Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak rozmawiać z żoną gdy czuję się samotny i przytłoczony w małżeństwie?

Piotr

Jestem wykończony psychicznie moim małżeństwem. Mam żonę i 4-letnią córkę, od paru lat moje małżeństwo wygląda jak życie ze współlokatorem. Żona każdą próbę rozmowy odbiera jak o atak, nie próbuje nawet zrozumieć tego, co do niej mówię, tylko od razu odwraca kota ogonem i atakuje mnie w stylu „a Ty to, a Ty tamto” nie słuchając w ogóle, co ja do niej mówię. Proponowałem kilkukrotnie wyjście na terapię rodzinną, ale nie jest zainteresowana. Sama poucza swoje koleżanki w sprawach rodzinnych, nie widząc swoich problemów. Nie mam pojęcia jak już z nią rozmawiać, dzielimy się obowiązkami w rozsądny sposób i tu nie mamy zastrzeżeń, chyba, że dochodzi do kłótni to wtedy często słyszę, że wszystko musi robić sama (nie musi i nie robi). Problem w tych obowiązkach jest też taki, że co chwilę mnie o coś prosi i ja to wykonuję. Niestety, jeśli ja o coś proszę, to na 99% tego nie zrobi, stąd od ponad roku raczej o nic ją już nie proszę, bo nie mogę na niej polegać. Dodatkowo żona jest uzależniona od telefonu, wolne chwile spędza przeglądając Instagram albo inne media, np, jeśli jedziemy gdzieś samochodem to cały czas coś „sprawdza”, podczas kolacji w restauracji coś „sprawdza” itp. Jestem tym już totalnie wykończony, przeprowadziliśmy się na 2 koniec Polski i nie mamy tu znajomych, nie mam nawet za bardzo z kim o tym porozmawiać i nie daję już rady. Zamknąłem się w sobie, zdarzy mi się czasem coś wypić już nawet z poczucia zrezygnowania i takiej wewnętrznej samotności - ani z żoną nie mam relacji, ani przyjaciół. Staram się tego unikać i znalazłem sobie fajne hobby, które daje mi trochę poczucia spokoju, ale wciąż czuję ogromną samotność. Strefa intymna w małżeństwie również nie istnieje, jeśli już do czegoś dochodzi to szybki stosunek w stylu zaspokojenia potrzeby fizjologicznej raz na 2-3 miesiące. Żona nawet od jakiegoś czasu naciska na drugie dziecko a ja, mimo iż chce, to nie chce mieć drugiego, bo czuje, że to małżeństwo niedługo się skończy. Co robić? Przed ślubem było kompletnie inaczej, minęło 6 lat, a ja jestem psychicznym wrakiem człowieka.

Opisuje Pan głęboki kryzys w relacji, który wpływa na Pana zdrowie psychiczne i poczucie własnej wartości. Samotność, brak wsparcia i poczucie, że nie ma Pan kontroli nad własnym życiem, mogą być bardzo obciążające. Myślę, że ważny w tej sytuacji jest fakt, że dostrzega Pan powagę sytuacji. Drugie dziecko raczej pogłębi, niż rozwiąże trudności, z którymi się Pan mierzy. Pisze Pan, że podejmuje Pan rozmowę z żoną, ale czy ona zna powagę sytuacji? Z tego, co czytam, żona może nie być świadoma głębokości kryzysu, przez który przechodzicie. Często w takich sytuacjach jedna strona może nie dostrzegać problemu lub nie rozumieć jego skali. Może to wynikać z różnych powodów, takich jak różnice w postrzeganiu sytuacji, brak umiejętności komunikacyjnych czy unikanie konfrontacji z trudnymi tematami.

Terapia par pomaga w poprawie komunikacji, zrozumieniu potrzeb obu stron oraz w znalezieniu rozwiązań trudnych sytuacji. Jeśli żona nie jest gotowa na terapię, warto rozważyć rozpoczęcie jej samodzielnie. Terapia indywidualna jest bardzo skuteczna w takich sytuacjach, może pomóc w lepszym zrozumieniu siebie i swoich reakcji, co może pozytywnie wpłynąć na relację.

W wielu sytuacjach, gdy współmałżonek nie jest gotowy na terapię par terapia indywidualna to jedyny sposób na wyjście z trudnej sytuacji. Nie zawsze w tym samym czasie jesteśmy gotowi mierzyć się z trudnymi tematami. Często pojawia się wtedy myślenie: „jeśli on/ona nie chce iść na terapie, ja też nie pójdę”. Jest to  zwykle obrona przed tym, aby się zmierzyć z tym, co mnie spotkało i co trudne we mnie. Pytanie, czy ma Pan możliwość i gotowość zająć się sobą w taki sposób?

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholożka
586 odpowiedzi na forum

Drogi Piotrze,

 

zdecydowanie planowanie drugiego dziecka w obecnej sytuacji nie jest dobrym rozwiązaniem. Czy rozważałeś separację? Domyślam się, że jesteś już po licznych prośbach, rozmowach, próbach naprawy związku ze znikomym rezultatem. Ta relacja, która jest dla Ciebie obciążająca, pochłania Cię i spycha w dół. Zatracasz siebie, radość z życia i wiarę w lepszą przyszłość.  Aby budować dobrą relację, potrzebne jest zaangażowanie z obydwóch stron. W tym momencie, zamiast myśleć o Waszym małżeństwie (a to robisz od wielu lat) pomyśl o sobie. Zadaj sobie parę pytań: co dobrego przynosi mi ten związek? Co złego przynosi mi ten związek? Czy jestem jeszcze tym Piotrkiem, który był parę lat temu?

Sugeruję, abyś pomyślał o wsparciu psychologicznym dla siebie w postaci konsultacji z psychologiem (jest możliwość online i stacjonarnie), choćby w celu wygadania się, poczucia ulgi czy zbudowania na nowo Twojej wartości jako wartości nie tylko mężczyzny, ale też człowieka. Zasługujesz na szacunek, nie daj sobie odebrać własnej godności.

 

Ściskam serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zdjęcie Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Dziękujemy, że podzieliłeś się swoją historią. To, co opisujesz, brzmi jak niezwykle trudna i obciążająca sytuacja, a uczucie samotności, frustracji i psychicznego wyczerpania jest całkowicie zrozumiałe. Z perspektywy psychologicznej, brak komunikacji, wzajemnego zrozumienia i bliskości w małżeństwie może prowadzić do poczucia odizolowania i erozji relacji. To naturalne, że czujesz się zagubiony, gdy Twoje próby rozmowy spotykają się z obronnością, a potrzeby emocjonalne i intymne pozostają niezaspokojone.


Twoja sytuacja pokazuje, jak ważne jest, byś zadbał o siebie. Hobby, które znalazłeś, to świetny krok – daje Ci chwilę oddechu i przestrzeń na własne myśli. Unikanie nadmiernego picia to też mądra decyzja, bo alkohol może tymczasowo tłumić emocje, ale na dłuższą metę pogłębia poczucie osamotnienia. Spróbuj może znaleźć dodatkowe sposoby na budowanie wsparcia – może to być kontakt z rodziną, dołączenie do lokalnej grupy związanej z Twoim hobby lub rozmowa z kimś zaufanym, nawet online. Nie musisz być z tym sam.


Komunikacja z żoną jest trudna, ale może warto spróbować jeszcze raz, w spokojnej chwili, powiedzieć, co czujesz, np. „Czuję się samotny i niezrozumiany, gdy nie rozmawiamy o naszych potrzebach. Zależy mi na nas, chciałbym, żebyśmy spróbowali to naprawić”. To nie obwinia, a pokazuje Twoje emocje i otwiera drzwi do dialogu. Jej brak zainteresowania terapią par jest wyzwaniem, ale Ty sam możesz skorzystać z pomocy psychologa. Rozmowa ze specjalistą pomoże Ci uporać się z poczuciem samotności, zrozumieć swoje potrzeby i zdecydować, jak dalej postępować – czy to w kwestii małżeństwa, czy planów na przyszłość, jak temat drugiego dziecka.


Zasługujesz na poczucie bezpieczeństwa, wsparcia i bliskości. 

Życzymy powodzenia,
Zespół Centrum Via Nova

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Piotrze, 

 

Bardzo porusza to, co piszesz. W Twoich słowach słychać zmęczenie, samotność i bezsilność, a jednocześnie widać, że zależy Ci na rodzinie i próbowałeś wiele razy coś naprawić. To naturalne, że przy braku rozmowy, bliskości i wzajemności – człowiek się wycofuje, zamyka, a z czasem traci nadzieję. Brak intymności, chłód emocjonalny i ciągłe niezrozumienie to bardzo wyniszczające doświadczenie, zwłaszcza gdy nie masz z kim tego przegadać.

 

To, co teraz najważniejsze, to zadbać o siebie psychicznie, emocjonalnie – szukając profesjonalnego wsparcia, choćby indywidualnie, skoro żona nie chce iść na terapię. Zasługujesz na relację, w której jesteś widziany, słuchany, ważny. I masz prawo nie zgadzać się na drugie dziecko w sytuacji, która jest tak trudna i niestabilna. 

 

Jeśli czujesz, że jesteś „psychicznym wrakiem”, to sygnał alarmowy – warto się sobą zająć, zanim wyczerpanie odbierze Ci resztki sił. Jesteś ważny. Nie jesteś sam, choć teraz możesz tak się czuć. Pomoc jest możliwa – i od niej warto zacząć.

 

Pozdrawiam Cię,

Justyna Bejmert

Psycholog 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy to normalne, że człowiek z depresją chce być sam i ucieka od partnera?
Witam. Mój chłopak choruje na depresje a także ma problemy z alkoholem. Leczy sie na depresje od prawie 3 lat. Brał leki potem przerwał i teraz znowu zaczał brać leki antydepresyjne i przeciwlękowe. Jak jesteśmy razem jest wszystko w porządku. Nadchodzą takie momenty że nie wraca do domu bo chce być sam. Wtedy nie mam z nim kontaktu. I nie wiem co się z nim dzieje. Odzywa się po kilku dniach i wraca do domu. Czy to normalne że człowiek w depresji chce być po prostu sam i ucieka ode mnie? I każe mnie wtedy ciszą nie odzywając się do mnie? Nie wiem jak mam reagować na takie zachowania. Bardzo go kocham, ale jest mi przykro że ucieka i chce być sam.
2 odpowiedzi
Partner nie rozumie moich potrzeb, zwraca się do mnie w sposób nieuprzejmy, nieszanujący.
Hej, piszę tutaj, ponieważ nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy z moim partnerem. Nakreślając sytuację- widujemy się tylko od piątku do niedzieli, ponieważ mieszkamy od siebie 50 km, on na codzień pracuje, a ja kończę teraz studia, więc jest to dla mnie ważny rok. Od jakiegoś czasu cały czas denerwuje się na mnie, że wolę spędzić czas z nim w domu, niż żebyśmy wyszli gdzieś ze znajomymi (nawet jak się źle czuję, np. boli mnie brzuch przed miesiączką, on uważa, że to nic takiego i że zawsze mi coś jest ) po czym zaczyna się wielka kłótnia jaka ja to nie jestem zła i okropna, że nie rozumiem jego potrzeb. Ja rozumiem, że w tygodniu pracuje i że weekend to jest jedyny moment, kiedy może spotkać się ze znajomymi, ale oczywiście to rozumiem i nie jestem temu przeciwna, ponieważ wychodzę razem z nim, natomiast problem zaczyna się wtedy, gdy ja po, np. 4 h stwierdzę, że źle się czuję lub jestem zmęczona po całym tygodniu nauki i wolę wrócić z nim do domu, wtedy mam wrażenie, że zamienia się on w całkiem inną osobę i nie jest sobą- zaczynają się teksty typu ,,mam to w dupie” i na tym kończy się nasza rozmowa, po prostu odprowadza mnie do domu i siedzę u niego sama i łaskawie czekam, aż on wróci, mimo że nawet nie mówi o której będzie i że będzie późno (czasami zdarza mu się wrócić o 7 rano ) i oczywiście on nie widzi w tym żadnej swojej winy i nie rozumie, że przyjeżdżając do niego chciałabym odpocząć i spędzić z nim też czas sama, a nie z jego znajomymi ,ponieważ równie dobrze mogłabym siedzieć w tym czasie w domu i odpoczywać sama, tylko w swoim łóżku. Dajcie znać co myślicie, bo ja już sama nie wiem, co mam myśleć o tych sytuacjach. Przypominam, że trwa to już dobre 2 miesiące, a tu nie chodzi już bardziej o to, że tak robi, tylko o to, jak przy tym traktuje mnie i w jaki sposób się do mnie zwraca .
1 odpowiedź
Agresja męża, kontrola finansowa i brak wsparcia w rodzinie patchworkowej - co zrobić, gdy życie w związku mnie niszczy?
Co mam zrobić? Jesteśmy rodziną patchworkową, mój mąż ma 18 córkę, ja 13 letniego syna i wspólną 8letnią córkę, jesteśmy małżeństwem od 11 lat, mój mąż od początku małżeństwa na mnie krzyczał, kazał mi robić rzeczy na które nie miałam siły, dźwiganie itp. jeśli nie dawałam rady reagował złością, do tej pory nie pracowałam, zajmowałam się polem i dziećmi, dodam że wybudowalismy dom, przed ślubem załatwiliśmy formalności,żeby móc wziąć kredyt hipoteczny, mąż podał we wniosku że jest sam, nie ma nikogo na utrzymaniu, więc teraz wszystko jest na niego, od kiedy pół roku temu poszłam do pracy wszystko co robię jest źle, dodam że pracuję z mamą, która jest obwiniana że mnie buntuje, gdyż zaczęłam stawiać granice. Poczułam się trochę pewniej mając swoje pieniądze, wcześniej dostawałam od męża około 3000 na zakupy, mimo że zarabia dużo nie dawał nigdy dostępu do jego pieniędzy, wszystko co zarobiliśmy w polu też zabierał, teraz ja też mam swoje zarobione pieniądze na swoim koncie, kupuje wszystko synowi i wspólnej córce, jego interesuje tylko co trzeba kupić starszej, dalej mi daje pieniądze na zakupy, ale jego agresja się wzmaga, wszystko co mu nie pasuje to na mnie krzyczy, ogląda notorycznie profile półnagich kobiet na FB, przez to ja czuję się bardzo źle, rozmowy nic nie dają, ciągle to robi, ze mną nie uprawnia seksu lub bardzo rzadko, już nie raz przez to zrobiłam awanturę, bez żadnych zmian, w domu wszystko robię sama, łącznie z paleniem w piecu, noszeniem drzewa, koszeniem, czasem pomaga mi syn, ja pracuję od 8 do 16, on wychodzi z domu o 5 a wraca o 19 ale mimo wszystko mam dość zajmowaniem się wszystkim sama, nie mam już siły, zostałam z niczym, nie mam gdzie pójść, boję się że sobie nie poradzę na wynajmie a życie z nim mnie niszczy
4 odpowiedzi
Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem. Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
2 odpowiedzi
Jak dotrzeć lub rozmawiać z osobą, która przy każdej kłótni odwraca kota ogonem?
Jak dotrzeć lub rozmawiać z osobą, która przy każdej kłótni odwraca kota ogonem,mimo wyrażania swoich potrzeb wprost ignoruje to i mimo komunikatów z mojej strony iż robi mi czymś przykrość nic sobie z tego nie robi?
1 odpowiedź
Czy potrzeba bycia bita i duszona podczas seksu może wynikać z traumy i wykorzystania seksualnego?
czy normalne jest, że odczuwam potrzebę bycia bitą i duszoną podczas seksu? kiedy byłam młodsza moja koleżanka zmuszała mnie do tzw "ręcznych robótek" w sensie ona robiła to na mnie. jej metodą abym była cicho było bicie mnie oraz przyduszanie lub gryzienie. od tamtej pory odczuwał podniecenie na myśl o bólu fizycznym czy wyzwiskach. kilka lat później byłam ofiarą groomingu na tle seksualnym przez o 4 lata starszego chłopaka. mówił mi, że jestem bardzo malutka i bezbronna jednak dalej dojrzała jak na swój wiek. wtedy zaczęło podobać mi się jak tak mówi bo sądziłam, że "nagrodą" będzie moment kiedy skończy. nie lubiłam patrzeć jak się masturbował jednak wiedziałam, że kiedy nadejdzie koniec będę mieć spokój. teraz kiedy mam chłopaka czuję potrzebę nazywania małą, bezbronną, młodszą, ale też bycia bitą itp. nie wiem jak sobie z tym poradzić
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.