Izabela Piórkowska
Dostrzegam ogrom drogi, którą Pan już przebył. Z człowieka, który bał się wyjść z domu, doszedł Pan do wolontariatów w tłumie, zmiany pracy, studiów i aktywności społecznych. To wygląda na niezły postęp – realnie zmienił Pan swoją jakość życia. Może warto, by tego nie zgubić z oczu, nawet jeśli dziś najgłośniej brzmi temat relacji i pornografii. Kolejny krok u Pana to chęć zbudowania bliskiej relacji i związane z tym zapewne (zgaduję) obawy, że partnerce się nie spodoba Pana nawyk regulacji emocji. Ma Pan świadomość faktu, że poprzez pornografię rozładowuje Pan napięcie. Co innego Pan robi w dniach abstynencji, by radzić sobie z napięciem? Terapia to dobry kierunek, jak Pan sam zauważa, a z kim? Z kim łatwiej byłoby Panu zdobyć się na szczerość?














