
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, związki i relacje
- Jak reagować jak...
Jak reagować jak jako ojciec jestem oczerniany przez matkę?
Jacek
TwójPsycholog
Dzień dobry,
bardzo mało informacji o sytuacji powoduje, że trudno udzielać konkretnej odpowiedzi. To, co nasuwa się jako dość ogólna zasada to unikanie używania dziecka jako pośrednika w rozmowach/konfliktach między rodzicami. Jeżeli więc sytuacja pomiędzy Panem a matką dziecka jest na tyle napięta, że trudno się porozumieć, proponowałabym konsultacje u terapeuty systemowego (rodzinnego), który pomoże udrożnić komunikację, przepracować konflikty i zbudować relacje z poszanowaniem obojga stron i jednoczesnym nastawieniem na dobro dziecka. Z pewnością powie też, jak rozmawiać i jak nie rozmawiać z dzieckiem o tym, co dzieje się między Państwem. Pozdrawiam

Zobacz podobne
Dzień dobry, Mąż do córki niespełna 6-letniej, powiedział, że „śmieje się jak głupi do sera”. Powiedział to w sytuacji, gdy śmiała się wg niego w ramach głupawki. Powiedziałam mu później sam na sam, że takie słowa są upokarzające i absolutnie nie powinien tak mówić do swojego dziecka. On się nie zgadza ze mną i twierdzi, że zrobił to z troski, aby w przyszłości inne dzieci się z niej nie śmiały. Uważa, że takie słowa ojca do dziecka są ok. Ja uważam, że dziecko ma prawo śmiać się jak chce, a jeśli chciałby zmodyfikować zachowanie dziecka, to powinien zrobić to w inny sposób.
Czy mogłabym prosić przede wszystkim o opinię, czy takie słowa ojca do dziecka są w porządku oraz ewentualnie o komentarz, czy ma sens w ogóle modyfikowanie śmiechu dziecka, które jest małe i ciągle się zmienia? Dziękuję!
Ogólnie to mam prawie 15 lat. Przez długi czas w szkole mnie wyzywali (i dalej to robią) pewnego dnia miałam dosyć tego i chciałam się postawić, ale powiedziałam o słowo za dużo, chociaż nie jest mi przykro z tego powodu, po prostu, gdybym tego nie powiedziała, prawdopodobnie nie zaczęliby mi grozić, że pobiją mnie po szkole. Oczywiście następnego dnia po tym, po szkole naprawdę mnie napadli, trzech chłopaków patrzyło (jeden to był ten, co mi groził) a dziewczyna, która z nimi była mnie zaatakowała. Jako osoba, która trenuje Teakwondo już długo, obroniłam się i poprosiłam przechodzącego o pomoc, który mnie zignorował. Sprawa wylądowała na policji, dalej nie wiem.
Po tym, co się stało, trochę boję się chodzić do szkoły lub gdziekolwiek. Zawsze strasznie się rozglądam, tym bardziej za siebie, by upewnić się, że nikt za mną nie idzie, a gdy przechodzę obok kogokolwiek, głównie osób, których nie znam, strasznie się im przyglądam na wszelki wypadek, gdyby chcieli mi coś zrobić tak jak wtedy. Już nie wiem, co z tym zrobić, bo boję się, że coś mi zrobią. Czy da się jakoś pozbyć tego strachu?

