Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z presją społeczną dotyczącą znalezienia partnera i trendów kulturowych

Jak poradzić sobie z presją dot. znalezienia partnera, którą wywiera na mnie znaczna większość osób w moim otoczeniu, a także kultura? Jestem osobą w wieku, w którym ogromna większość ludzi jest już bardzo "doświadczona" w związkach, ja jednak nie czuje potrzeby poszukiwania partnera. Moje otoczenie nie rozumie tego (większość osób, na szczęście nie wszystkie), a gdy otwieram różne fora w internecie i czytam, co ludzie sądzą o osobach niedoświadczonych w moim wieku, to włos mi się na głowie jeży. Jesteśmy wręcz potępiani. Ostatnio poważnie myślę o emigracji z w/w powodów, jednak słyszę, że w innych krajach wcale pod tym względem lepiej nie jest. Ja myślę, że ok, może nie jest idealnie, ale wierzę, że jest, choć odrobinę lepiej. Jak sobie radzić z tym wszystkim? Jak znaleźć rozwiązanie, które mi realnie pomoże?

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry,


Powody, dla których inni wywierają tego typu presję, mogą być różne. Niektórzy boją się samotności, i ten lęk przenoszą na innych. Inni nie potrafią być sami z różnych względów. Jeszcze inni budują swoje poczucie wartości, dzięki temu, że są w relacji. Niestety nie wszyscy potrafią patrzeć z różnych perspektyw i zrozumieć, że ludzie są różni. 
Ciężko mi powiedzieć jak jest w innych kulturach, ale rzeczywiście naszą kultura nadal stygmatyzuje osoby samotne - szczególnie kobiety. Nie rozumiejąc, że bycie samym niekoniecznie oznacza bycie samotnym. 
Związek „z miłości” jest pięknym doświadczeniem, ale aby ono takie było, musi przyjść naturalnie, a nie z powodu presji i zmuszania się do czegoś, czego się nie czuje. 
Życzę dużo odwagi w tym, aby iść swoją drogą, zgodnie ze swoimi uczuciami i potrzebami. Oraz prawdziwej miłości, kiedy przyjdzie czas. 

Pozdrawiam 

Paulina Habuda 

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Pamela Górska

Pamela Górska

Doskonale rozumiem Twoją frustrację. Presja społeczna może wywołać naprawdę duże zamieszanie w naszych głowach. Najważniejsze będzie nazwanie tego oraz uświadomienie sobie tego, czego tak naprawdę Ty chcesz od życia. Kiedy uda Ci się już to nazwać (polecam rozpisanie sobie tego w formie notatek z przemyśleń. Zadawania sobie pytań) wtedy łatwiej będzie Ci zrozumieć, czy to oby na pewno jest jedynie presja społeczna czy może nieświadomie Ty również, starasz się za ich namową ją na siebie nakładać? Skoro korzystasz z forów internetowych, to spróbuj odnaleźć tam grupę ludzi, którzy myślą podobnie, którzy nie potrzebują związków. Nasze myśli i przekonania łączą się w "myślokształty" im częściej przebywamy w danym środowisku, tym więcej zauważamy nieswoich myśli w naszej głowie, które w konsekwencji stają się nasze. To prowadzi do tego, że pojawia się frustracja, chaos, zamieszanie. Polecam do przepracowania tego tematu metodę "5 pytań do" zadajesz pierwsze pytanie i 5 kolejnych odnosi się do jednej wcześniejszej odpowiedzi - to ważne nie do wszystkich, nie do pierwszej. Tylko do ostatniej, jaką wypowiedziałaś. Tym sposobem będziesz mogła dojść do źródła swojego problemu i nad nim pracować. 

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

Rozumiem, że czujesz dużą presję związaną z tym, że nie szukasz partnera, a Twoje otoczenie i kultura mocno to podkreślają. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się napięcie i poczucie niezrozumienia. Chcę Ci powiedzieć, że Twoje życie ma przede wszystkim odpowiadać Tobie, a nie oczekiwaniom innych osób. Brak potrzeby bycia w związku nie jest żadnym deficytem – to po prostu inny sposób przeżywania życia.

Kiedy spotykasz się z krytyką czy naciskiem, pomocne może być ustalanie granic, nie musisz tłumaczyć się każdemu; odpowiadanie sobie na pytanie i powracanie do niego: czego ja naprawdę chcę? - to pomaga wzmacniać poczucie spójności ze sobą. Twoje myśli o emigracji są zrozumiałe, w różnych krajach różnie patrzy się na kwestię związków i stylu życia, czasem rzeczywiście łatwiej znaleźć przestrzeń do bycia sobą gdzieś indziej. Warto jednak pamiętać, że źródło napięcia leży także w tym, jak Ty reagujesz na oceny otoczenia. 

Wsparciem w tej sytuacji może być budowanie kręgu bliskich osób, znajomych, które myślą podobnie i nie oceniają, wzmacnianie poczucia własnej wartości niezależnie od statusu relacyjnego, czasem poprzez psychoterapię czy wsparcie psychologiczne, traktowanie swojego wyboru jako aktywnej decyzji, a nie „braku czegoś” - to daje większe poczucie sprawczości i spokoju.

To, że czujesz się inaczej niż większość, nie oznacza, że coś z Tobą jest nie tak. Badania psychologiczne pokazują jasno: satysfakcja z życia płynie z autentyczności i zgodności z własnymi wartościami, a nie z dopasowania się do oczekiwań kulturowych.

Marta Siedlecka

Marta Siedlecka

To, że nie czujesz potrzeby bycia w związku, jest Twoją decyzją i masz do niej pełne prawo. Presja otoczenia czy kultury, które próbują narzucać Ci inne wybory, to przekraczanie Twoich granic. Ich komentarze mówią więcej o ich oczekiwaniach niż o Tobie. Kluczowe jest wzmacnianie poczucia, że to Ty decydujesz o swoim życiu. Możesz jasno komunikować: „to moja sprawa, proszę tego nie oceniać”. Warto też szukać środowiska, gdzie Twoje wybory są respektowane. Twoja wartość nie zależy od tego, czy jesteś w związku. A jeśli chcesz wyjechać za granicę, to zrób to. Być może zmiana otoczenia tez może być w tym przypadku korzystna dla zarysowania odpowiednio silnych granic.

Pozdrawiam ciepło,
MS

Zobacz podobne

Czemu boję się, że druga połówka mnie opuści mimo mocnej więzi?
Czemu boję się, że druga połówka mnie opuści mimo mocnej więzi?
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę. Ona wygląda że jest u niej lepiej. Zostałem zdradzony. Kochałem ją nad życie. Chociaż trzeba przyznać że nasze drogi w ostatnich latach się rozeszły. A mimo to wszyscy uważali nas za idealnie małżeństwo. Ja bym chciał być z nią, ona nie chce. Po 14 latach.
Żona kontroluje dom z powodu obsesji na punkcie czystości - jak szukać pomocy?
Witam. Jesteśmy poślubię 11 lat. Przez 9 lat mieszkaliśmy w mieszkaniu w mieście, w tym czasie urodziła nam się dwójką dzieci. Pozniej prRz około pół roku mieszkaliśmy u moich rodziców. Po tym czasie przeprowadziliśmy się do swojego nowego domu. Problem pojawił się mniej więcej jak żona była w pierwszej ciąży, zaczęła nadmiernie dbać o czystość. Chodziliśmy przez.jakiw czas na zajęcia terapii dla małżeństw ale żona nie chciała dalej chodzić bo mówiła że jej to szkodzi. W czym.problem. mamy nowy duży dom. W domu musi być wszystko pod dyktando żony np. ja sam lub z dziećmi nie możemy wejść domu bo jak twierdzi ona nasyfiny. Kazde wejście do domu to od razu jeszcze w przedpokoju trzeba się rozebrać i iść się wykąpać. Nie możemy swobodnie korzystać z kuchni czy jak ktoś chce np coś do picia to musi ona podać, tak samo jak np wziąć coś z lodówki. Żona potrafi w ciągu dnia wziąć 7 razy prysznic. Np żeby wyjąć pranie z pralki musi się najpierw wykąpać, a jak załaduje kolejna pralkę to też od razu prysznic. Gdy zwracam jej uwagę to przy dzieciach najczęściej rzadko jak jesteśmy sami, robi awanturę, przeklina i jest w słowach agresywna. Np ubrania z szafy sama wyciąga i szykuje.. to jest ciągła kontrola. Dodam że żona w dzieciństwie miała ojca przemocowna. Gdzie szukać pomocy
Jak sobie radzić, gdy bliski przyjaciel zdradzi tajemnicę?
Prosiłem mojego bardzo bliskiego przyjaciela aby o takiej jednej rzeczy nikomu nie mówił taraz wie to osoba która nie powinna to wiedzieć czuje jakby nóż mi wbijano w serce co zrobić z tą sytuacją
Samotność i utrata rodziny: Jak poradzić sobie z emocjonalnym bólem i tęsknotą

W moim życiu niedawno zaistniały nowe dowody i napotkałem trudność, która mnie przerasta, utraciłem rodzinę, dom, i pieniądze to trzecie nie jest dla mnie nic nieznaczące i nie ważne, pracuje, by spłacać kredyty, pracuje, by się czymś zająć, pracuje, by kiedyś coś po mnie zostało, ale napotkałem trudność, nie mogę z nią sobie poradzić, nie może mi nikt pomóc, bardzo kochałem swoją żonę i dzieci bardzo kochałem dom, który otrzymałem od dziadków, już ich nie ma, pozostali w mojej pamięci, ten dom po opuszczeniu przez moją żonę i dzieci sprzedałem, a kupiłem mieszkanie z dala od byłej rodziny, byłej żony, by widywać się z dziećmi. Bardzo kochałem dzieci, bardzo kocham swoje najmłodsze dziecko, okazało się, że dom kupili pośrednicy, a pieniądze wyłożył ojciec biologiczny moich dzieci. Dwoje dzieci utraciłem, które są już dorosłe, po wychowaniu usłyszałem, że nie jestem ich ojcem, mam 53 lata dzieci odchodziły co 10 lat, co 10 lat się rodziły, pozostało mi najmłodsze dziecko, nie jestem biologicznym jego ojcem, niedawno się o tym dowiedziałam, to przez opuszczenie domu przez rodzinę szukałem odpowiedzi dlaczego? Dom sprzedałem i nie ma tu oszustwa. Ale ten dom kupiła była rodzina, ciężko przeżyłem utratę dzieci, nie widziałem najmłodszego syna rok, kiedy to po roku byliśmy razem szczęśliwi, wzajemnie nie mogliśmy się doczekać naszych spotkań, zbudowałem cudowną miłość, wiedząc, że nie jestem jego ojcem, będę zawsze, będę zawsze go kochał jak dzieci, które odeszły, te dzieci, które kochałem, z ich strony nasilił się atak na moją osobę, w sposób psychologiczny mówią, że całe życie ich źle traktowałem, źle traktowałem ich matkę, nie chcą utrzymywać ze mną kontaktów, bo jestem psychiczny to ich słowa, więc czym jest moja miłość? 

Jestem jedyną osobą, która może uwiarygodnić, co mi zrobiono. Wiem, że za 8 lat utracę ostatnią osobę moje serce i dziecko, pierw zezwalali, by był ze mną był całe nawet wakacje. 

Graliśmy w gry planszowe, jeździliśmy rowerami po lesie, obydwoje płakaliśmy, jak miał jechać do swojego domu, obecnie albo jest chory, dlatego nie mogę go widzieć lub dostaje wiadomość, że nie może, nie mam nikogo, nie mam rodziny pomimo, że jest duża, to oni mi to zrobili, chodziło o pieniądze, o pieniądze które dla mnie nie były ważne a jedynie potrzebne, przekładałem inne wartości. Poznałem kogoś, byliśmy razem rok czasu, pozwoliło mi to zapomnieć o byłej żonie, byłem bardzo szczęśliwy pomimo tego, co mi się przydarzyło, cudowna kobieta, próbowała naprawić relacje moje, z moją rodziną pomimo tego, co mi zrobiono, ale oni dalej brnęli. Moja dziewczyna zobaczyła, kim jest moja rodzina, wszystko przewidziała, mogłem być z nią lub z synem oddaleni byliśmy aż 300km, jeździłem do niej, jeździłem do syna, widziała, że się męczę, rozstaliśmy się, to ona podjęła tę decyzję. Mówiła, bym zamieszkał u niej, wybrałem widzenia z dzieckiem, z dzieckiem, które nie poszło spać, póki ja nie usnąłem, mam tylko jego, tak bardzo go kocham, że nie daje sobie z tym rady, tak bardzo się boję, że go za 8 lat utracę, wiem, że jak spłacę kredyty, to moja rodzina zaatakuje moje mieszkanie, nie mam komu przepisać mieszkania, skorzysta na tym biologiczny ojciec, ja czuję, że go utracę to zrozumiałe, taką samą miłością darzyłem dwójkę pozostałych dzieci, borykam się z niewyobrażalnym bólem i problemem, co mam zrobić, dokąd uciekać, a nie mogę, stoję w oknie i mam nadzieję, że przyjedzie do mnie najstarszy syn. Samotność to przerażające uczucie, praca jeszcze mi pomaga, ale się męczę, choć jest to praca nie męcząca, bardzo tęsknię za synem i świadomość, że on tęskni za mną, nie daje mi spokoju, nie mogę do niego pisać, bo odpisuje mi ktoś inny, to się po prostu czuję, od czasu do czasu wyślę mi mój syn esemesa i wiem, że to od niego, a są podteksty na przykład, ze pyta się, co ja teraz robię, ja mu na to, że piję kawę i mi odpisuje, pamiętam tę kawę, dobra była. Tak to wygląda, podchodzą do mojej osoby psychologicznie, a ja się coraz bardziej męczę, czuję, że jestem podśmiechiwany, w tych esemesach są podteksty cyt: dobry jestem: Miałem odebrać syna zrobiłem torta, kupiłem nowe gry planszowe, i nie może mi go dać, bo wyczerpałem już swoje widzenie, to przez pracę co trzy tygodnie tak zasadzili, borykam się z wielką niesprawiedliwością i brzemieniem kocham życie i boję się odejść, tak bardzo czuję się oszukany przez życie, tak bardzo po aż 3 latach nie wierzę w to, co mnie spotkało, zasypiam i chce się obudzić, że to był tylko koszmar, obudzę się w moim byłym domu, a mój najmłodszy syn będzie patrzał się na mnie i czekał, kiedy wstanę. Nie uważam, że przechodzę kryzys, ja tęsknię, tęsknię za rodziną, która mi została odebrana, ciężko mi iść dalej samotnie nikomu nie życzę tego, co mi wyrządzono, tęsknię za dziećmi, zapomniałem już o byłej żonie, wystarczył rok z kochającą osobą, która mi udzieliła krótkiego wsparcia, tęsknię też za nią, ja chcę się obudzić :)

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.