Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z emocjonalną chwiejnością i PTSD jako młoda osoba dorosła

Witam. Choruję na zaburzenia osobowości a mianowicie osobowość chwiejna emocjonalnie oraz ptsd. Jednak nie korzystam z pomocy specjalisty. Niedawno skończyłam 18 lat, przed ich ukończeniem ostatni raz uczęszczałam na terapię w wieku 15 lat. Od tamtego też czasu nie biorę leków. Nie była to moja decyzja a moich rodziców, mimo próśb niestety nie rozumieli że ja tej pomocy potrzebuje. Od niedługiego czasu znów moje samopoczucie się pogorszyło, pojawiły się stany, kilkugodzinne pojawiające się nieregularnie co kilka dni w czasie których czuję nieustającą panikę i nie umiem jej opanować. Jakby rozrywało mnie od środka, oprócz niej są na przemian nagły przypływ energii, chęć do działania, motywacja a gdy zabieram się za zamierzone rzeczy jest nagły spadek, myśli że nie dam sobie rady, nie jestem w stanie tego zrobić itp. Nie chcę wychodzić wtedy do ludzi, mimo że bardzo potrzebuje kogoś obok. Jestem rozdrażniona, fizycznie spięta co objawia się zaciśniętą szczęka, bólami głowy i brzucha. Nie jestem w stanie w żaden sposób sie uspokoić. Sprawia mi to ogromny problem, bo pojawia się to głównie rano, przed wyjściem do pracy. Najczęściej zostaje wtedy w domu bo zwyczajnie mam problem z ubraniem się i wyjściem. Lubię swoją pracę i ludzi którymi się tam otaczam. Nie wiem co może powodować ta panikę skoro środowisko naprawdę jest komfortowe. Co do terapii bardzo chciałabym iść do specjalisty ale nie potrafię sie przełamać. Nie wiem z czym mam właściwie problem i na jakiej płaszczyźnie. Boje się że nie umiałabym po tylu latach wyjaśnić wszystkiego co czuje
User Forum

Magdalena

1 miesiąc temu
Beata Czerny

Beata Czerny

Z Pani opisu wynika, iż cierpi Pani już od wielu lat. Rozumiem, że może być to trudne, kiedy wracamy do bolesnych wydarzń i emocji, próbując je wyjaśnić komuś obcemu. Proszę jednak spróbować nam zaufać, w bezpiecznej atmosferze gabinetu psychoterapeutycznego znajdzie Pani ulgę, która przełoży się na jakość Pani codziennego funkcjonowania. Obecnie jest już Pani pełnoletnią, pracującą zawodowo osobą, która sama podejmuje decyzje, co do ewentualnego leczenia, czy terapii - proszę z tego skorzystać.

Pozdrawiam serdecznie: 

Beata Czerny - Gabinet Geneza Tychy

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że to, co czujesz i objawy jakie opisujesz zdecydowanie wygląda na sygnały alarmowe przeciążonego układu nerwowego.

 

Dlaczego czujesz panikę, skoro lubisz pracę? To również jedno z najczęstszych pytań w gabinecie. Odpowiedź kryje się w mechanizmach typu Borderline oraz PTSD. Pierwsze co mi się nasuwa to reaktywność układu nerwowego, w której Twoje ciało jest w stanie ciągłego "czuwania" (hypervigilance) z powodu PTSD. Nawet jeśli środowisko w pracy jest bezpieczne, Twój mózg może interpretować sam proces wychodzenia z domu, oceniania przez innych czy odpowiedzialność jako zagrożenie. Kolejną sprawą jest lęk przed porzuceniem lub/i oceną. W osobowości chwiejnej często pojawia się mechanizm: "Lubię tych ludzi, więc boję się, że zawiodę lub że oni zobaczą, że sobie nie radzę". Ta presja, by wypaść dobrze przed osobami, które cenisz, paradoksalnie generuje paraliżujący lęk. Można zauważyć również sporo objawów somatyzacyjnych. Zaciśnięta szczęka, bóle brzucha i głowy to klasyczne objawy zamrożonego stresu. Twoje ciało krzyczy "ratuj się", podczas gdy Ty logicznie wiesz, że nic złego się nie dzieje. A te nagłe skoki motywacji i natychmiastowe załamania są typowe dla chwiejności emocjonalnej. To nie jest lenistwo ani brak silnej woli. To rozregulowanie emocji. Twoja psychika "zapala się" do działania, ale gdy tylko pojawia się cień trudności lub lęku, mechanizm obronny natychmiast "odcina prąd", żeby chronić Cię przed porażką.

 

Zastanawiasz się również czy uda Ci się przełamać, żeby wrócić na terapię. To zupełnie naturalne, że po 3 latach przerwy czujesz opór. Przede wszystkim pamiętaj, że nie musisz "wiedzieć, jaki masz problem": To nie Ty masz postawić diagnozę. Twoim jedynym zadaniem na pierwszej wizycie jest powiedzenie: "Czuję panikę rano, nie mogę wyjść do pracy, moje ciało jest spięte i nie radzę sobie z emocjami". To specjaliście płacisz za to, żeby pomógł Ci to nazwać i uporządkować. Poza tym, nie musisz opowiadać wszystkiego od razu. Dobra terapia to proces. Możesz zacząć od tego, co się stało dzisiaj rano. I tak sobie myślę, że Jesteś już dorosła – pełnoletnia. Teraz to Ty decydujesz o swoim leczeniu. Rodzice nie mogą go już przerwać. To daje Ci bezpieczeństwo i ciągłość, której zabrakło, gdy miałaś 15 lat.

 

Jesteś bardzo dzielna, że mimo takich trudności starasz się pracować i szukasz odpowiedzi. To pokazuje, że Twoja "część zdrowa" jest bardzo silna i chce o Ciebie walczyć.

 

Wszystkiego dobrego!

Patrycja Wójcik

1 miesiąc temu
Aleksandra Moskal

Aleksandra Moskal

Magdaleno, zdaję sobie sprawę że podzielenie się tym co przeżywasz i z czym aktualnie się mierzysz mogło być trudne. Dlatego bardzo doceniam, że mimo wszystko zdecydowałaś się sięgnąć po pomoc i zadać pytanie. Emocje, które Ci towarzyszą w tym momencie są bardzo adekwatne i na miejscu. Warto pamiętać o tym, że czasami samo poczucie dyskomfortu / gorszego samopoczucia jest wystarczającym powodem aby sięgnąć po wsparcie. W Twojej wypowiedzi zauważam też pewną niepewność w zlokalizowaniu konkretnej trudności - warto pamiętać, że to również leży w kompetencjach specjalisty aby pomóc to znaleźć i nazwać a także poszukać sposobu na polepszenie obecnej sytuacji. Życzę Ci wszystkiego dobrego, Ola.

1 miesiąc temu
Maja Szmatowicz (Karcz)

Maja Szmatowicz (Karcz)

Dzień dobry, 

wyobrażam sobie, że doświadczanie tak silnych i różnych emocji musi być dla Pani bardzo trudne, zwłaszcza że nie rozumie Pani ich źródła. 

 

Przyczyny takiego stanu mogą być bardzo różne - może on wynikać z przytłoczenia, przeciążenia, może być następstwem trudnych wydarzeń, ale również może być związany ze stanem zdrowia i z wieloma innymi rzeczami.

 

Pisze Pani, że chciałaby Pani iść do specjalisty, ale nie wie Pani jak opowiedzieć o problemie. Myślę że warto by było skorzystać z pomocy psychoterapeuty, ponieważ właśnie na psychoterapii będzie Pani mogła lepiej zrozumieć źródła swoich trudności i nauczyć się radzić sobie z nimi. 

 

Rozumiem Pani obawy związane z tym, jak opowiedzieć o swoim problemie. Takie trudności są normalne, zwłaszcza jeśli doświadczamy tak wielu emocji. 

 

Z perspektywy psychoterapeutki chciałam Panią zapewnić, że jako pacjentka, nie musi Pani umieć wszystkiego dokładnie opowiedzieć. Rolą terapeuty jest to, żeby poprowadzić rozmowę w sposób ułatwiający Pacjentowi opowiedzenie o sobie i swoich problemach.

 

Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!


 

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry 

To, co Pani opisuje, bardzo pasuje do obrazu długotrwałych trudności po traumie i zaburzeniach osobowości: silna panika, wahania energii i motywacji, napięcie w ciele, kłopot z wyjściem z domu, mimo że praca sama w sobie jest dla Pani w porządku. To znaczy, że organizm nauczył się reagować lękiem i napięciem na pewne sytuacje (np. poranek, wyjście z domu), niezależnie od tego, czy obiektywnie jest tam zagrożenie. To jest skutek wcześniejszych doświadczeń, a nie Pani wina.  

To, że bez wsparcia specjalistów udźwignęła Pani kilka lat i teraz szuka Pani pomocy, świadczy o dużej sile i świadomości swoich potrzeb. Jako osoba pełnoletnia ma Pani pełne prawo samodzielnie zapisać się do psychoterapeuty i psychiatry, niezależnie od decyzji rodziców z przeszłości. Lęk  – to nie jest dowód, że Pani sobie nie poradzi, tylko że temat jest dla Pani ważny i obciążający. 

Ze względu na opisaną diagnozę, nasilenie objawów i wpływ na codzienne funkcjonowanie, naprawdę warto rozważyć konsultację psychiatryczną – po latach bez leczenia stan mógł się zmienić i dobrze, żeby ktoś z zewnątrz spokojnie ocenił, czy teraz leki mogłyby Pani pomóc. Jeśli natomiast pojawiłyby się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, wtedy nie czeka Pani na wizytę planową, tylko szuka pilnej pomocy: izba przyjęć, SOR, telefon kryzysowy, lokalny punkt interwencji kryzysowej.  

Na dziś – nawet jeśli jeszcze nie jest Pani gotowa umówić wizyty – może Pani zacząć od bardzo małych kroków: w trakcie porannej paniki spróbować choć przez kilka minut świadomie rozluźniać szczękę i barki, skupić się na pięciu rzeczach, które Pani widzi, czterech, które czuje dotykiem, trzech dźwiękach, które słyszy. To nie „naprawi” wszystkiego, ale może trochę obniżyć napięcie w ciele, aż do czasu, gdy będzie Pani w procesie terapii. Pani problem jest realny i wystarczająco „poważny”, by szukać pomocy – nie musi Pani najpierw wszystkiego idealnie nazwać, żeby mieć do niej prawo.

 

Z poważaniem 

Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog psychotraumatolog 

1 miesiąc temu
Natalia Bonisławska

Natalia Bonisławska

Dzień dobry

Bardzo mi przykro, że wtedy kiedy Pani tego bardzo potrzebowała nie miała Pani zapewnionej opieki specjalistów. Objawy o których Pani wspomina: rozdrażnienie, napięcie ciała, zaciśnięta szczęka, bóle głowy i brzucha mogą być ściśle powiązane ze skutkami stresu pourazowego oraz wzmożonego napięcia. Wyobrażam sobie, że takie funkcjonowanie jest dla Pani wyczerpujące. Bardzo zachęcam Panią do tego by Pani spróbowała wrócić pod opiekę specjalistów, to może realnie poprawić Pani stan. Specjalista powinien pomóć Pani o tym opowiedzieć, dopytać o ważne kwestie tak by było Pani łatwiej opowiedzieć o tym co się dzieje i jak się Pani czuje. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Natalia Bonisławska

1 miesiąc temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Proszę się nie obawiać spotkania ze specjalistą, on sam jest w stanie dopytać i poprowadzić proces wywiadu. Z nurtów które mogą by pomocne w Pani sytuacji - CBT, terapia schematów, EMDR.

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Pani Magdaleno,

 

Z Pani treści moim zdaniem to wygląda na realne objawy, z którymi trudno radzić sobie samodzielnie. Fale paniki, napięcie w ciele, nagłe wzloty i spadki, to bardzo obciążające doświadczenie.Nie musi Pani wiedzieć dokładnie, „co to jest” ani umieć wszystkiego poukładać. Wystarczy pójść i powiedzieć: „Od jakiegoś czasu mam takie objawy…” – dokładnie tak, jak napisała Pani tutaj. To już jest punkt wyjścia.

Obawa przed terapią jest zrozumiała ale fakt, że myśli Pani o powrocie po pomoc, pokazuje, że bardzo chce Pani o siebie zawalczyć i ma Pani do tego pełne prawo.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

 

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Pani Magdaleno, przede wszystkim chcę Panią zapewnić, że to, co Pani teraz czuje – ten lęk przed pójściem do specjalisty i obawa, że nie potrafi Pani ubrać swoich emocji w słowa – jest całkowicie zrozumiałe. Trzyletnia przerwa w leczeniu, na którą nie miała Pani wpływu, mogła sprawić, że czuje się Pani teraz zagubiona w swoich objawach.

To, co Pani opisuje np. ataki paniki, napięcie fizyczne, huśtawki energii, to bardzo jasne sygnały od Pani organizmu, który jest w stanie permanentnego czuwania. Proszę pamiętać, że nie musi Pani wiedzieć, na jakiej płaszczyźnie leży problem – od tego jest specjalista, by pomóc Pani to poukładać. Na pierwszą wizytę nie trzeba przychodzić z gotową analizą; może Pani nawet pokazać terapeucie ten tekst, który napisała Pani tutaj. On doskonale opisuje Pani stan.

Jako osoba pełnoletnia ma Pani teraz prawo do decydowania o sobie. Skoro lubi Pani swoją pracę i otaczających Panią ludzi, warto powalczyć o ten komfort, by lęk nie odbierał Pani tego, co sprawia przyjemność. Pierwszym krokiem nie musi być długa opowieść o przeszłości, a po prostu zajęcie się tym, co dzieje się tu i teraz z Pani ciałem i poranną paniką. 

Proszę dać sobie szansę na życie bez tego ogromnego napięcia.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry Pani Magdaleno,

z Pani opisu widać, że od dłuższego czasu mierzy się Pani z bardzo silnymi i trudnymi emocjami, które utrudniają normalne funkcjonowanie. Nic dziwnego, że jest to dla Pani tak trudne.

 

Co niezwykle istotne to to, że przez kilka lat była Pani pozbawiona pomocy, której Pani potrzebowała. To mogło sprawić, że dziś powrót do specjalisty budzi dużo lęku i niepewności. Wiele osób ma podobną obawę – że po dłuższej przerwie nie będą potrafiły wszystkiego wyjaśnić albo nie będą wiedziały od czego zacząć.

 

W praktyce na terapii nie trzeba opowiadać wszystkiego od razu ani mieć wszystkiego uporządkowanego. Wystarczy zacząć od tego, co dzieje się teraz – od tych stanów paniki, napięcia czy trudności z wyjściem do pracy. Reszta bardzo często układa się stopniowo w trakcie rozmów.

 

Z Pani słów widać też, że ma Pani dużą świadomość swoich przeżyć i tego, że potrzebuje wsparcia. To już jest ważny krok. Dlatego naprawdę warto rozważyć ponowny kontakt ze specjalistą – najlepiej psychologiem, z którym porozmawia Pani dokładnie o Pani odczuciach i dolegliwościach i który zastosuje odpowiednie oddziaływania lub skieruje Panią do psychiatry czy psychoterapeuty w określonym nurcie adekwatnym do Pani potrzeb. Taka pomoc może pomóc Pani zrozumieć, co się dzieje i znaleźć sposób, by odzyskać dobrostan. Nie musi Pani wszystkiego wyjaśniać idealnie ani od razu. Najważniejsze jest to, żeby nie zostawała Pani z tym sama.

 

Pozdrawiam serdecznie

Iwona Chrzanowska

1 miesiąc temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Doświadczenia, które Pani opisuje mogą być bardzo obciążające i powodować dodatkowe napięcie. Warto zgłosić się do specjalisty, który dzięki różnym narzędziom i wiedzy będzie w stanie pomóc Pani zidentyfikować źródło trudności i odzyskać dobrostan psychiczny. Nie trzeba mieć gotowej formułki problemu, wystarczy, że określi go Pani tak jak w tym pytaniu, a rolą terapeuty będzie poprowadzenie rozmowy w taki sposób aby lepiej zrozumiała Pani siebie i swoje trudności. 
Pozdrawiam i życzę powodzenia 

Weronika Trojan 

 

1 miesiąc temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co opisujesz, brzmi jak bardzo intensywne i trudne doświadczenia – szczególnie ta panika, napięcie w ciele i nagłe zmiany między „mam siłę” a „nie dam rady”. Nic dziwnego, że w takich momentach trudno wyjść z domu, nawet jeśli sama praca jest dla Ciebie w porządku.

To, że nie korzystałaś z pomocy przez kilka lat, nie znaczy, że coś jest „za późno” albo że nie dasz rady wrócić. Twoje reakcje nie biorą się znikąd – często takie stany pojawiają się niezależnie od tego, czy otoczenie jest obiektywnie bezpieczne.

Rozumiem też lęk przed powrotem do specjalisty i poczucie, że trzeba będzie „wszystko od nowa tłumaczyć”. W praktyce nie trzeba opowiadać całej historii naraz – można zacząć od tego, co dzieje się teraz i co jest najbardziej obciążające.

To, że chcesz pomocy i o tym piszesz, już pokazuje, że jakaś część Ciebie chce zadbać o siebie, mimo trudności.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

28 dni temu
borderline

Darmowy test na osobowość borderline (EDGE25-Q)

Zobacz podobne

Mama choruje nieuleczalnie na raka i czuję, że cierpi na depresję. Nie wiem jak jej pomagać.
Witam serdecznie. Moja mama od dwóch lat choruje na raka nieuleczalnie. Nie korzysta z pomocy psychologa a widzę jak zamknęła się w swoim świecie, często mówi, że pewnie niedługo umrze itp. Myślę, że mama ma depresję, nie wiem jak jej pomóc. Zaznaczę, że kiedyś mama się leczyła na depresję lękową to było dawno, kilka lat temu jakiś czas po pierwszym zachorowaniu na raka, z którego się wyleczyła. Samej mi jest ciężko w tej sytuacji, nie wiem jak ją pocieszać, co jej mówić. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Jak poradzić sobie z traumą po stracie domu w pożarze?

Ostatnie miesiące to koszmar. Wszystko wywróciło się do góry nogami, bo straciłam dom w wyniku pożaru. Zostałam z niczym, a towarzyszące mi uczucie straty i chaosu dosłownie mnie przytłacza. Mam napady lęku, które pojawiają się nagle i paraliżują mnie w codziennym życiu. Każda myśl o przyszłości wywołuje panikę, a wspomnienia z tamtego dnia wracają jak bumerang – mocne, bolesne, niechciane.

Próbuję poskładać życie na nowo, ale nie daje rady..

Jak przestać porównywać się do byłych partnerek mojego partnera i odzyskać pewność siebie?
Dzień dobry ,
 Jestem w fajnym, zdrowym związku od roku, wszystko między nami układa się super. Ale mam problem, który trochę mnie męczy — ciągle porównuję się do byłych dziewczyn mojego partnera 😔. Miałam tak samo w poprzedniej relacji, więc wiem, że to coś, co siedzi we mnie głębiej. Myślę, że w dużej mierze wynika to z dzieciństwa — byłam często porównywana, zawsze ktoś był „lepszy”, a moja mama bardzo zwracała uwagę na wygląd — swój i mój. Od dziecka słyszałam, że mam nie jeść tyle, że „znowu przytyłam”, chociaż nigdy nie byłam gruba. I tak jakoś ten wygląd zaczął się dla mnie równać z poczuciem własnej wartości. Teraz, mimo że mój partner od początku powtarza, że jestem dla niego idealna i nic by we mnie nie zmienił , ja wciąż potrafię się umniejszać, porównywać, szukać w byłych tego, co „lepsze”. Co najgorsze – na początku, zanim byliśmy razem, ich zdjęcia nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Dopiero, gdy doszły emocje, zaczęłam się w to wkręcać i dopatrywać, co mają lepszego ode mnie, szczególnie jeśli chodzi o wygląd. Wiem, że to bez sensu – przecież on jest ze mną, a nie z nimi – ale ciężko mi to wyłączyć. Boję się, że przez to nie będę potrafiła w pełni cieszyć się tym, co mam. Nie umiem wyzbyć się tego porównywania i zazdrości wstecznej Proszę o pomoc i rady Pozdrawiam
Czy problem DDA można przepracować jedynie przez psychoterapię?
Jak przepracować problem bycia DDA? Wiek 50+ , nadal opiekuję się ojcem alkoholikiem. Czy tylko i wyłącznie poprzez uczestnictwo w terapii?
TW. Bardzo pragnę śmierci, czuję, że za nią tęsknię.
Witam, mam 37 lat. Jestem po prawie udanej próbie. Żyję, bo ktoś zadzwonił po pogotowie. Do próby doszło 5/6 lat temu. Po wyjściu ze szpitala obsesyjnie chciałam się dobić. Wtedy pojawiły się omamy (ta obsesja dobicia się była tak silna, że aż wywołała omamy słuchowe, czuciowe i wzrokowe, wcześniej ich nie miałam). Nie zrobiłam sobie krzywdy, bo nie miałam na to siły. Na początku nie mogłam utrzymać sztućców w ręce. Chodzenie - wysiłek ponad siły... Dziś biegam na małych dystansach (jak mam dobry dzień to 500m dam radę). Teraz niby jest dobrze w porównaniu do tego, co było wcześniej. Kiedy uspokoiłam silne pragnienie dobicia się, omamy prawie zniknęły. Pojawią się tylko w silnie stresowych sytuacjach (chciałabym dowiedzieć się jak takie coś nazywa się w psychologii - chodzi mi o omamy). Jednak cały czas tęsknię za śmiercią. Dla mnie to, że przeżyłam było tak samo silną traumą jak strata bliskiej osoby. Śmierć to dla mnie ktoś bliski. Prawie umarłam i bardzo tęsknię za uczuciem umierania. Psychicznie to uczucie zżera mnie od środka. Od jakiegoś czasu oglądam filmy edukacyjne na temat samobójstw na YT. To jak rozdrapywanie ran po stracie bliskiej osoby. To tak jakby rodzic oglądał filmy z imprez rodzinnych i patrzył na swoje dziecko... Lata chodzenia do psychologów i psychiatrów niczego nie zmieniają. 5 lat chodzenia do jednego specjalisty nie dało żadnej diagnozy (inni też nie dali żadnej diagnozy)... Nie wiem co mi jest, z czym się borykam. Nie wiem, czy mam jakieś zaburzenie, czy chorobę psychiczną za to wiem, że bardzo silnie wyuczyłam się ukrywać problemy. Dla otoczenie jestem spokojną, beztroską osobą, która robi co chce. Nikt nie zna prawdy o mnie. Nie wiem jakie chciałabym zadać pytanie. Bardziej chciałabym przeczytać opinię. Pozdrawiam serdecznie.
BorderLine

Borderline – przyczyny, objawy i metody leczenia

Osobowość borderline to złożone zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpływać na życie osoby dotkniętej tym schorzeniem oraz jej bliskich. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom leczenia tego zaburzenia.