Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z PTSD przed terapią?

Czy istnieją techniki na radzenie sobie z zespołem stresu pourazowego (z ang. PTSD) ? (w oczekiwaniu na psychoterapię)
User Forum

Mateusz

8 miesięcy temu
Zuzanna Stokłosa

Zuzanna Stokłosa

Dzień dobry! 
W oczekiwaniu na terapię może Pan skorzystać np. z poradnika psychologicznego lub książki. Ja serdecznie polecam książkę "Zderzenie z rzeczywistością" Russa Harrisa. W książce opisane są sposoby jak radzić sobie z trudnymi myślami i emocjami w kryzysie, czy po traumatycznym wydarzeniu. Między innymi opisano metodę UNZ (uznaj emocje, nawiąż kontakt z ciałem, zaangażuj się w tu i teraz), którą sama wprowadzam w gabinecie do pracy z pacjentami. 
Pozdrawiam, wszystkiego dobrego! 
 

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Emiko Okamoto-Łęcka

Emiko Okamoto-Łęcka

Dzień dobry,

 

istnieją różne techniki i strategie, które mogą pomóc w radzeniu sobie z objawami w okresie oczekiwania na profesjonalną pomoc (choć warto zaznaczyć, że nie zastąpią one terapii).

Bardzo istotne jest zadbanie o podstawowe potrzeby. Sen, jedzenie, ruch oraz bezpieczne otoczenie to fundamenty, które wspierają stabilizację układu nerwowego. 

Pomocne są ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne. Oddychanie przeponowe (powolne, głębokie wdechy i wydechy) może redukować napięcie. Dobrym uzupełnieniem jest progresywna relaksacja mięśniowa, polegająca na napinaniu i rozluźnianiu kolejnych grup mięśni.

Ważne jest także unikanie używek / substancji psychoaktywnych. Choć mogą dawać chwilową ulgę, w dłuższej perspektywie często nasilają objawy PTSD. 

Duże znaczenie ma utrzymywanie rutyny i struktury dnia. PTSD często zaburza poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności, dlatego regularność w codziennych czynnościach może działać stabilizująco. 

Warto pamiętać o roli wsparcia społecznego. Rozmowa z zaufaną osobą może dać poczucie zrozumienia i zmniejszyć poczucie izolacji.

 

Z wyrazami szacunku

Emiko Okamoto-Łęcka

Psycholożka, Psychotraumatolożka w trakcie szkolenia

8 miesięcy temu
Patrycja Kurowska

Patrycja Kurowska

Drogi Panie Mateuszu, 

 

PTSD wymaga psychoterapii, ale to już Pan wie. W oczekiwaniu na psychoterapię mogę Panu zaproponować dwa sposoby radzenia sobie z objawami stresu pourazowego:

 

I.. Uziemienie ("Grounded")
Gdy czuje się Pan przytłoczony wspomnieniami lub lękiem, proszę przenieść uwagę na "tu i teraz":

5-4-3-2-1:

Proszę nazwać 5 rzeczy, które Pan widzi, 4, które Pan dotyka, 3, które Pan słyszy, 2, które Pan wącha/czuje, i 1, którą Pan może skosztować/zjeść.

 

II. Zimna woda/ lód: Proszę wziąć kostkę lodu do ręki i skupić się na jej temperaturze, aż myśli spowolnią.

 

III. Kontrolowany Oddech (Oddychanie Skrzynkowe)
Gdy ciało wpada w stan alarmu, proszę spowolnić oddech:

Proszę brać wdech nosem przez 4 sekundy,

Wstrzymać na 4 sekundy,

Wydychać ustami przez 6 sekund.
Powtórzyć 3-5 razy – to aktywuje układ przywspółczulny, który uspokaja organizm.

 

Powodzenia!

Patrycja Kurowska

8 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Witam. Mam 36 lat od długiego czasu nie odczuwam radości z życia. Jestem w większości czasu przygnębiona do tego w ostatnich miesiącach doszło poronienie spragnionego dziecka. Boję się podejmować decyzje, łapać dana chwilę itd. ogarnia mnie paniczny lęk i myśli które zmieniają moje decyzję. Co mogę zrobić?
Nie mogę się pozbierać po psychoterapii - czy mogła mi zaszkodzić?

Czy Psychoterapia może zaszkodzić pacjentowi? 

bo wiem, że bywają niemili, przez co pacjent cierpi i wcale nie terapeuci przypadkowi, tylko z certyfikatami. Ja po wielu latach się pozbierać nie mogę i żałuje, że się na to zdecydowałem

Czy treści o zdrowiu psychicznym mogą wpływać na intesyfikację myśli samobójczych?
Czy treści o zdrowiu psychicznym mogą wpływać na intesyfikację myśli samobójczych? Tematy zdrowia psychicznego i ciężkich przypadków mnie interesują, ale nie wiem czy sobie czegoś przez przypadek nie wymyślam. Też się zastanawiam czy to, że tu piszę nie pogarsza mojego samopoczucia.
Nauczyłam się szukania pomocy przez użalanie się. Nie umiem z tego wyjść.
Dzień dobry, Chciałbym prosić o radę, ponieważ od dziecka mam problem z użalaniem się nam swoim życiem, bo tak właśnie nauczyłam się radzić z problemami (mam teraz 28 lat). Czuję, że tylko to daje mi ulgę. W szczególności, kiedy ktoś dostrzega mój ból i stara się mi pomóc. Wiem, że to w niczym nie pomaga, a wręcz przeciwnie pogarsza mój stan psychiczny i samoocenę. W momencie, gdy chciałam zmienić pracę, ponieważ obecna mi nie odpowiadała. Z dniem, kiedy odeszłam z pracy, pogrążyłam się w depresji, która trwała pół roku. Zaczęłam powoli stawać na nogi, kiedy znalazłam nową pracę ( bardzo podobną do tej, z której się zwolniłam, ponieważ nie czułam się na siłach uczyć się nowych rzeczy). Użalanie się nad sobą weszło mi w krew tak bardzo, że nie potrafię się od tego uwolnić. Chciałbym nauczyć się motywować nie tylko na chwilę, ale tak by doprowadzić do końca postawione cele i już nigdy więcej nie popaść w depresję. Z góry bardzo dziękuję za udzielenie mi odpowiedzi.
Czuję, że wszystko jest neutralne - nie czuję radości ani smutku. Często się przebodźcowuję. DDA.
Dzień dobry, piszę z prośbą o pomoc w ustaleniu, czy moje obserwacje świadczą po prostu o określonym charakterze, introwertycznej osobowości, czy może są podstawą do zmartwienia i poszukiwania pomocy. Mam 41 lat, jestem bezdzietną panną. Byłam w kilku około 2-letnich relacjach, ale ostatecznie nie spełniały one moich oczekiwań - męczyłam się, czułam się wykorzystywana (tzn. miałam poczucie, że moje zaangażowanie jest niewspółmiernie większe). Obecnie nie zabiegam o towarzystwo i nawet kilka dni spędzonych z najbliższymi osobami to dla mnie męczące doświadczenie. Mam dobrą pracę (w pełni zdalną od kilku lat), dobre warunki mieszkaniowe, bezpieczną sytuację finansową - generalnie: dobre życie. Mogłabym stwierdzić, że trudnością są dla mnie problemy zdrowotne (niedobory odporności, Hashimoto, dyskopatia) i że jestem przepracowana / przeciążona, ponieważ o wszystkie kwestie życiowe dbam samodzielnie, ale jednocześnie nie mam wielu obowiązków, które są udziałem innych ludzi (jak np. wychowywanie dzieci). Nie mam myśli samobójczych, nie odczuwam smutku, nie jestem płaczliwa czy rozchwiana emocjonalnie. A jednocześnie nie odczuwam radości czy pozytywnych emocji, za to bardzo często w interakcjach z ludźmi czuję frustrację, złość, poczucie bezsilności (choć staram się kontrolować ich okazywanie i nie doprowadzać do sytuacji, gdy moje emocje mogłyby się wyrażać w sposób nieakceptowalny społecznie - a zatem: staram się być asertywna, nie agresywna, choć często "mam dość"). Wszystko, co w życiu robię, robię z poczucia odpowiedzialności, obowiązku, powinności. Jednocześnie odczuwam jakąś wewnętrzną niechęć, zmęczenie - obowiązkowość i sumienność pcha mnie "do robienia rzeczy", ale nawet poranne wstanie z łóżka jest potwornym wysiłkiem. Każda aktywność wynika z wewnętrznego przymusu, więc kojarzy się nieprzyjemnie. Z powodu poczucia "przebodźcowania" i zmuszania się do wszystkiego, unikam interakcji z ludźmi. Muszę zmuszać się do wyjścia z domu, chociaż ograniczyłam je do minimum. Z jednej strony nie przepadam za przebywaniem na zewnątrz z powodu światłowstrętu (pozostałość po zapaleniu opon mózgowych) i uczulenia na słońce, ale z drugiej strony - stoi za tym też jakaś psychiczna niechęć. Męczy mnie już sama konieczność "wyjściowego ubrania się i uczesania". Wydaje mi się, że nie odczuwam lęków (nie boję się ludzi, interakcji, otwartych przestrzeni, itd.), ale bardzo mnie to wszystko pozbawia energii. Najbezpieczniej / najlepiej czuję się we własnym mieszkaniu. Kojąco działa na mnie biały szum i małe pomieszczenia. Potrafię odpoczywać, leżąc na podłodze w łazience przy szumie suszarki do włosów... Jeśli to ma znaczenie - jestem DDA. Obecnie mam dobry kontakt z rodzicami - ojciec przestał pić kilka lat temu i stara się naprawić relację. Mimo to jako dziecko i osoba dorosła doświadczyłam przemocy fizycznej i psychicznej. Obecnie mam zły kontakt z bratem, który stworzył dość dysfunkcyjną rodzinę (stosuje przemoc). Zastanawiam się, na ile moje reakcje (niechęć do ludzi, do wychodzenia z domu, ciągłe poczucie zmęczenia i brak radości z życia) to po prostu efekt stresu, przemęczenia, przebodźcowania, nadmiernego napięcia, a na ile objaw, którym warto się zainteresować. Z góry dziękuję bardzo za pomoc.
cPTSD hero

cPTSD - czym charakteryzuje się złożony zespół stresu pourazowego? Jak go leczyć?

cPTSD charakteryzuje się długotrwałymi skutkami chronicznej, powtarzalnej traumy. Złożone PTSD dotyka znaczną część populacji, głęboko wpływając na codzienne funkcjonowanie. Dowiedz się więcej o zaburzeniu i leczeniu!