Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak wsparcia w małżeństwie, zmęczenie i presja na urozmaicenie życia intymnego

Witam, mąż ciągle ma do mnie pretensje, że się nim nie zajmuje (nie przytulam, nie inicjuje sexu, nie zajmuje się nim wieczorami). Mamy 3 dzieci, w tym najmłodsze 2-letnie. Jestem w domu, nie pracuje, zajmuje się domem, wszystko jest na mojej głowie. 

Mąż wraca z pracy, dostaje obiad i cały wieczór spędza na kanapie, nic go nie interesuje, nawet nie poświęci trochę czasu dzieciakom. Potem ma ciągle pretensje, że ja się nim nie zajmuje, że tylko śpię. Kładę najmłodsze dziecko spać, to po prostu usypiam ze zmęczenia. Na mojej głowie są wszystkie zajęcia dodatkowe, zakupy. Jak wyjdę od czasu do czasu z koleżankami na spacer to wielkie pretensje o to. 

Według niego powinnam siedzieć w domu i jak położę dziecko spać to się nim zajmować. On wcale nie pomaga mi w niczym. 

Ja po prostu nie mam siły chyba psychicznie już z nim spędzać czasu, bo ciągle mówi to samo. A jeszcze najgorsze, że chce urozmaicić nasz sex, żebyśmy poszli na sex w trójkącie, bo to go podnieca. I chce urozmaicić sex, bo za niedługo już mu nie będzie się chciało, a ja nie zgadzam się na to. 

Już sama nie wiem, co myśleć o naszym związku. Jesteśmy ze sobą 20 lat i nie wiem, co może mnie czekać później.

Urszula Jędrzejczyk

Urszula Jędrzejczyk

Dzień dobry,

a czy próbowała Pani porozmawiać z mężem i przedstawić mu swój punkt widzenia, podobnie jak jest opisane tutaj? 
Jeśli jeszcze nie, to zachęcam do tego. Być może mąż nie będzie się zgadzał z tym, co Pani mówi, ale myślę, że warto zwrócić uwagę na to, jak Pani to widzi. Zwrócenie uwagi na jakiś problem, może być początkiem jego rozwiązania. 
 
Dodatkowo pomocną rzeczą mogłoby być rozpisanie sobie jakiś domowych zasad, które uwzględniłyby też działania męża i opiekę nad dziećmi. 
To, że po całym dniu pracy w domu, nie ma Pani siły, jest jak najbardziej zrozumiałe. Nie ma Pani obowiązku, żeby zajmować się na sam koniec partnerem i spełniać jego zachcianki, bez swojej zgody. 

Tak, jak pisałam na początku, zachęcam do porozmawiania z mężem i ustalenia zasad współpracy w domu. 

Na koniec chcę polecić technikę FUO, która może być pomocna w rozmowie przy rozwiązywaniu i/lub zapobieganiu konfliktom.
FUO, to skrót od Fakty, Uczucia, Oczekiwania, gdzie na początku mówi się o zaistniałych faktach, wydarzeniach, które miały miejsce. Następnie opisuje się swoje uczucia, czyli to jakie (Ja) mam emocje w związku z tym, co się stało. Na końcu komunikuje się swoje oczekiwania- na czym komuś zależy, czego by się potrzebowało od siebie i drugiej strony, aby sytuacja się nie powtórzyła. 

Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam serdecznie
Ula Jędrzejczyk 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
z opisu wnika, że jest Pani w sytuacji, w której jest Pani obciążona obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi, a jednocześnie pojawia się poczucie braku wsparcia i zrozumienia ze strony męża. To naturalne, że w takiej sytuacji może czuć się Pani przytłoczona i zmęczona.

Może warto spróbować otwartej i szczerej rozmowy z mężem na temat waszych potrzeb i oczekiwań. Może Pani zacząć od wyrażenia swoich uczuć i obaw, na przykład: "Chciałabym porozmawiać o tym, jak się czuję i co mnie martwi. 

Czuję się bardzo zmęczona i przytłoczona obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi. Potrzebuję Twojego wsparcia i zrozumienia."

Ważne jest, aby obie strony miały możliwość wyrażenia swoich uczuć i potrzeb, a także, abyście wspólnie szukali rozwiązań, które będą satysfakcjonujące dla obu stron. 

Może warto również rozważyć skorzystanie z pomocy terapeuty par, który pomoże wam lepiej zrozumieć siebie nawzajem i znaleźć sposoby na poprawę waszej relacji.

Proszę pamiętać, że pani uczucia i potrzeby są ważne, i zasługuje Pani na wsparcie i zrozumienie. 
Jeśli czuje Pani, że sytuacja jest zbyt trudna do rozwiązania samodzielnie, proszę nie wahać się, szukać pomocy u specjalistów dla siebie, rozmowa z terapeutą, psychologiem na pewno pomoże.

Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz

1 rok temu
Irena Kalużna-Stasik

Irena Kalużna-Stasik

 Dzień dobry,

Z tego, co opisujesz, wynika, że jesteś w bardzo trudnej sytuacji, w której napięcia w związku są na tyle silne, że możesz czuć się przeciążona i wyczerpana emocjonalnie. To, co doświadczasz, dotyczy zarówno kwestii relacji z mężem, jak i obciążeń wynikających z codziennego życia. Zachęcam porozmawiać z mężem o podziale obowiązków i swoich potrzebach – jasno i bez oskarżeń. Spróbuj wyznaczyć granice w kwestiach, które są dla Ciebie nie do zaakceptowania. A jeżeli jest to dla Ciebie trudne i potrzebujesz pomocy i wsparcia to koniecznie. Zapisz się na konsultację do specjalisty, aby lepiej zrozumieć swoje potrzeby i emocje. Jeśli mąż odmawia współpracy, zastanów się, czy relacja w obecnej formie spełnia Twoje oczekiwania i co możesz zrobić, aby chronić siebie i dzieci. Pamiętaj, że Twoje potrzeby i granice są równie ważne, jak potrzeby męża. Relacja, w której jedna strona jest wyczerpana, nie będzie trwała i zdrowa. 

Ważne jest, abyś poczuła się wysłuchana i mogła budować swoje życie w sposób, który będzie zgodny z Twoimi wartościami i możliwościami. 

 

Życzę dużo siły, aby móc zaopiekować się swoimi potrzebami i emocjami!

Irena Kalużna-Stasik -psycholog

1 rok temu
Dorota Żurek

Dorota Żurek

Zajmując się 3 dzieci i domem ma Pani prawo być zmęczona. 

Mąż musi mieć świadomość, że nie ma Pani obowiązku opiekować się dorosłym mężczyzną, a wręcz przeciwnie, on też powinien się bardziej angażować w wychowanie dzieci i prace domowe. Możecie Państwo wspólnie się zastanowić, jak podzielić różne obowiązki, by odciążyć Panią. To trudne znaleźć balans między życiem domowym a pielęgnowaniem relacji między Wami, jednak są sposoby, by to osiągnąć. Jednak bez wsparcia męża będzie to niemożliwe. Może warto rozważyć, nawet kilka sesji z terapeutą par, gdzie omówicie Państwo swoje oczekiwania i porozmawiacie o swoich odczuciach. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek psycholog

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Xyz,

mamy tutaj podstawowy błąd polegający na nierównym rozłożeniu sił co do obowiązków wynikających ze wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego oraz opieki na dziećmi. 

Pamiętaj, że Twoje zdanie w tym małżeństwie jest tak samo ważne, jak Twojego męża, a co za tym idzie - jeśli mąż odpoczywa po pracy na kanapie, to gdzie jest Twój odpoczynek? 

Na szczęście coraz częściej mówi się o tym, że bycie matką to również praca - praca jako opiekunki, praczki, kucharki, sprzątaczki itd., za którą nikt nie płaci. Moja droga, czas najwyższy określić pewne granice w Waszej relacji, być bardziej asertywną, ale też popracować nad podziałem obowiązków. Przecież jeśli mąż przejmie od Ciebie parę spraw (ale nie jednorazowo, tylko na stałe) to i Ty złapiesz oddech a przy tym siły na współżycie. Może warto, aby sam miał okazję poczuć, ile pracy wykonujesz ;)

Co do seksu w trójkącie, jeśli to kłóci się z Twoimi przekonaniami, to absolutnie się do tego nie zmuszaj. W każdym razie, jeśli mąż zacznie po pracy realnie uczestniczyć w życiu rodzinnym, a Ty będziesz bardziej wypoczęta (co przekłada się na chęć zbliżeń) to myślę, że ten temat powoli będzie tracił na sile.

 

Trzymam za Ciebie kciuki, egzekwuj swoje prawa do odpoczynku! :)

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu

Zobacz podobne

Mąż nie umie zdecydować się na rozwód. Trzyma mnie w tym wielkim stresie.
Jestem mężatką od 9 lat. Znam się z mężem 12 lat. Ja mam 46 lat, mąż jest starszy o 2 lata. Nie mamy dzieci. Całkiem niedawno poinformował mnie, że się wypalił i że chce separacji. Argumenty po jego stronie to mój pracoholizm, zbyt mało seksu i poczucie braku zainteresowania się nim. Na co dzień pracuję naukowo. Moja praca jest specyficzna: pisanie książek, wyjazdy na konferencje, granty i realizacji projektów naukowych, do tego zajęcia ze studentami. To nienormowany charakter pracy, czasem do 23 - wymaga pracy przy komputerze. Mąż przed ślubem wiedział, że chcę pracować naukowo i jak bardzo jest to absorbująca praca. Do tego jestem osobą ambitną i dokładną. Jeśli coś robię to najlepiej jak potrafię. Do tego jeszcze dorabiam zawodowo, prowadząc warsztaty czy oceniając wnioski. Wielokrotnie nie miałam siły na seks. Byłam zwyczajnie zmęczona. Jestem też chora - moja przypadłość ma wpływ na libido. Mąż stwierdził, że ma dosyć, jest wypalony i że się wyprowadza na 3 miesiące. Od momentu wyprowadzki pomaga mi nadal we wszystkich ciężkich sprawach - ze względu na mój stan zdrowia nie jestem w stanie fizycznie wykonać pewnych rzeczy. Ja wielokrotnie sygnalizowałam, próbując ratować małżeństwo, że chcę zmienić mój tryb pracy. On nie chce o tym słyszeć. Jednak podjął decyzji o rozwodzie, bo jak stwierdził nie wie czego chce. Mam dylemat, czy unieść się damską ambicją i złożyć pozew o rozwód. To niezdecydowanie męża, wykańcza mnie psychicznie, płaczę po kątach, zawalam pracę, terminy, zobowiązania. Nie umiem funkcjonować. Jego to jakoś nie interesuje. Mam łaskawie czekać na jego decyzję.
Partner mi uniża, nie zajmuje się własną córką, nie pochwala terapii. Jak mu pomóc?
Od pewnego czasu w moim związku jest kryzys. Mieliśmy bardzo trudny czas: ciąża, budowa domu, zmiana pracy i studia. Dużo się tego nałożyło. Obecnie już jest luźniej, ale nie potrafię dogadać się z partnerem. Potrafi nadmiernie dbać o dom. Robi awantury o błahe sprawy: bo gdzieś lekko zabrudziła się ściana albo kot usiadł na kanapie i zostawił trochę sierści. Nie mogę w domu nic robić, bo "nie umiem i nie robię tego na 100%". Przestało mi zależeć, żeby cokolwiek robić w domu, bo za cokolwiek się nie wezmę słyszę krytykę. W weekendy śpi do 12, a potem przez cały dzień siedzi w komórce lub ogląda tv. To samo po pracy. Do mnie ma pretensje jak raz na jakiś czas zajrzę do komórki. Nie zajmuje się córką. Jak idę do pracy lub np. do lekarza to nie mogę jej z nim zostawić, bo on musi odpocząć. Nie bawi się z nią, bo jest zajęty siedzeniem na kanapie. O spacerach i wspólnym spędzaniu czasu razem też nie ma mowy. Od czasu porodu (czyli prawie 2 lata) tylko 2 razy spędzaliśmy czas w 3 i raz poszedł z nią sam na spacer. Do tego doszło, że codziennie musi wypić jedno piwo (bo mu się po pracy należy). No i jak ma wolne to lubi sobie zapalić coś zielonego od rana. Twierdzi też, że wszyscy wszystko robią źle i on musi wszystko kontrolować. Wszystko musi być tak jak on to sobie wymyśli. Dosłownie - często słyszę, że mam się domyślać. Słyszę jego ust ciągłe narzekanie na wszystko ona wszystkich. Odbiera mi to energię. Brak jest czułości, brak spędzania czasu razem. Nigdy nie podobają mu się pomysły na wspólne spędzanie czasu. O urodzinach też zapomniał. A jak się obroniłam to nawet nie pogratulował. Na terapię nie chce iść, bo twierdzi, że to pranie mózgu i nabijanie kasy psychoterapeutom. Mojej terapii też nie pochwalał, więc chodziłam w tajemnicy. Jak mogę mu pomóc? Jak z nim rozmawiać, skoro on nie chce słuchać i wie wszystko lepiej. Twierdzi, że to we mnie jest cały problem. Nie chcę go zostawić, tylko pomóc mu, bo wiem, że ma problem. Nie mam już niestety pomysłu.
Czuję się jak samotna matka, mimo iż mam męża. Mąż dba tylko o siebie.

Dzień dobry. Ostatnie miesiące żyję jak w kołowrotku, nie mam nawet chwili dla siebie. Na mojej głowie jest praca, dziecko, zakupy, sprzątanie, rachunki, naprawy w domu - wszystko. Jestem już przemęczona, wstaję rano i czuję, że nie mam siły na nic i jestem po prostu wypalona. Czuję się jak samotna matka, mimo iż mam męża. Mąż nie robi nic, prośby, groźby, rozmowy, nic nie działają. To on musi się wyspać, to on musi odpocząć po pracy, to on musi iść do kolegów się odstresować. Ja nie mam czasu nawet isc sama na spacer. Mąż nie sprząta nawet po sobie i go nie obchodzi że ledwo już funkcjonuję. Jego lenistwo doprowadza do tego, że coraz częściej myślę o odejściu, bo będąc z nim mam poczucie, że on ma gdzieś moje potrzeby, moje zmęczenie, robi sobie co chce. Gdy po raz kolejny go proszę o to, żeby zadbał o dom, to wyzywa mnie najgorszymi wyzwiskami. Ogólnie mąż nie chce ze mną spędzać czasu, wychodzić gdziekolwiek, rozmawiać, nie robi wspólnych planów. Jest mi przykro, patrząc na partnerów znajomych, którzy zwyczajnie robią to, co do nich należy w domu, bo ja się nie mogę doprosić niczego. Co zrobić, żeby zmienił do mnie stosunek i zaczął myśleć o mnie, bo mam wrażenie, że dla niego liczy się tylko on sam.

Mąż ma pretensje, że wieczorem jestem zmęczona dniem, zajmowaniem się dziećmi i domem.

Dzień dobry, jestem z mężem 6 lat po ślubie, mamy 4 dosyć małych dzieci, najmłodsze ma 3 latka. Nie umiem się z nim dogadać. problem jest w tym, że on nie rozumie mnie, że ja po całym dniu jestem po prostu zmęczona, on mi niezbyt pomaga przy nich, on to widzi inaczej, jego zdaniem go olewam, nie okazuje mu uczucia, bo wieczorem zawsze zasypiam, zamiast z nim spędzać czas na rozmowie, przytulaniu itd. ciągle mówię, że nie robię mu tego specjalnie, że przecież go kocham, ale po prostu po ludzku nie sił. Co robić?

 

Dodam, że ten mój mąż, który nie potrafi mnie zrozumieć, często coś załatwia i to wygląda tak: ja siedzę w domu i zajmuje się dziećmi itd a on zakupy i różne sprawy ma zawsze, więc go nigdy nie ma,często wraca wieczorami i tak ja po całym dniu padam a on wraca i ma siły na wszystko, więc tu się tak ciężko wtedy zgrać jak on wraca i chce, żebym z nim była, przytulała, siedziała itd, a ja po prostu sił nie mam. Czy w takiej sytuacji mam prawo, jako matka, na odpoczynek i zrozumienie? Czy to on ma rację, że go olewam itd różne przykre rzeczy mi mówi wtedy, np. że inne matki mają po więcej dzieci i nie są zmęczone.. gdzie on sam mi nie pomaga, przy nich jest wybuchowy i często się kłócimy.

Mąż ma depresję. Zachowuje się tak, jakbym ja i dzieci byli ciężarem, ale koledzy są już super.

Mój mąż ma depresję. Gdy chcę, żeby spędził czas ze mną i dziećmi, nie ma siły. Niezwykle rzadko spędza czas z dziećmi sam. Głównie to ja zajmuje się opieką i zabieram je gdzieś popołudniami czy w weekendy. Co jakiś czas mój mąż ma ochotę pojechać do kolegów, wyjechać gdzieś w kolegami. Ostatnio popłynął w kilkudniowy rejs, teraz wysłał mi informację o jakimś obozie dla mężczyzn. Po raz kolejny zwróciłam mu uwagę, że czuję jakby nie miał dla nas sił, a kiedy jakieś się pojawiają, jego priorytetem są jego własne potrzeby. Mówi wtedy, że nie rozumiem jego depresji i nie akceptuje jego choroby. Ale nielogicznym dla mnie jest, że nie ma siły dla nas, ale na coś z innymi ludźmi już tak. Jakbyśmy byli ciężarem. Jest to dla mnie bardzo przykre. 

Czy to naprawdę tak wygląda, czy może to tylko wymówka? Ostatnio zdenerwowałam się i powiedziałam mu wprost, żeby nie zdziwił się kiedyś jak dzieciaki podrosną i będą dzwonić i przyjeżdżać do mamy, a my będziemy tylko współlokatorami. Znów usłyszałam, że nic nie rozumiem.

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.