Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak rozmawiać z toksyczną matką o wyprowadzce do partnera? Porady dla dorosłych dzieci

Mam 45 lat całe życie żadne związki z mężczyznami mi się nie udawały ale ktoś się znalazł. Matka przyzwyczaiła się ż mieszkam pod jej kloszem zawsze i będzie to bardzo trudne jej to powiedzieć że chcę mieszkać z partnerem życia. Oczywiście jestem dojrzałą dorosłą świadomą kobietą ale moja matka jest toksyczna i wszystko krytykuje a jak się nie zgodzić to jest terror w domyśle. Nie wiem jak się z tym bez wojny uporać. Proszę o wskazówki. Z Poważaniem.
User Forum

Anonimowa

6 miesięcy temu
Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

Wspieram Cię w tej decyzji – jesteś dorosłą, dojrzałą kobietą i masz pełne prawo do wyboru, jak i z kim chcesz żyć. Często wydaje się, że trzeba przygotować się do „wojny” z rodzicem, ale wcale nie musisz z matką walczyć. Możesz po prostu podjąć decyzję i wziąć za nią odpowiedzialność, a to, że jej się to nie spodoba, należy już do niej – to jej doświadczenie. W takich sytuacjach ważne jest zachowanie spokoju i jasne rozdzielenie odpowiedzialności: matka odpowiada za swoje emocje, Ty odpowiadasz za swoje życie. Dobrze jest pamiętać, że nie zawsze musimy tłumaczyć swoje decyzje osobom, które ich nie akceptują, nawet jeśli to nasi rodzice. To część Twojej niezależności, do której masz pełne prawo. A jeśli będzie Ci bardzo trudno, warto rozważyć wsparcie psychoterapeutyczne, które pomaga przejść ten proces spokojniej i pewniej.

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

rozumiem, że stoi Pani przed bardzo trudną sytuacją. Jednocześnie jest Pani dorosłą kobietą i ma pełne prawo do decydowania o swoim życiu i szczęściu. Warto podejść do rozmowy z mamą asertywnie, wyrażając swoje potrzeby i ustalając granice, jednak bez wchodzenia w kłótnie i tłumaczenie się. Niezależnie od reakcji mamy, proszę być konsekwentną w swoich działaniach i pamiętać, że ma Pani prawo do własnego, szczęśliwego życia z partnerem.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

6 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry, 
To, co Pani opisuje, to trudna sytuacja emocjonalna, w której potrzeba samodzielności zderza się z toksycznym przywiązaniem. Ma Pani pełne prawo do życia na własnych zasadach jako dorosła, świadoma kobieta.
 

Aby uniknąć „wojny”, warto przygotować się na rozmowę spokojnie i stanowczo:

- Nie prosić o zgodę, lecz poinformować o decyzji.

- Użyć prostych, jasnych komunikatów: „Zdecydowałam, że chcę zamieszkać z partnerem. To dla mnie ważne.”

- Nie wdawać się w dyskusje pełne emocji. Zamiast tłumaczyć się, warto powtarzać: „Rozumiem, że to dla Ciebie trudne, ale to moja decyzja.”

- Zadbać o wsparcie emocjonalne. Rozmowa z psychologiem może pomóc wzmocnić granice i przygotować się na reakcję matki.
 

To nie będzie łatwe, ale to krok w stronę życia, które Pani wybiera - nie tego, które zostało narzucone.

Trzymam kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

6 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy powinienem walczyć o nią do końca, aż mi powie, że to koniec?
Dzień dobry Mam pewien problem, byłem ze swoją było dziewczyna przez 2 lata, zostaliśmy w kontakcie, cała nasza znajomość trwa 6 lat. W lutym ona się mnie spytała, czy chce nam dać jeszcze jedną szansę, ja na początku się zgodziłem, ale na drugi dzień zmieniłem zdanie. Dalej utrzymujemy kontakt. Ostatniej niedzieli powiedziała mi, że z kimś zaczęła się spotykać. Bardzo mnie to zabolało i spytałem się jej czy jest szansa, żebyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę? Ona mi powiedziała, że nie jest pewna tego chłopaka i on jest trochę dziwny, I że boi się, że jak da nam drugą szansę to ja znowu zmienie zdanie. Wiem, że moje zachowanie było karygodne, ale niechce jej stracić beż walki. W ta środę mieliśmy iść na tenis, ale musiała odmówić, bo zrobiło się miejsce u kosmetyczki, czy powinienem ja zaprosić w ten piątek do kina? nie chce się jej narzucać, ale też chcę pokazać, że o niej myślę. Czy powinienem walczyć o nią do końca, aż mi powie, że to koniec? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.
Czy jestem osobą na otarcie łez partnera? Czy podtrzymuje działalność dla kontaktu z inną kobietą?
Weszłam w związek nie znając pełnej prawdy o moim partnerze Przez pierwsze 3 miesiące naszej znajomości udawał, że jest ponad rok od rozstania , raz niechcący powiedział prawdziwą datę, ale twierdząc, że dotyczyła Pani G. Że był to związek, z którego długi chciał się wyplątać, a nie mógł, ponieważ nie był w stanie żadnymi sposobami wyprowadzić tej kobiety z domu, czyli związek, który nie był relacją dużo dużo wcześniej i który zakończył on . Każde pytanie o jego przeszłość kończyło się kłótnią i wmawianiem mi, że pytam, bo szukam „brudów” a były to pytania wydaje mi się standardowe, jakie zadaje każdy na początku relacji, żeby lepiej poznać i zrozumieć drugą osobę . Byliśmy związkiem na odległość i poznaliśmy się przez internet. W rozmowach odnośnie doświadczeń w tego typu relacjach, które zadawał nawet sam, twierdził, że miał jeden związek na odległość dawno dawno temu i związek ten się rozpadł po 4 latach z uwagi na to, że partnerka chciała mieć dzieci, a on nie, o czym niezbyt ją poinformował wcześniej. On dzieci miał z poprzedniego związku, warto nadmienić, że kobieta, która chciała dzieci poznała go i rozpoczęli relacje, kiedy ten poprzedni jeszcze trwał. Jeśli chodzi o internet - mówił, że z dwa razy się z kimś spotkał, ale beznadzieja. Finalnie te kłótnie, te reakcje na jakiekolwiek pytania sprawiły, że chciałam się wycofać. Zebrał się w sobie, zadzwonił, opowiedział „wszystko” twierdząc, że jestem taka ważna, że on wszystko powie, żeby mnie nie stracić , opowiedział niby o każdej , opowiedział jak zraniła go miłość w młodości i że od tamtego czasu nikogo nie kochał, że jestem pierwsza. Po jakimś czasie dalej widząc, że jest źle chciałam ta relacje zakończyć , on to widział mój dystans, chłód i wtedy zebrał się na odwagę - wolny był krótko bardzo bardzo krótko , był w 3 letnim związku na odległość z moją rówieśniczka (duża różnica wieku) związek zakończyła ona, on nawet niby nie wie dlaczego , była pierwszą kobietą, przy której się przełamał , zależało mu, była taka i taka i taka (same superlatywy) w czasie trwania związku kupił lokal w jej mieście, w którym ona prowadzi biznes (to też była tajemnica) do dziś przelewa mu pieniądze. Chciałam odejść , on wie, że w przeszłości zazwyczaj trafiałam na okaleczonych facetów świeżo po związkach i nie chciałam być nigdy więcej ratownikiem i pocieszeniem. Rozpadłam się totalnie. Ale to tak totalnie , po moich związkach pare lat byłam zamknięta, nawet nie próbowałam, nie chciałam znowu przerabiać takiej historii , dużo czasu spędzonego u psychologa , samorozwój , pracoholizm depresja - do tego mnie doprowadziły i przysięgałam sobie nigdy więcej I po latach terapii, kiedy się odważyłam raka bomba - znowu to samo tylko na nieświadomie tu ktoś ukrywał kosztem nerwów i kłótni inna kobietę. Obiecał, że pójdzie na terapie - jeśli wyjdzie narcyzm, sam mnie zostawi ,jeśli nie to będzie pracował nad sobą. Obiecał sprzedać lokal, bo widział, że jest to dla mnie nieakceptowalne i mówiłam wprost, że dla mnie to sytuacja nie do przyjęcia. Obiecał ….. zrobił test, z testu wynika, że jest narcystyczny, ale mi wynik przekazano inaczej, to było wszystko w maju. Psychologa znalazł jakoś pare dni temu …. Lokal cisza. Chciałam rozstać się w czerwcu na koniec jakoś. Po paru dniach kłótni, mojego płaczu, odchodzenia od zmysłów, gdzie widział jak bardzo czuje się gorsza od tej kobiety, jak uważam, że jestem zabawką, jak bardzo mnie to boli. Kaja się, przeprasza mówi, że rozumie, że on pozbędzie się tego lokalu. Tylko zamiaru takiego nie ma. Teraz słyszę, że czy ja nie widzę jak on się stara , że ten lokal powstał w przeszłości, że to dobry interes, że on przecież z nią nie rozmawia i ze to ze mną coś nie tak, że to mi się uroiło, że on ją chroni. A w moim odczuciu ten lokal to pretekst, żeby ona nie zniknęła , to jak czekanie, że ona kiedyś po coś przyjdzie. Pytanie brzmi czy to chore, że chciałabym, żeby on go sprzedał ? Nadmienię, że nawet jeśli były wizje sprzedania to albo znajomemu jako gotowy biznes z ta kobietą w pakiecie albo jej i to jest wersja numer jeden i w ogóle jakby niebrane jest pod uwagę, żeby go normalnie w biurze wystawić i niech się dzieje co chce, taka jakby protekcja nad nią. Natomiast finalnie są obietnice i odwlekanie i oczekiwanie, że ja to zrozumiem . Czy to normalne, że biorąc pod uwagę moje doświadczenia uważam, że jestem zabawką na otarcie łez i ze nie jest to dla mnie zdrowa sytuacja, że mój partner widzi jaki sprawia mi to ból, a nadal lokal jest dla niego ważniejszy ? Nadmienię, że jest to osoba dobrze zarabiająca. Czy to nienormalne, że uważam, że jego emocjonalnie nadal z nią coś łączy i lokal to pretekst ?
Jak dotrzeć lub rozmawiać z osobą, która przy każdej kłótni odwraca kota ogonem?
Jak dotrzeć lub rozmawiać z osobą, która przy każdej kłótni odwraca kota ogonem,mimo wyrażania swoich potrzeb wprost ignoruje to i mimo komunikatów z mojej strony iż robi mi czymś przykrość nic sobie z tego nie robi?
Jak sprawić, by były partner znów mnie pokochał?
Jak sprawić, by były partner znów mnie pokochał? Zraniłam go bardzo, do tego stopnia, że zrezygnował z bycia ze mną w związku, uważając mnie za toksyczną. Wciąż mamy kontakt, ale nie chce rozmawiać o „nas”. Spotykamy się co jakiś czas i twierdzi, że miłość może wrócić jeśli zobaczy moją zmianę. Ale co jeśli to nie wystarczy? Co mogę zrobić, żeby do mnie wrócił? Żeby znów mnie pokochał. Jest jakaś szansa, że skoro piszemy, rozmawiamy i czasem się spotykamy, to wrócimy do siebie? Mimo że teraz nie chce o tym rozmawiać.
Jak zerwać toksyczną relację z koleżanką bez konfrontacji?

Witam. Mam problem z koleżanką. Chciałabym urwać z nią kontakt, gdyż męczy mnie bardzo jej ciągle narzekanie i szukanie problemów. Uważa się, ze ona jest dobra dla wszystkich, tylko inni są źli. Szala goryczy się przelała, gdy się dowiedziałam od męża, że do niego pisała i dzwoniła, narzekając na mnie, ze nie mam dla niej czasu, ze ona ma więcej obowiązków a ma czas na wszystko. Napisałam jej, ze nie chce, na razie z nikim utrzymywać kontaktu, to zaczęła pisać, że ona miała zawsze czas dla mnie i co się ze mną dzieje. I nie wiem, czy jej powiedzieć o tym, ze wiem o wszystkim, ze pisała do męża czy w jakiś inny sposób urwać kontakt. Proszę o poradę, bardzo mnie to męczy i nie wiem, jak sobie z tym poradzić.

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.