- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z emocjonalną chwiejnością i PTSD jako młoda osoba dorosła
Magdalena
Beata Czerny
Z Pani opisu wynika, iż cierpi Pani już od wielu lat. Rozumiem, że może być to trudne, kiedy wracamy do bolesnych wydarzń i emocji, próbując je wyjaśnić komuś obcemu. Proszę jednak spróbować nam zaufać, w bezpiecznej atmosferze gabinetu psychoterapeutycznego znajdzie Pani ulgę, która przełoży się na jakość Pani codziennego funkcjonowania. Obecnie jest już Pani pełnoletnią, pracującą zawodowo osobą, która sama podejmuje decyzje, co do ewentualnego leczenia, czy terapii - proszę z tego skorzystać.
Pozdrawiam serdecznie:
Beata Czerny - Gabinet Geneza Tychy
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Patrycja Wójcik
Przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że to, co czujesz i objawy jakie opisujesz zdecydowanie wygląda na sygnały alarmowe przeciążonego układu nerwowego.
Dlaczego czujesz panikę, skoro lubisz pracę? To również jedno z najczęstszych pytań w gabinecie. Odpowiedź kryje się w mechanizmach typu Borderline oraz PTSD. Pierwsze co mi się nasuwa to reaktywność układu nerwowego, w której Twoje ciało jest w stanie ciągłego "czuwania" (hypervigilance) z powodu PTSD. Nawet jeśli środowisko w pracy jest bezpieczne, Twój mózg może interpretować sam proces wychodzenia z domu, oceniania przez innych czy odpowiedzialność jako zagrożenie. Kolejną sprawą jest lęk przed porzuceniem lub/i oceną. W osobowości chwiejnej często pojawia się mechanizm: "Lubię tych ludzi, więc boję się, że zawiodę lub że oni zobaczą, że sobie nie radzę". Ta presja, by wypaść dobrze przed osobami, które cenisz, paradoksalnie generuje paraliżujący lęk. Można zauważyć również sporo objawów somatyzacyjnych. Zaciśnięta szczęka, bóle brzucha i głowy to klasyczne objawy zamrożonego stresu. Twoje ciało krzyczy "ratuj się", podczas gdy Ty logicznie wiesz, że nic złego się nie dzieje. A te nagłe skoki motywacji i natychmiastowe załamania są typowe dla chwiejności emocjonalnej. To nie jest lenistwo ani brak silnej woli. To rozregulowanie emocji. Twoja psychika "zapala się" do działania, ale gdy tylko pojawia się cień trudności lub lęku, mechanizm obronny natychmiast "odcina prąd", żeby chronić Cię przed porażką.
Zastanawiasz się również czy uda Ci się przełamać, żeby wrócić na terapię. To zupełnie naturalne, że po 3 latach przerwy czujesz opór. Przede wszystkim pamiętaj, że nie musisz "wiedzieć, jaki masz problem": To nie Ty masz postawić diagnozę. Twoim jedynym zadaniem na pierwszej wizycie jest powiedzenie: "Czuję panikę rano, nie mogę wyjść do pracy, moje ciało jest spięte i nie radzę sobie z emocjami". To specjaliście płacisz za to, żeby pomógł Ci to nazwać i uporządkować. Poza tym, nie musisz opowiadać wszystkiego od razu. Dobra terapia to proces. Możesz zacząć od tego, co się stało dzisiaj rano. I tak sobie myślę, że Jesteś już dorosła – pełnoletnia. Teraz to Ty decydujesz o swoim leczeniu. Rodzice nie mogą go już przerwać. To daje Ci bezpieczeństwo i ciągłość, której zabrakło, gdy miałaś 15 lat.
Jesteś bardzo dzielna, że mimo takich trudności starasz się pracować i szukasz odpowiedzi. To pokazuje, że Twoja "część zdrowa" jest bardzo silna i chce o Ciebie walczyć.
Wszystkiego dobrego!
Patrycja Wójcik
Aleksandra Moskal
Magdaleno, zdaję sobie sprawę że podzielenie się tym co przeżywasz i z czym aktualnie się mierzysz mogło być trudne. Dlatego bardzo doceniam, że mimo wszystko zdecydowałaś się sięgnąć po pomoc i zadać pytanie. Emocje, które Ci towarzyszą w tym momencie są bardzo adekwatne i na miejscu. Warto pamiętać o tym, że czasami samo poczucie dyskomfortu / gorszego samopoczucia jest wystarczającym powodem aby sięgnąć po wsparcie. W Twojej wypowiedzi zauważam też pewną niepewność w zlokalizowaniu konkretnej trudności - warto pamiętać, że to również leży w kompetencjach specjalisty aby pomóc to znaleźć i nazwać a także poszukać sposobu na polepszenie obecnej sytuacji. Życzę Ci wszystkiego dobrego, Ola.
Maja Karcz-Szmatowicz
Dzień dobry,
wyobrażam sobie, że doświadczanie tak silnych i różnych emocji musi być dla Pani bardzo trudne, zwłaszcza że nie rozumie Pani ich źródła.
Przyczyny takiego stanu mogą być bardzo różne - może on wynikać z przytłoczenia, przeciążenia, może być następstwem trudnych wydarzeń, ale również może być związany ze stanem zdrowia i z wieloma innymi rzeczami.
Pisze Pani, że chciałaby Pani iść do specjalisty, ale nie wie Pani jak opowiedzieć o problemie. Myślę że warto by było skorzystać z pomocy psychoterapeuty, ponieważ właśnie na psychoterapii będzie Pani mogła lepiej zrozumieć źródła swoich trudności i nauczyć się radzić sobie z nimi.
Rozumiem Pani obawy związane z tym, jak opowiedzieć o swoim problemie. Takie trudności są normalne, zwłaszcza jeśli doświadczamy tak wielu emocji.
Z perspektywy psychoterapeutki chciałam Panią zapewnić, że jako pacjentka, nie musi Pani umieć wszystkiego dokładnie opowiedzieć. Rolą terapeuty jest to, żeby poprowadzić rozmowę w sposób ułatwiający Pacjentowi opowiedzenie o sobie i swoich problemach.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry
To, co Pani opisuje, bardzo pasuje do obrazu długotrwałych trudności po traumie i zaburzeniach osobowości: silna panika, wahania energii i motywacji, napięcie w ciele, kłopot z wyjściem z domu, mimo że praca sama w sobie jest dla Pani w porządku. To znaczy, że organizm nauczył się reagować lękiem i napięciem na pewne sytuacje (np. poranek, wyjście z domu), niezależnie od tego, czy obiektywnie jest tam zagrożenie. To jest skutek wcześniejszych doświadczeń, a nie Pani wina.
To, że bez wsparcia specjalistów udźwignęła Pani kilka lat i teraz szuka Pani pomocy, świadczy o dużej sile i świadomości swoich potrzeb. Jako osoba pełnoletnia ma Pani pełne prawo samodzielnie zapisać się do psychoterapeuty i psychiatry, niezależnie od decyzji rodziców z przeszłości. Lęk – to nie jest dowód, że Pani sobie nie poradzi, tylko że temat jest dla Pani ważny i obciążający.
Ze względu na opisaną diagnozę, nasilenie objawów i wpływ na codzienne funkcjonowanie, naprawdę warto rozważyć konsultację psychiatryczną – po latach bez leczenia stan mógł się zmienić i dobrze, żeby ktoś z zewnątrz spokojnie ocenił, czy teraz leki mogłyby Pani pomóc. Jeśli natomiast pojawiłyby się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, wtedy nie czeka Pani na wizytę planową, tylko szuka pilnej pomocy: izba przyjęć, SOR, telefon kryzysowy, lokalny punkt interwencji kryzysowej.
Na dziś – nawet jeśli jeszcze nie jest Pani gotowa umówić wizyty – może Pani zacząć od bardzo małych kroków: w trakcie porannej paniki spróbować choć przez kilka minut świadomie rozluźniać szczękę i barki, skupić się na pięciu rzeczach, które Pani widzi, czterech, które czuje dotykiem, trzech dźwiękach, które słyszy. To nie „naprawi” wszystkiego, ale może trochę obniżyć napięcie w ciele, aż do czasu, gdy będzie Pani w procesie terapii. Pani problem jest realny i wystarczająco „poważny”, by szukać pomocy – nie musi Pani najpierw wszystkiego idealnie nazwać, żeby mieć do niej prawo.
Z poważaniem
Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog psychotraumatolog
Natalia Bonisławska
Dzień dobry
Bardzo mi przykro, że wtedy kiedy Pani tego bardzo potrzebowała nie miała Pani zapewnionej opieki specjalistów. Objawy o których Pani wspomina: rozdrażnienie, napięcie ciała, zaciśnięta szczęka, bóle głowy i brzucha mogą być ściśle powiązane ze skutkami stresu pourazowego oraz wzmożonego napięcia. Wyobrażam sobie, że takie funkcjonowanie jest dla Pani wyczerpujące. Bardzo zachęcam Panią do tego by Pani spróbowała wrócić pod opiekę specjalistów, to może realnie poprawić Pani stan. Specjalista powinien pomóć Pani o tym opowiedzieć, dopytać o ważne kwestie tak by było Pani łatwiej opowiedzieć o tym co się dzieje i jak się Pani czuje.
Pozdrawiam serdecznie
Natalia Bonisławska
Marta Lotysh
Dzień dobry
Proszę się nie obawiać spotkania ze specjalistą, on sam jest w stanie dopytać i poprowadzić proces wywiadu. Z nurtów które mogą by pomocne w Pani sytuacji - CBT, terapia schematów, EMDR.
Agnieszka Włoszycka
Pani Magdaleno,
Z Pani treści moim zdaniem to wygląda na realne objawy, z którymi trudno radzić sobie samodzielnie. Fale paniki, napięcie w ciele, nagłe wzloty i spadki, to bardzo obciążające doświadczenie.Nie musi Pani wiedzieć dokładnie, „co to jest” ani umieć wszystkiego poukładać. Wystarczy pójść i powiedzieć: „Od jakiegoś czasu mam takie objawy…” – dokładnie tak, jak napisała Pani tutaj. To już jest punkt wyjścia.
Obawa przed terapią jest zrozumiała ale fakt, że myśli Pani o powrocie po pomoc, pokazuje, że bardzo chce Pani o siebie zawalczyć i ma Pani do tego pełne prawo.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Pani Magdaleno, przede wszystkim chcę Panią zapewnić, że to, co Pani teraz czuje – ten lęk przed pójściem do specjalisty i obawa, że nie potrafi Pani ubrać swoich emocji w słowa – jest całkowicie zrozumiałe. Trzyletnia przerwa w leczeniu, na którą nie miała Pani wpływu, mogła sprawić, że czuje się Pani teraz zagubiona w swoich objawach.
To, co Pani opisuje np. ataki paniki, napięcie fizyczne, huśtawki energii, to bardzo jasne sygnały od Pani organizmu, który jest w stanie permanentnego czuwania. Proszę pamiętać, że nie musi Pani wiedzieć, na jakiej płaszczyźnie leży problem – od tego jest specjalista, by pomóc Pani to poukładać. Na pierwszą wizytę nie trzeba przychodzić z gotową analizą; może Pani nawet pokazać terapeucie ten tekst, który napisała Pani tutaj. On doskonale opisuje Pani stan.
Jako osoba pełnoletnia ma Pani teraz prawo do decydowania o sobie. Skoro lubi Pani swoją pracę i otaczających Panią ludzi, warto powalczyć o ten komfort, by lęk nie odbierał Pani tego, co sprawia przyjemność. Pierwszym krokiem nie musi być długa opowieść o przeszłości, a po prostu zajęcie się tym, co dzieje się tu i teraz z Pani ciałem i poranną paniką.
Proszę dać sobie szansę na życie bez tego ogromnego napięcia.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Iwona Chrzanowska
Dzień dobry Pani Magdaleno,
z Pani opisu widać, że od dłuższego czasu mierzy się Pani z bardzo silnymi i trudnymi emocjami, które utrudniają normalne funkcjonowanie. Nic dziwnego, że jest to dla Pani tak trudne.
Co niezwykle istotne to to, że przez kilka lat była Pani pozbawiona pomocy, której Pani potrzebowała. To mogło sprawić, że dziś powrót do specjalisty budzi dużo lęku i niepewności. Wiele osób ma podobną obawę – że po dłuższej przerwie nie będą potrafiły wszystkiego wyjaśnić albo nie będą wiedziały od czego zacząć.
W praktyce na terapii nie trzeba opowiadać wszystkiego od razu ani mieć wszystkiego uporządkowanego. Wystarczy zacząć od tego, co dzieje się teraz – od tych stanów paniki, napięcia czy trudności z wyjściem do pracy. Reszta bardzo często układa się stopniowo w trakcie rozmów.
Z Pani słów widać też, że ma Pani dużą świadomość swoich przeżyć i tego, że potrzebuje wsparcia. To już jest ważny krok. Dlatego naprawdę warto rozważyć ponowny kontakt ze specjalistą – najlepiej psychologiem, z którym porozmawia Pani dokładnie o Pani odczuciach i dolegliwościach i który zastosuje odpowiednie oddziaływania lub skieruje Panią do psychiatry czy psychoterapeuty w określonym nurcie adekwatnym do Pani potrzeb. Taka pomoc może pomóc Pani zrozumieć, co się dzieje i znaleźć sposób, by odzyskać dobrostan. Nie musi Pani wszystkiego wyjaśniać idealnie ani od razu. Najważniejsze jest to, żeby nie zostawała Pani z tym sama.
Pozdrawiam serdecznie
Iwona Chrzanowska
Zobacz podobne
Witam, mam 35 lat i jestem mężczyzną. Przez głupią plotkę (którą wymyślili dwaj moi sąsiedzi), iż jestem gejem. Moje życie (w małym mieście) przerodziło się w koszmar. Często słyszę 'idzie ten gej/pedał'. Dużo osób to podchwyciło. Nie wiem jak już reagować na tego typu plotki /obgadywanie. Przez to mam niską samoocenę i poczucie wartości. Ogólnie jestem optymistą, lecz przez to wszystko kiepsko z moim nastrojem. Co Państwo proponujecie, jak reagować na tego typu rzeczy?
Jak pozbyć się traumy wynikającej ze złego wychowania?

