Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z brakiem zaufania po zdradzie w związku?

Witam, jestem w sytuacji w której nie jestem pewna czy nie przesadzam. Parter w przeszłości mnie zdradził,doszło do rozstania a później powrotu. Długo się z tym wewnętrznie męczyłam, wypominałam, wspominałam czy to jemu czy w swojej głowie tamtą kobietę. Była tez zdrada przez gry i wiele przekraczania granic w naszym związku. Od roku jest dobrze, choć zdarzały się sytuacje gdzie nie byłam pewna czy nie było flirtu. Dziś zauważyłam że dodał nową znajomą na portalu społecznościowym. Zawsze pytam kim ona jest kiedy widzę nowo dodaną kobietę. Tym razem odpowiedział "nie wiem kto to","sama mnie zaprosiła","wysłała to zaproszenie z dwa miesiące temu" i rzucił telefon żebym sobie sprawdziła że nic nie ukrywa. Później obejrzał jej profil i powiedział że widzi na zdjęciu że pracuje z jej mężem i pewnie dlatego mu wysłała zaproszenie, co okazało się też nieprawdą. Czy to z powodu nadmiernej kontroli tak się zachowuje? Czy to nie jest normalne żeby po kilku przekraczających moje granice sytuacjach informować o nowych znajomych?
Anna Tomczyk

Anna Tomczyk

Witam,

To, co Pani  przeżywa, jest naturalną reakcją na wcześniejsze zranienie - po zdradzie potrzeba większej jasności i bezpieczeństwa nie jest przesadą, tylko ważnym sygnałem Pani granic. Jednocześnie niespójne odpowiedzi partnera mogą ten niepokój nasilać i utrudniać odbudowę zaufania.

Warto przyjrzeć się temu wspólnie: nie tylko temu, co się dzieje teraz, ale też temu, co wciąż jest między Wami niewyjaśnione po wcześniejszych doświadczeniach.

Terapia par może być bezpieczną przestrzenią, żeby to uporządkować-  nazwać potrzeby, odbudować komunikację i sprawdzić, czy oboje jesteście gotowi pracować nad relacją w sposób, który będzie wspierający dla Was obojga.

 

Pozdrawiam, Anna Tomczyk

Psychoterapeutka par 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Skorupka

Agnieszka Skorupka

Dzień dobry,

trudna sytuacja. Bardzo Pani współczuje bycia w tak trudnym położeniu. Spotkało Panią dużo sytuacji naruszających Pani poczucie bezpieczeństwa w relacji (zdrada rzeczywista, zdrada przez gry; wspomina Pani też o przekroczonych wielokrotnie Pani granicach). To wszystko, co Panią spotkało jest obiektywnie trudne i byłoby takie dla każdego człowieka. Zdrada narusza poczucie bezpieczeństwa i żeby móc je odbudować potrzeba, by osoba, która zdradziła zmieniła swoje podejście na tyle, by osoba zdradzona na nowo mogła poczuć się bezpiecznie (inaczej mówiąc włożyła wysiłek, zaangażowanie w związek).

Być może pomocną u Państwa okazałaby się psychoterapia par, podczas której mieliby Państwo okazje porozmawiać w obecności psychoterapeuty o tym, jak się obecnie czujecie w relacji (Pani mogłaby zwrócić uwagę na to, jak obecnie się Pani czuje w relacji, powiedzieć czego Pani brakuje, co powoduje, że trudno obecnie na nowo Pani zaufać Partnerowi, a co mogłoby Pani w tym pomagać). Psychoterapia par daje takie udogodnienie, że mówiąc o tym, jak się Pani czuje, będzie to Pani mówiła przy Partnerze (On będzie to słyszał a to daje okazję do ewentualnej zmiany). Psychoterapia par daje możliwość weryfikacji czy dany partner jest odpowiednim dla Pani (czy spełni Pani potrzeby emocjonalne czy raczej będzie pogłębiać Pani cierpienie).

Przy okazji bardzo Pani polecam książkę "Partnerstwo bliskości", która w moim odczuciu może okazać się dla Pani bardzo pomocna i dostarczyć trochę odpowiedzi, może coś rozjaśni, wskaże kierunek. 

Pozdrawiam serdecznie 

Agnieszka Skorupka

Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, Pani reakcja - w kontekście tego, co Pani pisze o wcześniejszych zdradach i przekraczaniu granic w związku - wydaje się naturalna. Pani zaufanie zostało zachwiane i odbudowanie go to długotrwały proces wymagający nie tylko czasu, ale też szczerości między Panią i partnerem oraz ustalenia zasad, które pozwolą odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Choć pewnie nie raz rozmawialiście o tych minionych zdradach, warto szczerze porozmawiać też o tym, czego potrzebujecie, aby dalej tworzyć i rozwijać Wasz związek: czego Pani oczekuje od partnera w sytuacjach takich jak ta z dodaniem znajomej i czy te oczekiwania są dla partnera do spełnienia. A jeśli nie to co to oznacza dla Pani i czy może są inne sposoby, żeby mogła Pani odzyskać zaufanie.

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

W opisanej sytuacji pojawia się kilka ważnych wątków i wątpliwości, które są całkowicie zrozumiałe w kontekście wcześniejszych doświadczeń w relacji.

Możliwe, że po doświadczeniu zdrady i przekraczania granic naturalnie pojawiła się większa czujność i potrzeba kontroli — często jest to próba odzyskania poczucia bezpieczeństwa. W takiej sytuacji pytania o nowe znajomości mogą być sposobem na uspokojenie napięcia, a nie „przesadą”.

Z drugiej strony możliwe też, że partner reaguje napięciem lub unikaniem (np. zmieniając wersje, bagatelizując, rzucając telefon), co może dodatkowo wzmacniać niepewność i brak zaufania.

Z tego, co Pani opisuje, szczególnie istotne mogą być dwie rzeczy:

- historia wcześniejszych przekroczeń granic, która mogła osłabić zaufanie,

- niespójne odpowiedzi partnera, które mogą utrudniać odbudowę poczucia bezpieczeństwa,

 

Możliwe, że w tej sytuacji nie chodzi wyłącznie o „nadmierną kontrolę”, ale raczej o to, że zaufanie nie zostało w pełni odbudowane, a obecne zachowania partnera nie dają wystarczającego poczucia stabilności.

Jeśli chodzi o pytanie, czy „to normalne”, możliwe, że: w relacjach po zdradzie większa transparentność (np. informowanie o nowych kontaktach) bywa potrzebna jednocześnie ważne jest, żeby nie opierać całej relacji na kontroli, bo to na dłuższą metę może być wyczerpujące dla obu stron.

Pomocne może być przyjrzenie się:

- czy obecnie czuje się Pani bezpiecznie w tej relacji, czy raczej stale w napięciu?

- czy partner realnie bierze odpowiedzialność za odbudowę zaufania?

- czy są między Państwem jasno ustalone granice i zasady dotyczące kontaktów z innymi osobami?

Możliwe, że kluczowe nie jest samo dodanie znajomej, ale to, że sytuacja uruchamia wcześniejsze doświadczenia i brak pewności, czy może Pani partnerowi zaufać.

Jeśli te sytuacje się powtarzają, możliwe, że warto rozważyć rozmowę (a czasem także wsparcie terapeutyczne), żeby wspólnie ustalić, co dla obu stron oznacza bezpieczeństwo i jakie zachowania realnie je budują.

Pozdrawiam

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeuta


 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za wiadomość. Uważam, że to, co się dzieje, jest bardzo zrozumiałe w kontekście wcześniejszych zdrad i naruszeń granic. Zaufanie po takich doświadczeniach nie wraca „samo” lecz potrzebuje czasu, spójności i poczucia bezpieczeństwa. Czujność, pytania i niepokój nie są przesadą, tylko próbą ochrony siebie. Jednocześnie zwraca uwagę jego reakcja: niejasne odpowiedzi, zmienianie wersji i dopiero późniejsze „sprawdzanie”. To bardziej podkopuje zaufanie niż je odbudowuje. W takiej sytuacji ważne nie jest samo dodanie kogoś do znajomych, tylko brak przejrzystości i spójności. W zdrowieniu relacji po zdradzie bardzo pomaga jasne ustalenie zasad: co daje poczucie bezpieczeństwa, jak wygląda transparentność, czego konkretnie potrzeba, żeby stopniowo odbudowywać zaufanie. Informowanie o takich sytuacjach może być częścią tych ustaleń: jeśli obie strony się na to zgadzają i rozumieją, po co to jest. Warto też uczciwie sprawdzić, czy jego zachowania realnie idą w stronę odbudowy zaufania, czy raczej utrzymują niepewność i równolegle zadbać o swoje granice czyli tak, żeby nie utknąć w ciągłym sprawdzaniu kosztem własnego spokoju.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co opisujesz, wcale nie wygląda jak „przesadzanie”. Bardziej jak konsekwencja tego, co już między Wami się wydarzyło.

 

Jeśli w relacji była zdrada, przekraczanie granic i podważone zaufanie, to naturalne, że pojawia się czujność, pytania i potrzeba jasności. To nie jest nadmierna kontrola sama w sobie, tylko próba odzyskania poczucia bezpieczeństwa. Ono nie wraca „bo minął rok”, tylko dlatego, że druga strona realnie je odbudowuje.

I tu jest ważna rzecz: odbudowa zaufania to nie tylko „nic nie robię złego”, ale też przejrzystość, spójność i gotowość do rozmowy. W Twoim opisie widać coś odwrotnego:
najpierw „nie wiem kto to”, potem zmiana wersji, potem tłumaczenie, które okazuje się nieprawdziwe. To nie daje poczucia bezpieczeństwa, tylko je jeszcze bardziej podkopuje.

 

Samo pytanie o nowe znajomości po takich doświadczeniach jest czymś zupełnie normalnym. W zdrowym procesie odbudowy relacji druga osoba raczej sama dba o to, żeby nie było niedomówień, a nie reaguje chaotycznie czy niespójnie.

 

Z drugiej strony warto oddzielić dwie rzeczy:
Twoją potrzebę bezpieczeństwa i jego sposób reagowania.

Twoja potrzeba jest uzasadniona. Natomiast jego reakcje mogą wynikać z różnych rzeczy: unikania konfrontacji, chęci „szybkiego zamknięcia tematu”, a czasem też z tego, że coś jednak próbuje ukryć. I tego już nie da się zgadnąć – można to tylko zobaczyć po powtarzalności zachowań.

 

Najważniejsze pytania dla Ciebie to:
czy jego zachowanie na co dzień realnie odbudowuje Twoje zaufanie, czy raczej sprawia, że ciągle jesteś w napięciu?
czy czujesz się przy nim spokojniej niż kiedyś, czy tylko „mniej źle”?

 

Bo jeśli po roku nadal musisz sprawdzać, dopytywać i łapać niespójności, to znaczy, że proces odbudowy zaufania nie jest domknięty – albo w ogóle się nie dzieje tak, jak powinien.

 

Nie chodzi o to, żebyś przestała pytać. Chodzi o to, czy on potrafi odpowiadać w sposób, który daje Ci poczucie bezpieczeństwa. Jeśli nie, to problem nie leży w Twojej „kontroli”, tylko w jakości tej relacji na dziś.

Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

Dzień dobry 

To, co Pani opisuje, nie jest „przesadzaniem”. To raczej naturalna reakcja osoby, która została zraniona, próbowała odbudować zaufanie, ale wciąż dostaje niejednoznaczne, niespójne i budzące niepokój sygnały. Pani emocje mają swoją historię i swoje powody.

Zdrada często zmienia sposób, w jaki patrzymy na związek. Po takim doświadczeniu potrzeba w relacji większej przejrzystości i szczerości a każde niedomówienie rodzi lęk i obawy osoby zdradzonej. 

Po zdradzie warto informować o nowych kontaktach i dbać o to by wszystko było jasne i przejrzyste, bo to droga do odbudowy zaufania.

Pozdrawiam serdecznie

Cezary Szadkowski

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Dziękuję za wiadomość.  Ma Pani za sobą trudne doświadczenie zdrady. 

Warto jednak, żeby nie zostawała Pani z tym sama. Rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc uporządkować emocje, odróżnić intuicję od lęku i jasno określić własne granice w relacji.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Wsparcie dla sąsiada po stracie żony i jego zainteresowanie mną - jak postępować?

Nazywam się Anna, pochodzę ze wsi z województwa opolskiego, powiat Nyski. W mojej miejscowości mam sąsiada, któremu w lipcu zeszłego roku, zmarła Jego żona. Wspierałam tę rodzinę na różne sposoby. Mieszka tam również brat zmarłej żony tego Pana, niepełnosprawny. Jego też wspierałam. Jednak musiałam się odsunąć, ponieważ uważałam, że moja misja pomocy i wsparcia dla tej rodziny skończyła się. Jednak coś się wydarzyło. 

Mąż tej Pani zaczął się od lipca zeszłego roku we mnie wpatrywać. Wpatruje się we mnie do dziś. Zaczęła się troska z Jego strony o mnie. Więcej zaczął ze mną rozmawiać. 

Raz Go zapytałam, dlaczego się wpatruje, odpowiedział ładna dziewczyna, tom patrzył. Angażuje się też w rozmowę, dopytuje się, słucha z uwagą.

Boli mnie poczucie braku zaangażowania partnerki w związek. Łzy w oczach, bo tak ją kocham.
Mam poważny problem ze sobą albo z partnerką i sam nie wiem, co mam myśleć, co robić. Jak jesteśmy razem niby wszystko jest w porządku, ale nie wiem czy ona mnie kocha, czy nie i ciężko to wyczuć. Niby mówi, że tak, ale mam wiele wątpliwości. Jak muszę wracać po kilku tygodniach do domu to ani nie zadzwoni, nie napisze, taka cisza i wtedy tym bardziej czuję, że z drugiej strony nie ma zaangażowania w ten związek. Czuję się samotny i płakać mi się chce, bo rzuciłem całą rodzinę, życie zawodowe dla tej mojej ukochanej. Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak, czy powinienem zakończyć ten związek. To oczywiście takie gadanie, bo nie umiem tego zrobić, bo cholernie kocham i jestem wbrew temu, co widzą ludzie, cholernie wrażliwym facetem. Pomóżcie błagam, bo mam różne dziwne myśli w głowie i łzy w oczach.
Czuję, że jestem tak wrażliwa, że obniża to moje funkcjonowanie i bardzo cierpię. Empatia jest u mnie na ogromną skalę, sprawia mi ból.
Za bardzo martwie sie innymi. Nie wiem jak to prościej opisać w jednym zdaniu. Mam tak od małego, lecz kiedy dokładnie się to zaczęło, to nie mam pojęcia. Najstarszą sytuację, jaką pamietam to jako 6 latka popłakałam sie przez reklame, "tygrysy są zagrożone wyginięciem". Mogłoby się wydawać, że to nic takiego "wrażliwe dziecko". Z wiekiem okazuje się, że dochodzą inne sytuacje. Osobiście nie znosze używek. Żadnych w każdej ilości. Mimo to jak zobacze kogoś, kto pali zioło, jest bardzo pijany, pali papierosa to odrazu psuje mi sie nastrój. Robi mi sie przykro i czuję zirytowanie na tę osobę "czemu ona sobie to robi?". Potrafię sie popłakać, bo ktoś kogo nawet nie znam to robi. Tak samo jest jak ktoś mówi, że sie źle czuje. Już wyrobiłam sobie nawyk, żeby nie wczuwać sie w emocje, nie sluchać, nie myśleć o tym, ale prawda jest taka, że wtedy nie jestem pomocna tej osobie. Jak nie skorzystam z tego sposobu to płaczę i przeżywam to tak samo, jak nie bardziej jak ta osoba. Dochodzi też czasami do tego, że mam ochote wymiotować ze stresu, strachu? (Sama nie wiem). Zobacze kotka, pieska bezdomnego, wychudzonego. Zrzutke dla jakiejś osoby. Jest to męczące. Jak mówie innym(np najbliższym), że jestem wrażliwa i sie przejmuje to nie zdają sobie sprawy, na jaką to jest skale. Mówię, że widziałam martwego pieska. "No cóż bywa". Ktoś palił zioło "Co z tego?". Dla mnie jest to taka skala problemu. Czasami ponad moimi problemami. Chciałabym widzieć co to mniej więcej jest. Z góry dziekuje za odpowiedź.
Czy osoba prowadząca podwójne życie może odczuwać wyrzuty sumienia?
Byłem z partnerką w związku przez 3 lata. Z tego związku urodziło się dziecko, które obecnie ma 2.5 roku rozstaliśmy się ok. 2 lata temu. Dopiero gdy dziecko miało około 8 miesięcy, cała prawda wyszła na jaw i natychmiast się rozstaliśmy. Okazało się, że właściwie od początku naszego związku partnerka prowadziła podwójne życie i przez cały ten czas angażowała się emocjonalnie w relację z innym mężczyzną, jednocześnie mnie okłamując. Zastanawiam się, czy osoba, która przez kilka lat świadomie oszukuje partnera, po czasie może odczuwać autentyczne wyrzuty sumienia. Czy kobieta w takiej sytuacji może mieć poczucie winy, że swoim postępowaniem doprowadziła do rozpadu rodziny, przez co dziecko od najmłodszych lat wychowuje się w rozbitym domu? Czy częściej zdarza się, że osoby zachowujące się w ten sposób usprawiedliwiają swoje decyzje i nie odczuwają wyrzutów sumienia? Interesuje mnie odpowiedź z psychologicznego punktu widzenia, ponieważ chciałbym lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za takim zachowaniem.
Od zawsze był o mnie zazdrosny, lecz od pewnego czasu jest coraz gorzej.
Mam problem z mężem, jesteśmy 25 lat po ślubie, bardzo się kochamy, mówmy sobie wszystko. Od zawsze był o mnie zazdrosny, lecz od pewnego czasu jest coraz gorzej, gdyż jest on zazdrosny o wszystko, co związane jest ze mną np. film, koleżanka, książka, muzyka itp.od miesiąca staramy się na własną rękę szukać informacji skąd te przypadłości. Mąż sam to dostrzegł, powiedział, że jest osobą toksyczną i ma pragnienie mnie kontrolować. Również wyznał, że gdy nie jesteśmy razem, nie potrafi pozbierać innych myśli, bo cały czas myśli o mnie. Są dni, w których jest ok, ale po nich przychodzi taki dzień, że jak się odpali, to kończy się to kłótnią, czepianiem się o wszystko, że słucham muzyki, że czytam książkę. Mam wrażenie, że jak coś robię bez niego, i tym się cieszę, np. rozmowa z kuzynką, słuchanie muzyki to on się wtedy dołuje. Kiedyś miał więcej pomysłów na życie np. chodzenie na siłownie, teraz nic mu się nie chce, najlepiej zamknąłby nas razem w domu i żebyśmy tylko patrzyli na siebie, wtedy najbardziej jest spokojny.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.