Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak rozpoznać epizod depresyjny?

M.Cz

Podejrzewam u siebie epizod depresyjny. Chodzę ciągle senny zmęczony, bez radości, smutny. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?

Dzień dobry, w takiej sytuacji należy zgłosić się do lekarza psychiatry, on przeprowadzi diagnozę i pokieruje Pana dalej. Nie wiem jak bardzo Pana zmęczenie i przygnębienie uniemożliwoają Panu realizację codziennych obwiązków, ale warto też, aby rozpoczął Pan psychoterapię, która pomogłaby uniknąć nawrótów objawów.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry

 

Opisane przez Pana objawy mogą, lecz nie niekoniecznie muszą wskazywać na epizod depresyjny. Celem rozwiania Pana wątpliwości warto skorzystać z profesjonalnej pomocy. Można rozpocząć od wizyty u lekarza rodzinnego, który przeprowadzi podstawowy wywiad, zleci badania laboratoryjne (aby wykluczyć typowo somatyczne podłoże doświadczanych objawów) i na tej podstawie ewentualnie pokieruje Pana dalej na konsultację do psychologa lub lekarza psychiatry. 

 

Trzymam za Pana kciuki!

 

Pozdrawiam

Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

To, co Pan opisuje - przewlekłe zmęczenie, brak radości, smutek i senność - rzeczywiście może wskazywać na epizod depresyjny. Warto potraktować te objawy poważnie, zwłaszcza jeśli utrzymują się przez co najmniej dwa tygodnie i wpływają na codzienne funkcjonowanie.

Zachęcam do skorzystania z pomocy specjalisty - lekarza psychiatry, psychologa lub psychoterapeuty. Nie musi Pan radzić sobie z tym sam. Szukanie pomocy to oznaka odpowiedzialności, nie słabości.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

Dzień dobry,

jeżeli podejrzewasz u siebie początek epizodu depresyjnego, to warto od razu skonsultować się ze specjalistą - psychoterapeutą, bądź psychiatrą. Nie ma co zwlekać, im szybciej podejmie się działanie, tym lepiej. 

Może również okazać się, że to nie jest epizod depresyjny, ale warto to zweryfikować. 

Leczeniem w przypadku epizodów depresyjnych jest psychoterapia, farmakoterapia, bądź oba te połączone ze sobą, wszystko zależy od indywidualnych potrzeb.

Pamiętaj, że możesz śmiało pytać, jak będziesz mieć jakiekolwiek wątpliwości w trakcie spotkania ze specjalistą. 

Mam nadzieję, że uda Ci się rozwiązać ten problem.

 

Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia,

Karol Bieńkowski

Proponuję Panu konsultacje ze specjalistą – psychoterapeutą lub psychiatrą. Samoobserwacja to dobry początek, ale profesjonalna diagnoza pozwoli lepiej zrozumieć, co się dzieje, i dobrać właściwe wsparcie.

 

Do takiej wizyty warto :

Monitorować swoje objawy – może Pan prowadzić dzienniczek nastroju, snu i energii. Ułatwia to zauważenie wzorców i zależności między myślami, uczuciami i zachowaniami. Dodatkowo na pewno ułatwi diagnostykę. 

Wprowadzić regularność i strukturę dnia – nawet drobne działania, jak codzienne wstawanie o tej samej porze, proste obowiązki czy krótkie spacery, mają znaczenie.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Weronika Behling-Długołęcka 

Psychoterapeutka poznawczo-behawioralna

Szanowny Panie,

 

Warto na wstępie wykonać pakiet badań mających na celu wykluczenie niedoborów wpływających często na nastrój (OB, CRP, żelazo, ferrytyna, wit. B, D, hormony tarczycy TSH, fT3, fT4, testosteron, prolaktyna, poziom cukru) oraz inne zalecone przez internistę. Jeśli opisane objawy nie wynikają z zaburzeń funkcjonowania organizmu, pozostaje wizyta u psychiatry oraz psychologa/psychoterapeuty.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

Dzień dobry! Dobrze, że dzielisz się swoim samopoczuciem. To, co opisujesz — przewlekłe senność i zmęczenie, smutek, brak radości, faktycznie może (ale nie musi) wskazywać na epizod depresyjny. W tej sytuacji najważniejsze jest, żeby nie zostać z tym samemu. To co możesz zrobić to na pewno konsultacja z lekarzem psychiatrą – żeby uzyskać rzetelną diagnozę i ewentualnie rozpocząć leczenie farmakologiczne lub inne). Można wspólnie z nim rozważyć psychoterapię. Równolegle (tylko nie zamiast wsparcia specjalisty) warto zadbać o podstawy – sen, regularne posiłki, trochę ruchu, nawet jeśli to tylko krótki spacer. No i nie szukałbym prostych "popowych" wytłumaczeń swojego stanu, bo podejrzenie depresji to poważna sprawa a nie lenistwo, wymysł, przewrażliwienie itp. To realne cierpienie psychiczne. Sama świadomość, że coś niepokojącego się dzieje, i gotowość, by szukać pomocy, to już ważny krok. Na pewno nie przechodź przez to sam. Pozdrawiam

To, co opisujesz – senność, zmęczenie, brak radości, smutek – może być sygnałem, że coś ważnego dzieje się z Twoim samopoczuciem. I dobrze, że to zauważasz. To pierwszy krok.

Nie zostawaj z tym sam. Najlepszym krokiem będzie kontakt z psychologiem lub psychiatrą – specjaliści pomogą Ci zrozumieć, co się dzieje, i zaproponują konkretne wsparcie

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, przewlekłe zmęczenie, brak radości, smutek, może wskazywać na epizod depresyjny. Dobrze, że zwraca Pan na to uwagę. Pierwszy krok to konsultacja z psychiatrą, który oceni Pana stan i, jeśli będzie taka potrzeba, zaproponuje odpowiednie leczenie. Depresja to choroba, którą można skutecznie leczyć, nie trzeba zmagać się z nią samemu. Drugi krok to rozpoczęcie psychoterapii, która pomoże zrozumieć źródła trudności i nauczyć się lepiej sobie z nimi radzić w dłuższej perspektywie.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Dzień dobry,
rozumiem, że przeżywa Pan trudny okres. Wspomina Pan o ciągłym zmęczeniu, smutku, braku radości — to może być bardzo obciążające, szczególnie jeśli te objawy utrzymują się dłużej i trudno zrozumieć, skąd się biorą.

W podejściu psychodynamicznym nie traktujemy tych sygnałów jedynie jako „problemu do usunięcia”. Raczej staramy się je odczytać jako istotne informacje o tym, co może dziać się w Pana wewnętrznym świecie. Pana obecny stan może być wyrazem głębszych, być może nie w pełni uświadomionych emocji — żalu, poczucia straty, złości, tęsknoty — które dotąd nie mogły znaleźć dla siebie miejsca.

Czasami objawy depresyjne pojawiają się wtedy, gdy pewne potrzeby emocjonalne przez dłuższy czas pozostają niezaspokojone lub gdy istotne uczucia zostają wyparte, zepchnięte w cień. W takich chwilach warto zadać sobie pytania: czy towarzyszy mi jakieś wewnętrzne rozczarowanie, zawód, poczucie samotności? Czy czuję, że coś we mnie — być może od dawna — nie zostało dostrzeżone ani usłyszane?

To, że zauważa Pan swój stan i zastanawia się nad nim, jest bardzo ważnym pierwszym krokiem. Nie musi Pan zostawać z tym sam. Z mojego punktu widzenia, szczególnie cenne może być rozważenie podjęcia terapii — relacji, w której mógłby Pan bezpiecznie i bez oceny przyglądać się tym trudnym emocjom, a także temu, co może się pod nimi kryć.

W nurcie psychodynamicznym nie chodzi o „naprawianie” człowieka, lecz o próbę zrozumienia go w kontekście jego historii emocjonalnej i relacyjnej. Objawy traktujemy jako ważne sygnały, które warto potraktować z uważnością i szacunkiem.

Czy może Pan przypomnieć sobie, kiedy dokładnie te objawy zaczęły się nasilać? Czy ma Pan w swoim otoczeniu kogoś, z kim mógłby Pan porozmawiać otwarcie o tym, co Pan przeżywa?

Z wyrazami szacunku
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

Dzień dobry.

W zależności od sytuacji, można skonsultować się z lekarzem rodzinnym, który może ocenić ogólny stan zdrowia i wskazać dalsze możliwości. Można również skonsultować się z psychiatrą, psychologiem lub psychoterapeutą. Każdy z tych specjalistów pracuje w nieco innym obszarze.

 

Pozdrawiam serdecznie

Barbara Wróbel, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia

Zdjęcie Weronika Babiec

Weronika Babiec

Psycholog
44 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, jeżeli podejrzewa Pan u siebie epizod depresyjny, zachęcam, żeby zgłosić się do lekarza psychiatry lub psychologa/psychoterapeuty. 

 

Życzę dużo siły,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Drogi M.Cz,

 

w przypadku opisanych u Ciebie podejrzeń proszę, pomyśl o pierwszym spotkaniu z psychologiem, który zweryfikuje czy opisane przez Ciebie objawy mogą wpisywać się w zaburzenia depresyjne. Dodatkowo zachęcam, aby sprawdzić z badań krwi poziom witaminy D3 - wpływa ona istotnie na nasz nastrój.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Nie potrafię płakać, pomimo dużej potrzeby - czuję blokadę, co robić?
Od jakiegoś czasu nie potrafię płakać. Całkowicie sie zablokowałam na płacz czy to z bólu, smutku, z radości... Łzy napływają mi do oczu i tyle, włącza się coś na zasadzie znieczulicy... Zauważyłam to u siebie podczas zwykłego oglądania filmów( zawsze pierwsza się wzruszałam) i nagle to ustało. Moj mąż wylądował teraz w szpitalu, było z nim bardzo źle, a ja wiecznie z kamienną twarzą. Czuję, że jest mi potrzebne wyładowanie emocji płaczem, że zeszłoby ze mnie to ciśnienie, ale nie potrafię, nawet na siłę. Świadomość tej blokady mnie przytłacza. Poza tym, obawiam się, co powiedzą inni na myśl, że nie rusza mnie choroba Męża. Co jest ze mną nie tak??
2 odpowiedzi
Czuję się mało wartościowy i brak mi chęci do życia - obawy przed wizytą u psychologa
Jestem osobą mało wartościową , bardzo wstydzę się i brzydzę się często siebie , nie mam chęci do dalszego życia. Nauka , rodzina i przyjaźń mnie męcząc. Nie mam się komu wygadać a nie pójdę do psychologa ponieważ boje się i nie wiem co mówić
8 odpowiedzi
Czuję beznadzieję po stracie, utracie pracy i porównywaniu się z innymi – ciągły smutek i brak sił do życia
Dzień dobry. Z góry przepraszam, jeśli mój wpis jest chaotyczny, ale jestem słaba w pisaniu i chcę to po prostu z siebie „wypluć”. Moje życie to pasmo nieszczęść, smutku, uczucia beznadziejności i stresu. W ciągu ostatniego pół roku straciłam bardzo bliską mi osobę, mojego dziadka, co do dziś bardzo przeżywam. Niedawno straciłam też pracę… i nawet mój szef nie miał odwagi powiedzieć mi tego wprost. Dowiedziałam się od dziewczyn z którymi pracowałam, że nie przedłuży mi umowy. Od kilku miesięcy szukam czegoś nowego, ale bez skutku, przed chwilą dostałam kolejną odmowę. Nie mam za co opłacić nawet rachunku za telefon. Do tego dochodzi wysoki rachunek za auto, który niedługo muszę zapłacić. Wszystko wali mi się na głowę. Czuję się bezwartościowa i „leniwa”, mimo że naprawdę się staram. Mam wrażenie, że wszystko, co robię, kończy się źle. Jestem ciągle zestresowana, rozdrażniona, kłócę się z chłopakiem i rodzicami i ogólnie czuję w sobie tyle złości na świat i na siebie. Czuję się l brzydka i totalnie zaniedbana. Nie mam siły ani chęci na najprostsze rzeczy np. ugotowanie obiadu, posprzątanie pokoju czy nawet wstanie i pójście umyć zęby potrafi być dla mnie problemem. Coraz częściej myślę o tym, jak bardzo nienawidzę swojego życia i samej siebie. Mam poczucie, że wszystko jest beznadziejne i po prostu odechciewa mi się żyć. Dodatkowo dobija mnie porównywanie się do znajomych którzy mają stałe prace, dzieci w drodze, własne mieszkania, planują śluby… a ja czuję, że stoję w miejscu albo wręcz się cofam. I jedyne, co teraz czuję, to po prostu „mam dość”. Utrudnia mi to spotykanie się z nimi bo nie chce mi się słuchać o ich kolejnych sukcesach, nie z zawiści ale przez to że wracam z tych spotkam załamana i zapłakana z pytaniem „dlaczego nie ja?” Nienawidzę życia, które mam. Każdego dnia czuję ucisk w klatce piersiowej i jakby coś ciągle mnie przygniatało. Nic mnie już nie cieszy, wszystko wydaje się bez sensu. Chciałabym po prostu stąd uciec. Czasem myślę o sobie sprzed lat. Moja 15-letnia ja byłaby totalnie zawiedziona tym, kim jestem i jak żyję teraz. Czuję się sama sobie winna, a do tego wszystko wokół wydaje się takie przytłaczające…
4 odpowiedzi
Jak radzić sobie z brakiem porozumienia w stawianiu granic w związku małżeńskim?
Dzień dobry. Mam straszny problem w związku małżeńskim. Nie dogaduje się z żoną najczęściej na jednej płaszczyźnie stawiania granic osobą w naszej rodzinie. Jestem osobą spokojna, sądzę że opanowaną. Opiekujemy się dwójka naszych dzieci 3 i 6 lat. Ja pracuję zarabiam na rodzinę. Żona opiekuje się domem. Gdy zauważymy coś dziwnego najczęściej w naszych rodzicach stawiamy granice. Mówimy o tym co zabolało aby sytuacja się nie powtarzała. Wszystko niby okej jestem w stanie stawiać granice lecz, żona od razu zerwalaby z tą osobą kontakty. Unikała odwiedzin. Ja taki nie jestem stawiam granice obgaduje tematy lecz jestem człowiekiem rodzinnym i chce kontakty utrzymywać z jej stroną rodziny oraz moją. Oczywiście gdyby ktoś dopuścił się strasznych rzeczy dla dobra rodziny odciąłbym się na jakiś czas. Żona nasłuchuje wyłapuje później potrafi z wulgaryzmami wyzwać moją rodzinę. Odmienne zdanie na temat żłobka z moją mamą z którą sam rozmawiałem było przyczyną strasznego konfliktu. Uważam, że każdy może mieć swoje zdanie i trzeba to uszanować... Jestem w strasznej rozterce nie wiem co robić. Wobec jej rodziny nigdy się tak nie zachowałem. Było ciężko przed ślubem z żoną zamieszkaliśmy razem i zawsze każdy miał otwarte drzwi zwłaszcza teraz, że są wnuczki na świecie. Żona każe mi się zmienić postępować tak jak ona... Lecz czy jest to zmiana na lepsze nie chce zmieniać się na gorsze aby z nią być... Stawiam granice umiem to robić... Pomocy teraz wydaje mi się, że ze mną jest coś nie tak... Pomocy. Pozdrawiam Paweł
8 odpowiedzi
Zwiazek na odleglosc: partner ograniczyl kontakt i nie odzywa sie od kilku dni - czy to normalne?
Jestem w związku na odległość. Komunikowaliśmy się dość intensywnie. Mój partner w pewnym momencie powiedział że to za dużo że ma wrażenie że się musi meldować i odpowiadać na każdą wiadomość. Zaproponował żebyśmy rozmawiali raz w tygodniu chyba że wyniknie coś ważnego wtedy oczywiście dzwonimy. Trwa to parę dni. Partner nie odezwał się do teraz ani słowem. Żadnej wiadomości. Naklejki. Cokolwiek. Czy to jest normalne?
10 odpowiedzi
Stres przed praktykami na anglistyce i lęk o pogodzenie 240 godzin z nauką – jak przestać overthinkingować?
Dzień dobry, Jestem 19-letnim studentem anglistyki i zwracam się do Państwa z problemem związanym ze stresem przed moją przyszłością uczelnianą. Od kiedy pamiętam byłem raczej zamkniętą w sobie, lekko wycofaną osobą, która posiadała swój własny świat. Za czasów podstawówki nie było to aż tak widoczne, jednak w liceum ludzie nie potrafili mnie zaakceptować takim, jakim byłem, przez co oddzieliłem się od klasy i nie wybrałem się na studniówkę. Teraz jest już lepiej, ta zmiana środowiska dużo mi dała. Chciałbym też zaznaczyć, że proces wybierania studiów był mocno ograniczony przez to, że nie chciałem wyprowadzać się do akademika - za bardzo cenię swój spokój i swoją przestrzeń. Rodzice wspierają mnie bardzo w okresie studiowania i dają mi do zrozumienia, że są dumni. Wpływ na wybór, miały również przystępne dojazdy. Mówiąc w skrócie, jestem bardzo zadowolony z wyboru uczelni i jak na osobę, która ma problemy z zaklimatyzowaniem się (potrzebuję więcej czasu niż inni, aby się dobrze odnaleźć + pracuję również wolniej, ale za to dokładniej) dość szybko polubiłem to miejsce, także moja grupa okazała się być bardzo w porządku, co stało się dla mnie dużym zaskoczeniem w porównaniu do liceum. Angielski był językiem, który interesował mnie od dziecka, oglądałem filmiki po angielsku, słuchałem piosenek i sprawdzałem tłumaczenia. Podziwiałem osoby, które umieją płynnie wypowiadać się w tym języku i chciałem kiedyś być tak szeroko obeznany, jak oni. Na naszej uczelni dostępne są dwie specjalizacje - pedagogiczna oraz tłumaczeniowa. Nie zliczę ile razy za dziecka bawiłem się w nauczyciela, również taka metoda powtarzania materiału (jakbym komuś coś tłumaczył) pomagała mi bardzo i swobodnie się w tym czułem. Przedmioty takie jak np. metodyka szły mi bardzo dobrze i dawałem radę na zajęciach, pomimo błędów. Wg. Pani prowadzącej jestem osobą zadaniową, kreatywną i bardzo zaangażowaną w proces zdobywania wiedzy (taki komentarz otrzymałem przy wystawieniu oceny końcowej). Mam dobrą i nienaganną opinię pośród znajomych jak i wykładowców. Mój stres związany jest z praktykami. Zaczynam je od października i będę je odbywać w prywatnej szkole językowej. Miejsce mam już dawno wybrane, wszystkie formalności zostały dopełnione. Jednak przeraża mnie liczba godzin, jakie muszę wyrobić - jest ich aż 240 (na semestr). Mam co prawda mieć wydzielone 2 dni w tygodniu właśnie na odbycie praktyk (8h dziennie, czyli 16 h tygodniowo), jednak pod koniec sierpnia została nam udostępniona lista od biura praktyk, gdzie okazało się, że prawie cała grupa zaczyna znacznie wcześniej niż ja. Wrzesień oczywiście był opcjonalny, wakacje każdemu przysługują do 30.09. Poczułem się trochę nieswojo przez ten fakt. Nie chciałem postępować wbrew sobie i iść na siłę wcześniej. Być może reszta grupy chce wyrobić sobie godziny szybciej, aby mieć więcej czasu na przygotowania do sesji zimowej.  Chciałbym dobrze sobie radzić na praktykach, chociaż nadal mam wiele obaw, ale ilość tych godzin do wyrobienia spędza mi sen z powiek. Już na starcie czuję się przytłoczony tym wszystkim. Nigdy też nie odbywałem praktyk, także cały ten proces jest dla mnie nowym doświadczeniem. Chcę być aktywny również na zajęciach i brać w nich czynny udział, od października zaczynam też zajęcia z niemieckiego do którego wracam po latach i zależy mi na tym, aby na nowo opanować podstawy. Angielski to moja pasja, a stawiam się na przegranej pozycji już na starcie, kiedy jeszcze nawet nie zacząłem. Co mogę zrobić na teraz? Na co mogę ukierunkować swoje myśli? Dużo czasu musiało minąć, abym odważył się poprosić Państwa o pomoc, ale w końcu się przełamałem. Overthinking w tej sytuacji także nie pomaga. Pozdrawiam serdecznie i bardzo proszę o radę,
5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.