- Strona główna
- Forum
- traumy, uzależnienia, zaburzenia lękowe
- Zmagam się z...
Zmagam się z uogólnionym lękiem i traumami z dzieciństwa.
Luci333
Bożena Nagórska
Szanowna Pani,
to, co Pani osiągnęła – trzy lata utrzymania abstynencji po przejściach traumatycznych – jest dowodem Pani ogromnej wewnętrznej siły, nawet jeśli teraz czuje Pani tylko wyczerpanie. Przy tak złożonej przeszłości jaką są trauma relacyjna i wykorzystanie, lęk uogólniony często pełni funkcję tarczy, która ma Panią chronić, ale w efekcie więzi w ciągłym poczuciu zagrożenia. Skoro farmakologia nie przynosi ulgi, kluczowe może okazać się podejście ukierunkowane stricte na traumę np. terapia EMDR lub terapia poznawczo-behawioralna, która nie tylko skupia się na objawach, ale pomaga układowi nerwowemu odblokować zamrożone emocje.
Proszę nie tracić nadziei – fakt, że szuka Pani prywatnej terapii, to milowy krok, ponieważ wybór specjalisty zajmującego się traumą a nie tylko ogólnymi zaburzeniami lękowymi może być tym brakującym ogniwem, które pozwoli Pani w końcu poczuć się bezpiecznie we własnym ciele.
Wszystkiego dobrego
Psycholog Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za kontakt z nami.
Pani przeżywanie, jest zrozumiałą konsekwencją długotrwałej traumy, a nie oznaką słabości. Lęk, który towarzyszy niemal cały czas, bardzo wyczerpuje: dlatego fakt, że od trzech lat utrzymuje Pani abstynencję, świadczy o ogromnej sile i zdolności do pracy nad sobą.
Jeśli dotychczasowa farmakoterapia nie pomaga, warto przy najbliższej możliwości skonsultować się z psychiatrą pod kątem zmiany leczenia oraz poszukać terapii ukierunkowanej na traumę (np. EMDR, terapia somatyczna, TF-CBT). W przypadku doświadczeń takich jak Pani, ogólna terapia często bywa niewystarczająca, kluczowe jest poczucie bezpieczeństwa i tempo dostosowane do układu nerwowego.Na teraz mogą pomóc małe kroki regulujące: wydłużony wydech, ugruntowanie w ciele (czucie stóp, oparcia pleców), nazywanie „to jest lęk, teraz jestem bezpieczna” oraz bardzo małe, bezpieczne dawki kontaktów z ludźmi. Warto też rozważyć grupę wsparcia: daje doświadczenie bycia zrozumianą bez presji. Pisze Pani o utracie nadziei a jednocześnie szuka Pani pomocy i planuje terapię, to znak, że ta nadzieja wciąż w Pani jest. Z lękiem pourazowym można pracować skutecznie, krok po kroku i w swoim tempie. Nie musi Pani być z tym sama.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry,
Pani doświadczenia są rzeczywiście poważne i warte uwagi, ale to, co Pani osiągnęła, stanowi fundamentalną zmianę wartą szczegółowego zatrzymania się. Przez lata utrzymuje Pani abstynencję pomimo zaburzeń lękowowych, które mogłyby stanowić okazję do powrotu do dotychczasowych sposobów radzenia sobie. To jest znaczące. Fakt, że zdecydowała się Pani na czteromiesięczne L4 i przeszła leczenie, wskazuje na Pani zdolność do podejmowania trudnych decyzji i działania, nawet gdy wszystko wydaje się beznadzieje. Nie jest to mały wysiłek.
Wiele z tego, co Pani opisuje – lęk, trauma, opór na terapii – to rzeczywiste przeszkody. Jednocześnie Pani wciąż tu jest, wciąż szuka, wciąż robi coś z tym, co Panią spotyka. Ta determinacja, aby znaleźć pomoc, aby oczekiwać na możliwość terapii prywatnej zamiast poddać się beznadziei, to nie jest drobiazg. To jest działanie osób, które posiadają realne zasoby, nawet jeśli aktualnie ich nie widzi Pani w sobie.
Perspektywa, którą warto rozważyć, to skupienie się na tym co robić w obecnych warunkach – zanim jeszcze rozpocznie się terapia prywatna. W czasach, gdy lęk jest szczególnie intensywny, Pani coś robi, aby go znieść albo aby nie pogarszać sytuacji. Ta umiejętność – nawet jeśli wydaje się minimalna – jest punktem zaczepienia, na którym można budować. Lata abstynencji to ciągłą pracą nad tym, aby żyć inaczej niż wcześniej, mimo wciąż obecnego bólu.
Oczekiwanie na terapię prywatną nie musi być czasem biernego czekania. Może to być czas obserwacji – co, kiedy i w jaki sposób zmieniło się w Pani życiu, jakie małe rzeczy pozwalają Pani czuć się choć odrobinę lepiej oraz kto lub co wspiera Panią w tym, aby utrzymywać to, co już osiągnęła. Ta świadomość będzie cennym materiałem, ponieważ Pani już wie, co Pani służy, a co nie.
z poważaniem
Karolina Rzeszowska-Świgut
psycholog, psychotraumatolog, psycholog sądowy
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
To, co Pani opisuje, pokazuje, jak długo żyje Pani w stanie podwyższonego napięcia i jak bardzo jest to wyczerpujące. Jednocześnie trzyletnia abstynencja i kolejne próby szukania pomocy świadczą o dużej sile i determinacji, nawet jeśli teraz dominuje poczucie osamotnienia i utraty nadziei. W zaburzeniu lękowym uogólnionym lęk ma często charakter przewlekły i „wolnopłynący” - towarzyszy niemal stale, nasila się w sytuacjach społecznych, opiera się na nadmiernym przewidywaniu zagrożeń i utrzymuje ciało w stanie ciągłej gotowości. Jeśli w historii życia obecne były traumy, w tym wykorzystanie seksualne, układ nerwowy mógł nauczyć się funkcjonować w trybie alarmowym. W takiej sytuacji warto rozważyć pogłębioną diagnozę w kierunku PTSD lub złożonego PTSD, ponieważ czasem przewlekły lęk uogólniony jest wtórny wobec nieprzepracowanej traumy i dopiero terapia ukierunkowana bezpośrednio na doświadczenia pourazowe przynosi wyraźniejszą ulgę.
W pracy terapeutycznej (poznawczo behawioralnej) przy lęku dużą rolę odgrywa restrukturyzacja poznawcza, czyli uczenie się rozpoznawania automatycznych, katastroficznych myśli oraz stopniowego ich weryfikowania. Chodzi nie o „pozytywne myślenie”, lecz o bardziej realistyczne spojrzenie: zauważenie, jakie są dowody na zagrożenie, a jakie przeciw niemu, oraz formułowanie myśli bardziej zrównoważonych.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka
Piotr Ziomber
Rozumiem, jak bardzo obciążające musi być codzienne zmaganie się z lękiem uogólnionym i traumami z przeszłości. Jednocześnie gratuluję utrzymania abstynencji przez trzy lata, to ogromny sukces. Oto praktyczne wskazówki oparte na sprawdzonych metodach, dostosowane do Pani sytuacji w Polsce. Kiedy czuje się Pani bardzo źle, proszę kontaktować się z bezpłatnymi telefonami zaufania, dostępnymi całodobowo lub w dogodnych godzinach gdyż to pierwszy krok do ulgi bez czekania na terapię. Podaję numery, które warto zapisać nawet w telefonie.
116 123: Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych (całodobowy, bezpłatny).
800 70 22 22: Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym.
22 828 11 12: Telefon Zaufania dla Ofiar Przemocy Seksualnej (wtorki-środy, 15:00-18:00).
Priorytetem przy traumie i lęku uogólnionym jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT) lub EMDR, skuteczne nawet gdy leki nie pomagają.
Proszę rozważyć d 6 do 12 miesięcy intensywnej terapii, jednak pierwsze efekty pojawią się po 2-3 miesiącach.
Zalecam ćwiczenia relaksacyjne, by zmniejszyć lęk społeczny i napięcie. Badania potwierdzają ich skuteczność jako uzupełnienie terapii. Głębokie oddychanie i progresywna relaksacja mięśniowa (5-10 min dziennie).
Mindfulness czyli obserwacja myśli bez oceny, można skorzystać z aplikacji w języku polskim. Stopniowa ekspozycja, kiedy zaczynamy od małych interakcji społecznych z wizualizacją sukcesu. Życzę szybkiego powrotu do pełni sił.
Krzysztof Petters
Dzień dobry,
Jakoś porusza mnie to ile Pani dźwiga od tak wielu lat. To, co Pani opisuje, jest spójną reakcją na traumę złożoną: długotrwały lęk, poczucie osamotnienia i wyczerpanie. Wedlug mnie nie świadczy to o „słabości”, ale o tym, że układ nerwowy przez lata był w trybie przetrwania.
W podejściu NARM pracuje się nie tylko z historią traumy, ale przede wszystkim z tym, jak dziś Pani reaguje na bliskość, bezpieczeństwo i autonomię. Bardzo ważna jest tu stabilna, uważna i nienaruszająca granic relacja terapeutyczna. To właśnie w takiej, bezpiecznej relacji możliwa jest dorosła i świadoma regulacja swoich uczuć. Odzyskiwanie kontaktu ze sobą wymaga czasu i akceptacji bo ten kontakt był kiedyś zbyt trudny do zniesienia. Z perspektywy bliskiej mi terapii Gestalt ważne jest powolne odbudowywanie poczucia wpływu i wyboru „tu i teraz”, bez presji naprawiania wszystkiego naraz.
To, że utrzymuje Pani abstynencję i wciąż szuka pomocy, mimo rozczarowań, mówi o dużej sile i zdolności do zdrowienia. Mówi to o miłości do siebie samej! Jeśli chciałaby Pani sprawdzić, czy ten sposób pracy byłby dla Pani odpowiedni, zapraszam na krótką, bezpłatną konsultację. Nawet jeśli terapia jest planem na przyszłość to wybór terapeuty, po trudnych doświadczeniach zasługuje na spokojne „sprawdzenie” i nie musi od razu kosztować.
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
Utrzymanie trzyletniej abstynencji przy tak dużym obciążeniu traumą jest dowodem Pani ogromnej determinacji, nawet jeśli teraz czuje Pani głównie wyczerpanie. W przypadku lęku zakorzenionego w trudnych doświadczeniach z dzieciństwa i przemocy, standardowe leczenie farmakologiczne często okazuje się niewystarczające, ponieważ lęk pełni funkcję ochronną przed nieprzepracowanym bólem. Skoro planuje Pani terapię prywatną, warto szukać specjalistów pracujących metodami dedykowanymi traumie, takimi jak EMDR czy terapia schematów, które zamiast jedynie łagodzić objawy, pozwalają dotrzeć do ich źródła. Do tego czasu pomocne może być korzystanie z technik uważności (mindfulness), które uczą, jak nie dawać się przytłoczyć lękowi w codzienności. Ćwiczenia uwaznosciowe są łatwo dostępne w internecie - można znaleźć je w formie opisanej, na YouTube czy w formie nagrania na Spotify.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Zobacz podobne
Dzień dobry,
Nie mogę pogodzić się z przeszłością. Powracają do mnie obrazy i ciągle o niej myślę. Nie mogę żyć teraźniejszością. Jak myślę o przeszłości, mam bóle brzucha, nudności. Bardzo mnie ona boli i stresuje. Proszę o pomoc, jaki nurt wybrać. Może polecicie psychoterapeutę z Warszawy, który jest empatyczny i mi pomoże. Pozdrawiam i życzę zdrowia!
