30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem i stresem w nowej pracy i na praktykach?

Dzień dobry. Mam ze sobą problem i nie potrafię go zrozumieć. W Listopadzie podjęłam nową pracę, w której wytrwałam tylko tydzień i co za tym idzie, z dnia na dzień po prostu do niej nie pojechałam. Muszę też dodać, że w pracy czułam się źle, nie potrafiłam nawiązać kontaktu nic zrobić, a jak robiłam to przez ogromny stres wszystko źle, doszło do tego jeszcze to, że zaufana osoba, która mnie tam poleciła, jeszcze mnie dobiła, bo w pierwszych dniach pracy powiedziała do szefa, że na robię im problemów itp skończyło się to leczeniem u psychiatry i terapią. Poczułam się lepiej trochę lepiej, ale od 5 lat mieszkam w innym mieście i choć staram się przekonać do tego miasta, by być bardziej samodzielną, jakoś jest ciężko, choć trochę się przełamałam. Poszłam do szkoły, żeby zmienić zawód, bo w poprzednim na ten moment nie chcę pracować. W szkole oprócz teorii są też praktyki, których załatwienie zajęło mi trochę czasu, ale niestety i na nich nie potrafię się odnaleźć, nie wykonuje poleceń, chodzę jak jakaś obłąkana za swoim opiekunem, sama nie potrafię nic zrobić. Siedząc z osobami tam pracującymi, nie potrafię nawiązać kontaktu z nimi. Bardzo się wstydzę swojego zachowania tam i bardzo mi wstyd wobec moich najbliższych męża, mamy, którzy bardzo mnie wspierają. Wstyd mi za siebie, bo pod wpływem silnego stresu potrafię też odpowiedzieć błędnie niezgodnie z tym, co było. Przeraża mnie to bo pracując, byłam zupełnie inna, oddana swoje pracy a teraz będąc na praktyce, jestem jednym ogromnym problemem i przez w swojej zachowanie jestem odbierana, jakbym miała złe zamiary. Oprócz tego jestem zdekoncentrowana, trzeba mnie pilnować nawet z najmniejszym rzeczami. I teraz na sama myśl,że ja następny dzień mam tam iść gdzie jestem tam niechciana przez swojej zachowanie bardzo się stresuje aż zaciska mi się żołądek.Co mam zrobić jak sobie pomóc.Przez to wszystko boję się,że stracę wszystko i mojego męża. Wiem, że te praktyki nie mają sensu już ale nie wiem ,co zrobić.

User Forum

ZagubionaOna

7 miesięcy temu
Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

Warto zauważyć, że już szukałaś dla siebie rozwiązania - nowej pracy, a zmiany z reguły są dla nas niekomfortowe, czasem wręcz trudne, nawet jeśli są przez nas chciane. Twoje reakcje są naturalne i są sygnałem, że organizm próbuje sobie poradzić z ogromnym napięciem. Być może warto pomyśleć raz jeszcze o skorzystaniu z pomocy specjalisty jeśli już kiedyś taka forma wsparcia okazała się być dla Ciebie pomocna. Znając siebie, sprawdź jak możesz radzić sobie w sytuacjach praktyk - np. jak upraszczać zadania, jak zakomunikować swoje trudności opiekunowi, albo może jak zadbać o przerwy, by zmniejszyć napięcie. Które relacje w szkole Tobie służą, może są takie i warto poświęcić im trochę więcej uwagi? Nie jesteś sama – masz już wsparcie bliskich, mamy i męża, co jeszcze jest wspierające, czego jeszcze potrzebujesz? Życzę  Ci wszystkiego dobrego :)

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Ola Fikus

Ola Fikus

Dzień dobry,
 

z Pani wiadomości wynika, że doświadcza Pani ogromnego stresu w nowych sytuacjach zawodowych. Poczucie wstydu, lęku i trudności w odnalezieniu się w nowym otoczeniu są czymś, co mocno wpływa na Pani samopoczucie.

To, że w przeszłości szukała Pani już profesjonalnego wsparcia i czuła się lepiej, jest bardzo ważne. Może to być sygnał, że powrót do terapii lub konsultacja ze specjalistą byłyby pomocne, aby lepiej zrozumieć i poradzić sobie z obecnymi trudnościami.

Opisywane przez Panią reakcje są najprawdopodobniej efektem silnego stresu, a nie "złych intencji" z Pani strony. Warto dać sobie przestrzeń na to, by bez poczucia winy poszukać pomocy.

Pozdrawiam 
Psycholożka Ola Fikus 
Pomagam dbać o zdrowie psychiczne w pracy 💚 

6 miesięcy temu
Karolina Seta

Karolina Seta

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, bardzo przypomina silny lęk społeczny i stres, co rzeczywiście może bardzo mocno utrudniać codzienne funkcjonowanie. Niestety, ale w takich momentach ciało i umysł potrafią reagować bardzo intensywnie. Przeważnie pojawia się napięcie, poczucie bycia ocenianą, trudności w skupieniu czy dezorganizacja myślenia. 
Jest to naturalna reakcja przeciążonej psychiki, a nie kwestia złej woli czy charakteru.

Chciałabym w tym miejscu także podkreślić, że Pani sytuacja nie świadczy o tym, że coś jest z Panią „nie tak”. Całokształt świadczy raczej o tym, że znalazła się Pani w wyjątkowo trudnym momencie, a dotychczasowe sposoby radzenia sobie po prostu przestały wystarczać. To, że ma Pani wsparcie męża i mamy, jest ogromnym zasobem, więc proszę traktować to jako siłę, a nie powód do wstydu czy poczucia winy.

To, że wcześniej sięgnęła Pani po pomoc psychiatry i terapię, było zdecydowanie dobrą decyzją. Być może warto rozważyć powrót do terapii, i tym razem skoncentrować się na pracy z lękiem społecznym i stresem. 

Pozdrawiam,

Karolina Seta

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Od długiego czasu nie mogę znaleźć pracy. Jest to tym bardziej niepokojące, że mam już ponad 30 lat i martwię się, kiedy wreszcie zacznę zbierać składki na emeryturę. Jak mogę sobie przetłumaczyć tę sytuację, żeby uzyskać spokój i móc tym samym dużo efektywniej szukać pracy?
Nie czuję, że żyję, ciężko mi się funkcjonuje. Spędzam dni na telefonie, odczuwam ból w całym ciele i psychice. Nie wiem już co robić.
Witam. Nie wiem co robić. Od kilku lat moje życie to jedna wielka katastrofa. W zasadzie można powiedzieć, że wegetuję.. mój każdy dzień wygląda tak, że budzę się między 11-12, idę zjeść śniadanie i resztę dnia spędzam na telefonie, z dala od rzeczywistości i tak do 2-3 w nocy. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi w rzeczywistości. Mieszkam z bliskimi pod jednym dachem, ale jak tylko się do mnie odezwą, to od razu jestem nerwowa. Nie mam żadnych perspektyw, nie widzę swojej przyszłości, nie mam żadnych celów w życiu. Nie mam ubezpieczenia dla bezrobotnych co też powoduje, że nie mam pracy, pieniędzy na psychologa. Nie mogę chodzić. Każdy jeden krok sprawia mi ból psychiczny i fizyczny spowodowany moją nadmierną otyłością. Nie wiem co robić.
Jak kulturalnie odmówić darmowego szkolenia w pracy, gdy szefowa nalega?
Pracuję w gabinecie 3 lata. Moja szefowa wymaga ode mnie przeszkolenia w sferze rzęs. Ja nie chcę przekazywać tych umiejętności dlatego, że sama zapłaciłam za szkolenia.Jedna dziewczynę która pracowała przeszkoliłam. W jaki sposób przekazać jej tą informację?. Oczywiście przeszkolenie będzie darmowe. W jaki sposób kulturalnie jej odmówić.
Jak radzić sobie z jednostronnym uczuciem i odbudować samoocenę?

Czuję, że coraz częściej dopada mnie smutek przez to, że kogoś lubię, ale to nie działa w dwie strony. Mam wrażenie, że przez to czuję się gorsza, mniej pewna siebie i ciężej mi się skupić, czy to w pracy, czy w relacjach z ludźmi. Jak mogę sobie z tym poradzić? Jak zmienić te negatywne myśli na coś bardziej pozytywnego i zacząć lepiej dogadywać się ze sobą i z innymi? Czy macie jakieś pomysły albo techniki, które mogłyby mi pomóc? I co zrobić, żeby zaakceptować, że nie wszystko musi być odwzajemnione, a jednocześnie nie pozwolić, żeby to mnie ciągle ściągało w dół?

Czuję się samotna, bezsilna, jestem wykończona. Trafiałam na przykre doświadczenia, jestem uzależniona od substancji. Wszyscy zostawiają mnie samą - proszę o pomoc
Jak mam sobie poradzić sama? Gdzie znaleźć kogoś, kto będzie chciał ze mną utrzymywać relacje? Moi rodzice w dzieciństwie traktowali mnie dobrze, później relacje z nimi pogorszyły się zupełnie. Wyrzucili mnie z domu i na gwałt musiałam szukać innego lokum. Potem donieśli na mnie do OPSu, bo syn w okresie buntu trochę pomarudził i olaboga, trzeba ratować. Potem trafiłam na toksycznego partnera, który był alkoholikiem. Z tego wszystkiego sama zaczęłam nadużywać pewnych substancji, żeby mieć siłę zmierzyć się z tym wszystkim. Aktualnie korzystam z tego sporadycznie, czego obecny partner nie rozumie. Sam będąc straumatyzowany, co większy problem, ucieka zostawiając mnie samą. Przyjaciółka, której bardzo pomagałam traktowała moje rady jako sterowanie i też zakończyła relacje. Brat, który widział mnie w stanie największego załamania, z pogardą stwierdził, że moja rozpacz jest od narkotyków i też mnie porzucił. Czuję się bardzo samotna, pozostawiona z "bałaganem", na który nie mam już siły. Wszyscy się ode mnie odwracają, wymagają więcej niż jedna kobieta jest w stanie udźwignąć. Nieważne jak się staram, nikt mnie nie docenia. Od połowy sierpnia marzę, żeby już to się skończyło, żeby ktoś przez przypadek mnie potrącił, żebym padła z przemęczenia.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!