Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak reagować, gdy partner obraża mojego ojca?

Jak reagować jeśli partner obraża np. mojego ojca. Uważa że symuluje chorobę (nerwica lękowa), wiele razy mówił o nim że to biedny tatuś męczennik , że nie ma godności. Cały czas mi wmawia że ojciec mną manipuluje. Ale wcale tak nie jest. Poprostu mam duże wsparcie od niego. Wiem że ojciec nie jest idealnym. Bardzo lubi partnera ale mam wrażenie że partner uważa go za jakiegoś konkurenta. Często słyszałam od partnera że mój tata coś złego na niego powiedział np. w sensie że on zrobiłby coś lepiej. Ale jeśli chciałam z nim o tym pogadać, zwrócić mu uwagę (tacie) to słyszałam od partnera żebym tego nie robiła bo już więcej do mnie nie przyjedzie. Boli mnie to że przy każdej kłótni słyszę temat taty. Zawsze w złym sensie - męczennik, odklejony od rzeczywistości itp , albo że nie chce z gościem gadać.
Agata Dobrogoszcz

Agata Dobrogoszcz

Dzień dobry, Nawet po krótkim opisie Pani sytuacji, nie jestem wstanie dać Pani konkretnej rady co do zachowania się. Nie podlega wątpliwości, że jest to trudna sytuacja, która może wpływać na Pani samopoczucie. Jednak polecałabym zastanowić się nad swoimi potrzebami, granicami i uczuciami w tej sytuacji- w tym mógłby pomoc również specjalista, który towarzyszyłby Pani w tym. Pozdrawiam, Agata Dobrogoszcz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 💙

Z Pani opisu wynika, że trudność nie dotyczy wyłącznie relacji między partnerem a tatą, ale również tego, jak wpływa ona na Pani poczucie bezpieczeństwa w związku. Jeśli przy każdej kłótni pojawiają się negatywne komentarze pod adresem bliskiej Pani osoby, może to być bardzo obciążające emocjonalnie. Szczególnie niepokojące jest również to, że próby rozmowy o tym spotykają się z groźbą wycofania się z relacji lub ograniczenia kontaktu.

Warto zastanowić się, jakie granice chciałaby Pani postawić w tej sytuacji i czego potrzebuje od partnera, aby czuć się szanowaną oraz wysłuchaną. W zdrowej relacji jest miejsce na różnice zdań, ale również na rozmowę o tym, co rani i budzi dyskomfort. Dobrze byłoby przyjrzeć się temu, czy konflikt rzeczywiście dotyczy taty, czy może kryją się za nim inne emocje, takie jak zazdrość, poczucie zagrożenia lub potrzeba rywalizacji.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria – psycholog 💙

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z zazdrością i samotnością w dążeniu do macierzyństwa?

Jak sobie poradzić z takim problemem? 

Jestem od kilku lat samotną singielką. Mam 26 lat, ciężko mi znaleźć niestety partnera w tych czasach. 

Chcę założyć już rodzinę, być mamą, ale nie mogę się ciągle tego doczekać. Zmagam się z takim problemem, że jeżeli dowiem się, że ktoś z rodziny czy nawet znajoma osoba, jest w ciąży wpadam, że tak powiem w szał, dopada mnie zazdrość. 

Ok rok temu, gdy dowiedziałam się, że siostra będzie miała dziecko, płakałam po tej informacji z zazdrości chyba z 2 godziny, byłam wręcz zła, nie mogłam się wtedy opanować. 

Tak jest za każdym razem, a mi się ciągle nie udaje, a lata mi uciekają. Jak sobie z tym poradzić.

Samotność i ucieczka w wyobraźnię - poszukuję rozmowy
Nie szukam pomocy bo wiem że jej nie znajdę, nie przychodzę tutaj także robić z siebie ofiary, lecz jestem tak bardzo samotna, mam tylko dwójkę niestabilnych rodziców i kota. To może być jednym z głównych powodów dla których uciekłam w swój świat i w swoją głowę, leżę godzinami w łóżku, codziennie rano i codziennie wieczorem, wyobrażając sobie świat w którym żyje mi się lepiej, mogłabym napisać o tym na forum dla osób z nałogiem bo robięnie tego od 6 roku życia to poważny temat. Chciałabym tylko mieć z kim porozmawiać chociaż przez 15minut mieć towarzyszą w swoim życiu, porozmawiać chociażby o pogodzie.
Strach przed zdradą w trzecim związku z powodu doświadczeń z przeszłości - jak sobie poradzić?

Mam 47 lat byłem 2 razy zdradzony, teraz jestem w 3 związku. Mam taki okropny strach, że znowu będę zdradzony, bo dziewczyna zaczęła za każdym razem, jak wchodzę, gdzie ONA jest, wychodzić ze wszystkich stron na kom .rozmawiałem z Nią o tej sytuacji ONA mówi, że przesadzam. Teraz pytam się Jej po 10 razy dziennie, czy mnie zdradzi, już nie wiem, czy zemną coś nie tak? Miałem trudne dzieciństwo, niską samoocenę, nie wiem, co robić

Jak poradzić sobie z emocjonalnym kryzysem po zakończeniu relacji online i odzyskać pewność siebie?

Witam,

Jestem mężczyzną w wieku 32 lat. Dodaję ten wpis z poczuciem całkowitej bezradności. Na portalu randkowym poznałem wartościową kobietę (ma 26 lat), skończyła studia magisterskie, ma dobrą pracę i mnóstwo pozytywnej energii. 

Mieliśmy wspólne poglądy i zainteresowania, był wspaniały kontakt, nasze marzenia i plany idealnie się pokrywały. 

Nie przeszkadzały jej moje wady, które szczegółowo opisałem. Pomimo tego, że przez miesiąc tylko pisaliśmy i rozmawialiśmy przez telefon, wprowadziła do mojego życia mnóstwo świeżości, sensu, dowartościowała mnie. 

Wróciłem do sportu, który znów zaczął mnie cieszyć. 

Zapisałem się na kursy, które odwlekałem w czasie. Zacząłem się uczyć, aby za rok rozpocząć studia. Znajomi i rodzina zauważyli zmianę i komunikowali mi, że jestem lepszą wersją siebie, wesoły, pełny pozytywnej energii. Tydzień przed spotkaniem, które sam zaproponowałem zaczęły nachodzić mnie negatywne myśli typu - co ja mogę jej zaoferować, nic nie osiągnąłem, zarabiam poniżej średniej krajowej, nie mam nawet samochodu, nie podróżuje jak ona itp. Do tego doszły inne problemy i stwierdziłem, że lepiej będzie dla niej, gdy urwę kontakt, bo to nie będzie miało sensu przetrwać. Przestałem się odzywać, ona też się nie narzucała. Niecały tydzień milczenia był dla mnie emocjonalną męczarnią. Myślałem nieustannie o naszej relacji i dostrzegłem jakieś światełko w tunelu, że może jak się zepnę i nadgonię kilka rzeczy, to może się to udać. Odezwałem się do niej dzień po zaplanowanym spotkaniu, do którego nie doszło. 

Napisałem, że sporo się działo, bo nie chciałem się przyznać do swoich uczuć. Napisała, że ta przerwa była dla niej wymowna, nie wie, co ma myśleć, ale raczej już nie zobaczy w tej relacji nic głębszego. Pomimo obaw, że wyjdę na desperata, przez tydzień próbowałem pokazać swoje intencje i zaangażowanie. 

Nie chciałem jej zamęczać, więc powiedziałem, że przyjadę do jej miasta jutro, na chociaż krótką rozmowę. Nie chciała, ale udało mi się ją namówić. Przed spotkaniem byłem dobrze nastawiony, ale gdy ją zobaczyłem na żywo i usłyszałem "mam max. godzinę", cała moja pewność siebie zgasła. 

Nie potrafiłem omijać drażliwego tematu, powtarzałem teksty i moje tłumaczenia z sms-ów.

Dopiero przez ostatnie 20-30 minut weszliśmy na jakieś zwykłe tematy. Na koniec zapytałem, czy coś już wie? Odpowiedziała, że się odezwie. Napisała po dwóch dniach, że przemyślała to, i (w dużym skrócie) chce odpuścić dalszy kontakt. 

Jako powód podała odległość. Napisałem, że jeśli tak uważa, to dziękuję za poświęcony czas itd. Od tamtej pory wpadłem znów w dawny tryb. Chodzę codziennie przygnębiony, nie uprawiam sportu, kursy odpuściłem, czuję się strasznie. 

Nie mam energii, żeby zrobić coś konstruktywnego ze sobą. 

Nie mogę się skupić. Rano ledwo zwlekam się z łóżka. 

Mam wrażenie, że straciłem szansę na udany związek i to na własne życzenie. Nie wiem, skąd biorą się te myśli, że jestem gorszy, że nie zasługuję na wartościową kobietę. 

Nie wiem, czy taką relację da się jeszcze naprawić. 

Chciałbym teraz skupić się na rozwoju, na budowaniu siebie, ale te czarne myśli w mojej głowie nie pozwalają mi nawet otworzyć laptopa. Nie wiem, czy to normalne, żeby w tak krótkim czasie poczuć tak silną więź z kimś poznanym w internecie. 

Niby podobam się kobietom, często bywałem na udanych randkach, ale ta konkretna wydawała się w końcu tą właściwą. Może to mnie przestraszyło. Co mogę zrobić, żeby znów zacząć normalnie żyć, odważyć się postawić na własny rozwój, nie zmagać się z destrukcyjnymi myślami? 

Bardzo proszę o jakieś porady.

Zostałam oszukana przez partnera - jak odzyskać zaufanie po zdradzie i kłamstwach?
nie wiem od czego zacząć... 4 lata temu poznałam mężczyznę, mówił, że nie układa mu się z żoną, rozstają się. Zaczęliśmy się spotykać i tak od 4 lat jesteśmy czy byliśmy razem. Dwa tygodnie temu wyszło na jaw, że cały ten czas mnie okłamywał. Nie rozwodzi się (jeździł nawet na niby oczywiście na rozprawy - mówił, że ona się nie stawiała, albo robi problemy), nikomu mnie nie przedstawił, bo mówił, że jak powiedział żonie, że jestem to wszyscy się od niego odwrócili, nastawiali dzieci przeciwko mnie i nam. Więc nie poznałam nikogo przez ten czas. On poznał moją rodzinę, tutaj normalnie funkcjonował. Co rusz jednak robił mi jakieś sceny zazdrości, awantury i podejrzenia, że mogę mieć jakiś romans, że z kimś się spotykam lub pisze. Doszło do tego, że w dużej mierze odseparował mnie. Przez 3,5 roku ze wszystkiego się tłumaczyłam, sprawdzał mój telefon, kontrolował, wydarzyła się bardzo duża kłótnia po której zmieliło się moje podejście, powiedziałam dość, nie dawałam mu już telefonu do sprawdzania, bo on tego nigdy nie robił. Wówczas zaczęły się kolejne zarzuty, że skoro nie daje telefonu to pewnie coś ukrywam, nie słyszał moich argumentów o podwójnych standardach. Mówił jak to mu ciężko bo wszyscy są przeciwko niemu i mi, dzieci wiecznie nastawiane, dlatego nie może ich zabrać do mnie. Nocował u mnie średnio dwa razy w tygodniu, pozostały czas spędzając tam. Dwa tygodnie temu zabrałam mu telefon i odjechałam, przeczytałam smsy do żony gdzie pisali do siebie że się kochają i tęsknią. Mój świat runął. Postawiłam twardo na swoim i doprowadziłam do konfrontacji w trójkę. Na tym spotkaniu przyznał się, że okłamywał nas obie, bo nie wiedział jak to zakończyć. Że nie kocha żony tylko mnie i ze mną chce być. Bał się jej o tym powiedzieć , bo zawsze jak coś było nie tak to wyżywała się na dzieciach, krzyczała, szarpała je. Więc pisał tak do niej, żeby była spokojna... Teraz przeprasza, że tak robił bo bał się o dzieci. Nie chciał mnie skrzywdzić i chce wszystko odbudować... Ze tylko kilka razy z nią spał. A ja nie umiem się z tym pogodzić, nie umiem zrozumieć...
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.