Left ArrowWstecz

Jak scalić dwie wersje siebie: asertywna i wrażliwa

Od kilku lat funkcjonuję głównie w 2 wersjach, chociaż jest ich więcej: -asertywna, odważna, ale za to dochodzi do mnie pustka, bezsens życia, smutek, nieprzytulność, chłód życia - wrażliwa, mam problem z asertywnością, bardziej lękliwa, dochodzą natrętne myśli, zachwycam się "małymi rzeczami" dużo fantazjuję, wręcz żyję w swoim bajkowym świecie, bardzo przeżywam jak coś się stanie niedobrego, czyli zarówno przeżywanie dobrych jak i złych emocji jest powiększone Wiem że moje życie nie wygląda tak jak chcę i mam różne problemy. Stąd te trudności u obu części. Nie wiem, która z nich to "prawdziwa ja"? Planuję się wyprowadzić jednak do tego potrzebuję tej 1. wersji bo to wyzwanie, a wraz z nią może pojawić się pustka w nowym miejscu i żałowanie decyzji. Jak mam te wersje scalić? Bo gdy jestem w tej wrażliwej, bajkowej, asertywność jest dla mnie "zdarciem" dobrego stanu, wolę uciec.
User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Dawid Rowiński

Dawid Rowiński

Widzę, że dzieli Pani siebie na "zimnego wojownika" i "bezbronne dziecko". Ucieka Pani w te skrajności, bo boi się, że bycie silną zabije Pani czułość, a bycie czułą narazi Panią na zranienie. Prawdziwa "Ty" to nie jedna z tych wersji, ale ta osoba, która teraz boi się je połączyć. Pani pustka to cena, jaką płaci Pani za odcinanie uczuć, by przetrwać. Pani "bajki" to cena za lęk przed realnym światem. Scalenie to nauka bycia silną opiekunką własnej wrażliwości, kimś, kto potrafi powiedzieć "nie" światu, by chronić swoje "tak" dla życia. Wtedy wyprowadzka nie będzie wygnaniem, ale przeprowadzką całej "Ciebie" :) 

 

Pozdrawiam ciepło

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Włodarczyk

Piotr Włodarczyk

Dzień dobry. To, co Pani opisuje, wygląda bardziej jak dwa sposoby radzenia sobie z trudnościami niż dwie różne osoby. Ta bardziej asertywna część pomaga Pani działać i iść do przodu, ale odcina od emocji, stąd pustka. Ta wrażliwa chroni Panią poprzez fantazję i głębokie przeżywanie, ale utrudnia stawianie granic. Nie musi Pani wybierać jednej, celem jest stopniowe uczenie się, by brać z obu to, co wspierające np. działać, jednocześnie zostając w kontakcie z emocjami. Scalanie to proces małych kroków, a nie nagłe przełączenie, pomocna może być też praca z terapeutą, żeby bezpiecznie to połączyć. Pozdrawiam 

3 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi jak doświadczenie dwóch bardzo różnych sposobów bycia – i naturalne jest pytanie „która jestem prawdziwa”.

Można na to spojrzeć inaczej: obie te części są Panią. Jedna bardziej chroni, daje sprawczość i działanie, druga pozwala czuć, przeżywać, być bliżej emocji. Problem pojawia się wtedy, gdy są od siebie oddzielone i trudno z nich korzystać jednocześnie.

To, że jedna wiąże się z pustką, a druga z lękiem i nadmiarem przeżyć, może sprawiać wrażenie wyboru „albo–albo”.

A to raczej wygląda jak próba znalezienia równowagi między nimi, nie pozbycia się którejś.

To, że przy wyzwaniach pojawia się obawa przed pustką, a przy „miękkim stanie” trudniej o działanie, ma sens – obie te części coś Pani dają, ale też coś utrudniają.

Może być pomocne spojrzenie na to nie jako na „scalanie w jedną”, tylko uczenie się bycia pomiędzy nimi – z dostępem i do działania, i do emocji.

To, że Pani to zauważa i opisuje, jest już ważnym krokiem w tym kierunku.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Przeczytałam Pani opis z dużym zaciekawieniem, ponieważ to, co Pani nazywa „wersjami”, w psychologii często rozumiemy jako różne części naszej osobowości, które wykształciły się, by pomagać nam przetrwać w różnych warunkach. Pyta Pani, która z nich to „prawdziwa ja”, ale prawda jest taka, że obie są Pani częścią i obie pełnią ważne funkcje, choć na ten moment wydają się ze sobą walczyć. Ta pierwsza, asertywna i odważna, to prawdopodobnie Pani wewnętrzna siła, która pozwala Pani działać i stawiać czoła wyzwaniom, ale płaci za to cenę w postaci odcięcia od emocji, co skutkuje poczuciem chłodu i pustki. Z kolei ta druga, wrażliwa i bajkowa, to Pani zdolność do przeżywania głębi świata i zachwytu, która jednak ucieka w fantazję, gdy rzeczywistość staje się zbyt zagrażająca lub wymaga twardych granic.

To, że asertywność kojarzy się Pani ze „zdarciem” dobrego stanu, jest bardzo trafną obserwacją – w tej wrażliwej części czuje się Pani bezpiecznie, ale jest Pani bezbronna, natomiast w tej silnej czuje się Pani bezpiecznie, bo jest Pani skuteczna, ale traci Pani kontakt z radością. Proces „scalania”, o który Pani pyta, nie polega na rezygnacji z którejś z tych wersji, ale na nauce ich współpracy, tak by ta odważna część mogła stać się „ochroniarzem” dla tej wrażliwej. Chodzi o to, by mogła Pani wyznaczać granice właśnie po to, by chronić swój wewnętrzny, piękny świat, a nie zamiast niego.

Planowana wyprowadzka to idealny moment, by zacząć tę integrację, choć rozumiem lęk przed pustką w nowym miejscu. Pustka ta często pojawia się wtedy, gdy działamy tylko z poziomu zadaniowości, zapominając o zaproszeniu do nowego życia swojej wrażliwości. Praca z terapeutą mogłaby Pani pomóc w budowaniu mostu między tymi stanami, tak by asertywność przestała być bolesnym pancerzem, a stała się narzędziem, które pozwala Pani bezpiecznie cieszyć się małymi rzeczami w realnym świecie, a nie tylko w marzeniach. Jest Pani całością, która po prostu uczy się teraz, jak używać wszystkich swoich talentów naraz.

Powodzenia

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry,

to, co opisujesz, brzmi jak bardzo wyczerpujący mechanizm obronny, w którym Twoja psychika dzieli się na „zadaniową” i „czującą”, by poradzić sobie z trudną rzeczywistością. Pustka w takiej sytuacji często pojawia się  tam, gdzie asertywność służy jedynie jako tarcza, a nie wyraz autentycznych potrzeb. Warto wiedzieć, że obie te wersje są prawdziwą Tobą; to po prostu różne strategie adaptacyjne, które na ten moment nie potrafią ze sobą współpracować. Scalenie ich polega na nauczeniu „odważnej” części dopuszczania wrażliwości, a „wrażliwej” – poczucia bezpieczeństwa w realnym świecie zamiast ucieczki w fantazję. Taki proces wymaga jednak czasu i bezpiecznej przestrzeni, abyś nie musiała wybierać między sprawczością a emocjami. Zachęcam Cię do wizyty u psychologa, gdzie wspólnie ze specjalistą będziesz mogła bezpiecznie zintegrować te części i przygotować się do przeprowadzki.

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

3 miesiące temu
Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

Widzę, że bardzo dokładnie obserwuje Pani siebie i potrafi nazwać różne „części” swojego funkcjonowania. To naprawdę ważna umiejętność.

Z tego, co Pani opisuje, nie wygląda to tak, jakby były dwie „różne osoby”, tylko raczej dwie części, które pełnią różne funkcje.

Ta bardziej asertywna i zadaniowa pomaga Pani działać, podejmować wyzwania i iść do przodu. Ale z drugiej strony może wiązać się z poczuciem pustki czy odcięcia od emocji.
Z kolei ta wrażliwa część daje dostęp do emocji, zachwytu, wyobraźni, ale jednocześnie pojawia się większa lękliwość i trudność w stawianiu granic.

Obie te części są w pewnym sensie „Pani” i każda z nich coś ważnego wnosi. Problem pojawia się wtedy, gdy jedna z nich całkowicie przejmuje kontrolę, a druga znika.

Scalanie nie polega na wybraniu jednej z nich, tylko na stopniowym uczeniu się, jak korzystać z obu jednocześnie, np. być wrażliwą i jednocześnie stawiać granice w małych sytuacjach.

W kontekście wyprowadzki- to naturalne, że może pojawić się zarówno potrzeba działania, jak i lęk czy pustka. To nie musi oznaczać, że decyzja jest zła, tylko że towarzyszą jej różne emocje.

Można zacząć od bardzo małych kroków. Na przykład sprawdzania, jak wyglądałoby wprowadzanie odrobiny asertywności bez „pozbywania” się tej wrażliwej części Pani osoby.

Pozdrawiam.

3 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Pytanie o to, która z nich jest „prawdziwa”, sugeruje przekonanie, że powinna istnieć jedna spójna wersja siebie. Tymczasem z psychologicznego punktu widzenia obie te części są autentyczne i pełnią określone funkcje. Każda z nich chroni Panią przed czymś innym i wspiera w innych obszarach życia. Z perspektywy cbt'owej obie te części można rozumieć jako różne strategie radzenia sobie, a nie sprzeczne tożsamości.

W pracy nad ich „scaleniem” pomocne bywa zwracanie uwagi na kilka konkretnych obszarów.
Po pierwsze - obserwowanie sytuacji, w których następuje przełączanie się między tymi stanami: co je poprzedza, jakie myśli wtedy się pojawiają i jakie emocje im towarzyszą. To pozwala zobaczyć wzorzec..

Po drugie - przyglądanie się przekonaniom, które stoją za każdą z części. Na przykład w części wrażliwej może pojawiać się myśl, że asertywność „zepsuje” dobry stan lub relację, a w części zadaniowej - że trzeba być silną kosztem emocji. Samo zauważenie tych założeń często jest pierwszym krokiem do większej elastyczności.

Po trzecie - stopniowe ćwiczenie łączenia elementów obu stanów w małych sytuacjach. Na przykład podejmowanie drobnych działań wymagających asertywności, jednocześnie pozostając w kontakcie z emocjami, zamiast traktować je jako coś, co trzeba „zdjąć” lub odciąć. 

W kontekście planowanej wyprowadzki pomocne może być także uwzględnienie, że pojawienie się pustki lub wątpliwości po zmianie miejsca nie musi oznaczać błędnej decyzji, lecz może być naturalną reakcją na nowe warunki. Zwracanie uwagi na to, jak interpretowane są te emocje, może mieć duży wpływ na to, jak Pani funkcjonuje w nowej sytuacji.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Według mnie, to, co opisujesz, to nie są „dwie sprzeczne wersje”, tylko dwie części Ciebie, które próbują Ci pomóc. Ta odważna daje sprawczość i granice ale czasem odcina od emocji, stąd pustka.
Ta wrażliwa zaś: daje głębię i zachwyt, ale bywa zalewana lękiem i trudniej jej działać. Nie musisz wybierać, która jest „prawdziwa”. Prawdziwa jesteś wtedy, gdy masz dostęp do obu. Kluczem nie jest wybór, tylko łączenie: można być jednocześnie wrażliwą i asertywną osobą. Asertywność nie musi być chłodna a wrażliwość nie musi oznaczać ucieczki.
Przy wyprowadzce możesz powiedzieć sobie: „Mogę się bać i jednocześnie zrobić krok do przodu. ”Ta „bajkowa” część nie chce zniknąć: ona boi się, że ją stracisz. Warto ją uspokoić, nie zmuszać. Scalanie zaczyna się od tego, że uznajesz: obie części są po coś, tak sądzę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Dziekuję za wiadomość. 


To, co Pani opisuje, jest naturalne  tj. w nas samych mogą współistnieć różne części osobowości. Obie wersje są Pani częścią i żadna nie jest „zła” czy „nieprawdziwa”.

 

Scalanie ich polega na akceptacji obu: można korzystać z odwagi i asertywności, jednocześnie pozwalając sobie na wrażliwość i fantazję, zamiast je tłumić. Małe kroki, w których ćwiczy Pani odwagę w realnym życiu, przy jednoczesnym dbaniu o swoje emocje i odpoczynek, mogą pomóc połączyć te części w spójną całość.

 

Ważne jest, żeby przy tym nie zostawać samej. Wsparcie psychologa pomoże bezpiecznie przepracować te emocje i przygotować się do wyprowadzki.

 

Pozdrawaim, 

Składanowska Daria

2 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 

Ma Pani wgląd w siebie, a to wbrew pozorom nie jest takie oczywiste. Sam przypadek nie jest niepokojący ani nieoczywisty. W różnych sytuacjach reagujemy różnie, reagujemy tak, aby czasami dostosować się do otoczenia a czasami aby wyregulować nasze emocje. Innymi słowy zmieniamy maski w teatrze  według granej sceny. Opisywane "światy" są potrzebne. 

 

2 miesiące temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czy diagnoza uzależnienia jest stosowną diagnozą, gdy została postawiona w czasie występowania epizodu hipomanii podczas choroby dwubiegunowej?
Cierpię na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, które zdiagnozowano u mnie po trwającym kilka miesięcy okresie występowania epizodów hipomanii i manii. W tym czasie spożywałem duże ilości alkoholu. Wcześniej zaraz po nigdy niespotykanych u mnie wcześniej zwyżkach nastroju zostałem skierowany do ośrodka leczenia uzależnień, gdzie zdiagnozowano u mnie uzależnienie od alkoholu. Czy powinienem być oceniany pod tym kątem, w czasie gdy uaktywniła się u mnie hipomania? Czy może powinno się przeprowadzić stosowny wywiad ze mną i badania w czasie reemisji choroby dwubiegunowej?
Jak radzić sobie z trudnościami w budowaniu relacji z powodu emocjonalnej obojętności rodziców
Od zawsze mam trudność z budowaniem głębokich relacji. Często towarzyszy mi poczucie, że nie zasługuję na bliskość i że inni prędzej czy później mnie opuszczą. Choć w dorosłym życiu otaczają mnie ludzie, w środku często czuję się samotny. Kiedy byłem mały, musiałem radzić sobie z wieloma rzeczami sam. Rodzice byli fizycznie obecni, ale emocjonalnie odlegli, lekarze, rzadko bywali w domu – nie okazywali ciepła, nie wspierali mnie w trudnych chwilach. Z czasem nauczyłem się tłumić emocje i nie oczekiwać pomocy od innych. Zastanawiam się, jak radzić sobie z takimi emocjami.
Jak przekonać mamę do pomocy psychologa/ psychiatry?
Dzień dobry, podejrzewam, że moja mama ma depresję albo nerwice. Obecnie złamała nogę i do żadnego psychiatry lub psychologa nie chce jechać.
Hej, nie wiem do końca co ostatnio się ze mną dzieje. Jestem bardzo zmęczona mimo regularnego i długiego snu oraz zdrowego (jak na studenta) odżywiania się. Ale to nie wszystko bo czuję jakby czas leciał tak szybko, że zanim się obejrzę to przecież przed oczami zleci mi całe życie i umrę. Przez to czuję wielki bunt przeciw systemowi życia człowieka, pracującego przez większą część dnia. Czuję bezsens jakiejkolwiek czynności bo i tak umrę. A poza tym czuję jakby najlepsze lata już były za mną i jakby nie czekało mnie już nic więcej (mam 20 lat). Jestem sama w nowym mieście, nie umiem nawiązać nowych znajomości bo czuję się za bardzo przywiązana do typu ludzi jakim są moi przyjaciele (nadal się widujemy ale raz na kilka miesięcy). Czuję się samotna tutaj i brakuje mi jakiejkolwiek odskoczni od pracy i rutyny. Czuję że staję się coraz bardziej apatyczna z każdym kolejnym dniem, brakuje mi też apetytu mimo że kochałam gotować. Czy mam się czym martwić? Czy to uczucie w końcu przejdzie?
Witam. Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie problem z emocjami. I bardzo często reaguje płaczem. Ostatnio odbyłam w pracy rozmowę z przełożonym, bardzo się stresowałam i przy trudnych pytaniach chciało mi się płakać, a z rozmowy wyszłam cała spocona. To tego towarzyszą mi migreny.. Które najbardziej nasilają się w czasie okresu. Mam też problem z przytyciem, moja waga jest chwiejna.. Chciałabym zabrać się za siebie, mieć w kimś wsparcie.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!