Monika Włodarkiewicz
Opisuje Pan głęboki kryzys w relacji, który wpływa na Pana zdrowie psychiczne i poczucie własnej wartości. Samotność, brak wsparcia i poczucie, że nie ma Pan kontroli nad własnym życiem, mogą być bardzo obciążające. Myślę, że ważny w tej sytuacji jest fakt, że dostrzega Pan powagę sytuacji. Drugie dziecko raczej pogłębi, niż rozwiąże trudności, z którymi się Pan mierzy. Pisze Pan, że podejmuje Pan rozmowę z żoną, ale czy ona zna powagę sytuacji? Z tego, co czytam, żona może nie być świadoma głębokości kryzysu, przez który przechodzicie. Często w takich sytuacjach jedna strona może nie dostrzegać problemu lub nie rozumieć jego skali. Może to wynikać z różnych powodów, takich jak różnice w postrzeganiu sytuacji, brak umiejętności komunikacyjnych czy unikanie konfrontacji z trudnymi tematami.
Terapia par pomaga w poprawie komunikacji, zrozumieniu potrzeb obu stron oraz w znalezieniu rozwiązań trudnych sytuacji. Jeśli żona nie jest gotowa na terapię, warto rozważyć rozpoczęcie jej samodzielnie. Terapia indywidualna jest bardzo skuteczna w takich sytuacjach, może pomóc w lepszym zrozumieniu siebie i swoich reakcji, co może pozytywnie wpłynąć na relację.
W wielu sytuacjach, gdy współmałżonek nie jest gotowy na terapię par terapia indywidualna to jedyny sposób na wyjście z trudnej sytuacji. Nie zawsze w tym samym czasie jesteśmy gotowi mierzyć się z trudnymi tematami. Często pojawia się wtedy myślenie: „jeśli on/ona nie chce iść na terapie, ja też nie pójdę”. Jest to zwykle obrona przed tym, aby się zmierzyć z tym, co mnie spotkało i co trudne we mnie. Pytanie, czy ma Pan możliwość i gotowość zająć się sobą w taki sposób?















