
Partner zabrania mi rozmów z innymi. Mówi, że wymaga tego ode mnie, inaczej obraża i wyzywa.
Witam. Chciałabym poznać opinię na temat takiego zachowania partnera.
Otóż, zabrania on zwyczajnych rozmów ze znajomymi w miejscu pracy. Obraża ich, zniechęca do nich, sugeruje, że jeśli on ich nie lubi, to ja również mam ich nie lubić, bo on tego ode mnie wymaga.
Następnie mówi, że jeśli ja ich lubię, to znaczy, że jestem taka sama beznadziejna jak oni. Limituje czas tych rozmów, kilka minut.
W złości, w toku mojego tłumaczenia, że są to zwyczajne rozmowy między ludźmi, obraża mnie, przeklina,wyzywa.
Anonim
Anna Borkowska
Witam,
po tym opisie posunęłabym się do stwierdzenia, że partner stosuje wobec Pani przemoc psychiczną (i słowną) - moim zdaniem trzeba takie rzeczy nazywać po imieniu.
W jaki sposób partner tłumaczy to, że ich nie lubi? Czy są wśród Pani znajomych osoby, które partner lubi i z nimi "pozwala" Pani rozmawiać? - te odpowiedzi mogą pomóc w ustaleniu, czy jest pewna grupa osób, za którymi Pani partner nie przepada, czy próbuje Panią odizolować od życia społecznego.
Pani ma prawo do autonomii. Partnerstwo to traktowanie siebie na równi. Podstawy dobrego związku to wsparcie, zaufanie, akceptacja, szacunek, słuchanie siebie wzajemnie, współpraca, wspólne cele i wartości.
Pomocne mogą być tutaj komunikaty typu "ja" i asertywne stawianie jasnych granic, a dodatkowo praca nad reakcjami emocjonalnymi, by zachować opanowanie w trudnych momentach.
mgr Anna Borkowska
psycholog

Zobacz podobne
Czy to normalne zachowanie gdy moja partnerka uwielbia adorację ze strony innych mężczyzn?
Rozumiem, że jest to miłe uczucie, ale odczuwam spory niepokój, gdy widzę ile przyjemności jej to sprawia. Nawiązuje z tymi facetami przyjacielską relację. Teraz aktualnie z jednym ciągle rozmawia, pisze, wyręcza ją w pracy lub jej pomaga, to samo poza pracą. Prosi ją by go budziła, on robi to samo wobec niej, umawiają się na zakupy i inne spotkania, przynosi jej rzeczy, gdy tylko powie, że ją coś boli albo ma na coś ochotę.
Strasznie nie daje mi to spokoju i mam wrażanie, że popadam w paranoję. Po poprzednich związkach mam problemy z zazdrością, ale robię wszystko by jej nie odczuwać, ale odnoszę wrażenie, że pomimo iż wie o tym, to daje mi specjalnie powody. Gdy mówię jej o moich obawach, mówi, że wymyślam i ją ograniczam i to przeze mnie nie ma żadnych znajomych. Po dzisiejszej takiej sytuacji, gdy bez powodu przestała się do mnie odzywać, gdy dosiadł się ten facet do nas uznałem, że po prostu pójdę w swoją stronę, bo nie mam ochoty w tym brać udziału.
Aktualnie się nawet do mnie nie odezwie pomimo, że jesteśmy ciągle razem, ale z tym facetem bez przerwy rozmawia. Nie jest to pierwsza taka sytuacja z kimś i czuję się fatalnie.
