Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

18-latka zmuszona do opieki nad młodszym bratem - jak odmówić tacie i znaleźć wsparcie?

O

Cześć, zwracam się z prośbą o pomoc, co moge zrobić, sprawa wygląda tak, że mój tata jedzie za granice do pracy znów za kilka dni na 4 tygodnie czyli cały sierpień i z racji, że mam 18 lat chce, żebym opiekowała sie 10-letnim bratem, mamy nie ma, bo piła caly czas i se poszla do babci, która mieszka z 500m ode mnie, ale tata nie chce, żeby wróciła i mówił wszystko kuratorom, to by i tak nie pozwolili sie bratem opiekowac, ja ogólnie nie chcę, ale i tak tu w domu siedzę, czasem choć jeżdżę do swojej dziewczyny często i na długo, to w sierpniu też bym chciała troche wyjść i pojechać na kilka dni do niej, cokolwiek, ale ja wiem, że może mu sie nie podobać, jak powiem ''nie'' i może nie nakrzyczy na mnie, ale będzie stosował manipulacje, a mnie to przybija i ja nie chce z nim rozmawiać, bo sie boje i nie potrafię wydusić słów do niego od zawsze, a na caly miesiac nie mam gdzie iść, żeby tu po prostu nie być, bo jak u babci jest moja mama to już tam miejsca nie ma, a dziewczyna moja ma 17 lat i watpię, że jej rodzice będą chcieli mnie aż na miesiąc, więc jestem ciągle zestresowana tym wszystkim.

Dziękuję, że napisałaś. Opisałaś bardzo trudną i obciążającą sytuację – i zupełnie naturalne jest to, że czujesz stres, przytłoczenie i niepokój. To, co się dzieje, nie powinno być Twoją odpowiedzialnością – masz dopiero 18 lat i masz prawo do własnego życia, odpoczynku, relacji. A opieka nad młodszym bratem przez cały miesiąc to ogromne zobowiązanie, szczególnie w tak trudnych warunkach rodzinnych.

Jeśli nie czujesz się na siłach, masz prawo odmówić. Tata nie powinien Cię do tego zmuszać ani wywoływać poczucia winy. Warto to zakomunikować, nawet przez wiadomość, jeśli rozmowa jest zbyt trudna.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Olga Żuk 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

 

Cześć, rozumiem, że to dla Ciebie trudna sytuacja i czujesz się przytłoczona. To, co przeżywasz, jest naprawdę ciężkie, i ważne jest, żebyś pamiętała, że nie jesteś sama. Warto poszukać wsparcia u kogoś zaufanego, na przykład u nauczyciela, szkolnego pedagoga, czy innej bliskiej osoby, która może pomóc Ci porozmawiać z kuratorami lub innymi instytucjami.

Jeśli czujesz, że opieka nad bratem jest dla Ciebie zbyt dużym obciążeniem, spróbuj wyjaśnić to tacie w spokojny sposób, podkreślając, że chcesz mu pomóc, ale potrzebujesz też trochę czasu dla siebie. Możesz też zaproponować, żeby ktoś inny, na przykład sąsiad, znajomy czy rodzina, pomogli Ci w tym czasie.

Ważne jest, żebyś nie czuła się z tym wszystkim sama. Szukaj wsparcia u bliskich, którzy mogą pomóc Ci znaleźć rozwiązanie, a jeśli czujesz, że sytuacja jest naprawdę trudna i obciążająca, warto skonsultować się z kuratorami lub innymi specjalistami, którzy mogą pomóc Ci w tej sytuacji. Pamiętaj, że masz prawo do odpoczynku i do tego, żeby mieć czas dla siebie. Trzymaj się i nie bój się prosić o pomoc!

 

 

Cześć, masz skomplikowaną sytuację i bardzo dobrze, że zwróciłaś się po pomoc. Cała odpowiedzialność za brata spoczywa na Twoich rodzicach, nie na Tobie. Byłoby dobrze, żeby ktoś, może Babcia, sąsiad, inny znajomy dorosły uświadomił to Twojemu tacie. Być może nie raz byłaś już w takiej sytuacji, że mimo stresu, musiałaś działać. Przypomnij sobie, jak to wówczas zrobiłaś. Może ktoś Cię wtedy wspierał? Wtedy powiedz, napisz Tacie, że nie możesz zajmować się młodszym bratem. Zaplanuj wyjazd do dziewczyny na tyle, na ile jej rodzice pozwolą. Może znajdziecie razem rozwiązanie tej sytuacji? Trzymam mocno kciuki!

Zdjęcie Kristine Mkhitaryan

Kristine Mkhitaryan

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Co możesz zrobić?

Zadbaj o siebie: uznaj swoje granice

Powiedz sobie szczerze: „Nie jestem gotowa i nie chcę być odpowiedzialna za dziecko przez miesiąc”. To jest ważne, bo wiele osób najpierw szuka wyjścia dla innych, zanim uznają swoje prawo do „nie”.

Zapisz, co chcesz powiedzieć tacie (możesz mu to nawet napisać)

Jeśli boisz się mówić na głos, możesz napisać do niego wiadomość SMS albo list, np.:

Tato, wiem, że masz trudną sytuację i rozumiem, że chcesz pracować, ale ja nie jestem gotowa przejąć odpowiedzialności za opiekę nad bratem przez cały miesiąc. Mam swoje życie i nie dam rady być dostępna cały czas. Proszę, znajdź inne rozwiązanie, bo nie mogę wziąć tego na siebie.

Poszukaj wsparcia z zewnątrz (bardzo ważne!)

Jeśli tata będzie ignorować Twoje granice lub będzie Cię manipulować, masz prawo poszukać wsparcia. Oto gdzie możesz się zgłosić:

Telefon Zaufania dla Młodzieży

116 111 (bezpłatnie, anonimowo)

Możesz dzwonić codziennie lub napisać wiadomość na stronie: https://116111.pl


Pozdrawiam serdecznie 

Kristine Mkhitaryan 


 

Cześć,

Sytuacja, w której się znalazłaś, jest bardzo trudna, szczególnie jeśli nigdy nie stawiałaś ojcu granicy.

Stawianie granic prawie zawsze spotka się z niezadowoleniem drugiej strony, a w tym przypadku można być tego pewnym. 

Opieka nad bratem to nie jest Twoja odpowiedzialność. Jest to zadanie rodzica, a nie rodzeństwa. 

Jeśli nie jesteś na to gotowa, to jest to jak najbardziej ok. Nigdy w to nie wątp.

Wiem, że wyrazić swoje potrzeby będzie trudno, będą Ci pewnie towarzyszyć trudne emocje, ale zawsze warto zadbać o siebie, to nie jest ani samolubne, ani egoistyczne.

Jeśli Twój nastrój i samopoczucie się pogorszy, skorzystaj z profesjonalnej pomocy psychologa lub telefonów wsparcia.

 

Dbaj o siebie,

Pozdrawiam i ściskam!

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z traumą odrzucenia przez rodzica wpływającą na związki?
Witam jak poradzić sobie z trauma odrzucenia przez rodzica która objawia się w relacjach z partnerem i spotykaniu takich samych parterów niedostępnych emocjonalnie -narcyzów i czy można bez pomocy psychologa przepracować to i w jaki sposób ?
1 odpowiedź
Związek i życie z chorym psem a dobro dziecka: szukanie pomocy w trudnej sytuacji
Witam wszystkich Proszę o opinię w zaistniałej sytuacji zacznę od początku . Trzy lata temu przeprowadziłam się za granicę do mojego partnera, który mieszkał z psem – buldogiem francuskim . Od momentu mojego przyjazdu pies wymagał ciągłej pomocy weterynarzy. W czasie, gdy jesteśmy razem, wydajemy na niego ogromne sumy pieniędzy , dziś sądzę ,że jest to w granicy 60 tys zły . Gdyby mój partner był bogaty i nie miał problemów finansowych, nie miałabym nic przeciwko, ale prawda jest taka, że nie stać nas na ciągłe wydatki związane z jego leczeniem. Pies, odkąd tu jestem, zniechęcił mnie swoimi zachowaniami i łapczywością. Jadł do granic wymiotowania, a następnie zjadał wymioty. Podobne zachowania występowały przy piciu wody. Między łapami miał różnego rodzaju śluzy (drożdżaki), schodzącą skórę i rany, a także nawracające zapalenie napletka oraz obrzydliwe zielone wydzieliny na pościeli i kafelkach w mieszkaniu. Starałam się leczyć psa, kupowaliśmy różne maści i leki, ale to nic nie pomagało. Odwiedzaliśmy weterynarzy, którzy tylko kasowali nas za wizyty, nie przynosząc żadnej poprawy. Wykonaliśmy prywatne testy nietolerancji pokarmowej i środowiskowej. Okazało się, że pies jest w niewielkim stopniu uczulony na tuje – a pod naszym balkonem rośnie ich około dwudziestu. Po diagnozie partner zaczął wydawać na leki dla psa około 1500 zł miesięcznie. Po pół roku okazało się, że jestem w ciąży. Wiedziałam, że to będzie ogromny problem, ponieważ zaczniemy się kłócić. Miałam świadomość, że nie będzie mógł dalej przeznaczać pieniędzy na psa, tylko na nasze przyszłe dziecko, które już było w drodze. Tłumaczyłam mu, że po porodzie sytuacja z psem się pogorszy, ale on zapewniał mnie, że tak nie będzie. Przez całą ciążę zabroniłam psu wchodzić na nasze łóżko, ponieważ miał różne wydzieliny między łapami. Gdy smarowałam go maściami, kilkakrotnie mnie pogryzł, tak samo jak mojego partnera. Kilka dni po porodzie doszło u mnie do poważnego zagrożenia życia i trafiłam z synem do szpitala. Po powrocie do domu czekała na mnie niespodzianka – zapalenie gruczołów odbytowych, a w mieszkaniu unosił się zapach zepsutego mięsa. Prosił, że to ostatni raz pojedziemy do weterynarza, aby mu pomóc (byłam tym bardzo zmęczona). Zgodziłam się, ale już miałam tego dość. Kilka dni później znów trafiłam do szpitala. Brakowało niewiele, a mogłabym tego nie przeżyć. Gdy partner nas odbierał, prosił, abym się nie denerwowała – pies miał nużeńca, praktycznie cała sierść mu wypadła, a z ran sączyła się ropa i krew. Przez siedem miesięcy codziennie musiałam kąpać psa w specjalnych szamponach, ponieważ miał rany na całym ciele. Walka o jego zdrowie trwała długo około 7-8 miesięcy oprócz tego musiałam wyciskać mu gruczoły okołoodbytowe, co robiłam wbrew sobie, ale dla mojego partnera i dla naszego synka, aby się niczym nie zaraził. Cały czas żyje w strachu o jego zdrowie, ponieważ przy porodzie mogliśmy stracić zarówno syna, jak i siebie nawzajem. Tak dokładnie ja i nasz synek byliśmy w zagrożeniu. Trzy miesiące po urodzeniu synka okazało się, że mam stan przednowotworowy. Przeszłam operację, a później doświadczyłam czegoś w rodzaju paraliżu lewostronnego ręki i nogi. Dopóki nasz synek nie raczkował, nie kłóciłam się z partnerem, ale gdy zaczął chodzić i wkładać wszystko do buzi, w tym sierść psa i dotykać wydzielin, zaczęliśmy toczyć wojnę w domu. Ciągle zarzucam mu, że jest nieodpowiedzialny i naraża nasze dziecko. Pies zaczął sikać w domu, zaczęliśmy zakładać mu pampersy, ale gdy się zesika, smród jest tak intensywny, że nie da się wytrzymać. Muszę wietrzyć całe mieszkanie po 2 godziny , nawet kiedy jest bardzo zimno , psa wyrzucam na balkon, co również nie podoba się mojemu partnerowi. Pies ma zaawansowaną prostatę, co zostało stwierdzone podczas wizyty u lekarza. Przeszłam wiele, zarówno fizycznie, jak i psychicznie przez ostatni czas ,bardzo męczę się mieszkając z tym Psem . Pies wydziela intensywny zapach starego, schorowanego zwierzęcia oraz moczu. Ma również problem z wypadającym penisem. Chwila bez pampersa kończy się lejącymi wydzielinami na podłogę. W miejscach, gdzie pies się załatwia na dworze, kafelki czernieją i przez tydzień utrzymuje się nieprzyjemny zapach. Po badaniach moczu okazało się, że ma w nim wszystko. Był podawany antybiotyk, ale to nie przyniosło poprawy. Obecność psa w mieszkaniu mnie drażni, a gdy mnie gryzie, nie wytrzymuję już dłużej. Po prostu go biję kapcie, Wiem, że nie powinnam, ale czuję, że to dla mnie za dużo. To już dawno mnie przerosło , Prosiłam partnera, abyśmy znaleźli psu inny dom lub oddali go do schroniska, gdzie będą mogli go leczyć, a my moglibyśmy go odwiedzać. Widzę, że nasz związek może się rozpaść. Oddalamy się od siebie, a on nie rozumie, że naraża naszego syna. Dla mnie, jako matki, dziecko jest najważniejsze .Uważam, że po tym, co przeszliśmy, temat psa nie powinien być dla partnera tak trudny do podjęcia – powinien kierować się naszym dobrem. W trakcie kłótni partner grozi, że nas zostawi z synem, a on się wyprowadzi z psem. Nie potrafi zrozumieć dlaczego nie potrafię zaakceptować tego psa w takiej formie schorowanego, dlaczego nie chce mu pozwolić z nami żyć ,skoro już mu tak dużo życia nie zostało,jako argument podaje,że na moje leczenie też nie miał pieniędzy,ale je zarobił i dzięki niemu wróciłam do zdrowia . Gdy tłumaczę mu ,że nie potrafię zaakceptować tego smrodu i strachu o dziecko odpowiada mi zdaniem „ to trudno ,to się rozstaniemy „ czy ja naprawdę przesadzam , czy to takie złe ,że chce aby w mieszkaniu pachniało i było czysto ? I nie chcę aby syn miał kontakt z tak schorowanym psem , bo boję się o jego zdrowie ? Proszę o opinię
3 odpowiedzi
Po 30. roku zycia czuje, ze nie jestem w niczym dobra - czy brak wsparcia dla zainteresowan w dziecinstwie mogl miec wplyw?
Mam myśl, która wraca do mnie od wielu lat i gdy przychodzi to odczuwam swego rodzaju pustkę, czasem wstyd, a gdy mam gorszy okres mentalnie potrafi mnie dobić. Mianowicie jestem już po 30-stce i mam poczucie, że nie jestem w niczym dobra. Gdyby ktoś mnie dziś zapytał „co w życiu potrafisz najlepiej robić?” to miałabym pustkę w głowie. To samo z pytaniami „jakie masz cele/marzenia”. Z jednej strony znam swoją wartość, wiem jakie mam dobre strony, jakie mam słabe, ale zastanawiam się gdzie tak właściwie leży mój problem z tymi pytaniami i jak ruszyć dalej. Uważam, ze mogłam w dzieciństwie liczyć na wsparcie rodziców, natomiast zawsze podkopywali mnie w kwestii zainteresowań. Albo miałam słomiany zapał, albo miałam się skupić na nauce, bo to jest ważniejsze. Zastanawiam się czy to mogło mieć wpływ na te natrętne myśli i co dziś mogę zrobić z perspektywy dorosłego człowieka by to zmienić.
12 odpowiedzi
Podziękowania za porady i wyjaśnienie kwestii dotyczącej alkolu w rodzinie
Dziękuję za profesjonalne porady na pewno je wykorzystam chciałbym poinformować że moja Żona nie nadużywała alkocholu !zawsze imponowała spokojem i opanowaniem to informacja pewna i jedyna .Moja wiedza pochodzi od spotkań z psychologami i psychiatrą.Jeszcze raz dziękuję
4 odpowiedzi
Wsparcie dla brata z zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi po szpitalu
Dzień dobry, jestem bratem osoby z diagnozą zaburzeń afektywnych dwubiegunowych, brat drugi raz trafił do szpitala, aktualnie jest po pobycie w szpitalu, przyjmuje leki i pytanie co dalej? Terapia? Odział dzienny? Czuję że potrzebne jest również wsparcie dla rodziców z którymi mieszka brat (ma 19 lat) nie za bardzo wiedzą jak z nim funkcjonować na co pozwalać, a czego zabraniać. Gdzie mogę szukać pomocy?
6 odpowiedzi
Czy to nadopiekuńczość? Jakie ma konsekwencje?

Dzień dobry. Moje pytanie nie dotyczy mnie, lecz dwóch osób mieszkających w tym samym bloku, co ja. Chodzi o pewną nastolatkę i jej opiekunkę, które mieszkają razem. Dziewczyna ma około 17, może 18 lat. Jej prawdziwi rodzice zginęli w wypadku i dlatego przyjaciółka jej matki wzięła ją do siebie, bo dziewczyna oprócz rodziców nie miała żadnej rodziny. Bardzo drażni mnie to, w jaki sposób kobieta traktuje swoją podopieczną. Jest co do niej nadopiekuńcza, ciągle ją przytula i głaska. Mówi do niej jak do przedszkolaka, np. Julka, zamiast Julia. Nie wspominając już o markowych ubraniach, które jej kupuje, ponieważ jest zamożna. Rozumiem traumę, jaką przeszła dziewczyna, ale w ten sposób robi z niej osobę niesamodzielną i niezaradną życiowo. Moja mama ma odmienne zdanie i mówi, że to ja się mylę. A jakie jest Państwa zdanie? Czy można wybaczyć tej kobiecie jej przesadną czułość ?

4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dziecko spokojnie śpi w łóżku z misiem przy lampce w kształcie księżyca

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.