
- Strona główna
- Forum
- traumy, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z PTSD i lękiem po traumie seksualnej w dzieciństwie?
Witam, mam 22 lata. W wieku 11 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Działo się to kilkakrotnie na jednym wyjeździe. W tamtym czasie nie wiedziałam dokładnie, co się wydarzyło, jak to się nazywa. Miałam tylko poczucie, że stało, działo się coś złego. Pamiętam, że cały wyjazd zasadniczo źle znosiłam, miałam bóle brzucha, płakałam, ale nie potrafiłam powiedzieć z jakiego powodu. Wyjazd się skończył, ja wróciłam do domu. Wróciłam do codzienności. Zapomniałam o wydarzeniach z tamtego czasu. W wieku 16 lat zaczęłam mieć przebłyski wspomnień, zaczęły przypominać się tamte wydarzenia, wtedy też zaczęłam mieć większą świadomość tego wszystkiego... tego co, tak naprawdę się stało. Nie umiałam sobie z tym poradzić, zaczęłam doświadczać przebłysków wspomnień, w nocy nie mogłam spać, miałam problemy z koncentracją w szkole, nie mogłam jeść... Czułam się coraz gorzej..
Któregoś dnia nie wytrzymałam i poszłam do pedagoga w szkole i wszystko powiedziałam... . Oczywiście zaczęła się cała związana z tym procedura, sprawa trafiła na policje, a ja do terapeutki.
Moja terapeutka, określiła, że cierpię na PTSD. Moja terapia trwała ponad rok. Była to terapia przedłużonej ekspozycji.
Terapia ta dała mi pomoc i ukojenie. Teraz mimo skończonej terapii, obecnie nie czuje się dobrze, mimo tego, że w tamtym czasie i okresie było dobrze....
Zastanawiam się, czy są to w dalszym ciągu skutki przeżytej traumy? Mimo tego, że kuzyn w żadnym stopniu mi nie zagraża ? Ogólnie na co dzień odczuwam ciągle napięcie?
Jestem tak jakby w ciągłym czuwaniu, ostrożności.
W każdym mężczyźnie, który przechodzi np. koło mnie, czuje zagrożenie albo myśl, że muszę uważać, muszę być ostrożna, bo może coś mi zrobić i mam scenariusze co może mi się stać.
Jak idę gdzieś sama, mój odruch to ciągłe odwracanie się i upewnianie czy nikt za mną nie idzie. Gdy zdarzy się tak, że jakiś mężczyzna idzie za mną dłuższy czas, od razu mam strach w głowie... Przyśpieszam kroku, chowam się gdzieś mimo tego, że nie ma złych zamiarów i po prostu przypadkowo przechodzi akurat tą samą drogą co ja. Mam też w sobie dużo poczucia winny za tamte wydarzenia, czuje się brudna, mam gorsze spojrzenie na siebie? Złość na to, że moje zachowania są za bardzo impulsywne. Mam też problem zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, chłopakowi. Nie lubię, unikam bliskości... Boję się, że moje problemy wpłyną na to, że nie będę umiała nigdy wejść w żaden związek .
Zoe
Dorota Żurek
To, co Pani opisuje, może mieć związek z wydarzeniami z przeszłości. Leczenie PTSD to często złożony proces, a objawy mogą powracać po pewnym czasie, w zależności od okoliczności zewnętrznych. Lęk przed mężczyznami, bliskością są zrozumiałe, po Pani przeżyciach i warto się temu przyjrzeć bliżej. Na pewno pomoże też praca nad budowaniem wiary w siebie, wewnętrznej siły, by czuła Pani oparcie w samej sobie. Najlepszym rozwiązaniem będzie powrót na terapię, by wzmocnić się psychicznie i popracować nad radzeniem sobie z tymi lękami. Zasługuje Pani na spokojne, szczęśliwe życie oraz fajny, udany związek. Zachęcam do sięgnięcia po profesjonalną pomoc, bo to jedyna droga do pokonania tych problemów.
Pozdrawiam,
Dorota Żurek psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Sonia Zdziebło
Objawy, o których Pani wspomina, jak najbardziej mogą być związane z przeżytymi traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości. Terapia dotykająca tak delikatnych i wrażliwych obszarów często wymaga czasu. W moim odczuciu terapia trwająca rok może być zdecydowanie niewystarczająca. Zachęcam do ponownego zastanowienia się nad wzięciem udziału w terapii. Warto w tej sytuacji zadbać z terapeutą/ką o bezpieczną przestrzeń i pracę nad zasobami oraz poczuciem sprawczości. Istotne może być w przypadku PTSD stworzenie komfortowej i silnej relacji terapeutycznej, w której będzie Pani mogła poczuć stałość i bezpieczeństwo. Dobrym pomysłem mogłaby być również kobieca grupa wsparcia, w której mogłaby Pani poczuć czułą obecność.
Trzymam kciuki za Pani drogę !
Sonia Zdziebło


