Left ArrowWstecz

Czy jestem gejem? Nie wiem jaka jest moja orientacja i gubię się.

Witam, zawsze myślałem, że żyje normalnie, że mam pociąg do kobiet, w których zakochiwałem się nie raz, bez niestety odwzajemnienia, gdyż po prostu byli lepsi odemnie widocznie, niekiedy z tego powodu cierpiałem, płakałem, z czasem zacząłem sobie wmawiać, że kobiety są złe i nie ma czegoś takiego jak miłość. 

Absolutnie wcześniej nie interesowała mnie płeć ta sama, jak byłem młodszy na meczach z seniorsami oni ściągali spodnie i widziałem ich przyrodzenia, a sam wstydziłem się pokazywać, bo bałem się, że będą się śmiać, że jest mały i w ogóle, z czasem z ziomkami po meczu normalnie przy przebieraniu chodziłem z samymi majtkami i nic, śmiałem się i w ogóle funkcjonowałem normalnie, kumple nawaleni nie raz łapali mnie za tyłek czy za przyrodzenie, a nawet po imprezie spałem z kumplami ze strachem, żeby mi coś przypadkiem nie zrobili, bo ja nie gej jestem. 

Od dwóch miesięcy nie wiem dlaczego nie potrafię wybić z głowy przeczucia, że jestem gejem, nagle czuje jakbym zmienił orientacje, przy facetach mi szybciej serce bije, czasem mam reakcje pachwinową, chodziłem dawniej na siłownię i widziałem umięśnionych gości, ale nigdy tego nie analizowałem ani nic z tych rzeczy, nawet był epizod, co się normalnie kąpałem zawsze odrzucałem coś takiego, że jestem gejem, nagle teraz mam ciągłe o tym myśli, momentami jestem o tym przekonany, serce przy normalnym tętnie nawet uderza mi bardzo mocno, miałem momenty w życiu co sobie coś ubzdurałem czy to kuzynka się we mnie kocha jak byłem młodszy, czy popatrzyłem na kumpla i mnie coś przeszyło, że niby coś czuje, a to nieprawda była - mijało- tak samo miałem z kuzynem, też minęło i żyłem normalnie, śmiałem się, nie mogłem się doczekać na wyjazdy, na spotkania z kumplami.

Teraz unikam wszystkiego jak ognia, nic mi przez to nie sprawia radości, nie chce mi się nic, bo odrazu w głowie a po co to robisz, skoro jesteś gejem, po co pracujesz, musisz znaleźć sobie chłopaka, zawsze chciałem imponować dziewczynom nawet w głupich sytuacjach, czekałem niesamowicie na wesele siostry, które mam za miesiąc i nawet teraz boję się na nie iść, samych gejów widzę wszędzie jak zobaczę mężczyznę, świrowałem, zawsze się śmiałem, chciałem być szanowany, z dziadkiem byłem na super relacjach, a teraz nawet do rodziny nie mam ochoty wychodzić.

Nie wiem co było tego bodźcem, ale teraz z jednej strony boję się, że zmieniła mi się orientacja, z jednej żyj z tym, bo to prawda, raz godzę się z tym, a raz płacze sam do siebie, że dlaczego mnie to spotkało, mam również chorego ojca, w życiu byłem zawsze niesamowicie zestresowany, byle prośba od mamy denerwuje mnie, a jak coś mi nie wychodzi to dostaje mocnego napadu nerwicy.

Proszę o pomoc czy naprawdę jestem gejem? Jak to możliwe, żebym stracił pociąg do pań. Nawet jeśli wciąż na ich widok dostaje wzwodu i patrzę na nie o co chodzi? Czy mam problem z jakimiś strukturami mózgu? Czy naprawdę stałem się gejem i zawsze tak było, to czemu kochałem kobiety, to bym był chociaż bi prawda? Bardzo proszę o pomoc.

User Forum

Mateusz

10 miesięcy temu
Adela Szemczak

Adela Szemczak

Witaj Mateusz,

 

dziękuję za podzielenie się tym, czego doświadczasz. Rozumiem, że to może być dla Ciebie dezorientujące i możesz zadawać sobie wiele pytań.

 

Lubię myśleć o orientacji psychoseksualnej jako o pewnym kontinuum, po którym możemy poruszać się w toku swojego życia. Takie kontinuum może dotyczyć zarówno tego, jak bardzo jesteśmy zainteresowani sexem, ale także tego, kto jest dla nas atrakcyjny psychoseksualnie. 

 

Rozumiem, że dotychczas pociągały Cię kobiety, a od jakiegoś czasu doświadczasz (również) zainteresowania mężczyznami. Być może, tak jak zasugerowałeś na końcu, jesteś osobą biseksualną, czyli taką, która odczuwa pociąg zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn. Jednocześnie warto zaznaczyć, że zainteresowanie osobami jednej lub drugiej płci może się zmieniać w czasie, można odczuwać je z różną intensywnością, na różnych etapach życia.

 

Czytam, że obserwacja Twoich odczuć i doświadczeń z ostatniego czasu wiąże się z różnymi, czasem intensywnymi emocjami. Słyszę, że w jednej chwili jesteś bliżej akceptacji, a w innej napawa Cię to strachem. Myślę, że te różne emocje są zrozumiałe i naturalne. Zachęcam Cię, abyś dał sobie na nie przestrzeń i poobserwował siebie i swoje reakcje.

 

Nie wiem, z jakiego jesteś miasta, niemniej w wielu miejscach działają fundacje i stowarzyszenia, które wspierają osoby ze środowiska LGBTQ+ - być może odnajdziesz tam psychologa, terapeutę, a może życzliwego wolontariusza, z którym będziesz mógł się podzielić swoimi wątpliwościami i przeżyciami. 

 

Niemniej - różna orientacja psychoseksualna nie jest związana z problemami ze strukturami mózgu, nie jest także zaburzeniem. Rozumiem, że obserwacje, jakie towarzyszą Ci od dwóch miesięcy, są dla Ciebie nowe, a to może budzić szereg odczuć, niemniej chciałabym, abyś wiedział i pamiętał, że odczuwanie pociągu psychoseksualnego do osób tej samej płci czy obydwu płci jest całkowicie w porządku.

 

Życzę Ci odnalezienia siebie, a być może także życzliwej osoby po drodze, która będzie mogła towarzyszyć Ci w tej wędrówce.

 

Pozdrawiam,
Adela Szemczak

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Panie Mateuszu,

to, co Pan opisuje, bardzo pasuje do HOCD – natrętnych myśli o orientacji, które wywołują silny lęk, a nie faktycznej zmiany uczuć. Pociąg do kobiet u Pana wciąż jest, ale teraz umysł zafiksował się na jednym temacie, bo jest Pan w napięciu i stresie.

Jeden z prostych sposobów radzenia sobie z tymi myślami: kiedy pojawia się natrętna myśl, proszę nazwać ją w głowie „to tylko myśl” i wrócić do tego, co Pan robił, bez analizowania. Celem jest nie karmić lęku kolejnymi sprawdzeniami i pytaniami „Czy to prawda?”. Z czasem umysł przestanie uznawać ten temat za ważny i myśli zaczną słabnąć.

Praca z terapeutą nad lękiem i natręctwami znacznie przyspieszy ten proces.

 

Z poważaniem,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

10 miesięcy temu
Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Myślę, że warto umówić się na spotkanie z terapeutą, który jest równocześnie seksuologiem lub ma dużą wiedzę w sprawach orientacji seksualnych...

Może być, że z jakiegoś powodu wypierał Pan swoją orientację (może być homoseksualność, biseksualność...) np z powodu nie akceptacji innych orientacji w grupie ( rodzina, przyjaciele), w której Pan funkcjonuje... Warto się temu przyjrzeć 🙂

Może być też tak, że doświadcza Pan jakiegoś rodzaju zaburzeń lękowych np. na skutek trudnej sytuacji w rodzinie...

 

 

Pozdrawiam

Elżbieta Byzdra-Rafa 

Counsellorka Gestalt

Centrum Psychoterapii Jaźniej 

10 miesięcy temu
Anna Karaś

Anna Karaś

Dziękuję, że tak szczegółowo opisał Pan swoją sytuację. Widzę, że doświadcza Pan silnego lęku i niepokoju związanego z pojawiającymi się myślami o swojej orientacji seksualnej. Chcę podkreślić, że sama orientacja – niezależnie od tego, czy jest heteroseksualna, homoseksualna czy biseksualna – jest naturalną częścią różnorodności wśród ludzi i żadna z nich nie jest gorsza ani lepsza.

Z Pana opisu wynika jednak, że myśli te pojawiły się nagle, powodują analizowanie przeszłości, unikanie sytuacji społecznych i spadek radości życia. Taki przebieg często występuje w mechanizmie natrętnych myśli związanych z zaburzeniami lękowymi (np. OCD), gdzie tematem obsesji może być dowolny obszar życia, w tym orientacja seksualna. W takich sytuacjach reakcje fizyczne mogą wynikać z napięcia i lęku, a nie z realnego pociągu.

Orientacja seksualna rzadko zmienia się nagle. Jeśli przez lata czuł Pan pociąg do kobiet, a obecne myśli wywołują przede wszystkim lęk i dezorientację, istnieje duże prawdopodobieństwo, że problem dotyczy mechanizmu lękowego, a nie faktycznej zmiany orientacji.

W takich przypadkach pomocna jest psychoterapia poznawczo-behawioralna, która uczy radzenia sobie z natrętnymi myślami i zmniejszania ich wpływu na codzienne funkcjonowanie. Niezależnie od tego, jaka jest Pana orientacja, praca nad obniżeniem poziomu lęku pomoże Panu odzyskać spokój i poczucie kontroli.

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,

Anna Karaś

psycholog, psychoterapeutka

10 miesięcy temu
Justyna Orlik

Justyna Orlik

Dzień dobry,

słyszę, że to, w jaki sposób siebie doświadczasz, wywołuje w Tobie ogromne napięcie. W psychoterapii Gestalt patrzymy na innych jak na całość, więc ciekawi mnie nie tylko to, co myślisz, ale też, co odczuwasz w emocjach i ciele, kiedy spotykasz się z nieakceptowaną przez siebie częścią.

Seksualność można postrzegać jako continuum. Wtedy nie jest to sztywna kategoria, którą musimy ustalić ze sobą raz na zawsze. Etykiety, którymi się posługujemy, np. "gej" lub "hetero" są natomiast często introjektami, czyli przekonaniami, pochodzącymi od bliskich, społeczeństwa, a nie tym, co dzieje się w zgodzie z nami. Ich główną wadą może być fakt, że blokują nam dostęp do prawdy o sobie i niejako "zmuszają" do życia według cudzych zasad. Seksualność z kolei jest jedną z najintymniejszych części naszego życia, wokół której jest dużo tabu oraz lęk przed oceną.
 

Chciałabym jeszcze napisać, że Twoje wcześniejsze zauroczenie kobietami nie minęło. To ważna część Twojego doświadczenia, równie prawdziwa, jak obecna. I że możesz próbować otwierać się na różne doświadczenia na poszczególnych etapach swojego życia.

Może, zamiast szukać definicji, kim jesteś lub kim się stajesz, mógłbyś przyjrzeć się temu, co dzieje się z Tobą, kiedy nawiązujesz kontakt z mężczyzną, jak reaguje Twoje ciało i wreszcie, czego doświadczasz, kiedy nie towarzyszy Ci lęk przed oceną.


Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt

10 miesięcy temu
Agnieszka Szostakiewicz

Agnieszka Szostakiewicz

Dzień dobry,

 

rozumiem, że znajduje się Pan obecnie w momencie niepewności, co do swojej orientacji seksualnej. Ze względu na myśli, jakie pojawiły się około dwóch miesięcy temu, zastanawia się Pan, czy jest Pan homoseksualistą, heteroseksualistą czy może biseksualistą. To naturalne, że te myśli mogą wywoływać niepokój, stres czy niepewność dotyczącą fundamentalnego pytania o to „kim jestem”, czyli o tożsamość seksualną. Chciałabym jednak od razu Pana zapewnić, że każda orientacja seksualna jest w porządku. To, co może być trudne - i dlaczego jest tak ważne, żeby znalazł Pan odpowiedź na pytanie o to jaką Pan ma orientację - to życie niezgodzie ze sobą. Rozumiem, że już to, że Pan nie jest pewien, może być stresujące, ale proszę dać sobie czas na spokojne poszukanie odpowiedzi. Co może Pan zrobić? Przede wszystkim warto uspokoić myśli. Bicie serca może wynikać zarówno ze stresu, jaki Pan przeżywa ze względu na myśli, jakie się u Pana pojawiły, jak i faktycznego fizycznego pobudzenia. Nie da się tego stwierdzić z samego opisu, dlatego to Pan musi uzyskać odpowiedź na pytanie o to, czy czuje Pan przede wszystkim pociąg do mężczyzn, do kobiet, nie wyróżnia Pan konkretnej płci, czy to pobudzenie ma jeszcze jakiś inny powód. Warto nie wyciągać pochopnych wniosków oraz nie wpędzać siebie w czarno-białe myślenie. Jakąkolwiek odpowiedź Pan uzyska - proszę pamiętać, że nie ma lepszej czy gorszej orientacji. Proszę również zaufać w tym procesie sobie - w końcu chodzi o Pana i Pana życie.

 

Napisał Pan o unikaniu wielu rzeczy, przez co nic Panu nie sprawia już radości. Myśl o weselu siostry, na które Pan wcześniej czekał, czy o spotkaniach rodzinnych zaczęła wywoływać niepokój. Rozumiem, że niepewność co do tego, jaką ma Pan orientację seksualną zaczęła wywoływać w Panu reakcję wycofywania się z ważnych dla Pana aktywności oraz relacji. Na pewno nie służy to zdrowiu i zadowoleniu z życia. Proszę nie rezygnować z życia. Jeśli to trudne to w takiej sytuacji poleciłabym rozmowę ze specjalistą np. psychoterapeutą. Ważne, żeby obniżony nastrój nie zaczął „rządzić” całym Pana życiem.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Agnieszka Szostakiewicz

Terapeutka Gestalt

10 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry

Pana myśli i emocje dotyczące orientacji seksualnej są bardzo intensywne, ale nie oznacza to, że musi Pan natychmiast znaleźć jednoznaczną odpowiedź. To, co Pan przeżywa, może być związane z wewnętrznym konfliktem, stresem, lękiem przed oceną, a także z trudnymi doświadczeniami z przeszłości. Orientacja seksualna nie zawsze jest jednoznaczna i nie musi być sztywno określona. Może się kształtować w różnym tempie, a czasem pojawiają się epizody wątpliwości, które niekoniecznie oznaczają trwałą zmianę. Pana reakcje fizjologiczne - zarówno wobec kobiet, jak i mężczyzn - nie muszą jednoznacznie definiować orientacji. Czasem to, co Pan odczuwa, może być związane z napięciem, lękiem, a nawet obsesyjnym analizowaniem, które samo w sobie może nasilać objawy. To, co szczególnie wymaga uwagi, to Pana cierpienie emocjonalne, poczucie wyobcowania, spadek nastroju i objawy nerwicowe. Niezależnie od orientacji, warto zadbać o siebie, o swoje zdrowie psychiczne, poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Bardzo zachęcam Pana do rozmowy z terapeutą, który pomoże uporządkować myśli, zrozumieć źródła lęku i odzyskać spokój. 

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

10 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Żałuję, że nie urodziłem się kobietą - być może byłoby mi lepiej
Dzień dobry wszystkim, chciałbym się podzielić z wami moim problemem, moim celem jest wygadanie się, prośba o modlitwę i porady. Dziękuję, jeśli ktoś w ogóle to przeczyta. Mój problem dotyczy mojej tożsamości płciowej. Zacznę od tego, że według tego, co mówiła moja mama miałem się urodzić dziewczynką i miałem nazywać się Oliwia, nie wiem z czego to wynikało, nie potrafię się mamy o to zapytać, czy to lekarz powiedział mojej mamie o żeńskiej płci dziecka, które ma się narodzić, czy to było tak, że mam starszego brata i jak moi rodzice doczekali się najpierw syna, to nastawili się teraz na córkę. Mam obawy co do siebie, bo mam dziwną kreskę w kroczu, jakby to była wagina i jak patrzę na moje nagie plecy, to wydają mi się one jakoś kobiece, ponadto mam jakby mniej siły fizycznej. Do tych rzeczy nie podchodzę jednak poważnie, gdyż to mogą być moje tylko złudzenia. Mój problem z tożsamością płciową zaczyna się dość niewinnie, bo zaczęło się od tego, że jako dziecko, gdy nikt nie patrzył u dziadków stały buty na obcasie mojej ciotki, to ja je zakładałem, a nawet jak zostałem sam w mieszkaniu to w nich pochodziłem, miało to miejsce, gdy byłem około 1 klasy szkoły podstawowej, nawet wtedy nie myślałem, że coś z moją tożsamością płciową jest nie tak, epizody te powtarzały się już na butach mojej mamy. Problem zaczął się w 4 klasie szkoły podstawowej, wtedy już się regularnie masturbowałem. W 4 klasie nastąpiła zmiana wychowawcy. Tym wychowawcą stała się piękna brunetka. Dużo masturbowałem się myśląc, jak ją rozbieram , po jakimś czasie jednak zauważyłem, że nie do końca chciałbym odbyć z nią stosunek, tylko, że chciałbym być nią, dokładniej mieć jej ciało , od tego zaczęły się problemy z tożsamością płciową. Po jakmiś czasie po butach na obcasie zaczął się biustonosz, sukienki i rajstopy zaczął się wtedy transwestytyzm fetyszystyczny, po masturbacji chciałem zrzucić z siebie te ubrania, ale poza fetyszem czuję, że jest w tym coś więcej, jednak masturbacja “pomagała” wyładować te myśli, od tego czasu nie miałem chęci już do stosunków seksualnych z kobietami, tylko zazdrościłem im ich ciała i ubioru. Ciągnęło się to dość długo, w końcu w okresie mojego bierzmowania nawróciłem się do Boga i postanowiłem kategorycznie z tym zakończyć i poza małymi epizodami nie powtórzyłem masturbacji ani nie założyłem kobiecego ubrania po dziś dzień, a to już będzie 4 lata, jednak myśli i pokusy nie ustawały w tym kierunku. Dzisiaj właśnie nie chcę pomimo pokus wracać do masturbacji, ale myśli zaburzające moją tożsamość płciową się utrzymują a nawet się pogłębiły, bo choć mnie to podnieca (powoduje erekcję) to jednak dzisiaj trochę wydojrzałem i nie chodzi już mi tylko by wskoczyć w kieckę, zmasturbować się i z tej kiecki wyskoczyć, tylko trochę żałuję, że nie urodziła się Oliwia, tylko ja i że ja nie jestem tą Oliwia, bo na serio już pomijając ubrania, to odczuwam chęć by mieć piersi, waginę, długie włosy i by poczuć się kobieco. Nawet po wytrysku sennym (które miewam z powodu braku braku masturbacji) nie czuję już takiego obrzydzenia do kobiecych ubrań, jak to było dawno temu. Koledzy też mi mówią, że czasem zachowuję się jak baba (jak się zdenerwuje na nich) i wszystko ogólnie to jest takie nie wiem no nikt nawet by nie poznał, że coś ze mną nie tak pod tym względem bo dużo w życiu robię męskich rzeczy, nawet chodzę do technikum elektrycznego i przez sytuację rodzinną jestem jedynym mężczyzną w domu. Prawie nigdy nie było mi dawane robić tzw. kobiece rzeczy w domu, zawsze robiła to moja mama i tak pozostało. Koleguję się też tylko z chłopakami, bo z dziewczynami to wstydzę się rozmawiać, bo ogólnie jestem mało komunikatywny i jestem introwertykiem. Zdarzało się też, że wstydziłem się swojej płci, dokładniej tego, jakie mam narządy płciowe, nie podobam się też sobie, bo najprzystojniejszy też nie jestem i też brzydzę się trochę siebie i nie dbam nawet o swój wygląd, jako kobieta bardziej o to bym się starał, ale jak jestem mężczyzną to nie zależy mi np. na perfumowaniu się i ogólnie czuję się zakompleksiony przy dziewczynach/kobietach zwłaszcza ładnych i czuję się przy nich gorszy. Dobrze, że chociaż mam zainteresowania typowo męskie, np. mechanika pojazdowa, majsterkowanie i.t.p. Z moimi myślami na ten temat bywało różnie, raz było ich więcej, raz mniej, ostatnio jednak mocno się nasiliły, potrafię też je jakoś zatłumić np. przez robienie czegokolwiek, np te majsterkowanie, czy jakieś obowiązki na działce i.t.p, jednak wiem, że ucieczka to nie jest rozwiązanie. Doszło też do tego, że musiałem na instagramie przestać obserwować kilka dziewczyn, bo powodowały u mnie zazdrość. Wiem, że mogłaby ze mnie być teraz piękna 18-letnia dziewczyna, a jestem ja. Nazywam się osoba heteroseksualna, jednak zaczyna mi się jakiś zalążek myśli, że chciałbym być kobietą i mieć chłopaka, ale całe szczęście to minęło, ale może się nasilić później. Próbowałem mieć dziewczynę, czy nawiazywać jakieś relacje z dziewczynami, jednak kończyło się to fiaskiem, teraz to prawie nie myślę już nawet o związku. Nie wiem , co później z tego wszystkiego wyjdzie, może się wszystko nasilić jeszcze bardziej, a może stopniowo zanikać, z internetu dowiedziałem się, że jest to dysforia płciowa, nie nazywam przynajmniej na razie tego transseksualnością, tylko muszę to wszystko na razie jeszcze obserwować. Chciałbym popisać, bo na nic innego mnie nie stać przez moją osobowość z psychologiem katolickim, bo wiem, że świecki psycholog tego nie zrozumie do końca, wręcz może mnie namawiać kiedyś do zmiany płci i.t.d. Katolicki psycholog powinien natomiast wiedzieć, że nie da się pogodzić transseksualności z wiarą. Ja natomiast nie myślę o operacji zmiany płci, gdyż wtedy bym się tylko okaleczył i ostatecznie nie byłbym ani mężczyzną ani kobietą, poza tym ze względu na Jezusa chcę od tego odejść, bo jeśli Bóg stworzył mnie mężczyzną to chcę przyjąć jego wolę mimo wszystko. Myślę, że kontakt z egzorcystą też by się przydał, codziennie odmawiam różaniec i dołączam do niego intencję aby pokonać te myśli, choć w głębi serca tego nie chcę, jednak mimo wszystko chcę się zaprzeć samego siebie (Mt 16,24), bo Bóg da mi więcej niż bycie kobietą lub mężczyzną i mimo wszystko chcę iść za nim. Proszę o pomoc, nie wiem jak sobie radzić z tym, mam już dość tego wszystkiego. Dodatkowo zauważam, że z dnia na dzień życie jako kobieta staje się dla mnie coraz bardziej pożądane. Boję się, że to jeszcze bardziej nasili i będę się męczył. Jeśli ktoś ma kontakt e-mail do katolickich psychologów lub egzorcystów to są one przeze mnie mile widziane, co Wy o wszystkim myślicie?
Kolega, który też jest homoseksualny, ma żonę, dzieci i nie potrafi się przełamać.
Chciałem się poradzić w pewnej kwestii, która mnie nurtuje od dłuższego czasu na temat mojej relacji z pewną osobą. Jestem osobą homoseksualną, a kwestia dotyczy drugiej strony - dlaczego tak postępuje, jak mogę rozwiązać problem, bo mam wrażenie, że nie do końca On akceptuje swoją orientację i stosuje żonę jako przykrywkę. Już opisuję całą historią Pana X i siebie. Poznaliśmy się w lutym przypadkiem na palarni i od słowa do słowa jakoś zaczęliśmy rozmawiać, bo pracujemy razem. W pewnym momencie po nocce wracałem z nim samochodem. Zaproponował, że mogę się z nim zabierać, jeśli będziemy mieli na tą samą godzinę. I jakoś tak stopniowo budowaliśmy relację kumpelską. We wrześniu po tak długich rozmowach uznałem, że chyba wypada mu się przyznać do swojej orientacji - w końcu facet heteroseksualny, dzieci i w ogóle. Zaakceptował to normalnie, a trochę później, jak byliśmy razem na nocce, to opowiadał mi o swojej pierwszej żonie (wtedy dowiedziałem się, że jest w związku z drugą). Dowiedziałem się, że obydwie zdradzał z prostytutkami - myślę sobie "no ok, nie moje życie nie mam prawa oceniać". Nikt z nas nie jest święty. O 4 nad ranem, bliżej końca zmiany powiedział, że chce mi coś powiedzieć. Wtedy usłyszałem dosłownie "lubię mieć penisa w ustach". Zamurowało mnie niesamowicie, nie będę kłamać... Wracając razem do domu, powiedziałem, że nic z tego nie będzie, bo nie chciałbym kogoś krzywdzić niepotrzebnie - myślę o żonie i dzieciach. Ponad miesiąc później byliśmy razem na imprezie pracowniczej i pod wpływem alkoholu, jak wracaliśmy ze stacji (a byliśmy po papierosy) wypaliłem czy miałby coś przeciwko, gdybym go pocałował i tak się wszystko zaczęło. Cały romans właściwie, który trwa do teraz - czyli póki co dwa miesiące właściwie... Dowiedziałem się wtedy, że od samego początku chciał, aby coś między nami zaiskrzyło. Po imprezie trafiliśmy do mnie, gdzie do 7 rano byliśmy w łóżku, fajnie się razem bawiliśmy - dopóki nie musiał wracać. Z czasem zacząłem się dowiadywać o Panu X, że pochodzi z rodziny przemocowej - był świadkiem, jak jego ojciec bije mamę, ma młodszego brata. Właściwie to też dowiedziałem się, że przez pół roku nie współżył z żoną i chciałby, aby ona czasami zaczęła grę wstępną, nie on. Jak jesteśmy sami, to potrafi mnie pocałować, pragnie tego, ale prosił mnie też, żebym nigdy nie powiedział jego żonie. Nie zamierzam skrzywdzić jego dzieci przede wszystkim, dlatego nie zrobię tego. Ma bardzo niską samoocenę o sobie, teraz jak jest chory, to do niczego między nami nie dochodzi, ale chciałby znowu się ze mną całować i czegoś więcej. Stwierdził też, że gdyby społeczeństwo było inne, to byłoby mu łatwiej, stąd zastanawiam się, czy nie jest po prostu ukrytym gejem, co boi się przyznać przed światem do swojej orientacji. Twierdzi, że kocha żonę i będzie mu łatwiej nie angażować się w relację romantyczną, ale ja uważam, że mimo wszystko te uczucia u nas wejdą w grę z obydwóch stron mimo wszystko, bo zdążył się przywiązać... I co ciekawsze to jestem jedyną osobą z pracy, której ufa i z którą potrafi się trzymać. Do reszty ma stosunek obojętny. Narzeka, że brakuje mu czasu na wszystko - nawet dla dzieci, na których mu szczerze zależy... Opisałem to niedawno, a dodając czego ja chciałbym od tego życia i może tej relacji - trochę więcej uwagi, poświęcenia czasu na rozmowę. Właściwie mam wrażenie, że zbliżamy się do siebie mimo wszystko, a w pewnym momencie pojawią się uczucia z jednej lub drugiej strony. Według moich znajomych Pan X jest osobą homoseksualną, która boi się wyznać światu co czuje i też mnie wykorzystuje, żeby spełnić tylko swoje potrzeby. W momencie kiedy mam problem czy potrzebuje porozmawiać, naprawdę zdarza się, że znajdzie chwilę i mnie próbuje wesprzeć. Chciałbym się poradzić co dalej w tej sytuacji zrobić, jak rozwiązać żeby nikt nie ucierpiał - chociaż zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę to ja na koniec zostanę zraniony i jestem na to gotowy. Nie uniknę czegoś, co ma nadejść. Ewentualnie czy istnieje szansa, że jednak zbudujemy stały związek?
Zrozumieć wysokie libido a hiperseksualność przy ADHD i CPTSD

Dzień dobry! Chciałabym zapytać o Państwa perspektywę, aby zrozumieć, co się ze mną dzieje, czy jest to normalne, czy powinnam coś z tym zrobić. Ale od początku. Jestem kobietą ze zdiagnozowanym ADHD (typ mieszany o natężeniu umiarkowanym) oraz CPTSD. Uczęszczam na terapię do kobiety, pracującej w nurcie CBT i czerpiącej z innych nurtów tzw. trzeciej fali - pracujemy w trakcie sesji nad moim ADHD i jeśli chcę poruszyć jakiś temat (np. koszmarów sennych), zajmujemy się też tym. Jest pewna kwestia, która dotąd, jak myślałam, nie przeszkadzała mi, ale ostatnimi czasy zaczyna to trochę wpływać na moje funkcjonowanie, ale nie poruszyłam tego nigdy z nikim, wiem o tym tylko ja. Będzie trochę chaotycznie, przepraszam. Nigdy nie narzekałam na swoje libido. Odkąd weszłam w okres dojrzewania (11 lat), hormony buzowały. Odkryłam masturbację, zaczęłam odkrywać swoje preferencje, a przede wszystkim poznawać swoje ciało i potrzeby. Nie wpadłam w uzależnienie od masturbacji, natomiast lubiłam od czasu do czasu zapewnić sobie w taki sposób relaks. Pierwszy kontakt seksualny miałam w wieku 17 lat. Ponieważ jestem lesbijką, kontakt ten nastąpił z inicjatywy drugiej kobiety, wówczas miała ona 22 lata. To była przelotna znajomość, ze względu na borderline, którego nie chciała leczyć, odpuściła sobie terapię i leki, a na mnie się to bardzo mocno odbiło. Osiągnęłam wiek pełnoletniości, wówczas poznałam pierwszą swoją poważną dziewczynę. Związek rozpadł się po wspólnym zamieszkaniu (ja wówczas lat 19, ona 25), głównie ze względu na jej chorobliwą, bezpodstawną zazdrość, ale też ze względu na moje libido. Narzekała, że chcę za dużo, że powinnam się leczyć, że nie jestem normalna. Od tamtego czasu do dnia dzisiejszego, gdy mam 23 lata, byłam z wieloma kobietami (zawsze pierwsza inicjatywa współżycia wychodziła od nich, dopiero po pierwszym zbliżeniu mam śmiałość, by inicjować kolejne), były to zarówno związki (choć krótkie, zazwyczaj druga strona je kończyła - trafiałam na osoby toksyczne), jak i przelotne romanse, gdzie od początku obie strony zgadzały się co do charakteru naszej znajomości i nie oczekiwały niczego poza tym. Nigdy nie kryłam, że kocham seks i jest dla mnie bardzo ważny. Za każdym razem jak okazywało się, że jednym z powodów rozstania w związku było moje libido, uznawałam, że to po prostu kolejne niedopasowanie się z partnerką. Zawsze miałam bardzo wysokie libido, co było wręcz moją "dumą". Traktowałam to jako przejaw zdrowia po prostu. Z roku na rok libido miałam coraz wyższe, rosło razem ze mną. Przez ADHD często działam impulsywnie i tak też impulsywnie wchodziłam w różne relacje. Codziennie od przebudzenia do zaśnięcia, czuję napięcie (niebolesne po przebudzeniu, lekki ból pojawia się w ciągu dnia, gdy podniecanie podbija ktoś lub coś, co zobaczę, o czym mimowolnie pomyślę i wtedy właśnie odczuwam silną potrzebę rozładowania tego) w całym kroczu, szczególnie w łechtaczce, ale też w podbrzuszu. Od miesiąca masturbuję się codziennie, czasem więcej niż 3 razy dziennie, ponieważ odczuwam tak silne podniecenie, że aż zaczyna lekko boleć, na skutek mocnych skurczy mięśni. Masturbuję się, by po pierwsze, rozładować to napięcie, a po drugie nie szukać przygodnych znajomości, aby inna kobieta rozładowywała moje napięcie. Seks i fantazje zajmują dziennie sporą część moich myśli, a napięcie dolnych sfer nigdy mnie nie opuszcza. Są takie dni, kiedy masturbuję się kilka razy z rzędu, aż do bólu z przedobrzenia, ponieważ gdy osiągam orgazm, napięcie odchodzi i czuję blogość, ale za kilka sekund wraca ze zdwojoną siłą. Chodzę po prostu permanentnie podniecona i staje się to dla mnie uciążliwe, bo jeszcze bardziej zaburza mi to koncentrację, a po drugie, bardzo niezręcznie jest siedzieć z koleżanką, czy terapeutką (od ADHD), czując jak robię się mokra, łechtaczka aż pulsuje nabrzmiała od krwi, a ja muszę zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Co więcej, moja łechtaczka jest chyba nadwrażliwa i wydaje mi się, że nieznacznie powiększona. Owszem, zwiększa to doznania, natomiast bywa też zgubne. Co z tego, że obiecuję sobie po raz kolejny, że nie zacznę nowej relacji od łóżka i grzecznie powiem tej Pani, że chcę to rozwijać stopniowo, skoro wystarczy, że ona odpowiednio na mnie spojrzy, w odpowiednie miejsce pocałuje i w bardzo konkretnym miejscu dotknie i ja idę w to jak w dym, na przekór swoim postanowieniom. Mam duże powodzenie, dużo dziewczyn dostało też ode mnie kosza, ale gdy pojawia się kobieta, która mnie pociąga intelektualnie oraz fizycznie i sama zaczyna, nie potrafię w to nie iść. A doznania w dolnych regionach nie pomagają, a nawet przypuszczam, że są tego przyczyną w mniejszym lub większym stopniu. Gdy jestem w związku, nie interesuje mnie nikt poza moją partnerką i tylko za nią się oglądam, inne mogłyby wtedy nie istnieć. Jednakże chyba nie znalazłam takiej, którą moje libido by cieszyło, a nie odstraszało. Była tylko jedna taka, potrafiłam się z nią kochać codziennie godzinami, mój rekord to 8h, ale w innych kwestiach się rozbiegałyśmy za bardzo, więc zakończyłam tamtą relację. Zaczynam się obawiać, że to nie kwestia niedopasowania, a problem we mnie. Ból, który odczuwam, nie jest silny, to nie jest taki ból, co przy uderzeniu itp. To po prostu takie uczucie "ciągnięcia", "przepływającego lekko prądu", ciężko to wytłumaczyć. Coś na samej granicy przyjemności, łaskotek i lekkiego bólu. A moje podniecanie kompletnie nie zależy od tego, co robię, z kim jestem i gdzie. Nawet gdy myślę i skupiam się w 100% na czymś zupełnie innym, niezwiązanym z seksem i złapię na to hiperfocus, nagle czuję jak podniecanie przypływa mocniej, pojawiają się lekko bolesne skurcze mięśni i czuję, że muszę sobie ulżyć. Siedzę w pomieszczeniu z terapeutą lub koleżanką, których nie postrzegam i nigdy nie postrzegałam w seksualny sposób, jest w porządku i nagle pulsowanie przybiera na sile i ciężko mi trzymać się w ryzach. A gdy już to pulsowanie i skurcze się pojawiają, zaczynają się fantazje w głowie i spirala się nakręca. Nie chciałabym pójść do seksuologa, jest to dla mnie cholernie krępujące, by z kimkolwiek o tym rozmawiać. Nawet moi przyjaciele o tym nie wiedzą, tylko ja. Nawet myśl o poruszeniu tego tematu z moją terapeutką sprawia, że płonie mi twarz ze wstydu, nie przeszłoby mi to na pewno przez gardło. A lekarz.. Lekarz pewnie by przepisał mi leki, a ja boję się, że przez nie całkiem stracę libido i to permanentnie. Jaka jest Państwa perspektywa na tę sytuację? Czy to hiperseksualność, czy po prostu zdrowe, wysokie libido? Czuję się zagubiona w tym wszystkim. Z góry dziękuję za wszelkie opinie i podpowiedzi. Pozdrawiam, Roksana

Czuję częściej obojętność, w nocy czasami jest płacz, mniej mi się chce niż kiedyś.
Czuję częściej obojętność, w nocy czasami jest płacz, mniej mi się chce niż kiedyś. Z czego to może być?
Jak mam zahamować moje uczucie do mojej przyjaciółki i opanować zazdrość?
Chodzę do liceum i tam poznałam wiele osob których mogę nazwać że są moimi przyjaciółmi, w tym jedną dziewczynę która jest mi wyjątkowo bliska. Nie od początku trzymałyśmy się ze sobą, ale z czasem się to zmieniło. Ona jest wyjątkowa i tak naprawdę nikt nie dawał mi tyle radości co ona. Gdy nasza znajomość się pogłębiła, to i moje odczucia do niej się zmieniły. Albo mi się wydawało albo faktycznie było tak że traktowała mnie specjalnie. Miałyśmy mnóstwo wspólnych tematów i uwielbiałam spędzać z nią czas. Traktowała mnie trochę jak swoją dziewczynę, otwarcie ze mną flirtowała, albo robiła takie rzeczy którzy przyjaciele raczej nie robią, a zakochani już tak. Czułam do niej ogromną sympatię, jak nigdy dotąd, a podobało mi się w moim życiu parę chłopaków. Moim problemem była i jest dalej jej inna przyjaciółka, która jest o wiele bliżej z nią niż ja. Jestem o to cały czas zazdrosna i ciężko mi to opanować. Bardzo nie lubię jej przyjaciółki, co jeszcze bardziej pogłębia moją zazdrość. Całkiem niedawno powiedziałam moim znajomym że jestem osobą biseksualną. Uczucie jakim darzyłam moją przyjaciółkę tylko to potwierdziło. Ostatnio już myślałam że mi przeszło bo straciłam jakiekolwiek zainteresowanie jej osobą. Nawet była sytuacja gdzie miałam swój pierwszy pocałunek właśnie z nią i dalej byłam niezainteresowana. Ale słuchając piosenki która kojarzy mi się z nią i z naszymi wspólnymi chwilami gdzie zachowywaliśmy się jakbyśmy były w związku sprawiły że poczułam to co kiedyś na nowo. Nie chcę znowu przez to przechodzić bo boje się że nasza przyjaźń już całkowicie upadnie i boje się że zostanę zraniona z powodu jej przyjaźni z osobą której nie lubię. Poza tym chciałam się skupić na relacji z nowo poznanym chłopakiem. Jak mam zahamować moje uczucie do mojej przyjaciółki i opanować zazdrość?
Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.