
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z awanturami w związku z alkoholikiem i odzyskać spokój?
Żyje w związku z alkoholikiem, mam dosyć awantur, które psują moje życie. W awanturach mąż ciągle odnosi się do przeszłości. Jest mi ciężko, lubię spokój, w nim nie ma spokoju, ciągle się lubi nakręcać, domyślam się to alkohol lub myśl o nim powoduje ten stan.
Kwiatek
Martyna Banasiak (Werwińska)
Dzień dobry,
dziękuję, że podzieliła się Pani tym, co się u Pani dzieje. Życie z osobą uzależnioną to zawsze jest wyzwanie i obciążenie dla drugiej strony. Jest to zrozumiałe, że czuje się Pani zmęczona i ma dość awantur. Nie znam szczegółów sytuacji, natomiast zachęcam do zadbania o siebie i swój stan. Stawianie siebie na pierwszym miejscu to Pani obowiązek, nie jest Pani w stanie "uratować" drugiej osoby, jeśli ona sama nie chce zmiany. Jeśli macie Państwo dzieci, bardzo ważne, żeby Pani chroniła dzieci, ponieważ one same nie są w stanie się obronić.
Zachęcam do kontaktu z lokalnymi ośrodkami wspierającymi kobiety i osoby dotknięte problemem alkoholowym.
Pozdrawiam serdecznie
M. Werwińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Bardzo mi przykro, że musi Pani przez to przechodzić. Życie z osobą uzależnioną, zwłaszcza gdy pojawiają się awantury i ciągłe wracanie do bolesnych tematów z przeszłości, jest wyjątkowo wyczerpujące emocjonalnie. Pani potrzeba spokoju jest całkowicie zrozumiała. Każdy ma prawo do życia w atmosferze bezpieczeństwa i równowagi.
Zachowanie męża - nakręcanie się, napięcie, niepokój - może być związane z uzależnieniem. Warto w spokojnym momencie poruszyć z nim temat pomocy, zaproponować leczenie, terapię uzależnień. Czasem jedna rozmowa może być początkiem zmiany, choć oczywiście mąż musi też chcieć podjąć ten krok.
Niezależnie od tego, czy mąż zechce skorzystać z pomocy - Pani również zasługuje na wsparcie. Rozmowa z psychologiem może pomóc odzyskać siły i znaleźć poczucie, że nie jest Pani sama z tym ciężarem.
Proszę pamiętać - Pani potrzeby, spokój i granice są ważne. To nie egoizm - to dbanie o siebie i swoje zdrowie.
Życzę wszystkiego dobrego,
Justyna Bejmert
Psycholog
Helena Kurmanajewska
Dziękuję, że o tym napisałaś. Życie u boku osoby uzależnionej naprawdę potrafi być wyczerpujące, to ciągłe napięcie, czekanie, co będzie dalej, huśtawka emocji. Z jednej strony chcesz spokoju i stabilności, z drugiej jesteś w relacji, która ciągle ten spokój burzy. To, że odczuwasz zmęczenie, frustrację i bezsilność jest całkowicie naturalne.
Takie życie, jak emocjonalna huśtawka, jest ogromnym obciążeniem dla organizmu. Hormony stresu, naprzemiennie z chwilami „ulgi” sprawiają, że nawet ciało wchodzi w stan uzależnienia od tych zmian. Dlatego tak trudno z tego wyjść. I to nie kwestia braku siły, tylko tego, że organizm uczy się funkcjonować w chaosie. A przecież nikt nie powinien się przyzwyczajać do życia w chaosie.
Jeśli zdecydujesz się coś zmienić, to bardzo ważne, żebyś w tym nie była sama. Pomoc psychologa indywidualna, kontakt z grupą wsparcia (np. Al-Anon, grupy przy MOPS-ach, centrach kryzysowych) może naprawdę wiele zmienić. Bo to Ty potrzebujesz i zasługujesz na opiekę, wsparcie, życzliwość. To, że chcesz o siebie zadbać - to pierwszy, bardzo odważny krok. Z pomocą naprawdę można z tego wyjść.
Życzę sił i odwagi
Helena Kurmanajewska
Justyna Orlik
Życie u boku osoby uzależnionej od alkoholu jest pełne nieprzewidywalności, napięcia i samotności.
Gdy mówisz, że masz dosyć awantur i że mąż wciąż wraca do przeszłości, brzmi to, jak powtarzający się wzorzec emocjonalnej przemocy, który może wykańczać na wielu poziomach.
To nie tylko życie z alkoholikiem, ale przykład współuzależnienia, polegający na tym, że przystosowujemy się do destrukcji drugiej osoby, poświęcając przy tym siebie. Za wszelką cenę próbujemy ochronić relację kosztem własnych granic.
Polecam Ci kilka książek, po które możesz sięgnąć, żeby zobaczyć działanie tego mechanizmu:
"Kobiety, które kochają za bardzo" – Robin
"Wybieram wolność. Jak wyjść z toksycznego związku i zacząć od nowa" – Katarzyna Miller
"Pułapki współuzależnienia" – C. Lancer
"Toksyczna miłość. Jak uwolnić się z destrukcyjnego związku i odzyskać siebie" – Beattie Melody
"Granice w relacjach" – Anne Katherine
Te książki pozwolą Ci zobaczyć, gdzie jesteś i jak realizujesz własne potrzeby.
Masz prawo do bezpieczeństwa, szacunku, spokoju i odpoczynku.
Pozdrawiam,
Justyna Orlik, psychoterapeutka Gestalt
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry Kwiatku,
proszę, poczytaj o współuzależnieniu. Dla jakich powodów pozostajesz we wspomnianym związku? Jakie masz oczekiwania?
Pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne
Jestem z moim partnerem ponad rok, nie mieliśmy łatwego początku, gdyż on spotykał się z moją przyjaciółką ja z jego przyjacielem. Fakt było to przelotne, ale myślałam, że przez to przejdziemy. Przyjaźniliśmy się długo .. około roku .. wiedzieliśmy o sobie dużo, rozmawialiśmy godzinami o wszystkim … po około roku nie wiem, kiedy zakochaliśmy się w sobie … na początku było pięknie, był czuły, kochany, szarmancki, dawał mi tyle czułości i miłości jak nikt dotąd. Zauważyłam jednak, że ma problemy z alkoholem a za każdym razem, gdy wypił, byłam jego największym wrogiem … wyzywał mnie od kurew, szmat, później doszło kilkakrotnie do rękoczynów …i wieczne wypominanie przeszłości, byłaś kur..a, ciągle mnie wypytywał o sex z bylymi partnerami, czy było mi lepiej, szczegóły, które mnie aż obrzydzały. Taki temat potrafił ciągnąć dwa dni / w zależności od tego ile trwał tzw. melanż. Potrafiłam nie spać dwa dni, bo wypytywał mnie o wszystko, nie dało się nie odpowiedzieć, nie dało się go uspokoić, gdy próbowałam to zrobić, było Jeszcze gorzej. Później przychodził na kolanach i błagał o wybaczenie, mówił, że to alkohol. I znowu był najkochańszy, szarmancki. A ja wierzyłam, że go wyleczę :( postawiłam warunek .. zaszycie się .. 8 miesiącu był zaszyty, był w miarę spokój, chociaż były ataki agresji , wyłonienie przeszłości , partnerów , ale nie tak agresywnie jak po alkoholu . Po 8 miesiącach pojechaliśmy do wakacje , wzięłam ze sobą swojego syna nastolatka . I zaczął się koszmar , codziennie picie , nie skłamię jak powiem że 20 drinków dziennie to normalka . Codziennie jazda , wyzywanie mnie przy synie , wyzywanie jego , wyrzucanie nas z pokoju , mówienie że twoja matka to kurwa ,nie no ogólnie dramat. Ja rozstrój żołądka a wakacje stały się koszmarem . Szkoda mi mojego syna tak bardzo . Nie da się go uspokoić , załagodzić , jak inny człowiek , potwór , psychopata bez empatii traktujący mnie jak największego wroga . Najlepsze jest to że na tych wakacjach kupił pierścionek zaręczynowy i się oświadczył, a na drugi dzień mi go wyrwał z palca. Codziennie wyzyska , szarpanie , wymyślanie sytuacji, które nie miały miejsca, bo warto zaczyna,c że po alkoholu ma urojenia i wymyśla sobie sytuacje . Jak można kogoś kochać niby ogromną miłością - i tak kogoś traktować , jeden dzień cię kocha drugiego dnia traktuje jak największego wroga . Nie wiem jak z tego wyjść .
Nie wiem, od czego zacząć . Doszło do mnie że jestem z psychopata i okropnie się go boję . Jest mściwy i zdolny do wszystkiego . Nie chce odejść na ścieżce wojennej . Ale nie wiem jak to zrobić . Mam rozwalona psychikę , i nie wiem dlaczego jest dla mnie taki agresywny . Co się stało z człowiekiem, w którym się zakochałam , dla którego byłam oczkiem w głowie , który taktował mnie jak księżniczkę a teraz jak zwykła szmatę ….
Jestem mężczyzną, mam 35 lat. Już jako nastolatek, gdy poznałem swoją seksualność, miałem wysoki popęd. Lubiłem seks, ale najlepiej z inną osobą za każdym razem. Jestem teraz 10 lat po ślubie. Z żoną na początku było super – pewnie jak u każdego. Ale z czasem jakichkolwiek kontaktów jest mniej. Muszę za każdym razem prosić się o cokolwiek. Ale boli mnie co innego. Od zawsze „podoba” mi się każda napotkana kobieta. Gdyby jakakolwiek była chętna, nie odmówiłbym. Przechodząc przez ulicę, czuję popęd do większości kobiet, które mi się podobają. Tak samo z kobietami, które widzę gdziekolwiek, np. w internecie. Patrzę na tyłek każdej kobiety. W domu także patrzę na żonę – i cały czas z podtekstem seksualnym. Z racji tego, że seksu jest mało, oglądam pornografię i masturbuję się. Zacząłem wchodzić we filtry z kobietami, ale co chwilę z inną, bo jestem „ciekaw” innej. To nie jest normalne. Ktoś może doradzić, co to za zaburzenie? Mam zdiagnozowane ADHD. Dziękuję za każdą odpowiedź.

