
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rozwój i praca, związki i relacje
- Powrót do domu po...
Powrót do domu po studiach, zmiana kierunku i lęk przed utratą chłopaka oraz znajomych
Anonimowo
Jakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
w sytuacji w jakiej Pani się znalazła, paraliż decyzyjny nie jest niczym niespotykanym. Pani rozterce można przyjrzeć się z kilku różnych stron, jednak to co wybija się na pierwszy plan to przede wszystkim konflikt wartości.
To z czym Pani się spotyka nie musi być wcale terapeutyzowane. Psycholog jednak, mógłby tu pomóc jako towarzysz w podjęciu decyzji i uhierarchizowaniu wartości, którymi się Pani kieruje a to w efekcie pomoże podjąć decyzję.
Proszę również pamiętać, że choć na pierwszy rzut oka mogą nam się jawić jedynie dwie opcje na wyjście z impasu, w końcowym rozrachunku możemy znaleźć więcej rozwiązań.
Serdecznie pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie

Przestrzeń Relacji Centrum Psychoterapii
To, co przeżywasz, jest po prostu bardzo trudne i masz pełne prawo czuć ten ciężar. Powrót do domu na Twoich warunkach to nie porażka, tylko bardzo mądre zadbanie o swoje zasoby i przyszłość, czasem trzeba wrócić do bezpiecznej bazy, żeby móc się porządnie rozpędzić. Rozumiem, że boisz się straty bliskich osób, zwłaszcza chłopaka, ale pamiętaj, że relacja, w której musisz rezygnować z siebie i ukrywać swoje potrzeby, żeby kogoś nie stracić i tak na dłuższą metę będzie Cię spalać. Prawdziwa miłość i przyjaźń powinny być Twoim wsparciem, a nie klatką, która trzyma Cię w miejscu, w którym finansowo czy emocjonalnie jest Ci po prostu ciężko.
Terapia ma sens właśnie teraz, żebyś mogła poukładać sobie to poczucie lęku przed odrzuceniem i uwierzyła, że zasługujesz na rozwój bez poczucia winy. Nie bój się postawić na siebie, jeśli ktoś ma być w Twoim życiu na stałe, to znajdzie sposób, żeby w nim zostać, niezależnie od kilometrów.
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Pani dylemat jest wyrazem bardzo dojrzałego starcia między potrzebą bezpieczeństwa i rozwoju zawodowego a lękiem przed utratą bliskości, która – jak wynika z Pani doświadczeń – bywała w przeszłości krucha. To, co Pani przeżywa, nie jest porażką, lecz strategicznym planowaniem przyszłości. Powrót do rodzinnego miasta w celu zmiany ścieżki kariery to często pragmatyczny krok, który pozwala zgromadzić zasoby (finansowe i emocjonalne) na nowy start, a nie wyraz niezaradności.
Obawa przed utratą znajomych i partnera jest w Pani sytuacji szczególnie dotkliwa ze względu na wcześniejsze rozczarowania w relacjach. Jednak budowanie przyszłości na lęku przed odrzuceniem i ukrywaniu swoich potrzeb przed partnerem tworzy fundament, który na dłuższą metę może okazać się nietrwały. Jeśli Pani chłopak jest dla Pani ważny, szczera rozmowa o Pani rozterkach jest niezbędna – nie tylko po to, by sprawdzić trwałość tego związku, ale by dać sobie szansę na znalezienie wspólnego rozwiązania, którego być może Pani teraz nie dostrzega.
Warto zadać sobie pytanie, czy rezygnacja z własnego rozwoju tylko po to, by utrzymać obecny układ towarzyski, nie zrodzi w Pani w przyszłości żalu do samej siebie i otoczenia. Terapia, o której Pani wspominała, ma w tym przypadku ogromny sens – nie po to, by ktoś podjął decyzję za Panią, ale by pomóc Pani zrozumieć, dlaczego tak trudno jest Pani uwierzyć, że zasługuje Pani na relacje, które przetrwają zmiany i odległość. Pomoc psychologa mogłaby wesprzeć Panią w budowaniu poczucia własnej wartości niezależnie od tego, w którym punkcie mapy Pani się znajduje.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Karolina Rzeszowska-Świgut
dzień dobry,
To wcale nie jest krępująca sprawa — to jest jedna z tych życiowych chwil, które naprawdę bolą i potrafią człowieka kompletnie rozłożyć. Piszesz o tym z ogromną samoświadomością i to już jest bardzo dużo.
To nie jest decyzja między karierą a miłością. To jest decyzja, którą najpierw musisz podjąć dla siebie — a dopiero potem uczciwie porozmawiać z chłopakiem. Bo zauważ, co się teraz dzieje: podejmujesz życiowe decyzje w oparciu o to, co on kiedyś powiedział przy zupełnie innej okazji. Budujesz scenariusz jego reakcji zanim jeszcze dałaś mu szansę na tę rozmowę. To jest lęk przed porzuceniem, który zna Cię od dawna — i który teraz głośno mówi za Ciebie.
Strach przed utratą znajomych i chłopaka jest zrozumiały, szczególnie gdy masz za sobą tyle doświadczeń, w których relacje się urywały.
Pytasz, czy jest sens iść na terapię. Jest. Właśnie po to, żeby ktoś pomógł Ci usłyszeć siebie, a nie swój lęk. To, co opisujesz, to nie jest błahostka — to naprawdę zasługuje na przestrzeń i uwagę.
z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut
psycholog, psychotraumatolog
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to wcale nie jest krępująca sprawa ale to bardzo ważny moment i widać, jak dużo Pani w to wkłada refleksji i serca. Stoi Pani przed decyzją, która dotyka kilku istotnych obszarów życia naraz: przyszłości zawodowej, relacji, poczucia niezależności i bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że pojawia się w tym niepewność, lęk i wahanie.
Słyszę też, jak ważne są dla Pani relacje i jak bolesne były wcześniejsze doświadczenia związane z ich utratą. Jednocześnie widać, że ma Pani w sobie dużą świadomość swoich potrzeb i kierunku, w którym chciałaby Pani iść. To nie wygląda jak porażka, tylko jak moment poszukiwania swojej drogi :)
Nie musi Pani z tym zostawać sama. Rozmowa z psychologiem może pomóc Pani lepiej zrozumieć swoje emocje i to, co jest dla Pani naprawdę ważne, a spotkanie z doradcą zawodowym może wesprzeć w poukładaniu kwestii związanych z wyborem kierunku i dalszą ścieżką. To są przestrzenie, w których można spokojnie przyjrzeć się temu wszystkiemu bez oceniania :)
Życzę wszystkiego dobrego.
Składanowska Daria
Doradca zawodowy, psycholog
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Każde rozwiązanie ma mocne i słabe strony i tutaj nie ma gotowych odpowiedzi. Co robić w takiej sytuacji? Nie można zostać z tym samą, dlatego proponuję spotkanie z psychologiem lub terapeutą, aby to przepracować. To może pomóc zrozumieć zależności i być może otworzyć nowe perspektywy, których aktualnie nie widzisz, przytłoczona zamartwianiem się. Jednego jestem pewien. Nie możesz tutaj nie myśleć o sobie, a o zadowoleniu innych.
Dominika Poźniak
To, co Pani opisuje, wcale nie brzmi jak porażka. Bardziej jak moment przejściowy, w którym podejmuje Pani decyzję o dużej zmianie - a to często wiąże się z częściową rezygnacją z czegoś, co jest ważne.
Powrót do domu rodzinnego w celu przekwalifikowania się albo zmiany ścieżki nie jest cofnięciem się - może być strategiczną decyzją, żeby mieć więcej zasobów (finansowych, emocjonalnych, logistycznych), aby zrobić kolejny krok. Wiele osób robi taki „krok w tył”, żeby potem móc zrobić dwa do przodu.
Brzmi Pani, jakby znała siebie i swoje możliwości - to świetne, że patrzy Pani na swoje zasoby i ograniczenia realistycznie, uwzględniając je w podejmowaniu decyzji.
Jest w tym, co Pani napisała, ważny sygnał: obawa, żeby powiedzieć chłopakowi o swoich rozterkach, może oznaczać, że już teraz odczuwa Pani konieczność dopasowywania się kosztem siebie. W zdrowej relacji powinna być przestrzeń na szczere rozmowy o trudnych decyzjach - nawet jeśli odpowiedzi nie są łatwe.
Dziś ludzie żyją dłużej i nasze życie obejmuje wiele etapów rozwoju (edukacyjnego, zawodowego, osobistego). Naturalne jest, że czasami potrzebujemy przestrzeni, żeby zmienić kierunek czy skupić się na sobie. To nie oznacza końca relacji - często pozwala budować zdrowsze i bardziej autentyczne więzi.
Znajomości i przyjaźnie można pielęgnować na różne sposoby, nawet jeśli nie mieszkamy blisko. To zupełnie normalne, że obawia się Pani zmian, szczególnie jeśli w przeszłości doświadczała Pani odrzucenia w relacjach. Ten schemat nie musi się powtórzyć.
I odpowiadając wprost: tak, konsultacje ze specjalistą w takiej sytuacji mają sens. Nie po to, żeby ktoś podjął decyzję za Panią, ale żeby pomógł Pani:
- uporządkować, co jest strachem, a co realną potrzebą,
- zobaczyć swoje schematy w relacjach,
- dostrzec więcej rozwiązań,
- podjąć decyzję, z którą będzie Pani mogła być w zgodzie.
Czasami nie ma idealnego rozwiązania sytuacji. Jakkolwiek każda zmiana w życiu może przynieść różne korzyści, większą samoświadomość oraz rozwój.
Pozdrawiam,
Dominika Poźniak
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co Pani przeżywa, wcale nie jest „błahą” sprawą – to bardzo ważny moment wyboru między dwiema wartościami: bezpieczeństwem i rozwojem a relacjami i tym, co już Pani zbudowała.
Z Pani słów widać, że żadna z tych opcji nie jest „zła” – obie coś dają i obie coś kosztują. I to właśnie ten koszt po obu stronach sprawia, że decyzja jest tak trudna.
Ten lęk przed powrotem do rodzinnego miasta jako „krokiem w tył” często nie dotyczy samego miejsca, tylko tego, jak Pani to o sobie interpretuje. Jednocześnie bardzo realna jest obawa przed utratą relacji – zwłaszcza że ma Pani doświadczenia, w których znajomości się kończyły.
To, że boi się Pani powiedzieć o tym partnerowi, też dużo mówi – jak ważna jest dla Pani ta relacja i jak duży ciężar ma ta decyzja.
To nie jest wybór „co jest lepsze obiektywnie”, tylko raczej:
z czym Pani jest gotowa się zmierzyć i co jest dla Pani ważniejsze na ten moment życia.
I jeszcze jedna ważna rzecz – fakt, że ma Pani wątpliwości, nie oznacza, że nie potrafi Pani podjąć decyzji. Raczej że traktuje ją Pani poważnie.
Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka
Materiały wspierające

Magdalena Dąbrowska
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

Psychologiczny duet
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

Magdalena Ogieniewska-Małecka
All you need is love? O namiętności w związkach
Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

TwójPsycholog
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind
Relacje
„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.
Warto przeczytać

Relacje, które uzależniają: przemoc emocjonalna w bliskości i rodzinie

Partnerzy, którzy ranią - dlaczego ciągle ich wybieram?

„Nie odpisuje godzinę, więc na pewno mnie zdradza” - lęk wokół związku

Style więzi i ich wpływ na relacje partnerskie w dorosłości

Jak rozmawiać w związku? O granicach, potrzebach i seksualności

Sięganie po pornografię będąc w związku - jak to rozumieć i jak rozmawiać?

Związek jako pole bitwy o znaczenie - dlaczego potrzebujemy konfliktu, by czuć więź?

Zobacz podobne
Jestem w trakcie trudnego rozwodu, a jednocześnie mam nowego partnera, który domaga się, żebym rozwiodła się jak najszybciej bez względu na moją sytuację finansową. Nie mogę się z mężem porozumieć w sprawie finansowych i opieki nad dzieckiem. Walczę z nim o pieniądze, bo nie mam żadnej rodziny i pomocy od nikogo, a gotówka, którą od niego otrzymam, musi mi wystarczyć na całe życie. Mój nowy partner ma duże długi, pracuje dorywczo, musi płacić alimenty. Tłumaczę mu, że najpierw muszę być stabilna finansowo, żeby nas dwoje utrzymać, bo inaczej będziemy się kłócić i nasz związek też się rozpadnie. Niepokoi mnie zachowanie partnera. On mówi, że ma frustracje spowodowane złą sytuacją finansową i brakiem mojego rozwodu. Zdarzyło mu się pod wpływem alkoholu napisać mi naprawdę przykre rzeczy. Każde spotkanie to dla mnie przesłuchania, jak postępuje mój rozwód. Kiedy nie otrzyma zadowalającej odpowiedzi, łatwo wpada w złość... wtedy mam wrażenie, że traci kontrolę nad tym, co mówi. Potrafi podnieść głos, nazwać mnie głupią, kłamcą, kawałkiem gówna. Ostatnio podczas zbliżenia nie osiągnął orgazmu. Następnego dnia napisał, że nie mam dla niego szacunku, powinnam mu się odwdzięczyć za seks, i jeśli nie wrócę następnego dnia, żeby naprawić co spartaczyłam, jeśli nie, to mam o nim zapomnieć. Boję się jego zachowania ze względu na dziecko... Bardzo proszę o radę.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
