Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kryzys małżeński po trójkącie - czy to zdrada emocjonalna?

Mam poważny kryzys w swoim małżeństwie, w którym jestem od 2011 roku. Dotychczas nigdy nic takiego się nie wydarzyło, uchodziliśmy z żoną za zgodne i dobrane małżeństwo. Pod koniec ubiegłego roku poczuliśmy się zbyt pewnie I zaczęliśmy eksperymentować w sferze intymnej. Otworzyliśmy się i zaprosiliśmy drugiego mężczyznę do trójkąta. Samo spotkanie było satysfakcjonujące, problemy pojawiły się dwa dni po spotkaniu. Mieliśmy utworzoną grupę na WhatsApp gdzie ze sobą rozmawialiśmy we trójkę. Problem pojawił się kiedy żona i kolega zaczęli dość intensywnie wspominać wspólny wieczór, poczułem się tym dotknięty i napisałem że to już było, nie ma sensu o tym rozmawiać. Wylogowałem się z grupy, powiedziałem żonie że nie ma się angażować bo miało być to jednorazowe spotkanie bez nawiązywania dalszej relacji. Dwa tygodnie później odkryłem że żona pisała z tym samym kolegą w godzinach nocnych, w naszym wspólnym łóżku gdzie spałem na tematy ogólne ale mocno podkręcone erotycznie. Zrobiłem żonie awanturę, powiedziałem że to co robi nosi znamiona zdrady emocjonalnej, powiedziałem jej że mnie to rani, że nie jest to normalna relacja jak ona twierdzi i nie podoba mi się sposób w jaki jej broni. Spokój trwał 3 tygodnie. W 1 dniu majówki, spędziliśmy z żoną fantastyczny dzień, co będziemy robili w kolejnych dwóch dniach. Wieczorem usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy coś oglądać, normalnie rozmawialiśmy. Około 22 uprawialiśmy seks po czym zasnąłem. Rano zorientowałem się że w czasie kiedy spędzaliśmy razem wieczór ona już pisała z nim.Zrobiła sobie przerwę na mnie, po czym znowu, leżąc obok mnie pisała sobie do 2:00 w nocy co takiego się u nich dzieje. Wysłała mu też swoje nagie zdjęcie. Rano zagroziłem żonie rozwodem, powiedziałem że ma spotkać się z psychologiem albo się rozwodzimy. Cały dzień miałem struty. Mijaliśmy się bez słów, wyprowadziłem się z sypialni, pierwszy raz płakałem jak bóbr, nie mogłem się uspokoić. Zaczynam wariować, czy to ze mną jest coś nie tak czy z nią?
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Pana uczucia w tej sytuacji są całkowicie zrozumiałe. Problem polega nie na samym trójkącie, tylko na tym, że ustaliliście pewne granice, a żona zaczęła je przekraczać mimo świadomości, że Pana to rani. Pisanie po nocach, ukrywanie kontaktu czy wysyłanie nagich zdjęć może oczywiście budzić poczucie zdrady emocjonalnej i utraty bezpieczeństwa w relacji. To nie wygląda na „wariowanie” z Pana strony, tylko reakcję na sytuację, w której poczuł się Pan odsunięty i nieważny. Warto też zauważyć, że takie eksperymenty uruchamiają czasem emocje, które trudno było wcześniej przewidzieć: zazdrość, lęk, fascynację czy potrzebę potwierdzenia swojej atrakcyjności. Najważniejsza wydaje się być teraz szczera rozmowa o tym, czy oboje nadal chcecie ratować tę relację i jakie granice mają w niej obowiązywać. Dobrze, że pojawił się temat terapii (pomocna mogłaby tu być terapia par), bo bez odbudowania zaufania trudno będzie odzyskać Panu spokój.

Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Nie wygląda na to, że „wariuje Pan” albo że problem jest tylko w Pana zazdrości. Z opisu wynika, że umówiliście się Państwo na jednorazowe doświadczenie, a potem żona zaczęła rozwijać kontakt z tym mężczyzną poza ustaleniami, po kryjomu, nocą, w łóżku obok Pana, z treściami erotycznymi i wysyłaniem nagiego zdjęcia. To jest przekroczenie granic, nawet jeśli sam trójkąt był wcześniej za zgodą.

 

W takich sytuacjach najczęściej nie rani sam fakt eksperymentu, tylko złamanie zaufania po nim. Jeżeli coś miało być wspólnym doświadczeniem, a potem jedna osoba zaczyna budować osobną, ukrytą relację z uczestnikiem tego doświadczenia, druga osoba ma prawo czuć się zdradzona, upokorzona, zraniona i oszukana. Pana reakcja emocjonalna jest zrozumiała.

 

Nie chodzi też o to, czy żona „ma prawo z kimś pisać”. Oczywiście każdy dorosły ma prawo do kontaktów z innymi ludźmi. Ale w małżeństwie ważne są granice, lojalność i szacunek dla tego, co rani drugą osobę. Skoro Pan jasno powiedział, że ten kontakt przekracza Pana granice, a ona mimo to kontynuowała go po kryjomu i erotycznie, to nie jest drobne nieporozumienie.

 

Na tym etapie najważniejsze byłoby zatrzymanie eskalacji. Nie prowadzić rozmów w awanturze, nie podejmować decyzji w największym wzburzeniu, ale też nie udawać, że nic się nie stało. Potrzebna jest bardzo konkretna rozmowa: czy żona chce odbudowywać małżeństwo, czy jest gotowa całkowicie zakończyć ten kontakt, czy rozumie, że naruszyła zaufanie, i czy jest gotowa pójść na terapię par lub przynajmniej wspólną konsultację.

Sama terapia żony może nie wystarczyć, bo problem dotyczy teraz Waszej relacji, granic, zaufania i tego, co każde z Was rozumie przez lojalność. Terapia par byłaby tu bardzo wskazana, ale tylko wtedy, jeśli żona realnie uzna, że coś przekroczyła. Jeśli będzie utrzymywać, że „nic się nie stało”, a Pan „przesadza”, to trudno będzie cokolwiek naprawiać.

 

Warto też nazwać jedną rzecz: eksperymenty seksualne w stałym związku wymagają bardzo jasnych zasad i dużego bezpieczeństwa emocjonalnego. To nie jest dowód na to, że takie doświadczenia zawsze niszczą relacje, ale jeśli po nich pojawia się ukrywanie, osobny kontakt, nocne pisanie i erotyczne zdjęcia, to związek wchodzi w bardzo ryzykowny obszar.

 

Moim zdaniem ma Pan prawo postawić granicę: „Nie zgadzam się na dalszy kontakt erotyczny lub prywatny z tym mężczyzną. Jeśli mamy ratować małżeństwo, potrzebuję pełnej jasności, zakończenia tej relacji i pracy nad odbudową zaufania”. To nie jest kontrolowanie partnerki, tylko określenie warunków, w których Pan jest w stanie dalej być w tej relacji.

 

Proszę też zadbać o siebie. To, że Pan płakał i nie mógł się uspokoić, pokazuje, jak silnie to Pana uderzyło. Warto porozmawiać z psychologiem także samemu, niezależnie od tego, co zrobi żona. Nie po to, żeby ktoś Panu powiedział, czy ma się Pan rozwieść, tylko żeby pomógł Panu przejść przez szok, złość, upokorzenie i chaos decyzyjny.

 

Nie musi Pan dziś rozstrzygać całego małżeństwa. Ale ma Pan prawo oczekiwać uczciwości, zatrzymania kontaktu, odpowiedzialności po stronie żony i realnej pracy nad tym, co zostało naruszone. Dobre małżeństwo nie polega na tym, że jedna osoba zaciska zęby, kiedy druga przekracza ustalone granice.

 

Serdeczności
Łukasz Dyłka, psycholog, pedagog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry,

Z Panem jest wszystko w porządku – Pana reakcja to naturalny skutek głębokiego zranienia, zawiedzionego zaufania i brutalnego przekroczenia ustalonych granic. Eksperyment miał być jednorazowy, tymczasem zachowanie żony – potajemne nocne flirtowanie, wysyłanie nagich zdjęć i robienie „przerwy na seks z Panem” – to ewidentna zdrada emocjonalna i nieliczenie się z Pana uczuciami. Żona prawdopodobnie zatraciła się w silnych, nowych bodźcach i wypiera fakt, jak potworną destrukcję sieje w Waszym małżeństwie. Pana decyzja o postawieniu twardego ultimatum – natychmiastowe odcięcie tamtego mężczyzny oraz podjęcie terapii małżeńskiej – to jedyna słuszna i męska droga, jeśli ten związek ma mieć jeszcze jakąkolwiek przyszłość. Nie daje Pan sobie wmówić, że to Pan przesadza; ma Pan pełne prawo czuć ogromny ból i złość, bo to żona złamała zasady i Pańską lojalność.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Kamil Sułkowski

Kamil Sułkowski

To, co Pan przeżywa, jest naturalną reakcją na naruszenie poczucia bezpieczeństwa i granic w relacji. Problem nie dotyczy już samego eksperymentu seksualnego, ale tego, że po wyrażeniu przez Pana bólu i sprzeciwu kontakt żony z tym mężczyzną nadal się pogłębiał i zaczął mieć wymiar emocjonalno-erotyczny.

Nie świadczy to o tym, że „wariuje Pan” lub że jest z Panem coś nie tak. Reaguje Pan na sytuację, która uruchomiła lęk, poczucie odrzucenia i utraty zaufania. Płacz, silne emocje czy wycofanie są typowymi reakcjami kryzysowymi.

Najważniejsze teraz to nie podejmować decyzji wyłącznie pod wpływem emocji, ale zadbać o rozmowę, jasne granice i profesjonalne wsparcie. Terapia par może pomóc ocenić, czy oboje chcecie odbudować zaufanie i relację.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  To, co Pan opisuje, wygląda przede wszystkim na realne naruszenie granic i zaufania, a nie na to, że „wariuje”. Pana emocje - ból, złość, płacz, poczucie zagrożenia są w takiej sytuacji zrozumiałą reakcją na to, co dla wielu osób byłoby zdradą emocjonalną lub przynajmniej bardzo poważnym przekroczeniem granic.

Wasz układ po trójkącie najwyraźniej nie miał jasno domkniętych zasad, a potem pojawiło się coś, co dla Pana  było już nie do przyjęcia.  Nocne, seksualnie podkręcone rozmowy, pisanie obok Pana i wysłanie nagiego zdjęcia. Takie zachowania mieszczą się w obszarze opisywanym jako sygnały zdrady emocjonalnej lub budowania intymnej relacji poza związkiem. Nie wygląda na to, żeby „coś było z Panem nie tak” w sensie psychologicznym. Bardziej wygląda to na to, że granice zostały przekroczone, a Pan próbujesz jednocześnie chronić małżeństwo i poradzić sobie z szokiem po utracie poczucia bezpieczeństwa. Silny kryzys małżeński często powoduje znaczący dyskomfort psychiczny u jednej ze stron, a to jest powód, by szukać pomocy, nie powód do wstydu.

Najpilniejsze jest nie to, kto „ma rację”, tylko czy partnerka uznaje Pana granice i czy jest gotowa je respektować. Jeśli ona nadal broni tej relacji jako „normalnej”, mimo że Pan jasno mówisz, że Cię rani, to problemem staje się nie sam kontakt, ale brak wspólnej zgody co do zasad małżeństwa. W kryzysie kluczowe jest najpierw nazwać przyczynę problemu, a dopiero potem próbować go naprawiać.

Nie powinno się teraz ostatecznych decyzji w największym napięciu, jeśli czuje Pan, że jest na granicy. Warto postawić bardzo jasną granicę. Brak kontaktu z tym mężczyzną, brak erotycznej wymiany, pełna przejrzystość przez jakiś czas. Należy zaproponować pilną terapię par albo choćby konsultację indywidualną dla Was obojga.

Jeśli ona odmawia, bagatelizuje sprawę albo dalej ukrywa kontakt, należy to potraktować to jako bardzo poważny sygnał o stanie relacji.

To nie musi znaczyć, że jest Pan zły albo przewrażliwiony. Bardziej wygląda to na sytuację, w której Pana zgoda na eksperyment została przekroczona, a żona weszła w relację, którą Pan odbiera jako zdradę.

 

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo bolesne doświadczenie przekroczenia granic i utraty poczucia bezpieczeństwa w relacji. I myślę, że ważne jest, żeby to jasno powiedzieć - Pana reakcja nie wygląda na „wariowanie”. Raczej na próbę poradzenia sobie z sytuacją, która bardzo mocno naruszyła zaufanie i poczucie wyjątkowości w związku.

Mam też poczucie, że sam trójkąt nie musiał być problemem samym w sobie. Bardziej to, co wydarzyło się później - kiedy pojawiła się relacja, która zaczęła żyć poza wspólnymi ustaleniami i poza granicami, które były dla Pana ważne. I wygląda na to, że próbował Pan o tych granicach mówić, ale coś po stronie żony nadal szło w stronę tej relacji.

To, co szczególnie porusza w tym opisie, to chyba momenty, w których był Pan obok - wspólny wieczór, seks, bliskość – a równolegle trwało już emocjonalne zaangażowanie gdzie indziej. To bardzo mocno uderza w poczucie bycia ważnym i widzianym w relacji.

Jednocześnie mam wrażenie, że obok złości i bólu pojawia się też pytanie: co właściwie wydarzyło się między Państwem wcześniej? Co sprawiło, że zaczęliście szukać czegoś nowego w sferze erotycznej? Czego wtedy brakowało, czego potrzebowaliście, co chcieliście odzyskać albo poczuć na nowo?

Bo czasem takie sytuacje nie zaczynają się od samego „trójkąta”, tylko od czegoś, co już wcześniej stopniowo oddalało partnerów od siebie – nawet jeśli na zewnątrz wszystko wyglądało dobrze.

Mam też poczucie, że bardzo ważna byłaby teraz spokojna i szczera rozmowa o potrzebach - nie tylko seksualnych, ale też emocjonalnych. O tym, czego każde z Państwa szuka w relacji, za czym tęskni, czego się boi. I czy nadal chcecie wracać do wartości, które kiedyś Was połączyły.

Bo mam wrażenie, że pod tym wszystkim nadal jest dla Pana bardzo dużo uczuć do żony. Tylko obok pojawiło się też ogromne zranienie.

I myślę, że terapia par mogłaby być tutaj naprawdę pomocna. Nie po to, żeby szukać winnego, ale żeby zobaczyć, co właściwie dzieje się teraz między Państwem i czy jest jeszcze przestrzeń, żeby odbudować bezpieczeństwo, granice i zaufanie.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Sądzę, że w tej historii najważniejsze jest to, że problem nie zaczął się od samego trójkąta, tylko od tego, co wydarzyło się po nim czyli od stopniowego przesuwania granic, mimo że Pan sygnalizował, że to dla Pana raniące.

Uważam, że Pana reakcja nie wygląda na „wariowanie”, tylko na silną, naturalną reakcję na utratę poczucia bezpieczeństwa i zaufania i to, co szczególnie trudne, to sytuacje, w których bliskość w małżeństwie (wspólny czas, seks, codzienność) zaczyna współistnieć z równoległą, ukrytą relacją emocjonalno-erotyczną z kimś trzecim a to bardzo mocno uderza w poczucie bycia ważnym i wybranym. Według mojej opinii istotne jest pytanie nie dotyczy już samego „czy to zdrada”, tylko: czy oboje uznajecie granice w relacji i czy jesteście w stanie je respektować w praktyce, a nie tylko w deklaracjach, bez tego trudno będzie odbudować zaufanie. Wydaje się też ważne, żeby nie podejmować decyzji wyłącznie w szczycie emocji, ale jednocześnie nie minimalizować tego, co się wydarzyło. Teraz potrzebna jest jasność: czy ten kontakt zostaje całkowicie zakończony, oraz czy oboje jesteście gotowi na pracę nad odbudową relacji (najlepiej w terapii par).Pana reakcja emocjonalna nie jest „przesadą”, tylko sygnałem przeciążenia psychicznego po doświadczeniu, które naruszyło fundament bezpieczeństwa w związku, to to widzę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Materiały wspierające

Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Dlugotrwale objawy depresji i natretne mysli samobojcze - do kogo sie zglosic: psycholog, psychoterapeuta czy psychiatra?
Jakiej pomocy szukać? Od 7 lat mam chyba wszystkie symptomy związane z depresją. Mam też czasami problem z bardzo natrętnymi myślami samobójczymi - słysze je 24h/7, są one jakby moją reakcją na każdy bodziec, sytuację lub inna myśl. Zdarza mi się nie móc myśleć na inne tematy bo słysze tylko te myśli samobójcze. Nie jestem osobą w kryzysie, nie planuje samobójstwa, te myśli są bardziej jakby pasywne? Są poprostu i są ciągle i obniżają mi drastycznie samopoczucie. Niedawno skończyłam 19 lat i mam teraz możliwość sięgnąć po pomoc tylko nie jestem pewna po jaką. Czy się zapisać do psychoterapeuty czy do psychologa? Czy do psychiatry też? Czy powinnam na jakiś specyficzny nurt terapii się zdecydować? Jaki nurt byłby najlepszy dla osoby, która przez te 7 lat miała bardzo dużo wolnego czasu i przemyślała już jak te myśli samobójcze odnoszą się do rzeczy z przeszłości? Znam już na pamięć jak np. moje problemy z poczuciem wartości wiążą się z sytuacjami z dzieciństwa. Jestem bardzo dobra w zauważaniu i rozumieniu różnych schematów zachowań w których tkwie, ale mam okropny problem z zmienieniem ich.
Wątpliwości i niepewność w związku po odkryciu zainteresowań żony kolegą z pracy
Witam jakiś czas temu na gorąco zadawalem pytanie na temat mojego związku ale dużo się zmieniło więc chciałbym dowiedzieć się co dokładnie teraz czuję . Tydzień temu w rozmowie z żoną wszedl temat jakie osoby nam sie podobają w pracy ja powiedziałem odrazu o takiej osobie który była kiedyś i opisałem moje uczucia zapytałem o to samo żonę która szybko opowiedziała o innym koledze z pracy z kiedyś. Zapytałem się czy jest ktoś inny jeszcze obecnie ona starała się unikać odpowiedzi ale pod moim naciskiem ugięła się i powiedziała że podoba się jej jeden kolega z pracy od półtorej roku ale jakoś sobie radzi z tym opisała te uczucie że denerwuje się jak on obok niej przechodzi rozprasza ją ale już jest lepiej i jakoś sobie z tym radzi zaniepokoiły mnie dwa fakty to że żona powiedziała sobie że z tym sobie jakoś radzi i starała mi się o tym powiedzic od półtora roku oraz po drugie że po tak długim okresie 2 tygodnie temu sama dodała go do znajomych żeby zobaczyć jego zdjęcia z ciekawości jak przyznała. Po rozmowie zrobiło mi się bardzo przykro nie mogę funkcjonować od tygodnia. Z jej strony co powiedziała żeby to wszystko wyjaśnić to to że dodała tą osobę z ciekawości zastanawiała się nad tym godzinę czy dobrze robi nie miała zamiaru się z nim kontaktować w jakikolwiek sposób nie rozmawiała z nimi nigdy w pracy mi opisała to że ma takie leki z dzieciństwa w stosunku do mężczyzn stresuje się przy nich szczególnie przy takim który jej się podoba bardzo się ona przejmuje jak wchodzimy na tą rozmowę o tej sytuacji a też nie chciała mi o tym powiedzieć przez tak długi czas bo myślała że się zdenerwuje a kocha mnie i zależy jej na nas w naszych strefach intymnych nic nie wygasło na codzień też nic się nie zmieniło. Co mam zrobić odpuścić temat skupić się na tym co teraz nie chce czuć do niej żadnego żalu a ona go we mnie widzi nie wiem czy to jest złe co zrobiła czy to też moja wina może nie powinienem wchodzić na ten temat jeżeli mówiła że wszystko jest pod kontrolą i stara się dystansować do takich rzeczy a maksymalne zbliżenie do tej osoby to to że może jedynie zobaczyć jej zdjęcia nie chce jej zadręczać rozgrzebywać tematu jak mam sam ze swoimi myślami sobie poradzić dziś nie chciałem jej już zadręczać i powiedziałem jej że nie mam żalu już ale jednak coś w środku czuję taki strach że coś ukrywała że ktoś się jej spodobał ale czy faktycznie to dobre może nie powinienem być tak zaborczy i dać jej przestrzeń myślową i nie wypytywać się o takie rzeczy w przyszłości. Mówi że mnie kocha mamy plany dzieci nasza miłość w łóżku jest na najlepszym poziomie od lat.
Po 30. roku zycia nie moge stworzyc zwiazku: czy kurs tanca dla singli pomoze po nieudanych randkach z aplikacji?
Dzień dobry, mam pytanie - mając zdecydowanie ponad 30 lat, nie udało mi się stworzyć (poza chwilowymi) żadnego rokującego związku z kobietami. Ostatnio korzystałem przez kilka lat z internetowych aplikacji, portali ale albo ich specyfika jest nietypowa albo co u mnie jest nie tak, bo wiele randek, a w zasadzie większość kończyła się na jednym spotkaniu (kawa, spacer, wyjście, kręgle). Przyszedł mi do głowy pomysł z kursem tańca dla singli jako opcji poznawania się na żywo, tylko zastanawiam się czy może to nie jest efekt pierwszego wrażenia, czy kurs tańca coś zmieni poza fajną zabawą i opcją poznania technik tanecznych. Jeśli aplikacje randkowe spowodowały że do spotkań na żywo dochodziło a potem na żywo było źle, to kurs tańca od razu przenosi do realizacji na żywo, więc efekt może być podobny. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, dlaczego wszystkie randki z internetu kończyły się na pierwszej i ostatniej. I bije się z myślami czy inne opcje nie będą podobne.
Jak radzić sobie z ciągłymi niepowodzeniami w relacjach i karierze?
Dzień dobry, Jak sobie radzić z sytuacją, gdzie postanowiłeś sobie kilka celów w życiu, m.in. znalezienie drugiej połowy czy zmianę pracy i odnosisz na tym polu porażki. Poznajesz dziewczynę o wspólnych zainteresowaniach, która z Tobą się cztery miesiące spotyka. Daje sygnały, że jest zainteresowana, całuje się z Tobą, wysyła serca ...i stwierdza, po czterech miesiącach, że "to nie to". Jak podejść do sytuacji, gdzie starasz się o pracę na pewnym stanowisku. Znajomi ci mówią, i sam wiesz to, że masz odpowiednie kwalifikacje na to stanowisko, a ta dziedzina jest Twoją pasją. Po czym dowiadujesz się, że przyjęli na to miejsce osobę, znajomą dyrektora, która nie ma o tym pojęcia. Chcesz wydać książkę o znanej osobie, a ta nie pozwala Ci napisać niewygodnej prawdy. Jak sobie radzić z sytuacjami, kiedy wiesz, że na coś zasługujesz, na coś cię stać, a ciągle zderzasz się, ze ścianą. Ile można ponosić wkoło porażek, kiedy świat nie chce ci dać tego co pragniesz.
Niska samoocena przez łysienie. Boję się, że nie znajdę partnerki.
Jak nie martwić się tym, że przez wyłysienie przestałem podobać się kobietom i przez brak atrakcyjności (jak to kobiety mówią, masz za duże deficyty, więc wizualnie mi się nie podobasz) nie będę miał partnerki a zatem i między innymi sexu. No i co zrobić, by z tego powodu nie urodził się kompleks?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.