Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przezwyciężyć wstyd w pieści partnera i czerpać radość z przejmowania inicjatywy w łóżku

Jak nie wstydzić się pieścić partnera, jak przejmować inicjatywę w łóżku jak przestać być biernym i cieszyć się seksem, dlaczego tak trudno jest mi dojść do orgazmu
Olga Żuk

Olga Żuk

To całkiem normalne, że na początku trudno jest przejmować inicjatywę i cieszyć się seksem – wiele osób się tego uczy przez czas i doświadczenie. Aby się przełamać, warto zacząć od małych kroków: otwarcie rozmawiać z partnerem o swoich potrzebach i fantazjach, eksperymentować w tempie, które Ci odpowiada, i pozwolić sobie na bycie obecnym tu i teraz, bez oceniania siebie. Jeśli chodzi o trudności z osiągnięciem orgazmu, mogą one wynikać z różnych powodów – fizycznych, emocjonalnych lub związanych ze stresem czy napięciem. Czasem pomocne bywa wsparcie seksuologa lub terapeuty, który pomoże zrozumieć te blokady i nauczyć się czerpać przyjemność z intymności.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Dzikowska

Monika Dzikowska

 

Z perspektywy terapeutycznej takie trudności (o charakterze zahamowania) rzadko mają wyłącznie “fizyczne” podłoże. Często są związane z przekonaniami, które nosimy w sobie – np. że nie „wypada” być aktywną seksualnie, że seks „nie jest dla mnie”, że bliskość wiąże się z ryzykiem oceny przez partnera, odrzucenia albo wstydu, przekonania o swojej nieatrakcyjności, urazem lub tłumionym konfliktem w relacji, który staje się blokadą w sferze seksualnej. 

Wstyd może być wewnętrznym „strażnikiem” – czasem chroni przed czymś, co było trudne w przeszłości (np. wychowanie w domu, gdzie seksualność była tematem tabu, albo doświadczenia zawstydzenia ciała). 

Trudność z osiągnięciem orgazmu bywa też powiązana z napięciem, brakiem poczucia bezpieczeństwa, skupieniem się na „wyniku”, a nie na przeżywaniu przyjemności tu i teraz. Te wszystkie kwestie pomoże Ci obejrzeć psychoterapeuta lub/ i seksuolog. 

Zachęcam Cię do łagodności wobec siebie. Czasem warto zacząć nie od „przejmowania inicjatywy” na siłę, ale od poznawania siebie, swoich potrzeb, granic i pragnień – bez presji. Samodzielne odkrywanie, co sprawia Ci przyjemność, może być pierwszym krokiem do przejęcia większej swobody w relacji z partnerem.

Jeśli czujesz, że ten temat budzi napięcie, lęk albo wstyd – praca terapeutyczna może pomóc Ci odkryć, skąd to się bierze, i dać przestrzeń do zbudowania nowego, bardziej wspierającego kontaktu najpierw z własną seksualnością, a potem w partnerstwie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Monika Dzikowska

Psychoterapeutka, seksuolożka, terapeutka uzależnień

Koordynatorka Poradni ChillMinds w Warszawie

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 


Na Pani seksualność ma wpływ wiele czynników. Tak jak tutaj już wspomniano w komentarzach - na przykład Pani przekonania, czy uprzedzenia, które wykształciły się u Pani przez całe życie. Warto je poznać i jeżeli są negatywne - podważyć. Tutaj zachęcałabym do rozmowy z psychologiem, seksuologiem lub psychoterapeutą.

W kwestii orgazmu czy odczuwania przyjemności ze zbliżeń, ważne jest poznanie siebie, swoich fantazji, swojego ciała i stref erogennych. Pomocna jest masturbacja, dotykanie siebie, ewentualnie obejrzenie filmów erotycznych - żeby zaobserwować co wywołuje podniecenie i wiedzieć jak pokierować partnera. 
Rozumiem, że rozmowy na intymne tematy bywają trudne. Ale zachęcam do rozmowy z partnerem i opowiedzeniu o tym czego Pani potrzebuje, ale też, czego Pani się obawia. Bliskość w związku również buduje się przez rozmowy, które mogą wydawać się nam trudne, ale ostatecznie wzmacniają naszą więź. 

Pozdrawiam, 

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Polu,

 

odsyłam Cię z dobrą intencją do seksuologa, który podpowie Ci różnie rozwiązania, ale też po prostu udzieli wsparcia i otuchy.

 

Trzymam za Ciebie kciuki,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry
Trudności z inicjatywą, odczuwaniem przyjemności czy osiąganiem orgazmu mogą wynikać z wielu czynników: psychologicznych, emocjonalnych, relacyjnych lub biologicznych. Warto skonsultować się z seksuologiem, który pomoże zrozumieć źródło tych trudności i zaproponuje odpowiednie wsparcie.


Pozdrawiam serdecznie,
Martyna Jarosz

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Trudność z przejmowaniem inicjatywy czy osiąganiem orgazmu jest znacznie częstsza, niż mogłoby się wydawać. Zwykle nie wynika z jednej przyczyny, ale z połączenia wielu czynników – m.in. wychowania, przekonań na temat seksualności, stresu, obawy przed oceną, niskiej pewności siebie, wcześniejszych doświadczeń czy trudności z odprężeniem.

Warto pamiętać, że satysfakcjonujące życie seksualne nie polega na odgrywaniu określonej roli ani spełnianiu oczekiwań partnera. Przejmowanie inicjatywy nie musi oznaczać odważnych czy spontanicznych zachowań – czasem zaczyna się od drobnych kroków, takich jak powiedzenie, na co masz ochotę, zainicjowanie pocałunku czy pieszczoty.

Jeśli chodzi o orgazm, nie da się przez internet określić, co jest przyczyną trudności. Mogą wpływać na to zarówno czynniki psychologiczne, jak i biologiczne oraz relacyjne. Pomocne bywa zastanowienie się, czy łatwo jest Ci skupić się na własnych odczuciach, czy raczej podczas seksu bardziej obserwujesz siebie i martwisz się, jak jesteś odbierana.

Jeżeli te trudności utrzymują się od dłuższego czasu, powodują frustrację lub wpływają na relację, warto rozważyć konsultację z psychologiem seksuologiem. Taka rozmowa pozwala spokojnie przyjrzeć się możliwym przyczynom i dobrać sposób pracy do Twojej sytuacji.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne

Nietypowy problem w małżeństwie: obce twarze podczas zbliżeń i uczucie rozdzielenia osobowości

Cześć, mam dość nietypowy i niepokojący problem w moim małżeństwie, który wywołuje u mnie coraz większy niepokój. 

Od kilku miesięcy moje życie seksualne z żoną stało się bardzo dziwne. Zaczęło się od tego, że zauważyłem, że podczas stosunku zaczynam widzieć… inne twarze, nie mojej żony, ale zupełnie obcych osób. Na początku myślałem, że to tylko moja wyobraźnia, ale z biegiem czasu te obrazy stały się coraz bardziej wyraźne i zaczęły towarzyszyć mi przy każdej próbie zbliżenia. Czasami nawet słyszę w głowie ich głosy, które komentują to, co się dzieje. To nie tylko przeszkadza w relacjach z żoną, ale zaczynam czuć, jakby moje ciało miało dwa umysły – jeden, który chce być z żoną, a drugi, który domaga się, żebym miał relacje z kimś innym. To zjawisko stało się tak intensywne, że w pewnym momencie zacząłem udawać przed żoną, że wszystko jest w porządku, ale w rzeczywistości mam wrażenie, że moje pragnienia seksualne nie są już kontrolowane przeze mnie. Zaczynam mieć poczucie, że nie jestem w pełni obecny w moim małżeństwie, a moje ciało robi rzeczy, których nie chcę. Czy to oznacza, że mam jakieś zaburzenia tożsamości, czy może coś głęboko niepokojącego dzieje się z moimi pragnieniami? Jak poradzić sobie z tym, że czuję, jakbym miał dwie osobowości w jednym ciele?

Problemy w związku po narodzinach dziecka: odrzucenie, zdrada i poczucie winy

Jesteśmy z partnerem ze sobą 15 lat, mamy bobasa w domu. Przed ciążą i w trakcie ciąży wydawało mi się, że jesteśmy szczęśliwi. Świadomie zdecydowaliśmy się na dziecko. Mąż bardzo o mnie dbał, mówił, jak to jest szczęśliwy. W dniu porodu był ze mną, bardzo mnie wspierał.

Ale nagle wszystko się zmieniło w dniu odbioru nas ze szpitala. Stał się oschły i rozdrażniony. Przez całą drogę do domu się nie odzywał i był niezadowolony. Po kilku dniach przestał spać ze mną w łóżku, stopniowo się ode mnie odcinał. Zwalałam to na jego zmęczenie i skłonności do depresji.

Oczywiście, mimo tego wychodził na spotkania ze znajomymi. Ale nie chciał wyjść ze mną. Chciał, żebym wychodziła ja albo on. Gdy dziecko miało pół roku, miał próbę samobójczą. Usłyszałam w złości, że to moja wina, bo ze mną nie chce żyć. Później emocje opadły, przeprosił mnie. Ale po tym jeszcze bardziej mnie odtrącił.

Co gorsza, zaczął widzieć mnie fizycznie inaczej niż jestem. Wyolbrzymia, że jestem tłusta, że jestem brzydka i że jemu jest ciężko. Ja wiem, że nie jestem idealna, ale naprawdę nie jestem w typie „brzydkiej kobiety”. Nie mam nadwagi. Zaczęłam jeszcze bardziej się odchudzać. Chudnę, ale on ciągle widzi mnie w zakrzywionej rzeczywistości jako grubasa oblanego tłuszczem.

Po roku próśb o rozmowę wyszły na jaw dziwne sytuacje. Okazało się, że wśród znajomych koleżanka go podrywała, pisała do niego i za każdym razem opowiadała, jak to jej się chce seksu. Gdy skrytykowałam jej zachowanie, wściekł się na mnie, uważając, że ona nie robi nic złego, a ja jestem nienormalna i mam o niej nic złego nie mówić.

Były w międzyczasie lepsze i gorsze chwile, ale jakiś czas temu oznajmił, że chce mieć inne kobiety. I że je będzie miał – bez względu na mnie. Mogę to zaakceptować i będziemy swingować razem z innymi, albo nie – i wtedy będzie mnie zdradzać, bo „mi nie można szczerze nic powiedzieć o swoich potrzebach”. A on chce z kobietami innymi niż ja uprawiać seks i je pieścić.

Kiedy próbowałam mu wyjaśnić, że rozpoczęcie swingowania nie jest dobre, skoro związek jest w fatalnym stanie, i że mnie boli, gdy mówi, że chce pieścić inne kobiety, to słyszę, że „ze mną nigdy nie można być szczerym”. I że „od zawsze wiedział, że lepiej mi nic nie mówić”. Po czym drze się, że jestem „tłustą dupą” i pyta, czemu nie akceptuję tego, że on chce mieć seks z innymi.

Nie rozumiem. Zadałam mu proste pytanie: „Co w sytuacji, gdy para, z którą mielibyśmy swingować, mi nie będzie pasowała i facet będzie mnie odpychał? Czy byłbyś w stanie zostawić tę obcą kobietę i zająć się mną, a ją odpuścić?”. Usłyszałam, że „nie”. Jakby była w jego typie, wolałby ją pieścić i całować jej cipkę niż wyjść ze mną.

Piszę, bo on mi wyrzuca, że nie myślę o nim, że liczy się tylko to, co ja chcę. A ja czuję, że wariuję.

Czy ja jestem egoistką?

Lęk przed intymnością, zarówno emocjonalna jak i fizyczną

Mam spory problem z lękiem przed intymnością i czuję, że to naprawdę odbija się na moich relacjach. Kiedy zaczynam czuć, że ktoś chce się do mnie zbliżyć – emocjonalnie czy fizycznie – pojawia się we mnie ogromny niepokój i automatyczna chęć wycofania się. To strasznie frustrujące, bo chciałabym mieć głębsze, bardziej autentyczne relacje, ale ten lęk wydaje się nie do pokonania.

Żona, która przeżyła traumę, zachowuje się w niebezpieczny i destrukcyjny dla siebie sposób od lat. Teraz wzięła dzieci i uciekła z domu. Co ja mam robić, czy ma borderline?
Witam Proszę o pomoc, jestem ojcem 3 dzieci i mamy poważny problem. Żona została wykorzystana seksualnie 15 lat temu, jej oprawca w 2012 roku zabił dziewczynkę. Żona po tym wykorzystaniu nie dostała pomocy. Wiem, że wdawała się w różne niebezpieczne relacje z mężczyznami, do czego sama się przyznała w swoim opowiadaniu, które pisała w 2021 roku w ramach terapii. W zeszłym roku była podobna sytuacja, tylko, że twierdzi, że ona tego nie chciała. W tym roku przyłapałem ją o 4 rano, jak wracała z dyskoteki na niby tylko przytulaniu się z kolesiem w klatce. Wszystkie sytuacje były pod wpływem alkoholu. Ogólnie seks u nas był częsty, ale zdarzały się miesięczne przerwy. No i oczywiście przeważnie miała ochotę jak była pod wpływem alkoholu. 3 razy się okaleczała żyletką, raz było wzywane pogotowie, później już szantażowała, że jak zadzwonię to się bardziej potnie, jak będę w pracy. Ogólnie była zabrana 3 razy pod wpływem alkoholu. W lutym br poznała koleżankę w szpitalu psychiatrycznym i w wrześniu zabrała dzieci i przeprowadziła się tam. Sfałszowała podpis w przedszkolu. A mnie oskarża o znęcanie się nad rodziną, w sumie tak samo, jak jej koleżanka swojego męża. A ona ma 4 dzieci z 3 partnerami. Dzieci tak zmanipulowała, że się mnie boją. Na sms odpisuje w sprawie dzieci po kilku dniach a moim rodzicom wcale nie odpisuje. Czy podejrzenie borderline jest u niej właściwe, bo dużo o tym czytałem i wszystko pasuje. Będę bardzo wdzięczny za pomoc, bo nie wiem już co mam robić.
Związek bez pociągu fizycznego: szansa na przyszłość i rozwój
Witam. Jestem w związku od 1.5 roku. Mój partner skończy w tym roku 32 lata ja 31. Oboje mieszkamy w tym samym mieście, nie mieszamy razem. Spotykamy się codziennie 2-3h w zależności od rytmu pracy w weekendy ok 6-8h. Mój partner mieszka ze swoją matką natomiast ja samotnie. Podczas naszego związku nie doszło nigdy do stosunku. (tylko całujemy się, przytulamy). Po roku związku spytałam go o uczucia jakie żywi do mnie. Stwierdził ,że 'nie wie co czuje, że dobrze mi ze mną i lubi się ze mną spotykać i nie potrafi zdefiniować tego co ma w środku, kiedy to ja byłam pewna że żywię do niego miłość. Po 2h otrzymałam wiadomość, że przeprasza i z głębi serca mnie kocha i nigdy nie poznał takiej kobiety z tak dobrym sercem. Po kilku miesiącach mój partner podczas jednej z rozmów o naszym związku stwierdził, że czuje pociąg emocjonalny ale nie wie czy fizyczny i nie wie czym jest to spowodowane i to go przeraża. I chciałby mieć ta pewność. Że walczy ze sobą i to dla niego trudne i czuje, że przygniata to go psychicznie bo chciałby jednocześnie czuć pociąg emocjonalny i fizyczny do mojej osoby. Myślał, że mu się to odmieni w przeciągu naszych spotkań. Dodał że lubi się ze mną przytulać i całować ale to co innego. I nie wie dlaczego musi z tym walczyć, że kocha mnie i jednocześnie siebie nienawidzi że nie potrafi mi tego często okazać i chciałby żywić do mnie tak silne uczucie jak ja. Dodał też że choć nigdy nie był w fizycznej relacji z kobietą to sądzi że 'związek to silny pociąg do 2giej osoby a on specjalnie go nie czuje. Zadeklarował, wsparcie psychologiczne, że musi z kimś to przepracować bo nie da rady sam i zrobi to dla mnie by uczynić związek szczęśliwym. W jednej z wypowiedzi odparł też, że boi się przyszłości, że gdybyśmy byli małżeństwem to boi się że zawiedzie i nie spełni moich oczekiwań bądź sam nie będzie miał ochoty na współżycie bo nie będę dla niego pociągająca. W listopadzie mój partner odbył poradę psychologiczną jednocześnie stwierdzając , że moja sylwetka przyczynia mnie do kompleksów (jestem szczupłą osobą) i to moje 'kompleksy' nt ciała są problemem jego psychiki. Pracuję nad swoim ciałem i chcę przytyć. Po półtora roku spytałam się go jak widzi naszą dalszą przyszłość i jaki ma do niej punkt odniesienia. Stwierdził, że nie potrafi odpowiedzieć mi na moje pytanie, że nie zależy to od niego i nie wie jak to będzie dalej się układać. Kolejnego dnia odbyliśmy rozmowę w której zdefiniował ze 'moje schorzenie i defekt' jest problemem naszego związku i moje kompleksy jakie jego zdaniem posiadam. Wciąż deklarował że mnie kocha ale przeraża go przyszłość, współżycie, ze nie da rady/ nie spełni oczekiwań. Ja z mojej strony sądziłam, że gdzieś z jego strony będzie zarys wspólnej rodziny i przyszłości jednak mój partner to oddalał w czasie. Przez raniące słowa dot mojej osoby jako schorzenie/defekt zakończyłam związek. Nie mniej jednak mój partner stwierdzał że wciąż będzie mnie kochał mimo wszystko czy mu wybaczę czy nie i kocha moje serce i uśmiech, że jestem wyjątkową osobą. Mój partner nie potrafi rozmawiać na ciężkie tematy/podejmować samodzielnie dorosłych decyzji, co wielokrotnie przewijało się w przeciągu naszego związku nie mniej jednak go kochałam bo mimo wszystko był dobrym człowiekiem. W trakcie naszego związku mój partner zauważyłam ze przybierał czasem 'twarz jokera', lub prowadził słowotok pod nosem którego nikt nie słyszał. Wielokrotnie zwracałam mu uwagę na ten fakt ale nie uzyskałam odpowiedzi i przygaszał rozmowę o tym. Nie widzę przyszłości z moim parterem, lecz czasami i ja przez te sytuacje mam mętlik w głowie, bo nadal go kocham. Proszę o pomoc, czy dla 'własnej ochrony' lepiej nie wracać do partnera, czy dać mu kolejną szansę. Pozdrawiam
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.