Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed samotnością w nowej szkole?

Dzień dobry, raczej staram się sama sobie radzić z trudnościami, ale z tą nie umiem... Od września jestem w nowej szkole i bardzo ciężko mi się do tego przyzwyczaić, nie chodzi już o samo nowe miejsce, ale o ludzi. Moja nowa klasa jest bardzo selekcjonująca i ciężko mi tam znaleźć kogoś na stałe a jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ ze względu na OCD potrzebuję stabilnych relacji. Myślałam, że powoli zaczynam mieć to ogarnięte, ale teraz dziewczyna, z którą siedzę w ławce i mam w miarę normalny kontakt zmienia szkołę... Nie wiem, czy to pewne, czy nie bo już w zeszłym miesiącu tak mówiła a dalej jest ale teraz chodzi o nieprzyjemności z innymi osobami z klasy więc ma jakiś sensowny powód aby tak mówić. Jestem przez to wszystko w stresie bo bardzo boję się zostać sama, mamy nieparzystą ilość osób w klasie więc siedziałabym sama. To nie jest tak, że byłabym samotna i nie miała z kim rozmawiać ale czułabym się sama gdybym siedziała sama w ławce jako jedyna... Najpierw muszę fizycznie zobaczyć, że nie jestem sama by czuć to psychicznie. Wprawdzie jest jeszcze jedna taka dziewczyna z którą w miarę się dogaduje i czasami siedziałyśmy razem ale ona stale siedzi z kimś innym więc na pewno nie zostawiłaby tamtej osoby dla mnie, nawet nie chciałabym tego, aby ona czuła się porzucona i samotna. Wiem, że to dość dziecinne odczucia ale nie mogę przestać o tym myśleć, czasem chce by to po prostu okazało się nierealne i obudziłabym się z wiedzą, że wracam do mojej szkoły. Przez to wszystko coraz częściej napadają mnie stany lękowe, b. depresyjne dni i derealizacja, czego bardzo dawno nie miałam tak często. W ciągu tygodnia nie umiem spać i śpię 5/6 godzin, a gdy tylko mam wolne nadrabiam po 10/12 godzin... Czuję się w tej sytuacji bardzo bezradna, inni mówią, że potrzeba czasu ale ja już nie mogę tyle czuć się niestabilnie w relacjach z innymi... Nie mogę teraz iść do stałego specjalisty bo nie mam czasu ani pasujących terminów a obawiam się, że sama z tym zwariuję. Proszę o jakieś rady co robić, bo na razie mam ochotę zamknąć się w domu i to przeczekać, chociaż wtedy pewnie będzie ze mną jeszcze gorzej.

Karolina Polańska-Czaja

Karolina Polańska-Czaja

Czytam jak trudno Ci teraz i jak potrzebujesz stałych relacji i że nie masz czasu ani pasujących terminów, aby skorzystać ze stałego specjalisty. 

Może w szkole macie psychologa, z którym mogłabyś porozmawiać w czasie Twojego pobytu w szkole. 

Z drugą osobą może być Ci łatwiej spojrzeć na problemy z innej strony i być może wspólnie znajdziecie rozwiązanie.

Trzymam bardzo za Ciebie kciuki. Karolina

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Figat

Monika Figat

Pani odczucia są całkowicie naturalne i zrozumiałe – zmiana otoczenia, trudności w nawiązywaniu relacji, a także potrzeba stabilności, szczególnie przy OCD, mogą wywoływać silny stres i poczucie osamotnienia. To, że pojawiają się u Pani lęk czy smutek, jest ludzką reakcją na trudną sytuację.

 

Zachęcam, by spróbowała Pani przyjąć swoje emocje z życzliwością, nie oceniając ich jako „dziecinne” czy „niewłaściwe”. To, co Pani czuje, jest ważne i zasługuje na uwagę. Warto też zauważyć, że unikanie trudnych sytuacji (np. zamknięcie się w domu) może chwilowo przynieść ulgę, ale na dłuższą metę często pogłębia poczucie izolacji i bezradności.

 

Może Pani spróbować kilku drobnych kroków:

- Zastanowić się, jakie wartości są dla Pani ważne w relacjach (np. życzliwość, autentyczność) i mimo trudności podejmować małe działania zgodne z tymi wartościami – nawet jeśli to tylko krótka rozmowa czy uśmiech do kogoś z klasy.

- Praktykować akceptację – zauważać swoje myśli i uczucia, pozwolić im być, zamiast z nimi walczyć. Pomocne mogą być krótkie ćwiczenia uważności, np. skupienie się na oddechu przez kilka minut dziennie.

- Jeśli pojawia się silny lęk lub derealizacja, spróbować technik „uziemiających” – np. opisać sobie w myślach 5 rzeczy, które Pani widzi, 4, które słyszy, 3, które czuje dotykiem itd.

 

Warto też, jeśli to możliwe, porozmawiać z kimś zaufanym (rodzicem, nauczycielem, pedagogiem szkolnym) o swoich trudnościach, czasem sama rozmowa przynosi ulgę.

To bardzo trudna sytuacja i może się wydawać, że nie ma z niej wyjścia, ale naprawdę można ją przepracować i znaleźć sposoby na większą stabilność i spokój.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry.

Widzę, że zmiana szkoły i trudności w relacjach z nowymi osobami są dla Pani bardzo obciążające. 

Jeśli obecnie nie ma Pani możliwości regularnych spotkań ze specjalistą, zachęcam do skorzystania z doraźnego wsparcia – np. rozmowy z psychologiem szkolnym lub zaufanym dorosłym. Pomoc można też uzyskać całodobowo pod numerem 116 111 (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży).

To, że napisała Pani o swoich trudnościach, pokazuje dojrzałość i gotowość, by o siebie zadbać. Nie jest Pani w tym sama. 

 

Z pozdrowieniami,
Skladanowska Daria
Psycholog/Doradca zawodowy

Celina  Jachym

Celina Jachym

To, że jest Ci trudno w nowym środowisku, jest całkowicie zrozumiałe. Dla osoby, która potrzebuje stabilności i przewidywalności w relacjach, zmiana szkoły może być wyjątkowo obciążająca emocjonalnie. Nie jest to oznaka słabości ani bycia dziecinnym. Jest to po prostu naturalna reakcja na utratę poczucia bezpieczeństwa.

Twoje ciało i umysł reagują teraz na przeciążenie, więc zrozumiałe, że doświadczasz napięcia, trudności ze snem czy derealizacja. To sygnały, że potrzebujesz spowolnienia i wsparcia, a nie dowód, że sobie nie radzisz.

Zanim sytuacja się ustabilizuje, postaraj się wprowadzać małe, konkretne rzeczy, które mogą dać Ci choć trochę ulgi: utrzymuj rytm dnia, dbaj o chwile wyciszenia (muzyka, spacer, pisanie, coś, co pomoże odciążyć głowę) a w szkole – nie koncentruj się na znalezieniu „jednej bliskiej osoby”, ale na drobnych kontaktach. Czasem wystarczy kilka krótkich rozmów lub wspólnych działań, żeby z czasem zaczęło się tworzyć coś bardziej trwałego.

Jeśli koleżanka faktycznie odejdzie, możesz otwarcie powiedzieć komuś z klasy, że nie chcesz siedzieć sama. To nie jest nic wstydliwego, bo tak naprawdę wiele osób w takiej sytuacji reaguje z życzliwością, tylko trzeba to jasno im powiedzieć.

Jeśli jednak zauważysz, że lęk i przygnębienie się nasilają, spróbuj skorzystać z pomocy – nawet jednorazowej konsultacji online z psychologiem. Takie spotkanie może pomóc Ci odzyskać równowagę i spojrzeć na sytuację z większym dystansem.

To, że teraz czujesz się niestabilnie, nie znaczy, że tak już będzie. Twój system potrzebuje czasu, by się przystosować. Ty możesz w tym czasie dbać o siebie na tyle, na ile możesz.

Zobacz podobne

Często mam wahania nastroju, takie jak zrobię coś źle i ze szczęścia zmienia się w smutek i obwinianie się.
Witam, mam 16 lat, od 4 klasy podstawówki zmagam się z samookaleczaniem. Często mam wahania nastroju, takie jak zrobię coś źle i ze szczęścia zmienia się w smutek i obwinianie się. Najmniejsze sytuacje doprowadzają mnie do płaczu i braku chęci do życia. Zdarzają się też zmiany osobowości np. z nieśmiałej i pomocnej zmieniam się we wredną i niepomocną. Czasem tracę też chęci do życia, tak po prostu, myślę sobie, że to wszystko nie ma sensu i nic mi się nie uda. Nawet niewielkie słowa prowadzą do zmiany mojej własnej samooceny, także żarty. Co to może być, czy ktoś może mi pomóc?
Dziecko odrzucane w szkole, jak pomóc dziecku w takiej sytuacji?
Jak pomóc dziecku w sytuacji ,w której jest odrzucane przez rówieśników w klasie, tylko sporadyczne osoby się z nią bawią ( tak mówi) koleżanki ja odpychają, odganiają od siebie. Powiedziała, że jak ma coś słodkiego to ustawia się do niej kolejka, a tak nie jest mile widziana.
Od pół roku bardzo źle się czuję, nic mnie nie cieszy, nie mam na nic siły, miewam wahania nastroju. Tylko sen jest dla mnie do wytrzymania. Nie wiem co się dzieje i co robić?
Dzień dobry, mam 16 lat i już chodzę do 2 klasy technikum. Nie czuję się najlepiej, wręcz fatalnie. Wszystko się to zaczęło rok temu, gdy poszłam do szkoły średniej, wtedy z dnia na dzień czułam coraz większą pustkę, to co wcześniej mnie cieszyło, czyli moje pasje, zainteresowania nagłe się stały obojętne. Myślałam wtedy, że to minie, że po prostu mam gorsze dni, ale to poczucie pustki towarzyszy mi aż do dziś. Do dziś nie potrafię się niczym cieszyć, mogę próbować nawet na siłę, żeby cokolwiek mnie cieszyło ale nic z tego. Miałam iść wtedy do psychologa, ale byłam już tak zmęczona, że tej pomocy odmówiłam, co jakiś czas nawracały mnie myśli czy nie pójść po pomoc i nawet jeśli pojawiła się u mnie chęć, aby o tą pomoc poprosić to później znowu miałam chwile, gdzie odrzucałam i tak w kółko do dziś. Także od około 4-5 miesięcy mam intensywne zmiany zachowania, w momentach, gdy potrafię siedzieć przygnębiona patrząc się w punkt, to za chwilę potrafię być bardzo energiczna i entuzjastyczna albo za chwilę potrafię być wręcz wściekła na cały świat, że każdy jest przeciwko mnie. Jeśli chodzi o relacje międzyludzkie to od momentu kiedy się zaczęłam źle czuć zaczynałam się początkowo odizolowywać od moich przyjaciół. Gdy oni się martwili co się dzieje to zazwyczaj im nic nie mówiłam, a właśnie od 4-5 miesięcy kiedy się pojawiły zmiany zachowania to wiele moich przyjaźni na tym ucierpiało, zaczęłam obwiniać ich, że to przez nich cierpię, przez co oni nie wiedzieli o co chodzi, byłam dla nich bardzo impulsywna i chciałam za wszelką cenę ich odpychać ode mnie, a potem do mnie przyciągnąć. Skutki tego są teraz takie, że się ani z nimi ani w ogóle z nikim nie potrafię się dogadać, bo przez to jak się czuje i przez to, że ja cierpię to bliscy dla mnie ludzie też powinni. Zmiany zachowania zaczynają mnie już wyczerpywać, bo są tak silne i ciężkie do kontrolowania, że jedyny odpoczynek od tych uczuć to tylko sen. Tylko bym leżała w łóżku użalając się nad sobą i walić sobie w głowie i karać się za to. Próbowałam porozmawiać z moją mamą o tym problemie, to co czuje, ale nie mogłam od niej dostać zrozumienia i do dziś nie dostałam, mimo że serio kocham moją mamę, darzę ją szacunkiem, to jak tylko był temat o moim stanie psychicznym, było traktowane jako ''nic wielkiego'' i odczuwałam wrażenie, że nie rozumie i nawet nie próbuje mnie zrozumieć, a wręcz nie chciała traktować moich problemów na poważnie. Jedynie na kogo mogę liczyć teraz to na mojego tatę, który obserwuje i pilnuje tego jak się czuje, on wie doskonale o tym co się u mnie dzieje. Zastanawiam się tylko co teraz robić? Gdzie się udać po pomoc? Ten mój stan długo trwa i mam go powoli już dość. Totalnie nie rozumiem co się dzieje i co robić.
Ciągły niepokój, stres i fizyczne objawy po ukończeniu 16 lat - szukam pomocy

Hej. Niedawno skończyłam 16 lat i od tej pory zaczęły się problemy. Bez przerwy czuje niewyobrażalny niepokój, stres i lęk 24/7. W środku mam wrażenie, że zwariuje, a tętno potrafi mi podskoczyć do 150 w spoczynku. Ciągle trzęsą mi się ręce, drgają powieki i chce mi się płakać. Nic mnie nie cieszy i męczy mnie wszystko, cokolwiek nie zrobię. Dodatkowy problem jest ze szkola -caly czas czuje się, jakbym miała mgle w mózgu, nie potrafię nic przyswoić, bo od razu zaczyna bolec mnie głowa. Bliscy mówią, że jestem nerwowa i leniwa, a ja już nie wiem, co zrobić.

Często zmagam się z przebodźcowaniem, które przekłada się na bóle ciała.
Dzień dobry. Mam 16 lat i bardzo często zmagam się z uczuciem przebodźcowania, przytłoczenia po całym dniu. Chodzę do liceum, spędzam w szkole długie godziny, a potem wracam komunikacją miejską i zazwyczaj już wtedy doświadczam bólu głowy w skroniach czy senności. Po powrocie marzę jedynie o zamknięciu się w pokoju nawet na parę minut i odpoczęciu. Jeśli dochodzi do tego nauka, to już w ogóle staję się wrażliwa na jakiekolwiek bodźce i każdy hałas, rozmowy czy nawet zbyt jasne światło mnie drażnią. Robię się płaczliwa i trudno mi kontrolować emocje, szczególnie gdy jednocześnie boli mnie głowa. W szkole przebywanie w głośnych miejscach przez połowę dnia to katastrofa, dlatego nawet rozmowy z koleżanką z ławki stają się dla mnie problemem i łatwo męczę się kontaktem z ludźmi. Z rodziną jest inaczej. Kiedy odpocznę , potrafię rozmawiać godzinami. Z jednej strony to zrozumiałe, bo przebodźcowanie po całym dniu bodźców jest normalne, ale z drugiej niepokoi mnie to. Jestem introwertykiem i domatorem, większość czasu spędzam w domu z książką czy serialem i tak właśnie się relaksuję. Jak mogę sobie pomóc z takimi symptomami i czy może to wiązać się z czymś poważniejszym? Potrzebowałam wyrzucić to z siebie.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.