30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Trudny rozwód a nowy partner: presja, stres finansowy i obawy o dziecko

Jestem w trakcie trudnego rozwodu, a jednocześnie mam nowego partnera, który domaga się, żebym rozwiodła się jak najszybciej bez względu na moją sytuację finansową. Nie mogę się z mężem porozumieć w sprawie finansowych i opieki nad dzieckiem. Walczę z nim o pieniądze, bo nie mam żadnej rodziny i pomocy od nikogo, a gotówka, którą od niego otrzymam, musi mi wystarczyć na całe życie. Mój nowy partner ma duże długi, pracuje dorywczo, musi płacić alimenty. Tłumaczę mu, że najpierw muszę być stabilna finansowo, żeby nas dwoje utrzymać, bo inaczej będziemy się kłócić i nasz związek też się rozpadnie. Niepokoi mnie zachowanie partnera. On mówi, że ma frustracje spowodowane złą sytuacją finansową i brakiem mojego rozwodu. Zdarzyło mu się pod wpływem alkoholu napisać mi naprawdę przykre rzeczy. Każde spotkanie to dla mnie przesłuchania, jak postępuje mój rozwód. Kiedy nie otrzyma zadowalającej odpowiedzi, łatwo wpada w złość... wtedy mam wrażenie, że traci kontrolę nad tym, co mówi. Potrafi podnieść głos, nazwać mnie głupią, kłamcą, kawałkiem gówna. Ostatnio podczas zbliżenia nie osiągnął orgazmu. Następnego dnia napisał, że nie mam dla niego szacunku, powinnam mu się odwdzięczyć za seks, i jeśli nie wrócę następnego dnia, żeby naprawić co spartaczyłam, jeśli nie, to mam o nim zapomnieć. Boję się jego zachowania ze względu na dziecko... Bardzo proszę o radę.

User Forum

agata

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Agato. Bardzo dobrze, że napisałaś. To, co opisałaś, mocno mnie zaniepokoiło, bo wygląda na to, że Twój obecny partner wyraźnie przekracza granice i stosuje wobec Ciebie przemoc. Wyzwiska, szantażowanie, wybuchy złości to bardzo wyraźne sygnały ostrzegawcze. Również to, że boisz się jego reakcji, pokazuje, że ta relacja nie daje Ci bezpieczeństwa. Proszę, rozważ spotkanie z psychologiem, by uzyskać wsparcie w tej sytuacji. Nie musisz być w relacji, która jest źródłem przemocy i lęku. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Barbara Adamczyk

Barbara Adamczyk

Pani Agato to, co Pani pisze, jest BARDZO niepokojące.

Wiem, że trudny rozwód jest dla Pani z pewnością ogromnym obciążeniem, jednak... nie owijając w bawełnę, zastanowiłabym się, czy nie wpada Pani z deszczu pod rynnę... :( 

Proponowałabym wsparcie specjalistyczne, aby wzmocnić siebie psychicznie i aby poczuć się pewniejszą (w kryzysie człowiek co do zasady jest bardziej chwiejny emocjonalnie i trudniej mu podejmować rozsądne decyzje), a następnie przyjrzeć się nowemu związkowi i jego rokowaniom na przyszłość. 

Z tego, co Pani pisze, chce Pani świadomie własnym kosztem utrzymywać człowieka, który Pani nie szanuje, obrzuca obelgami i traktuje dość... interesownie (tak przynajmniej wnioskuję z Pani opisu sytuacji). 

Proszę na siebie uważać...

 

Powodzenia, trzymam mocno kciuki za Panią.

Barbara Adamczyk 

4 miesiące temu
Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Droga Agato,

Zastanawiam się, jaką dałabyś radę, gdyby Twoja przyjaciółka zapytała Cię, co zrobić w dokładnie takiej samej sytuacji?

Czy jakby mówiła "Boję się ze względu na dziecko" zapewniałabyś, że nie ma czego czy może zachęcałabyś ją do odejścia?

Jednocześnie zastanawiam się, co blokuje Cię przed podjęciem decyzji? Co by musiało się zmienić, by było łatwiej te decyzje podjąć?

Życzę Ci dużo siły.

 

Anna Olechowska z zespołu Fali Wsparcia 

Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka

4 miesiące temu
Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Droga Agato,

Zastanawiam się jaką dałabyś radę, gdyby Twoja przyjaciółka zapytała Cię, co zrobić w dokładnie takiej samej sytuacji?

Czy jakby mówiła "Boje się że względu na dziecko" zapewniała byś, że nie ma czego czy może zachęcałabyś ją do odejścia?

Jednocześnie zastanawiam się, co blokuje Cię przed podjęciem decyzji? Co by musiało się zmienić, by było łatwiej te decyzje podjąć?

 

Życzę Ci dużo siły.

Anna Olechowska z zespołu Fali Wsparcia 

Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka

4 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Z Pani opisu wynika, że sytuacja przysparza Pani sporo cierpienia i frustracji. Na dodatek na ten moment brak wsparcia od osób. Może warto się zastanowić, jakie wartości w relacji są dla Pani ważne? Co Pani partner chce zyskać na Pani szybszym rozwodzie? Zachowanie partnera rzeczywiście może budzić niepokój, w jaki on sposób pracuje na swoje utrzymanie? Bierze odpowiedzialność za swoje długi? Jakim "ojcem" będzie dla Pani dziecka? O kogo chciałaby Pani zadbać w pierwszej kolejności? W jaki sposób partner wspiera Panią w Pani trudnej sytuacji rozwodowej? Proponuję spotkanie z psychologiem lub terapeutą, jeśli jest to możliwe, napisanie tego listu to pierwszy krok do tego, by zadbać o siebie i o dziecko. Pozdrawiam serdecznie.

4 miesiące temu
Eliza Kryczka

Eliza Kryczka

Dzień dobry, najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa sobie i dziecku, a z Pani opisu zrozumiałam, że zmaga się Pani z wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami, a w związku z tym i emocjami, które temu towarzyszą. Z pani opisu wynika, że Pani obecny partner stosuje przemoc werbalną, stosuje przemoc również poprzez kontrolę Pani dalszych kroków w sprawie rozwodu, czy poprzez szantaż emocjonalny w sprawie naprawy Pani zachowania. Pomocne może być zadanie sobie podstawowych pytań: W jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo i stabilność dziecku? W jaki sposób zapewnić sobie bezpieczeństwo psychiczne i finansowe? W jaki sposób postawić partnerowi zdrowe granice?  

Pozdrawiam serdecznie. Życzę dużo spokoju :)

4 miesiące temu
Sonia Frąckowiak-Teper

Sonia Frąckowiak-Teper

Dzień dobry, na samym początku najważniejsze jest, by zadbać o swoje bezpieczeństwo, jak i dziecka. Jeżeli partner ma tendencję do tracenia nad sobą kontroli pytanie jak daleko może się posunąć?  Sytuacja rozwodowa jest niezwykle trudna, ale tak jak  Pani zaznaczyła, musi czuć spokój w sferze finansowej, a takie sprawy niestety potrafią trwać bardzo długo. 
Jeżeli chodzi o obecny związek, może warto by było popracować nad stawianiem granic i troską o swój dobrostan ? 
Może warto poszukać pomocy u specjalisty, który wesprze zarówno Panią, jak i dziecko w przejściu przez rozwód? 

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

Z opisu wynika, że partner stosuje przemoc emocjonalną i psychiczną, próbując wzbudzać w Pani poczucie winy i uległość, kontrolując Pani decyzje i reagując agresją słowną. Takie zachowania nie są oznaką troski ani miłości, lecz braku szacunku i potrzeby dominacji. To relacja, która może być dla Pani i dziecka niebezpieczna emocjonalnie, a z czasem również fizycznie.

 

Jego zachowanie nie jest zdrowe i z dużym prawdopodobieństwem nie wpłynie pozytywnie na związek, a nawet może prowadzić do coraz większego lęku, izolacji i utraty poczucia własnej wartości.

 

Oczywiście, to co Pani opisała, jest zapewne tylko niewielkim fragmentem całokształtu sytuacji, dlatego tym bardziej ważne jest, aby zgłosiła się Pani do psychologa lub terapeuty, który pomoże przyjrzeć się temu głębiej i zadbać o Pani bezpieczeństwo oraz dobro dziecka.

 

Warto też pamiętać, że istnieją miejsca, w których może Pani uzyskać bezpłatne i anonimowe wsparcie np. telefon dla osób doświadczających przemocy: 800 12 00 02 (czynny całodobowo).

 

Pozdrawiam,

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, 

to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna i obciążająca emocjonalnie sytuacja. 

Jest Pani w procesie rozwodu, co samo w sobie jest ogromnym źródłem stresu, a w tym samym czasie doświadcza Pani dużej presji i zachowań ze strony nowego partnera, które mogą być dla Pani i dziecka niebezpieczne.

Jego reakcje takie jak agresja słowna, poniżanie, wybuchy złości i próby kontroli - także poprzez stawianie warunków („jeśli nie zrobisz…, to mnie stracisz”). Takie zachowania są formą przemocy psychicznej i emocjonalnej, a ich skutki mogą być bardzo poważne. 

W takiej sytuacji najważniejsze jest teraz Pani i dziecka bezpieczeństwo - emocjonalne, fizyczne i finansowe. To zrozumiałe, że boi się Pani o to.

mniej niż godzinę temu
Dominik Borkowski

Dominik Borkowski

Pani Agato,

W tym, co pani opisuje widać utknięcie pomiędzy dwiema trudnymi sytuacjami. Z jednej strony potrzebuje Pani wsparcia finansowego od męża, ale jeśli dobrze zrozumiałem, to obecny partner też liczy na te pieniądze, a Pani chce mu jakoś pomóc.

To, co Pani opisuje to przemoc psychiczna, którą stosuję pani obecny partner i w tym obszarze myślę, że warto byłoby otrzymać jakieś wsparcie. Jeżeli jest pani w trudnej sytuacji finansowej, może Pani skontaktować się z Centrum Praw Kobiet pod całodobowym numerem telefonu 600 07 07 17.

4 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy różnice finansowe i w podejściu do przyszłości mogą zakończyć nasz związek?
Dzień dobry, jestem w związku od 4 lat. Mam 28 lat, mój partner jest ode mnie starszy o 14 lat. Mieszkamy razem od 2 lat. Od pewnego czasu pojawia się między nami coraz więcej napięć, głównie na tle finansowym. Ja zaczęłam poważnie myśleć o przyszłości o ślubie, stabilizacji, odkładaniu pieniędzy. Partner pracuje i realnie jest w stanie odłożyć kilkaset złotych miesięcznie, jednak robi to z dużym żalem i poczuciem presji. Mam wrażenie, że dla niego odkładanie to bardziej przykry obowiązek niż wspólny cel. Wiem, że jest dobrym człowiekiem i na co dzień dobrze mi z nim jako z partnerem. Jednocześnie coraz częściej czuję, że brakuje mi poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Różnica wieku sprawia, że oczekiwałabym od niego większej dojrzałości finansowej i „ogarnięcia” życiowego. Myślę o przyszłości, o dziecku i o tym, czy będę mogła czuć się spokojnie, wiedząc, że wspólnie jesteśmy w stanie utrzymać rodzinę. Na ten moment tego nie czuję. Z jednej strony boję się zakończyć ten związek, bo wiem, że to dobra osoba i obawiam się, że mogłabym tego żałować. Z drugiej strony z dnia na dzień narasta we mnie frustracja, a temat finansów coraz częściej wywołuje zgrzyty. Czy w takiej sytuacji warto dalej próbować? Czy to chwilowy kryzys, czy raczej znak, że nasze podejście do przyszłości i odpowiedzialności jest po prostu różne?
Jak przekonać partnera do zaangażowania w trudnym związku z różnicą wieku?

Dzień dobry. Jestem w trudnym związku. Ja 52 lata,on 74. Spotykamy się ,jeździmy na wczasy 8 lat. Dzieci jego nie wiedzą o moim istnieniu, gdyż on boi się im powiedzieć. Mieszkamy osobno, bo tak ustaliliśmy - ja chciałam ,namawiałam ,ale on miał jakieś obawy.Jest żonaty i nie ma rozwodu, ale jak go poznałam nie mieszkał już z żoną 15 lat.Spotyka się z żoną tylko przy okazji Świąt i innych uroczystości. Córka zawsze jego zaprasza jako rodziców razem.Nieraz mi mówił tak, jakby nie wierzył w moją miłość do niego ,żebym znalazła sobie młodszego ,że on jest stary itd.Nie umie rozmawiać o uczuciach, jest zamknięty w sobie, ale czynami udowadniał ,że nie jestem mu obojętna.Ja mówiłam ,że go kocham otwarcie on albo nic albo mówił,że tyci tyci i śmiał się albo ,,takiego starego dziada,,. 
Ostatnio uratowałam go, bo miał przy mnie mini udar, nie chciał do szpitala.Odwiedzalam go 2 x dziennie, bo tęskniłam ,martwiłam się, ale zawsze albo rano albo w godzinach wieczornych, żeby nie widziały mnie jego dzieci, była też żona u niego z córką, tak dla proformy.
Ma dodatkowo wykrytego małego tętniaka i jest u córki w innym mieście.Ona załatwia mu rehabilitację i zapadną decyzje co dalej z tętniakiem.Ja tylko mogę napisać smsa do niego, on dzwoni rano i wieczorem, trochę pogadamy głównie o chorobie.Ja go pocieszam ,mówię ,że będę czekała na niego tyle, ile trzeba,że wróci do domu ,że będziemy się spotykać ,cieszyć się życiem.On mówi ,że już po chłopie teraz,,.Boję się ,że jak wróci to zerwie kontakt ze mną ,nie będzie chciał się spotykać.Przecież seks nie jest najważniejszy.Mżzna cieszyć się życiem, rozmawiać ,spacerować.Mnie zależy na nim na tym, żeby wrócił cały zdrowy.Bardzo go kocham ,szanuję, on wie o tym.Zawsze jestem koło niego. Mówię mu otwarcie ,że go kocham.Nie może uwierzyć chyba w moja miłość?Ile mogę zapewniać ,mówić ?Zawsze mówił,że go zostawię jak będzie stary.Nawet nie myślałam o tym. Prosze o pomoc co mam robić?Przekonywać go dalej ,błagać ,prosić?. Wyjeżdżaliśmy razem zawsze się rozumieliśmy.

Stres, niska samoocena i niechęć do pracy - jak sobie radzić z codziennymi trudnościami?

Witam. Od dłuższego czasu czuje stres, boli mnie brzuch z nerwów, nie potrafię się przez to na niczym skupić. Chcę mi płakać z byle powodu. Wszystkim się przejmuje i biorę do siebie. Bardzo wszystko przeżywam. Mam niska samoocenie i nie wierzę w moje możliwości. Nie lubię mojej pracy i nie mam najmniejszej ochoty do niej chodzić, jak się kończy weekend, czuje stres i chce mi się płakać. Każda mała sprzeczka z partnerem powodu u mniej również stres, nerwy i płacz.

Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33.
Dzień dobry, mam 32 lata, partner 33. Wkrótce zamieszkam z partnerem (jesteśmy razem ponad dwa lata), który nie chce spać w jednym pomieszczeniu, nie mówiąc już o jednym łóżku. Nie ma ku temu jasnego powodu, ponieważ nie chrapię, śpię bardzo spokojnie. Nie potrzebuję przytulać się w nocy, preferuję osobne spanie tzn. z własną kołdrą i bez przytulania. Ważne jest jednak dla mnie spanie razem, w jednym łóżku. Ma to na mnie pozytywny wpływ, zasypiam bez problemu i wydaje mi się, że jestem bardziej zrelaksowana. Spanie z parterem jest dla mnie czymś naturalnym i oczywistym. Dziwne jest dla mnie podejście partnera. Mówi, że sen jest dla niego najważniejszy w życiu i woli spać sam. Od lat przyzwyczajony jest do spania samemu, choć nie do końca, ponieważ śpi z psem. Ten fakt bardziej powoduje u mnie poczucie odrzucenia, ponieważ wiem, że woli spać z psem i przytulić się do niego. Partner deklaruje, ze będzie starał się spać razem, ale wiem, że to tylko słowa, nie podejmuje sam takich prób. Oprócz tego otwarcie mówi, że nie lubi się przytulać do ludzi, również do mnie. Nie czuje takiej potrzeby. Przytula natomiast ciągle swojego psa. To również jest dla mnie bolesne, ale staram się zrozumieć, chyba nie każdy musi lubić przytulanie z ludźmi... Jest to dla mnie trudne, ponieważ sama jestem osobą czułą i bliskość jest dla mnie ważną. Partner nie wyznaje również żadnych uczuć, nie używa słowa: kocham Cię, mówi tak tylko do swojego psa. Uważa, że wobec ludzi słowo "kocham" dla niego nic nie znaczy i nigdy go nie używał. Partner nie jest więc dla mnie czuły, nie czuje potrzeby przytulania, uczucia kieruje do swojego psa, ale podkreśla, że chce być ze mną i jestem dla niego ważną oraz tłumaczy się, że nigdy nie wyznawał miłości ludziom i nigdy nie przytulał się do ludzi, nie był przytulany przez innych. Wspominam o tym, żeby móc lepiej nakreślić sytuacje i opisać zachowanie partnera. Czy powinnam zrozumieć postawę partnera i znaleźć kompromis? Byłabym wdzięczna za sugestie. Pozdrawiam serdecznie
Jak poradzić sobie z odejściem bliskiej osoby? Jak zacząć żyć na nowo, poznać kogoś?. Nie mogę poznać drugiej połówki...
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.