Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak rozmawiać z żoną gdy czuję się samotny i przytłoczony w małżeństwie?

Jestem wykończony psychicznie moim małżeństwem. Mam żonę i 4-letnią córkę, od paru lat moje małżeństwo wygląda jak życie ze współlokatorem. Żona każdą próbę rozmowy odbiera jak o atak, nie próbuje nawet zrozumieć tego, co do niej mówię, tylko od razu odwraca kota ogonem i atakuje mnie w stylu „a Ty to, a Ty tamto” nie słuchając w ogóle, co ja do niej mówię. Proponowałem kilkukrotnie wyjście na terapię rodzinną, ale nie jest zainteresowana. Sama poucza swoje koleżanki w sprawach rodzinnych, nie widząc swoich problemów. Nie mam pojęcia jak już z nią rozmawiać, dzielimy się obowiązkami w rozsądny sposób i tu nie mamy zastrzeżeń, chyba, że dochodzi do kłótni to wtedy często słyszę, że wszystko musi robić sama (nie musi i nie robi). Problem w tych obowiązkach jest też taki, że co chwilę mnie o coś prosi i ja to wykonuję. Niestety, jeśli ja o coś proszę, to na 99% tego nie zrobi, stąd od ponad roku raczej o nic ją już nie proszę, bo nie mogę na niej polegać. Dodatkowo żona jest uzależniona od telefonu, wolne chwile spędza przeglądając Instagram albo inne media, np, jeśli jedziemy gdzieś samochodem to cały czas coś „sprawdza”, podczas kolacji w restauracji coś „sprawdza” itp. Jestem tym już totalnie wykończony, przeprowadziliśmy się na 2 koniec Polski i nie mamy tu znajomych, nie mam nawet za bardzo z kim o tym porozmawiać i nie daję już rady. Zamknąłem się w sobie, zdarzy mi się czasem coś wypić już nawet z poczucia zrezygnowania i takiej wewnętrznej samotności - ani z żoną nie mam relacji, ani przyjaciół. Staram się tego unikać i znalazłem sobie fajne hobby, które daje mi trochę poczucia spokoju, ale wciąż czuję ogromną samotność. Strefa intymna w małżeństwie również nie istnieje, jeśli już do czegoś dochodzi to szybki stosunek w stylu zaspokojenia potrzeby fizjologicznej raz na 2-3 miesiące. Żona nawet od jakiegoś czasu naciska na drugie dziecko a ja, mimo iż chce, to nie chce mieć drugiego, bo czuje, że to małżeństwo niedługo się skończy. Co robić? Przed ślubem było kompletnie inaczej, minęło 6 lat, a ja jestem psychicznym wrakiem człowieka.

Monika Włodarkiewicz

Monika Włodarkiewicz

Opisuje Pan głęboki kryzys w relacji, który wpływa na Pana zdrowie psychiczne i poczucie własnej wartości. Samotność, brak wsparcia i poczucie, że nie ma Pan kontroli nad własnym życiem, mogą być bardzo obciążające. Myślę, że ważny w tej sytuacji jest fakt, że dostrzega Pan powagę sytuacji. Drugie dziecko raczej pogłębi, niż rozwiąże trudności, z którymi się Pan mierzy. Pisze Pan, że podejmuje Pan rozmowę z żoną, ale czy ona zna powagę sytuacji? Z tego, co czytam, żona może nie być świadoma głębokości kryzysu, przez który przechodzicie. Często w takich sytuacjach jedna strona może nie dostrzegać problemu lub nie rozumieć jego skali. Może to wynikać z różnych powodów, takich jak różnice w postrzeganiu sytuacji, brak umiejętności komunikacyjnych czy unikanie konfrontacji z trudnymi tematami.

Terapia par pomaga w poprawie komunikacji, zrozumieniu potrzeb obu stron oraz w znalezieniu rozwiązań trudnych sytuacji. Jeśli żona nie jest gotowa na terapię, warto rozważyć rozpoczęcie jej samodzielnie. Terapia indywidualna jest bardzo skuteczna w takich sytuacjach, może pomóc w lepszym zrozumieniu siebie i swoich reakcji, co może pozytywnie wpłynąć na relację.

W wielu sytuacjach, gdy współmałżonek nie jest gotowy na terapię par terapia indywidualna to jedyny sposób na wyjście z trudnej sytuacji. Nie zawsze w tym samym czasie jesteśmy gotowi mierzyć się z trudnymi tematami. Często pojawia się wtedy myślenie: „jeśli on/ona nie chce iść na terapie, ja też nie pójdę”. Jest to  zwykle obrona przed tym, aby się zmierzyć z tym, co mnie spotkało i co trudne we mnie. Pytanie, czy ma Pan możliwość i gotowość zająć się sobą w taki sposób?

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Piotrze,

 

zdecydowanie planowanie drugiego dziecka w obecnej sytuacji nie jest dobrym rozwiązaniem. Czy rozważałeś separację? Domyślam się, że jesteś już po licznych prośbach, rozmowach, próbach naprawy związku ze znikomym rezultatem. Ta relacja, która jest dla Ciebie obciążająca, pochłania Cię i spycha w dół. Zatracasz siebie, radość z życia i wiarę w lepszą przyszłość.  Aby budować dobrą relację, potrzebne jest zaangażowanie z obydwóch stron. W tym momencie, zamiast myśleć o Waszym małżeństwie (a to robisz od wielu lat) pomyśl o sobie. Zadaj sobie parę pytań: co dobrego przynosi mi ten związek? Co złego przynosi mi ten związek? Czy jestem jeszcze tym Piotrkiem, który był parę lat temu?

Sugeruję, abyś pomyślał o wsparciu psychologicznym dla siebie w postaci konsultacji z psychologiem (jest możliwość online i stacjonarnie), choćby w celu wygadania się, poczucia ulgi czy zbudowania na nowo Twojej wartości jako wartości nie tylko mężczyzny, ale też człowieka. Zasługujesz na szacunek, nie daj sobie odebrać własnej godności.

 

Ściskam serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Dziękujemy, że podzieliłeś się swoją historią. To, co opisujesz, brzmi jak niezwykle trudna i obciążająca sytuacja, a uczucie samotności, frustracji i psychicznego wyczerpania jest całkowicie zrozumiałe. Z perspektywy psychologicznej, brak komunikacji, wzajemnego zrozumienia i bliskości w małżeństwie może prowadzić do poczucia odizolowania i erozji relacji. To naturalne, że czujesz się zagubiony, gdy Twoje próby rozmowy spotykają się z obronnością, a potrzeby emocjonalne i intymne pozostają niezaspokojone.


Twoja sytuacja pokazuje, jak ważne jest, byś zadbał o siebie. Hobby, które znalazłeś, to świetny krok – daje Ci chwilę oddechu i przestrzeń na własne myśli. Unikanie nadmiernego picia to też mądra decyzja, bo alkohol może tymczasowo tłumić emocje, ale na dłuższą metę pogłębia poczucie osamotnienia. Spróbuj może znaleźć dodatkowe sposoby na budowanie wsparcia – może to być kontakt z rodziną, dołączenie do lokalnej grupy związanej z Twoim hobby lub rozmowa z kimś zaufanym, nawet online. Nie musisz być z tym sam.


Komunikacja z żoną jest trudna, ale może warto spróbować jeszcze raz, w spokojnej chwili, powiedzieć, co czujesz, np. „Czuję się samotny i niezrozumiany, gdy nie rozmawiamy o naszych potrzebach. Zależy mi na nas, chciałbym, żebyśmy spróbowali to naprawić”. To nie obwinia, a pokazuje Twoje emocje i otwiera drzwi do dialogu. Jej brak zainteresowania terapią par jest wyzwaniem, ale Ty sam możesz skorzystać z pomocy psychologa. Rozmowa ze specjalistą pomoże Ci uporać się z poczuciem samotności, zrozumieć swoje potrzeby i zdecydować, jak dalej postępować – czy to w kwestii małżeństwa, czy planów na przyszłość, jak temat drugiego dziecka.


Zasługujesz na poczucie bezpieczeństwa, wsparcia i bliskości. 

Życzymy powodzenia,
Zespół Centrum Via Nova

Usunięty Ośrodek

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Piotrze, 

 

Bardzo porusza to, co piszesz. W Twoich słowach słychać zmęczenie, samotność i bezsilność, a jednocześnie widać, że zależy Ci na rodzinie i próbowałeś wiele razy coś naprawić. To naturalne, że przy braku rozmowy, bliskości i wzajemności – człowiek się wycofuje, zamyka, a z czasem traci nadzieję. Brak intymności, chłód emocjonalny i ciągłe niezrozumienie to bardzo wyniszczające doświadczenie, zwłaszcza gdy nie masz z kim tego przegadać.

 

To, co teraz najważniejsze, to zadbać o siebie psychicznie, emocjonalnie – szukając profesjonalnego wsparcia, choćby indywidualnie, skoro żona nie chce iść na terapię. Zasługujesz na relację, w której jesteś widziany, słuchany, ważny. I masz prawo nie zgadzać się na drugie dziecko w sytuacji, która jest tak trudna i niestabilna. 

 

Jeśli czujesz, że jesteś „psychicznym wrakiem”, to sygnał alarmowy – warto się sobą zająć, zanim wyczerpanie odbierze Ci resztki sił. Jesteś ważny. Nie jesteś sam, choć teraz możesz tak się czuć. Pomoc jest możliwa – i od niej warto zacząć.

 

Pozdrawiam Cię,

Justyna Bejmert

Psycholog 

Zobacz podobne

Brak bliskości w małżeństwie - jakie kroki podjąć, gdy rozmowa z partnerem nie pomaga?
Wcześniej opisywałem brak bliskości z strony żony .porozmawiałem z nią jak radzili specjaliści. Nic to nie przyniosło a nawet może pogorszyło. Proponowałem rozmowę z specjalista i zostałem wyśmiany. Zastanawiam sie jakie kroki można podjąć?
Chciałabym być spokojna w związku i czuć się komfortowo, jednak boli mnie przeszłość partnera.
Dzień dobry! Słyszałam, że wiele osób posiada ten problem, ale nikt postronny nie wie, jak bardzo jest to ciężkie do zniesienia na codzień... mam na myśli zazdrość o "bogatą przeszłość" partnera. Mój obecny chłopak jest moim pierwszym prawdziwym partnerem. Poznałam go mając 21 lat (teraz mam 24). Wcześniej byłam w związku z dziewczyną, ale trwał krótko i nie udało nam się spotkać na żywo ze względu na odległość. On z kolei miał mnóstwo dziewczyn, przyjaciółek i relacji fwb – dowiedziałam się o tym od niego na bardzo wczesnym etapie relacji. Mój problem polega na tym, że jest mi po prostu przykro na samą myśl, że on jest moim pierwszym i planujemy razem przyszłość podczas, gdy on swoje wszystkie pierwsze razy oddał innym dziewczynom i było tego dość... sporo. Dodam, że on miał 20 lat w trakcie naszego poznania. Jest kochaną osobą, ale niestety wiem, że niedługo przede mną jego postrzeganie kobiet było bardzo fizyczne i nie krępował się wysyłać innym ich zdjęć (ze mną tego nie robi). Rozmawialiśmy wiele razy na ten temat, były wzloty i upadki, ale koniec końców mój humor nigdy nie jest na 100% pozytywny, bo gdzieś w mojej głowie istnieją obrazy jego szczęśliwej przeszłości, podczas gdy ja przez 20 lat mojego życia byłam sama, jak palec i szykanowana przez ludzi i osoby z klasy za mój wygląd :( Moi rodzice też nigdy za bardzo nie przejmowali się tymi komentarzami i śmiali się, że zawsze będę sama. Kocham go i chcę być z nim szczęśliwa, ale żadna rozmowa między nami nie pomaga, a jedynie łata dziurę na kilka następnych dni.. Nie stać nas na terapię, a ja czuję, że umieram od środka (wieczny ból brzucha, nadwrażliwość i nerwowość, problemy ze snem). Czy istnieje jakiś sposób, żeby zmienić swoje spojrzenie na to wszystko i choć na chwilę poczuć spokój?
Jak zacząć myśleć o sobie pozytywnie po stracie dziecka i braku wsparcia?

Dzień dobry, 

Piszę z zapytaniem, ostatnio moje życie obróciło się do góry nogami. Byłam w ciąży, lecz straciłam moje dziecko. 

Od nikogo nie dostałem wsparcia ani od rodziny, ani od chłopaka. Wręcz przeciwnie zostaje poniżana, wyzywana. Szczerze bardzo mnie to boli. Na początku starałam się innym wyjaśnić, co mnie boli, lecz nie rozumieją moich uczyć. Nie umiem odejść od nich, bo są dla mnie ważni. Na zewnątrz jestem uśmiechnięta, a w środku załamana. Nie myślę o sobie, tylko jak uszczęśliwić innych. Martwię się o innych, troszczę, a za to dostaje odrzucenie. 

Chcę popracować nad tym, żeby myśleć o sobie, lecz nie umiem. Dlatego piszę tutaj z zapytaniem, jak zacząć myśleć o sobie pozytywnie i zająć się sobą?

Partner chciał mnie zdradzić, ale nie było nim zainteresowania. Wróciliśmy do siebie i on jest 'jakby' w dwóch relacjach.

Dzień dobry,mam pytanie. Nie wiem czy nadmiernie analizuje pewien fakt czy próbuje ignorować oczywistą odpowiedź. 

Jestem z moim partnerem dwa lata. W międzyczasie były zdrady (emocjonalne)z jego strony,problemy i zerwania. Rok temu poznał koleżankę w pracy, przed którą udawał singla i jeszcze zanim się dowiedziałam szukał "pierścionka zaręczynowego". Dla mnie był chłodny,udawał, że całe dnie spędza w pracy, a tak naprawdę szukał okazji, żeby być z nią. Dowiedziałam się, zerwaliśmy. 

Dwa miesiące później wróciliśmy do siebie, powiedział, że tam do niczego nie doszło, bo ona nie była nim zainteresowana. Potwierdziłam to i wybaczyłam mu, ale póżniej okazało się, że kupił na jej urodziny złoty pierścionek z diamentem za tysiąc złotych chociaż był już wtedy w długach. Przez kilka miesięcy nie pracował, ja go utrzymywałam a kiedy rok póżniej były moje urodziny (już pracuje i spłacił długi) dostałam kolczyki z najniższej próby złota i to wszystko. Ona pierścionek (upiera się, że się nie oświadczał, ale mu nie potrafię uwierzyć) i kwiaty, a ja nawet jakbym sprzedała wszystko co podarował mi przez dwa lata nie doszłoby do takiej kwoty. Czy on jest ze mną tylko dlatego, że jest mu wygodnie, a nie kocha mnie tak jak tamtą?

Co zrobić, kiedy narcyz karze mnie milczeniem od kilku dni? Jestem na skraju załamania nerwowego.
Co zrobić, kiedy narcyz karze mnie milczeniem od kilku dni? Jestem na skraju załamania nerwowego.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.