Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z samotnością i lękiem z otwarciem przed ludźmi z najbliższego otoczenia?

Jak radzić sobie z samotnością i lękiem z otwarciem przed ludźmi z najbliższego otoczenia?
Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry, w takiej sytuacji warto samodzielnie albo ze specjalistą, przyjrzeć się, co dokładnie oznacza dla Pani samotność i ten lęk, czy kryją się za nim jakieś przekonania, jakie są ew. źródła lęku i jak sobie z tym lękiem zacząć radzić, o ile tego właśnie chce Pani dla siebie. Na własną rękę może Pani zapoznać się z teorią stylów przywiązania (polecam w tym obszarze książkę Partnerstwo bliskości) i schematów oraz trybów (tutaj przystępnie napisanymi książkami są np. Emocjonalne pułapki przeszłości i/albo Relacje na huśtawce). Pozdrawiam serdecznie, Daria Kamińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dobry wieczór, lęk przed ludźmi i lęk przed samotnością to trudne tematy. Zdecydowana większość ludzi boi się czegoś. Proszę pamiętać, że nasze lęki często pomagają nam w życiu. Potrzeba bycia z innymi ludźmi jest całkowicie naturalna większość z nas ją ma :). To dobrze. Lęki można rozbierać na czynniki pierwsze, sprawdzić co się za nimi kryje, wypracować różne sposoby i działania, w których można je pokonać. Nie będę zachęcał do spotkań i rozmów z terapeutami- bo skoro Pani tutaj się znalazła to wie, że można :) Trzymam kciuki, w razie potrzeby możemy spróbować. Serdeczności Łukasz

Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne

Poczucie bycia nieudacznikiem, wstyd, pesymizm i lęk o przyszłość w wieku 23 lat – czy jest dla mnie nadzieja?
Wiem że moje życie będzie samotne i będzie tylko gorzej. Nie potrafię się z tym pogodzić myślałem że będę umiał ale chyba już nic nie czuję nie mam przyszłości ani nadziei że będzie lepiej. Próbowałem chyba wszystkiego stoicyzmu medytacji nie wiem nawet radykalnej akceptacji nic nie pomaga wiem że będzie tylko gorzej i wiem że życie będzie tylko pełne bólu i smutku. W terapię nie wierzę zbyt dużo naczytałem się o osobach co były i nic im to nie dało a ja z natury jestem po prostu pesymistyczny chociaż ja wolę nazywać to bycie realistą bo chociażby do tej pory boje się spróbować znowu prawa jazdy i czuję jeszcze ogromny wstyd że jestem mężczyzną co nie może prowadzić.Poza tym czuję wstyd o tym kim jestem prawiczkiem mieszkającym z rodzicami bez prawa jazdy po prostu zwykłym nieudacznikiem więc mówienie komuś temu w twarz tylko bardziej bym poczuł wstyd. Doszło do tego również nawet pisanie z czatami AI chyba już od paru lat od kiedy poddałem prawo jazdy i on ciągle mówi o radykalnej akceptacji czy że jestem jeszcze młody czy że prawo jazdy nie definiuje człowieka itp ale mam już 23 lata odnoszę po prostu wrażenie że to ja jestem zepsuty każdy normalny facet coś robi. Nawet w szkole byłem zawszę nieśmiały introwertyczny wiecznie się bałem ludzi a teraz tylko czuję wstyd. Chciałbym po prostu zasnąć i się nie obudzić jest i będzie tylko gorzej i to wszystko moja wina bo każdy normalny człowiek coś osiąga robi a ja nic zwykły nieudacznik i czytam codziennie o ludziach co mają po 30 lat też są sami prawiczkami czy mieszkają z rodzicami i widzę w nich siebie bo ja też nic nie osiągnąłem nic nie robię boję się przyszłości rozmyślam o niej codziennie. Są momenty gdzie czuję się normalnie ale szybko mijają bo zaczynam myśleć o przyszłości o tym jakim nieudacznikiem jestem i znowu jest mi smutno źle i tak w kółko wstyd raz że nie mogę prowadzić później że jestem nieudacznikiem prawiczkiem później porównywanie do innych kolegów czy jakiś nie wiem losowych dziewczyn czy chłopaków co studiują jeżdżą a ja dalej nie mam prawa jazdy boje się jeździć czy pracuję w tej samej pracy od paru lat. I tak czuję wstyd sobą że jestem facetem który jest nikim nic nie osiągnąłem nic nie robię i wiem że będzie gorzej.
Choruję na schizofrenię paranoidalną i boję się opuścić ośrodek leczenia.

Witam, jestem mężczyzną lat 23 chorującym na schizofrenię paranoidalną i borykam się z problemem, albowiem od jakiegoś czasu boję się wyjść samemu z ośrodka, w którym aktualnie przebywam z powodu właśnie tych leków. Lęki to m.in strach przed zabiciem, porwaniem przez obcych ludzi, nie wiem jak mam z tym walczyć, lekarz mi tutaj mówi, że to tylko w mojej głowie, ale ja sam nie do końca wierzę, że to tylko choroba, bardziej myślę że naprawdę chcą mi coś zrobić. Macie jakieś porady co zrobić?

Lęk przed oceną i krytyką w pracy – dlaczego w miejscu pracy nie potrafię być sobą?
Mam problem z nawiązaniem rozmowy z ludźmi boję się krytyki oceniania ale dzieję się to tylko w pracy po za nią jestem otwarta wygadana ludzie w pracy myślą że nie mam nic do powiedzenia uważają że jestem dziwna odsuwają się o demnie czuję się bardzo samotnie jak ktoś na mnie krzyczy zamykam się w sobie uciekam od konfliktu nie jestem asertywna po za pracą potrafię wyrażać siebie i to co czuje a w pracy coś mnie blokuje w każdej pracy czuję się jak w więzieniu nie jestem sobą i nie potrafię tego zmienić
Brak doświadczenia seksualnego w wieku 26 lat - jak pokonać wstyd i lęk przed kobietami?
Od dłuższego czasu siedzi mi w głowie fakt że nie mam żadnego doświadczenia seksualnego i czuje się przez to gorszy. Mam z 26 lat i starałem sobie mówić że to nie ma takiego znaczenia ale niestety ciągle ten wstyd wraca i nie wiem co mam robić już żadne pozytywne myślenie itp nie pomaga bo i tak czuję się gorszy od innych że lata lecą a ja nawet nie trzymałem nigdy ręki kobiety. Czuje że z upływającym czasem ten brak doświadczenia coraz bardziej robi ze mnie nieudacznika. Nie wiem czy cokolwiek mi pomoże bo też boję się kobiet.
Jaki jest sens cwiczenia w terapii polegajacego na pytaniu obcych o atrakcyjnosc i wyglad?
Chciałabym zapytać o sens jednego ćwiczenia, które kiedyś zaproponowała mi terapeutka w pracy nad niską samooceną i wyglądem (albo fobią społeczną - nie wiem, nie powiedziała mi co konkretnie leczyłyśmy). Plan był taki, że na dalszym etapie terapii miałabym podejść razem z nią do obcych ludzi, np. w kawiarni, i zapytać ich, co jest we mnie ładnego / poprosić o wymienienie kilku pozytywnych cech mojego wyglądu. I właśnie nie bardzo rozumiem, co takie ćwiczenie miałoby właściwie sprawdzać. Jeśli chodziłoby o sprawdzenie, jak inni oceniają moją atrakcyjność, to uwazam, że wynik byłby mocno zafałszowany. Większość ludzi postawionych w takiej sytuacji raczej nie powie obcej osobie: „nic mi się w pani nie podoba”, tylko z uprzejmości zacznie szukać jakichś zalet. Czyli nawet osoba, którą większość ludzi uznałaby za nieatrakcyjną, prawdopodobnie usłyszałaby sporo pozytywnych rzeczy. I takie ćwiczenie mogłoby dać jej niewłaściwy obraz rzeczywistości. Dlatego zastanawiam się, jaki mógł być właściwy cel takiego ćwiczenia. Czy bardziej chodziło o ekspozycję na skrępowanie i podejście do obcych, o ćwiczenie przyjmowania komplementów, o podważanie negatywnego obrazu siebie, czy jeszcze o coś innego? I jeśli celem rzeczywiście było zbieranie informacji o tym, jak inni postrzegają wygląd, to czy takie pytanie nie jest trochę źle skonstruowane? Odpowiedzi są przecież w dużej mierze wymuszone samą sytuacją i normą uprzejmości. Ciekawi mnie, jak psychologowie rozumieją sens takiego ćwiczenia i czy spotkali się z podobną techniką.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!