
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Brak wsparcia w...
Brak wsparcia w małżeństwie, zmęczenie i presja na urozmaicenie życia intymnego
Witam, mąż ciągle ma do mnie pretensje, że się nim nie zajmuje (nie przytulam, nie inicjuje sexu, nie zajmuje się nim wieczorami). Mamy 3 dzieci, w tym najmłodsze 2-letnie. Jestem w domu, nie pracuje, zajmuje się domem, wszystko jest na mojej głowie.
Mąż wraca z pracy, dostaje obiad i cały wieczór spędza na kanapie, nic go nie interesuje, nawet nie poświęci trochę czasu dzieciakom. Potem ma ciągle pretensje, że ja się nim nie zajmuje, że tylko śpię. Kładę najmłodsze dziecko spać, to po prostu usypiam ze zmęczenia. Na mojej głowie są wszystkie zajęcia dodatkowe, zakupy. Jak wyjdę od czasu do czasu z koleżankami na spacer to wielkie pretensje o to.
Według niego powinnam siedzieć w domu i jak położę dziecko spać to się nim zajmować. On wcale nie pomaga mi w niczym.
Ja po prostu nie mam siły chyba psychicznie już z nim spędzać czasu, bo ciągle mówi to samo. A jeszcze najgorsze, że chce urozmaicić nasz sex, żebyśmy poszli na sex w trójkącie, bo to go podnieca. I chce urozmaicić sex, bo za niedługo już mu nie będzie się chciało, a ja nie zgadzam się na to.
Już sama nie wiem, co myśleć o naszym związku. Jesteśmy ze sobą 20 lat i nie wiem, co może mnie czekać później.
Xyz
Urszula Jędrzejczyk
Dzień dobry,
a czy próbowała Pani porozmawiać z mężem i przedstawić mu swój punkt widzenia, podobnie jak jest opisane tutaj?
Jeśli jeszcze nie, to zachęcam do tego. Być może mąż nie będzie się zgadzał z tym, co Pani mówi, ale myślę, że warto zwrócić uwagę na to, jak Pani to widzi. Zwrócenie uwagi na jakiś problem, może być początkiem jego rozwiązania.
Dodatkowo pomocną rzeczą mogłoby być rozpisanie sobie jakiś domowych zasad, które uwzględniłyby też działania męża i opiekę nad dziećmi.
To, że po całym dniu pracy w domu, nie ma Pani siły, jest jak najbardziej zrozumiałe. Nie ma Pani obowiązku, żeby zajmować się na sam koniec partnerem i spełniać jego zachcianki, bez swojej zgody.
Tak, jak pisałam na początku, zachęcam do porozmawiania z mężem i ustalenia zasad współpracy w domu.
Na koniec chcę polecić technikę FUO, która może być pomocna w rozmowie przy rozwiązywaniu i/lub zapobieganiu konfliktom.
FUO, to skrót od Fakty, Uczucia, Oczekiwania, gdzie na początku mówi się o zaistniałych faktach, wydarzeniach, które miały miejsce. Następnie opisuje się swoje uczucia, czyli to jakie (Ja) mam emocje w związku z tym, co się stało. Na końcu komunikuje się swoje oczekiwania- na czym komuś zależy, czego by się potrzebowało od siebie i drugiej strony, aby sytuacja się nie powtórzyła.
Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam serdecznie
Ula Jędrzejczyk
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Martyna Jarosz
Dzień dobry,
z opisu wnika, że jest Pani w sytuacji, w której jest Pani obciążona obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi, a jednocześnie pojawia się poczucie braku wsparcia i zrozumienia ze strony męża. To naturalne, że w takiej sytuacji może czuć się Pani przytłoczona i zmęczona.
Może warto spróbować otwartej i szczerej rozmowy z mężem na temat waszych potrzeb i oczekiwań. Może Pani zacząć od wyrażenia swoich uczuć i obaw, na przykład: "Chciałabym porozmawiać o tym, jak się czuję i co mnie martwi.
Czuję się bardzo zmęczona i przytłoczona obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi. Potrzebuję Twojego wsparcia i zrozumienia."
Ważne jest, aby obie strony miały możliwość wyrażenia swoich uczuć i potrzeb, a także, abyście wspólnie szukali rozwiązań, które będą satysfakcjonujące dla obu stron.
Może warto również rozważyć skorzystanie z pomocy terapeuty par, który pomoże wam lepiej zrozumieć siebie nawzajem i znaleźć sposoby na poprawę waszej relacji.
Proszę pamiętać, że pani uczucia i potrzeby są ważne, i zasługuje Pani na wsparcie i zrozumienie.
Jeśli czuje Pani, że sytuacja jest zbyt trudna do rozwiązania samodzielnie, proszę nie wahać się, szukać pomocy u specjalistów dla siebie, rozmowa z terapeutą, psychologiem na pewno pomoże.
Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz
Irena Kalużna-Stasik
Dzień dobry,
Z tego, co opisujesz, wynika, że jesteś w bardzo trudnej sytuacji, w której napięcia w związku są na tyle silne, że możesz czuć się przeciążona i wyczerpana emocjonalnie. To, co doświadczasz, dotyczy zarówno kwestii relacji z mężem, jak i obciążeń wynikających z codziennego życia. Zachęcam porozmawiać z mężem o podziale obowiązków i swoich potrzebach – jasno i bez oskarżeń. Spróbuj wyznaczyć granice w kwestiach, które są dla Ciebie nie do zaakceptowania. A jeżeli jest to dla Ciebie trudne i potrzebujesz pomocy i wsparcia to koniecznie. Zapisz się na konsultację do specjalisty, aby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i emocje. Jeśli mąż odmawia współpracy, zastanów się, czy relacja w obecnej formie spełnia Twoje oczekiwania i co możesz zrobić, aby chronić siebie i dzieci. Pamiętaj, że Twoje potrzeby i granice są równie ważne, jak potrzeby męża. Relacja, w której jedna strona jest wyczerpana, nie będzie trwała i zdrowa.
Ważne jest, abyś poczuła się wysłuchana i mogła budować swoje życie w sposób, który będzie zgodny z Twoimi wartościami i możliwościami.
Życzę dużo siły, aby móc zaopiekować się swoimi potrzebami i emocjami!
Irena Kalużna-Stasik -psycholog
Dorota Żurek
Zajmując się 3 dzieci i domem ma Pani prawo być zmęczona.
Mąż musi mieć świadomość, że nie ma Pani obowiązku opiekować się dorosłym mężczyzną, a wręcz przeciwnie, on też powinien się bardziej angażować w wychowanie dzieci i prace domowe. Możecie Państwo wspólnie się zastanowić, jak podzielić różne obowiązki, by odciążyć Panią. To trudne znaleźć balans między życiem domowym a pielęgnowaniem relacji między Wami, jednak są sposoby, by to osiągnąć. Jednak bez wsparcia męża będzie to niemożliwe. Może warto rozważyć, nawet kilka sesji z terapeutą par, gdzie omówicie Państwo swoje oczekiwania i porozmawiacie o swoich odczuciach.
Pozdrawiam,
Dorota Żurek psycholog
Katarzyna Kania-Bzdyl
Droga Xyz,
mamy tutaj podstawowy błąd polegający na nierównym rozłożeniu sił co do obowiązków wynikających ze wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego oraz opieki na dziećmi.
Pamiętaj, że Twoje zdanie w tym małżeństwie jest tak samo ważne, jak Twojego męża, a co za tym idzie - jeśli mąż odpoczywa po pracy na kanapie, to gdzie jest Twój odpoczynek?
Na szczęście coraz częściej mówi się o tym, że bycie matką to również praca - praca jako opiekunki, praczki, kucharki, sprzątaczki itd., za którą nikt nie płaci. Moja droga, czas najwyższy określić pewne granice w Waszej relacji, być bardziej asertywną, ale też popracować nad podziałem obowiązków. Przecież jeśli mąż przejmie od Ciebie parę spraw (ale nie jednorazowo, tylko na stałe) to i Ty złapiesz oddech a przy tym siły na współżycie. Może warto, aby sam miał okazję poczuć, ile pracy wykonujesz ;)
Co do seksu w trójkącie, jeśli to kłóci się z Twoimi przekonaniami, to absolutnie się do tego nie zmuszaj. W każdym razie, jeśli mąż zacznie po pracy realnie uczestniczyć w życiu rodzinnym, a Ty będziesz bardziej wypoczęta (co przekłada się na chęć zbliżeń) to myślę, że ten temat powoli będzie tracił na sile.
Trzymam za Ciebie kciuki, egzekwuj swoje prawa do odpoczynku! :)
Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne
Dzień dobry. Ostatnie miesiące żyję jak w kołowrotku, nie mam nawet chwili dla siebie. Na mojej głowie jest praca, dziecko, zakupy, sprzątanie, rachunki, naprawy w domu - wszystko. Jestem już przemęczona, wstaję rano i czuję, że nie mam siły na nic i jestem po prostu wypalona. Czuję się jak samotna matka, mimo iż mam męża. Mąż nie robi nic, prośby, groźby, rozmowy, nic nie działają. To on musi się wyspać, to on musi odpocząć po pracy, to on musi iść do kolegów się odstresować. Ja nie mam czasu nawet isc sama na spacer. Mąż nie sprząta nawet po sobie i go nie obchodzi że ledwo już funkcjonuję. Jego lenistwo doprowadza do tego, że coraz częściej myślę o odejściu, bo będąc z nim mam poczucie, że on ma gdzieś moje potrzeby, moje zmęczenie, robi sobie co chce. Gdy po raz kolejny go proszę o to, żeby zadbał o dom, to wyzywa mnie najgorszymi wyzwiskami. Ogólnie mąż nie chce ze mną spędzać czasu, wychodzić gdziekolwiek, rozmawiać, nie robi wspólnych planów. Jest mi przykro, patrząc na partnerów znajomych, którzy zwyczajnie robią to, co do nich należy w domu, bo ja się nie mogę doprosić niczego. Co zrobić, żeby zmienił do mnie stosunek i zaczął myśleć o mnie, bo mam wrażenie, że dla niego liczy się tylko on sam.
Dzień dobry, jestem z mężem 6 lat po ślubie, mamy 4 dosyć małych dzieci, najmłodsze ma 3 latka. Nie umiem się z nim dogadać. problem jest w tym, że on nie rozumie mnie, że ja po całym dniu jestem po prostu zmęczona, on mi niezbyt pomaga przy nich, on to widzi inaczej, jego zdaniem go olewam, nie okazuje mu uczucia, bo wieczorem zawsze zasypiam, zamiast z nim spędzać czas na rozmowie, przytulaniu itd. ciągle mówię, że nie robię mu tego specjalnie, że przecież go kocham, ale po prostu po ludzku nie sił. Co robić?
Dodam, że ten mój mąż, który nie potrafi mnie zrozumieć, często coś załatwia i to wygląda tak: ja siedzę w domu i zajmuje się dziećmi itd a on zakupy i różne sprawy ma zawsze, więc go nigdy nie ma,często wraca wieczorami i tak ja po całym dniu padam a on wraca i ma siły na wszystko, więc tu się tak ciężko wtedy zgrać jak on wraca i chce, żebym z nim była, przytulała, siedziała itd, a ja po prostu sił nie mam. Czy w takiej sytuacji mam prawo, jako matka, na odpoczynek i zrozumienie? Czy to on ma rację, że go olewam itd różne przykre rzeczy mi mówi wtedy, np. że inne matki mają po więcej dzieci i nie są zmęczone.. gdzie on sam mi nie pomaga, przy nich jest wybuchowy i często się kłócimy.
Mój mąż ma depresję. Gdy chcę, żeby spędził czas ze mną i dziećmi, nie ma siły. Niezwykle rzadko spędza czas z dziećmi sam. Głównie to ja zajmuje się opieką i zabieram je gdzieś popołudniami czy w weekendy. Co jakiś czas mój mąż ma ochotę pojechać do kolegów, wyjechać gdzieś w kolegami. Ostatnio popłynął w kilkudniowy rejs, teraz wysłał mi informację o jakimś obozie dla mężczyzn. Po raz kolejny zwróciłam mu uwagę, że czuję jakby nie miał dla nas sił, a kiedy jakieś się pojawiają, jego priorytetem są jego własne potrzeby. Mówi wtedy, że nie rozumiem jego depresji i nie akceptuje jego choroby. Ale nielogicznym dla mnie jest, że nie ma siły dla nas, ale na coś z innymi ludźmi już tak. Jakbyśmy byli ciężarem. Jest to dla mnie bardzo przykre.
Czy to naprawdę tak wygląda, czy może to tylko wymówka? Ostatnio zdenerwowałam się i powiedziałam mu wprost, żeby nie zdziwił się kiedyś jak dzieciaki podrosną i będą dzwonić i przyjeżdżać do mamy, a my będziemy tylko współlokatorami. Znów usłyszałam, że nic nie rozumiem.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
