Pani Katarzyno
Opisana przez Panią reakcja brzmi jak klasyczny objaw emocjonalnego wyzwalacza będące czymś, co wydawało się już "przepracowane", nagle wraca z pełną siłą, bo dotyka głębokiej, nierozwiązanej rany. Wyjaśnię krok po kroku, dlaczego tak się stało, opierając się na tym, jak działa trauma i psychika ludzka. Na początku zaznaczam, że nie jest Pani winaale to normalna odpowiedź ciała i umysłu.
Trauma nie znika całkowicie po jednym przepracowaniu. Sierpień 2025 był oczyszczający, ale wspomnienia z próby gwałtu (jak nazwała to terapeutka) to nie zwykła rozmowa ale to tak zwany uraz wtórny. Nawet delikatne słowa, wypowiedziane ciepłym głosem, mogą aktywować stary ból, bo mózg kojarzy je z zagrożeniem. Ciało pamięta fizycznie, a miękkie nogi to reakcja "walcz lub uciekaj", spadek adrenaliny po szoku.
Terapia była ciepła, empatyczna, o "dobrych słowach" gdyż budowała bezpieczeństwo. Nagle wejście w temat seksualności itraumy to jak upadek z bezpiecznej platformy. Wewnątrz system nerwowy krzyczał: "Niebezpieczeństwo!". To dlatego nogi miękkie, mdłości w ustach a somatyczne objawy PTSD lub złożonej traumy.
Dlaczego płacz w kościele i ucieczka?
Kościół dał schronienie, więc ciało puściło tamto, co Pani tłumiła. Płacz po traumie to nie słabość, a zdrowa reakcja i usuwa kortyzol i toksyny stresu. Uciekła Pani, bo instynkt chronił przed dalszym "spadaniem" i była to mądra strategia przetrwania. Reakcja pokazuje, że terapia działa kiedy wraca to, co ukryte. Warto porozmawiać z terapeutką o tym na następnej sesji . Możecie użyć technik jak EMDR lub somatic experiencing na ciało.
Oddychaj głęboko: 4 sekundy wdech, 6 wydech (uspokaja układ nerwowy).
Warto z zapisywać"Co poczułam w ciele? Jakie myśli?" gdyż to przetwarza emocje i wrócić do "kotwicy bezpieczeństwa" kiedy kościół pomógł, prosze użyć muzyki, spaceru czy bliskiej osoby.
Jest Pani silna, a to już krok do uzdrowienia.