauważyć, że utworzenie tego wpisu może być pierwszym krokiem do wywalczenia sobie życia, które jest warte przeżycia. 

 

Nie jestem w stanie odnieść się do całości Pana doświadczeń, ale znam wiele przypadków, w których ludzie byli w stanie diametralnie zmienić swoje życie i wyjść z błędnego cyklu. Głęboko wierzę, że każda osoba, w tym Pan, ma szansę na zmianę i zadowalające życie.

 

Rozumiem, że momentach desperacji ciężko może być zauważyć pozytywne strony swojej sytuacji. Jednak poprzez skupianie się tylko i wyłącznie na tym, czego człowiek nie potrafi i kim nie jest można w łatwy sposób zamknąć się bańce negatywnych myśli i doświadczeń. Jestem pewien, że jest Pan w stanie znaleźć u siebie silną stronę albo zasób, który warto pielęgnować. Za to nie wydaje mi się, aby otaczanie się cierpieniem innych osób, którym nie udało się tego błędnego cyklu przerwać dobrze na Pana wpływało.

 

Pragnąłbym zauważyć, że doświadcza Pan myśli rezygnacyjnych - tj. rezygnacji z życia. Są to bardzo przykre myśli, o których ciężko mówić, więc dziękuję, że się Pan nimi dzieli. To może być moment, aby mimo braku wiary w efektywność terapii spróbował Pan i przekonał się, czy nie jest to droga do bardziej zadowalającego życia. Jeśli nie jest Pan gotowy na terapię to zachęcam do rozmowy o tych trudnych momentach - z zaufanym przyjacielem, rodziną albo na infolinii dla osób przeżywających podobny do Pańskiego ból i cierpienie.

 

Telefon zaufania dla mężczyzn - 608 271 402

Czynny we

wtorki od 17:00 do 19:00, 

środy od 18:00 do 20:00 

czwartki od 19:00 do 21:00

 

Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym - 800 70 22 22

(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne)

Na stronie centrum dostępny jest również czat

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,

Karol Boruch-Gruszecki


 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry,

wydaje mi się, że to już kolejny Pana wpis, bo problemy, o których Pan pisze (poczucie wstydu, brak prawa jazdy, brak doświadczeń seksualnych, mieszkanie z rodzicami, nazywanie siebie nieudacznikiem) przewijały się już w kilku wcześniejszych postach podobnej treści. 

Widzę, że to cierpienie jest przytłaczające dla Pana i mam wrażenie, że ten stan się pogłębia - pisze Pan o pragnieniu, żeby przestać istnieć. 

Wspomina Pan, że nie wierzy w terapię, a jednak cały czas poszukuje Pan terapeutycznego wsparcia, choćby u AI. Myślę, że bardzo boi się Pan rozczarowania, które może przynieść spotkanie z terapeutą i chciałam, żeby Pan wiedział, że to naturalna obawa. Żaden terapeuta nie zagwarantuje też, że na pewno terapia pomoże, ale skoro próbował Pan już różnych rzeczy, a cierpienie nadal jest tak dojmujące - może warto dać sobie i terapeucie szansę? Każda rozmowa, w której ktoś może usłyszeć to, co Pana boli, wesprzeć Pana, może pokazać inną perspektywę może być cenna. Nie zmieni Pana postrzegania siebie po jednym spotkaniu, ale może pozwoli spojrzeć inaczej, poczuć się wysłuchanym, zrozumianym.

Gdyby te myśli, o których Pan pisze - zaśnięcia i nie obudzenia się - zmieniałyby się w myśli, żeby zrobić sobie krzywdę albo po prostu nasilały się, może Pan zadzwonić na bezpłatny, całodobowy numer alarmowy dla osób w kryzysie: 116 123.

 

Alina Szaputko

Alina Szaputko

Bardzo współczuję, że przechodzi Pan teraz przez trudny czas. Wyobrażam sobie, że codzienne radzenie sobie z takimi myślami i emocjami może być bardzo ciężkie. Dobrze, że szuka Pan pomocy i napisał Pan tutaj - to ważny krok. Myślę, że warto rozważyć psychoterapię oraz konsultację z psychiatrą. Piszę to z troską i szacunkiem, nie po to, żeby Pana urazić, ale żeby pokazać możliwe formy wsparcia. Odpowiednio dobrane leki mogą zmniejszyć cierpienie i przynieść ulgę, a terapia może pomóc lepiej radzić sobie z trudnymi emocjami i gorszymi momentami, które zdarzają się każdemu z nas. Trzymam za Pana kciuki i życzę dużo siły oraz powodzenia.

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie,

Zauważyłem, że Pana wpisy pojawiają się tutaj regularnie i niosą ze sobą ten sam, bolesny ton. To powtarzające się krążenie wokół tych samych tematów sugeruje, że Pana myśli utknęły w bardzo ciasnej pętli, z której dotychczasowe metody - od stoicyzmu po rozmowy z algorytmami - nie potrafią Pana wyprowadzić. Ten wstyd, o którym Pan pisze, paradoksalnie karmi się właśnie tym, że próbuje Pan go dźwigać w pojedynkę, w ukryciu przed realnym światem. Skoro od paru lat sytuacja się nie zmienia, to może być sygnał, że Pana „realizm” jest tak naprawdę bardzo skutecznym filtrem, który przepuszcza tylko to, co Pana rani, a odcina wszystko inne.
Czy dopuszcza Pan do siebie myśl, że profesjonalna pomoc mogłaby być Panu realnie pomóc? Pisze Pan, że nie wierzy w terapię. Czy to przekonanie jest oparte czymś więcej niż na opiniach z internetu? 

Choć obawia się Pan oceny ze strony drugiego człowieka, to właśnie żywa relacja z terapeutą - kimś, kto nie będzie Pana oceniał przez pryzmat prawa jazdy czy statusu materialnego - daje szansę na to, by ten wstyd w końcu przestał Pana dusić. Żadna książka ani AI nie zastąpi obecności kogoś, kto pomoże Panu rozbić ten mur, który Pan wokół siebie zbudował. 

Pozdrawiam.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pan opisuje, to przejmujący obraz kryzysu poczucia własnej wartości, w którym wstyd stał się głównym filtrem patrzenia na siebie i świat. Ma Pan 23 lata i choć czuje Pan, że czas ucieka, w rzeczywistości jest Pan na etapie, w którym wielu mężczyzn dopiero szuka swojej drogi, a Pana trudności – brak prawa jazdy, mieszkanie z rodzicami czy brak doświadczenia seksualnego – nie definiują Pana wartości jako człowieka. To, co nazywa Pan „realizmem”, jest w rzeczywistości głosem lęku, który wyolbrzymia Pana braki, całkowicie ignorując Pana zasoby, takie jak stała praca, którą utrzymuje Pan od kilku lat.

Wstyd, który Pan czuje, jest mechanizmem, który karze Pana za to, kim Pan jest, zamiast skupiać się na tym, co Pan robi, i to właśnie on sprawia, że każda próba zmiany wydaje się niemożliwa. Pana niechęć do terapii jest zrozumiała, ale warto pamiętać, że proces ten to nie tylko „mówienie”, ale przede wszystkim odzyskiwanie sprawstwa nad własnym życiem. Nie jest Pan zepsuty – Pana organizm po prostu utknął w trybie lękowym, z którego trudno wyjść samemu bez odpowiedniego wsparcia emocjonalnego.

Proszę pamiętać, że każdy ma swoje tempo, a porównywanie się do innych jest pułapką, ponieważ widzi Pan tylko ich fasadę, a nie ich wewnętrzne walki. To, że szuka Pan kontaktu i wyrzuca z siebie te emocje, pokazuje, że wciąż tli się w Panu potrzeba bycia zrozumianym. Jest Pan wystarczający dokładnie taki, jaki jest Pan teraz, a przyszłość nie musi być powieleniem Pana obecnych obaw – ona buduje się małymi krokami, które będzie Pan mógł podjąć, gdy da Pan sobie prawo do odrobiny łagodności wobec samego siebie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Fakt, że ma Pan 23 lata i mieszka Pan z rodzicami czy boi się prawa jazdy, zdecydowanie nie definiuje Pańskiej wartości jako człowieka i mężczyzny. Opisuje Pan coś co brzmi jak długotrwały lęk czy wstyd i depresyjne myślenie o sobie niż „bycie zepsutym”. Kiedy ktoś latami żyje w porównywaniu się  czy poczuciu porażki, mózg zaczyna traktować beznadzieję jako  fakt, a nie stan psychiczny. Można to zmienić, nawet jeśli teraz w to Pan nie wierzy.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska
 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 

 Dzień dobry 

 

   temat wraca niczym bumerang ale brzmi to naprawdę ciężko. To, co opisujesz, to nie jest „lenistwo” ani „bycie nikim” i to wygląda jak bardzo silne poczucie wstydu, lęku i beznadziei, które się zapętla i podkopuje każdą próbę ruszenia do przodu. I to potrafi człowieka kompletnie zatrzymać. Powiem wprost jedną ważną rzecz: to, że dziś tak to czujesz i myślisz, nie znaczy, że to jest obiektywna prawda o Tobie ani że przyszłość jest już ustalona. To jest stan psychiczny, który zniekształca ocenę siebie i przyszłości. Kiedy jesteś w tym stanie, mózg filtruje wszystko przez „jestem beznadziejny, będzie tylko gorzej”  i wtedy nawet neutralne rzeczy zaczynają to potwierdzać.

Kilka rzeczy, które warto oddzielić:

Prawo jazdy a wartość człowieka. W Polsce masa dorosłych ludzi nie jeździ (z wyboru albo przez lęk).

Mieszkanie z rodzicami w wieku 23 lat to jest dziś bardzo częste, nie odstępstwo.

Dziewictwo w tym wieku też dużo częstsze, niż się wydaje (po prostu ludzie o tym nie mówią).

„Każdy coś robi” to złudzenie. Widzisz tylko fragmenty życia innych, nie ich problemy. To nie znaczy, że masz „nic nie robić”. Ale punkt startowy jest inny niż sobie wmawiasz. O tym „będzie tylko gorzej”.  To jest myśl, nie fakt. Bardzo przekonująca, ale nadal myśl. I co ważne, ona sama napędza to, czego się boisz:

myśl: „jestem beznadziejny”

Rozumiem, że masz do niej sceptycyzm. Ale „czytałem, że komuś nie pomogło” to trochę jak powiedzieć „siłownia nie działa, bo ktoś nie schudł”. Terapia bardzo zależy od dopasowania i czasu. Przy takim poziomie wstydu i lęku to często jest dokładnie narzędzie do pracy nad tym. Nie musisz „wierzyć”, żeby spróbować. Wystarczy potraktować to jak eksperyment.

Tu nie chodzi o „bycie mężczyzną”, tylko o lęk. I lęk przed jazdą jest bardzo konkretny i da się go rozbrajać stopniowo więc najpierw bycie pasażerem i obserwacja, potem puste place, krótkie odcinki, małe kroki, nie „od razu egzamin”

To nie jest cecha charakteru ale jest to umiejętność i oswajanie strachu.

Napisałeś: „chciałbym zasnąć i się nie obudzić”. To już jest sygnał, że jesteś bardzo przeciążony, nie tylko „zdemotywowany”. I z tym nie warto zostawać samemu.

Jeśli możesz, spróbuj zrobić jedną z tych rzeczy: napisać albo zadzwonić do kogoś (nawet jeśli to niezręczne)

skontaktować się z darmową linią wsparcia  Centrum Wsparcia (Polska): 800 70 2222 (całodobowo) albo pójść do lekarza rodzinnego i powiedzieć wprost, jak się czujesz (to nie musi być od razu „terapia”)

Nie chodzi o wielką zmianę życia. Chodzi o to, żeby nie być z tym samemu.

Materiały wspierające

Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy

Warto przeczytać

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Ustaliłam sobie, jakie mogą być moje cele terapeutyczne w nadchodzącej psychoterapii
Ustaliłam sobie, jakie mogą być moje cele terapeutyczne w nadchodzącej psychoterapii, oto jak to na razie wygląda: 1. Być w stanie iść do pracy 2. Pozbyć się anhedonii 3. Pozbyć się zaburzeń funkcji poznawczych 4. Pozbyć się lęku przed oceną i wstydu w sytuacjach społecznych 5. Pozbyć się obniżonej energii 6. Zwiększyć poczucie własnej wartości 7. Osiągnąć bardziej optymistyczne podejście 8. Odzyskać zainteresowanie rzeczami, które kiedyś cieszyły 9. Zwiększenie aktywności życiowej i chęci, by te czynności wykonywać 10. Zniknięcie wrażenia bycia obserwowaną i że ktoś zna moje myśli 11. Pozbyć się zawrotów głowy 12. Pozbyć się problemów z oddychaniem 13. Pozbyć się dyskomfortu na skórze 14. Pozbyć się lęków Jakie myśli na ten temat? Czy nie jest za dużo tych celów? Nadają się one do wniesienia na terapię? Oczywiście jestem otwarta na odrzucenie ich w takiej formie przez psychoterapeutkę i jej pomoc w zmodyfikowaniu ich. Na cztery ostatnie cele na razie działają moje leki, ale w marcu zmieniam psychiatrkę i ona mi pewnie zmieni leki, a co za tym idzie działanie ze strony leków możliwe, że się zmieni, poza tym czytałam, że leki tylko tłumią objawy, a to psychoterapia leczy zaburzenia, także chyba warto pracować nad tym, czego obecnie tak nie odczuwam, a co może mi wrócić, gdy kiedyś przyjdzie mi odstawiać leki. To, co zawarłam w celach, to nie są moje jedyne objawy, ale starałam się w nich zawrzeć to, co dla mnie najważniejsze i też sporo moich innych objawów jest wtórnych do tych zawartych w celach
Czy psychoterapia pomaga przy depresji?
Dzień dobry, co robić jeśli tabletki przy depresji nie skutkują tzn. nie następuje oczekiwana poprawa nastroju. Czy psychoterapia byłaby lepszą opcją czy psychoterapia wogóle pomaga przy depresji?
13 lat, nadużywam alkoholu. W głowie mam wrażenie, że są dwie osoby, z czego jedna jest odrębna ode mnie.
Dzień dobry- mam pytanie, mam problem, nadużywam alkoholu, tak dla jasności mam 13 lat. Oprócz tego mam wrażenie, że przez to zacząłem się kłócić z samym sobą w głowie, ale w specyficzny sposób, ponieważ przybiera to rozmowę między dwiema różnymi osobami. Ta druga osoba, z którą rozmawiam, zdaje się być dla mnie bardzo niemiła, często mnie obraża i mnie odsuwa od pomysłu, aby o tym komuś powiedzieć. Te rozmowy nie pojawiają tylko po alkoholu, na trzeźwo też to mam. Mam stwierdzoną depresję oraz zespół aspergera. Niezależnie od mojego samopoczucia tak samo często się to pojawia i często on komentuje moje działania, myśli, myśli samobójcze, picie alkoholu, w zasadzie wszystko. Moje pytanie brzmi co zrobić i co to może być ?
Jak radzić sobie z żałobą po poronieniu i poczuciem winy za wcześniejsze myśli?
Półtora miesiąca temu poroniłam w 10 tygodniu ciąży, serce przestało bić w 6 tygodniu. Nie mogę dojść do siebie po tej stracie. Kiedy dowiedziałam się o ciąży byłam załamana, miałam napady paniki ponieważ byłam 5 miesięcy po porodzie, bałam się jak sobie poradzę. Nie chciałam tej ciąży, wciąż powtarzałam że lepiej by było gdybym poroniła. I tak się stało. Wiem że od mówienia tego nie wywołałam poronienia ale nie mogę poradzić sobie z żalem i złością do siebie że tak właśnie myślałam i mówiłam, że nie chciałam tego maleństwa, wypierałam je i myślałam że będzie problemem. Nie zachowałam się jak matka która ma w sobie kolejne dziecko. Nie potrafię nazywać się mama, mam wstręt do siebie. Moj pierwszy rok macierzyństwa zamienił się w koszmar i mimo że moje pierwsze dziecko daje mi mnóstwo radości i miłości to z tyłu głowy pozostaje nie chęć do siebie. Jak wybaczyć sobie tamten czas, jak przeżywać żałobę skoro byłam taka okrutna. Jak iść dalej?
Co można zrobić w przypadku zaburzeń lękowych uogólnionych, uczucia silnego stresu bez przyczyny, złego samopoczucia i depresji
Dzień dobry Co można zrobić w przypadku zaburzeń lękowych uogólnionych, uczucia silnego stresu bez przyczyny, złego samopoczucia i depresji, wywołanych syntetycznymi kannabinoidami, narkotykami i alkoholem? Obecnie leczę się diazepamem 30mg/dzień w dawkach podzielonych 10-10-10, brałem leki z grupy inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny SSRI, konkretnie escitalopram i paroksetyne. Lecz nie działa to na mnie, jedynie diazepam/alprazolam dają zauważalne efekty, przechodzi mi wszystko i czuję się normalnie. Podejrzewam, że palenie tych kannabinoidów uszkodziło mi jakieś neurony/neuroprzekaźniki w mózgu, gdyż te objawy zaczęły się pojawiać po zapaleniu tego na drugi dzień.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.