Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z uzależnieniem od internetu?

Jak sobie radzić z uzależnieniem od internetu? Jestem świadom, że marnuje sobie życie w tym internecie, ale bardzo mnie do niego ciągnie
User Forum

Filip

11 miesięcy temu
Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Panie Filipie,

Bardzo ważne jest to, że szuka Pan pomocy w walce z problemem. Domyślam się, że skoro zwraca się Pan, z takim pytaniem, to znaczy, że spędzanie pewnego wymiaru czasu korzystając z internetu, przynosi negatywne skutki, które Pan zauważa. Jak w przypadku każdego uzależnienia warto jest zastanowić się jakie są jego przyczyny - co sprawia, że przeglądanie internetu występuje nadal mimo, że uważa Pan, że "marnuje sobie tym życie". Przyczyną może być nuda, potrzeba wyregulowania emocji, problemy z funkcjami wykonawczymi jak hamowanie, uwaga. Korzystanie z internetu może powodować wzrost poziomu dopaminy w organizmie, która odpowiada za regulację nastroju, wiele szybkich rolek i filmików sprawia, że wciągamy się w scrollowanie i tracimy kontrolę nad upływem czasu.

Jeden z możliwych sposobów radzenia sobie z tym uzależnieniem może być planowanie konkretnej ilości czasu spędzanego na przeglądaniu stron internetowych i np ustawianie ograniczeń czasowych (opcja dostępna np na Instagramie), nastawienie budzika, który zasygnalizuje, że określony czas już korzysta Pan z internetu, z rana oczywiście warto postarać się, aby pierwszym odruchem po przebudzeniu nie było sięgniecie po smartfona lub inne urządzenie elektroniczne, zanim użyje Pan telefonu proszę skupić uwagę na tym, co konkretnie chce Pan znaleźć w internecie i w jakim celu (uwaga rozprasza się szybciej, kiedy mamy dostępnych większą ilość bodźców). Jeśli czuje Pan przymus korzystania z internetu, warto przemyśleć jaka inna aktywność mogłaby zastąpić scrollowanie, aby wyregulować emocje.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Domaciuk Agnieszka 

Psycholog

 

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Rynkiewicz

Katarzyna Rynkiewicz

Dzień dobry, 

radzenie sobie z nadużywaniem Internetu to proces wymagający czasu i cierpliwości, ale także warto skupić się nad analizą przyczyn tego problemu.  Na dobry początek warto zastanowić się, jak to wpływa na Twoje życie (relacje, zdrowie- to fizyczne i psychiczne, obowiązki, czas wolny).  Zastanów się w jakich momentach, porach dnia i okolicznościach nadużywasz Internetu. Spróbuj ustalić, jaka jest zależność. Kiedy zauważasz, że jest to dla Ciebie kłopotliwa sytuacja? Czy ktoś z rodziny lub bliskich skarży się, że zbyt dużo jesteś online? Czy są jakieś alternatywne czynności, które możesz podjąć? Warto zacząć monitorować czas spędzany w sieci, aby realnie ocenić problem. W przypadku trudności zachęcam do konsultacji u psychologa lub psychoterapeuty. 

 

Pozdrawiam

Katarzyna Rynkiewicz

psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie certyfikacji 

11 miesięcy temu
Małgorzata Torebko

Małgorzata Torebko

Witam Panie Filipie,

to ogromnie ważne, że zauważa Pan ten problem i ma Pan w sobie gotowość do zmiany – to już pierwszy krok w stronę odzyskania kontroli. Uzależnienie od internetu to dziś bardzo powszechna trudność, która często nie polega tylko na „byciu online”, ale na regulowaniu emocji przez bodźce, których internet dostarcza. Można to porównać do „emocjonalnego znieczulenia” – kiedy coś w środku boli, klikamy, scrollujemy, zanurzamy się, by tego nie czuć. 

Terapia pomoże nie tylko ograniczyć czas spędzany online, ale też dotrzeć do tego, czemu internet tak bardzo przyciąga i co można dać sobie inaczej, bardziej świadomie i zdrowo.  

Zachęcam Pana z całego serca, bo z tego można się wyzwolić. Nie chodzi o walkę z sobą, ale o budowanie życia, którego nie ma potrzeby unikać.

 

Proszę o siebie dbać, trzymam kciuki :)

11 miesięcy temu
Daria Kwiatkowska

Daria Kwiatkowska

Przede wszystkim bardzo ważne jest to, że zauważasz ten problem. To pierwszy i ogromnie ważny krok.

W przypadku uzależnienia od internetu pomocne może być zdobycie wiedzy na temat tego jak nadmierne korzystanie z sieci wpływa na Twoje życie, zdrowie psychiczne i relacje. Taka psychoedukacja pomaga zrozumieć, co dokładnie się dzieje i dlaczego może być tak trudno „odpuścić telefon”.

Warto też zastanowić się co kryje się pod tym nadmiernym używaniem internetu – bardzo często stoi za tym jakaś emocjonalna pustka, trudność w radzeniu sobie z uczuciami albo tzw. paraliż wykonawczy, czyli trudność z rozpoczęciem działania, który może być skutkiem napięcia, stresu czy braku motywacji.

Zachęcam Cię też do przyjrzenia się swoim codziennym nawykom: kiedy najczęściej sięgasz po telefon? W jakich momentach? Co wtedy czujesz? Czasami to może być potrzeba oderwania się od trudnych emocji, czasem nuda, a czasem potrzeba kontaktu z kimś lub… po prostu nawyk.

Warto porozmawiać z terapeutą, najlepiej takim, który zna się na uzależnieniach behawioralnych, czyli właśnie takich jak uzależnienie od internetu. Taka osoba pomoże Ci spojrzeć na ten problem szerzej – zrozumieć go i krok po kroku odzyskać kontrolę.

Pamiętaj – nie chodzi o całkowite odcięcie się od internetu, ale o to byś to Ty decydował jak, kiedy i po co z niego korzystasz.

Masz w sobie zasoby, by się z tym zmierzyć – a jeśli potrzebujesz wsparcia, nie jesteś sam. Warto z tego skorzystać.

11 miesięcy temu
Aleksandra Siwek

Aleksandra Siwek

To dobrze, że jesteś świadomy problemu – to pierwszy i ważny krok. Uzależnienie od internetu często nie wynika z samego "ciągnięcia", ale z tego, że internet zaspokaja jakieś Twoje potrzeby – może nudy, ucieczki od stresu, potrzeby kontaktu czy kontroli. Warto zadać sobie pytanie: co tak naprawdę daje mi internet i czy mogę znaleźć to w inny sposób? Jeśli samemu trudno Ci sobie poradzić – warto rozważyć rozmowę z psychologiem. Szukanie pomocy to nie słabość, tylko dowód siły i odwagi.

Zyczę powodzenia

10 miesięcy temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Dzień dobry Filip,

To ważne, że masz świadomość problemu — to pierwszy krok do zmiany, bardzo ważny. Uzależnienie od internetu działa podobnie jak inne nałogi — daje szybką „nagrodę”, odciąga od trudnych emocji, ale z czasem zaczyna odbierać kontrolę nad codziennością. Warto sobie w tej sytuacji pomóc i zareagować od razu, nie umniejszając problemu. Warto skorzystać z pomocy terapeuty uzależnień, który pomoże Ci wyjść z nałogu. Terapia na prawdę przy odpowiedniej motywacji może Ci pomóc. 

 

Jeśli jeszcze nie chcesz korzystać z pomocy terapeuty, to już dziś możesz spróbować sobie pomóc:

1. Wyznacz konkretne ramy czasowe – ustal godziny korzystania z internetu i trzymaj się ich (np. aplikacje typu „Digital Wellbeing” czy „Freedom” mogą pomóc ograniczyć dostęp).

2. Usuń „pułapki” – zrezygnuj z aplikacji lub stron, które najbardziej Cię wciągają.

3. Znajdź zamienniki – zaplanuj aktywności offline, które naprawdę sprawiają Ci przyjemność (sport, spotkania, hobby).

4. Zastosuj zasadę małych kroków – nie musisz odcinać się całkowicie, ale stopniowo odzyskiwać kontrolę.

Jeśli czujesz, że samodzielnie jest trudno — warto skorzystać z pomocy psychologa, który pomoże znaleźć przyczyny uciekania w internet (np. nuda, stres, samotność) i nauczy Cię nowych sposobów radzenia sobie.

 

Najważniejsze: nie obwiniaj się, tylko potraktuj to, jak proces. Uzależnienie to nie kwestia „słabej woli”, ale mechanizmów, które można przełamać przy odpowiednim wsparciu terapii i strategii. 💙 Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

10 miesięcy temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Jak zostać terapeutą uzależnień w UK i Polsce?

Witam serdecznie. Jestem alkoholikiem i pozostaję w trzeźwości od ponad 4 lat. Od początku trzeźwienia należę do AA. Od kilku miesięcy jestem też pod okiem terapeutki, a dwa tygodnie temu zacząłem uczęszczać na terapię grupową dla alkoholików, prowadzoną przed dwóch terapeutów uzależnień. Moje pytanie dotyczy jednak czegoś innego. Blisko rok temu odkryłem w sobie ogromne pragnienie niesienia pomocy ludziom jako terapeuta uzależnień. W tym celu skończyłem studia podyplomowe on-line w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Mieszkam i pracuję w UK. Mam pytanie, a w zasadzie prośbę o wskazanie mi możliwego kierunku bądź kierunków dalszego rozwoju. 

Proszę o wskazanie drogi co dalej robić, aby zostać terapeutą uzależnień. Czy muszę przejść dodatkowe kursy, szkolenia, czy może studia? Czy muszę uzyskać certyfikat, a jeśli tak, od czego i gdzie zacząć? Czy muszę odbyć 4-letnie szkolenie, czy wystarczy znaleźć miejsce do odbycia praktyki? Nie czuję się w pełni gotów do takiej pracy po odbytych studiach podyplomowych, a bardzo mi zależy, aby nie tracić czasu i rozwijać się. Rozważam także powrót do Polski w najbliższym czasie i czy mogę dostać wskazówki gdzie się udać, zapisać, zgłosić, aby móc podążać obraną drogą. Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź, ponieważ strasznie trudno znaleźć mi odpowiedzi na powyższe pytania. Mam wrażenie, że stoję w miejscu, a chciałbym pracować w tym zawodzie, bo czuję do tego ogromny pociąg i pasję. 

 

Pozdrawiam serdecznie Michał.

Przemoc psychiczna w związku z osobą uzależnioną od narkotyków - jak sobie poradzić?

Nie mam się komu wygadać, więc muszę się tutaj wygadać. Jestem w ciężkim stanie, mam straszny nerwoból i jest mi ciężko funkcjonować. Muszę zacząć od mojego męża. 

Kilka miesięcy temu okazało się, że jest narkomanem i oszukiwał mnie przez cały nasz związek, ale to chyba nawet nie jest najgorsze w tym wszystkim. O wiele gorsze od tego jest jego zachowanie na co dzień. Wieczne karanie ciszą i obrażanie się. Rozdrażnienie, którego doświadcza co chwilę i które wyładowuję na mnie. To jest naprawdę ciężki przypadek, bo on wydaje się wszystkim być perfekcyjnym mężem. Nie krzyczy, nigdy nie podniósł na mnie głosu. Nie ubliża. No ktoś by pomyślał idealny mąż, ale czasem wolałabym, żeby mnie wyzwał, niż tak traktował. Ciągle coś mu nie pasuje, humor mu się potrafić zmienić 3 razy w ciągu 5 minut. Gdy coś nie pójdzie po jego myśli albo gdy po prostu postanowi, że będzie niezadowolony, staje się naprawdę okropny, oschły, chamski i jego zachowanie jest wobec mnie bardzo nie w porządku. Ja oczywiście staram się mu podporządkować. Jestem miła i próbuje zrobić wszystko, żeby już się nie gniewał, ale nigdy mi się to nie udaje. 

Wtedy on staje się jeszcze gorszy. Wtedy jak mówi do mnie, to używa bardzo chamskiego tonu i daje mi do zrozumienia, że jest „zły”, traktuje mnie wtedy jak marionetkę. 

Wyżywa się na mnie, aż do momentu, gdy nie poprawi sobie humoru. Jego mimika twarzy wtedy wykazuje dużą złość i niezadowolenie. Ton głosu jest zmieniony. Robi się złośliwy. Humor może mu poprawić mała rzecz, która nagle sprawi, że będzie przez chwilę zadowolony, ale musi być to coś, na co on ma ochotę, ale nie na długo, zaraz jego stan znów wraca i znów jestem tresowana. Może to być na lotnisku, w samolocie, na basenie z dzieckiem, w samochodzie, w biurze, w sklepie tak naprawdę wszędzie. Ja wtedy staram się mu poprawić humor i tłumie wszystkie swoje emocje w środku, bo przecież muszę być posłuszną i potulną żoną i nie jestem złośliwa, więc staram się go pocieszyć. Przez 5 lat nie wyszło mi to ani razu, w takim jest wtedy stanie. To się zdarza bardzo często. 

Prawie codziennie, a ja z dnia na dzień gasnę jak duży rozpalony płomień, na którego ktoś wylewa wodę i próbuje go ugasić. Pomimo że płomień nie chce być zgaszony, nie potrafi krzyknąć ani poprosić o pomoc. Znoszę to od lat, dokładnie od 5 lat. 

Teraz on mówi, że jest to przez jego narkomaństwo. 

Mąż podjął leczenie i jest po terapii zamkniętej i dalej uczestniczy w terapii. Myślę, że mogłam stać się ofiarą przemocy psychicznej i dlatego moja psychika już tego nie wytrzymuje i daje o sobie znać poprzez moje ciało. Proszę o radę i opinie

Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.Od tygodnia nie ma mnie z dziećmi w domu, wyjechaliśmy , dałam mu czas na przemyślenia, został z toksyczną matką i raczej popija cały czas. Dałam mu czas na ogarnięcie się i chociaż zapisanie do terapeuty na indywidualne spotkania. Powiedziałam, że wrócę, jeżeli zacznie coś robić, powiedział że beze mnie nic nie załatwi, muszę ja być z nim i prosi żeby wrócić i zrobi wszystko, co powiem. Narazie nie chcę wracać, niech dzieci jeszcze mają wakacje. Zagroziłam, że jak nie zacznie robić porządku to wrócę po resztę rzeczy. Co mam robić, 13 lat małżeństwa było pod górkę, ale też z górki ?
Ośrodki terapeutyczne dla dorosłych dzieci alkoholików z pobytem stacjonarnym - jak znaleźć?
Dzień dobry. Chcę się dowiedzieć, czy istnieją ośrodki stricte pod dorosłe dzieci alkoholików? Potrzebuję terapii, ale nie takiej gdzie dojeżdżam i wtedy są sesje, tylko takiej gdzie mogę pobyć przez określony czas. Nie mogę nic znaleźć w internecie, może to być nawet ośrodek prywatny. Potrzebuję się wyleczyć z traum dotyczących przemocy w rodzinie. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam i życzę miłego dnia
TW: Samookaleczanie. Problemy z emocjami, brak przynależności, samookaleczanie - szukam pomocy

TW samookaleczanie

 

Mam 22 lata i przepraszam, że tak długo się rozpiszę, ale nie daję rady. Od dziecka byłam typem aspołecznym, nie lubię spotykać się z ludźmi, ani z nimi rozmawiać. Nigdy nie mam tematów na rozmowy, nawet jeśli ktoś się ze mną zaprzyjaźnił, ta relacja bardzo szybko się kończyła, gdyż w pewnym momencie się izolowałam. Przez ten brak potrzebny socjalizacji, zawsze czułam się nieludzko. Dziwnie, inaczej. Jestem bardzo brzydka i głupia. Przez słowo głupia mam na myśli, że jestem osobą zapominalską, wszystko wypada mi z rąk, wykonuje niezręczne ruchy przy ludziach. Bardzo dużo gestykuluję i szybko mówię. Moja prokastrynacja jest na tak wysokim poziomie, ze obecnie mam pięć warunków na studiach. Nie zdałam roku. Wielokrotnie zapominałam dat rejestracji albo gubiłam się we wszystkim. Mówię szybko i nerwowo, czego bardzo się wstydzę. 

Mam wrażenie, że wszystko, co wychodzi spod mojej ręki, jest złe, gorsze, żenujące. W ciągu dnia doświadczam wahań nastrojów, czasem mam motywację, ale czasem mam wręcz ochotę rzucić się pod metro, którym codziennie dojeżdżam na uczelnię. Okaleczam się żyletką, lubię, gdy rany są dość głębokie, gdy krawędzie rozsuwają się na boki. Dużo płaczę, w miejscach publicznych, na zaliczeniach, wszędzie, czasem nawet bez powodu. Mam wrażenie, że emocje mnie przytłaczają, że jestem dziecinna, głupia niedojrzała. Nie mam marzeń, cały dzień czekam do nocy, żeby spać, jednak ten sen często nie przychodzi. Chodziłam do psychiatry, ale on nie rozmawiał ze mną. 

W gabinecie głównie płakałam roztrzęsiona, a on przepisywał mi leki. Od kilku miesięcy biorę Dulsevię 60 mg raz dziennie, spamilan 10 mg trzy razy dziennie, estazolam 2 mg tymczasowo na sen (bardzo pomagał, ale już się skonczył) i medikinet CR 20 mg. Medikinet sprawia, że przez jakiś czas czuję motywacje, ale po paru godzinach znowu przychodzi stan otępieniq, beznadziei i złości. Nie potrafię radzić sobie z emocjami, płaczę, okaleczam się, uderzam w drzwi, wewnętrznie krzyczę. Dotychczas miałam jednego ,,przyjaciela" ale izolowałam się i olewałam tę znajomość. Gdy on powoli się odsunął, poczułam ogromną zazdrość i duże emocje, które targają moje wnętrze, tak jakby rozrywały każdą część mięsa, z którego jestem utworzona. Nie tęsknie za człowiekiem, lecz za uwagą. Czuję się tak obrzydliwie, jakbym nie pasowała do świata. Nie chcę być częścią życia społecznego. Nienawidzę przebywania w tłumach i nie umiem prowadzić rozmów z ludźmi. Z drugiej strony brak mi poczucia przynależności, tak jakbym nie istniała. Po kilku minutach miłej rozmowy ze znajomym lub nieznajomym muszę wyjść gdzieś, trząść rękami i głową, oraz mówić do siebie, by uregulować emocje. Psychiatra skierował mnie do psychologa z epizodem depresyjnym i zaburzeniami adaptacyjnymi z lękiem społecznym, ale on praktycznie ze mną nie rozmawia. Polecał mi również diagnozę pod kątem spektrum autyzmu, ale to dużo kosztuje i nie wiem, czy się opłaca. Nie wiem, nawet co mi jest. Coraz bardziej męczy mnie bycie człowiekiem. Uciekam w fikcję, ale moje ciało daje mi znać, że życie istnieje. Boję się cierpienia. Czasem brałam kilka tabletek więcej, niż powinnam, żeby sprawdzić swoją granicę. Zdarzyło się, że przecięłam swoją skórę tak, że krwawiła cały dzień bez przerwy. Kładłam się spać z krwawiącą raną, myśląc, że może umrę przez sen. Wykańcza mnie bycie mną, leki nie pomagają. Czy jest sposób, aby sprawdzić, co jest ze mną nie tak? Czemu nie czuję się jak człowiek? Czy można jednocześnie być aspołecznym, ale empatycznym? Nie mam zaburzeń schizoidalnych, ponieważ odczuwam emocje i troskę. 

Nie przywiązuję się jednak do ludzi. Mój świat to niestabilna pustka. Czy jestem zepsuta?

Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!