Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc siostrze w depresji po stracie mamy, gdy odrzuca wsparcie?

Jak mogę sobie poradzić. Siostra po śmierci mamy wpadła w potworną depresję. Przez ponad 30 lat żyły razem, teraz pozostała sama(minął 8 rok gdy mama umarła).Siostra żyje w dużym mieście, ja ponad 200km od niej. Drugi brat poza granicami Polski. Siostra nie była mężatką. Nie będę opisywał jakie są objawy, bo musiałbym wymienić wszystkie, jakie wyczytałem w sieci. Gdy opowiada o tych zdarzeniach, włosy się na głowie jeżą. Trzy dni temu wróciłem od niej. Kolejną sprawa jaką się dowiedziałem to zlikwidowanie telefonu oraz TV. Nie mam z nią obecnie żadnego kontaktu. Dom zamieniła w ciemnie. Najgorzej, że nie chce słyszeć o psychologach i psychiatrach. Każdy kto jej o tym wspomina staje się wrogiem. Nie ma przyjaciół, a najbliższą rodzinę uważa za przyczynę jej obecnego stanu. Podczas ostatniego spotkania starałem się słuchać, co ma do powiedzenia, nie proponując ani słowem, że potrzebuje pomocy kogoś, kto się na tym zna. Za każdym razem wpada w szał jak ktoś jej proponuje wizytę u lekarza. Uważa, że nie jest chora i nikt jej pomóc nie może. Najgorsze są te wypowiadane słowa, mówiące o "ciemności". 
Jak można pomóc komuś bliskiemu, kto tej pomocy nie chce przyjąć? Tak w wielkim skrócie opisałem problem, przed jakim stoję i prosiłbym o podpowiedź jak można się z tym uporać. Gdyby zaszła taka potrzeba wymienię wszystkie objawy, jakie zaobserwowałem i to co sama o nich wspomina. Siostra ma 70 lat. pozdrawiam Waldek

User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Panie Waldku, to co Pan opisuje, brzmi bardzo poważnie i jednocześnie niezwykle trudne emocjonalnie dla całej rodziny. Ma Pan do czynienia z sytuacją, w której bliska osoba cierpi, ale jednocześnie odrzuca wszelką pomoc. To powoduje silne uczucie bezradności, a jednocześnie nie pozwala Panu po prostu odpuścić. Zastanawiam się, jak bardzo stan Pana siostry jest poważny. W przypadku zagrożenia życia (w depresji bardzo często występują myśli samobójcze) można skontaktować się z lekarzem rodzinnym siostry, z ośrodkiem pomocy społecznej lub pogotowiem. Pracownicy służb mogą  ocenić, czy sytuacja wymaga interwencji kryzysowej. Niestety sama depresja nie jest jeszcze powodem do hospitalizacji bez zgody chorego. 

 

Warto też, aby (na tyle, na ile jest Pan w stanie) utrzymywał Pan kontakt z siostrą i był dla niej spokojnym, nieoceniającym wsparciem. Jednocześnie proszę pamiętać, że musi Pan dbać również o siebie, bo opieka nad kimś w tak trudnym stanie potrafi wyczerpać psychicznie. Jeśli czuje Pan, że musi podjąć jakieś konkretne działania, to najbardziej rzetelnych informacji i możliwości uzyskania pomocy udzieli jednostka opieki społecznej właściwa dla miejsca zamieszkania siostry, na przykład MOPS lub MOPR. Pracownicy takich instytucji znają procedury i powiedzą dokładnie, do kogo należy się zgłosić oraz jakie formy wsparcia są dostępne.

 

psycholog Dorota Figarska

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry Panie Waldku,

Po pierwsze ma Pan ogromną uważność na siostrę. Wielu ludzi na Pana miejscu próbowałoby ją na siłę przekonywać, oceniać albo złościć się, a Pan potrafi po prostu słuchać i być obok. To ogromna wartość. 

Po drugie widać u Pana determinację. Mimo odległości i mimo trudnej relacji cały czas Pan szuka sposobów żeby jej pomóc. 

Po trzecie ma Pan świadomość że sam Pan tego nie uniesie i potrzebuje wskazówek. To ważny krok, bo pokazuje że bierze Pan pod uwagę również własne granice i zdrowie.

Co Pan może zrobić:
Po pierwsze nie tracić kontaktu, nawet jeśli siostra nie odpowiada. Krótka wiadomość, kartka, list, telefon na sekretarkę. Nie po to, żeby ją zmuszać do reakcji, ale żeby wiedziała że nie jest sama.
Po drugie próbować delikatnie odwoływać się do codziennych spraw. Osoby w takim stanie łatwiej reagują na konkret niż na słowo depresja.
Po trzecie, jeśli pojawią się jakiekolwiek sygnały że jej bezpieczeństwo jest zagrożone, można zgłosić sprawę do lokalnego ośrodka pomocy społecznej lub lekarza rodzinnego. Nie po to, by ją ukarać, ale żeby ktoś na miejscu mógł sprawdzić jej stan.

I bardzo ważna rzecz. Może Pan ją wspierać, być obok, ale leczenie depresji jest procesem na który musi wyrazić zgodę. Mówię to dlatego, że często rodziny czują ogromną winę że nie potrafią kogoś uratować, a prawda jest taka, że depresja potrafi bardzo długo trzymać człowieka w odcięciu od pomocy.

Zachęcam do konsultacji z psychologiem, np. online, jeśli chciałby Pan omówić dokładniej zachowania siostry i ustalić, co w Pana sytuacji będzie najbezpieczniejsze i najbardziej realne. Już jedno spotkanie potrafi dać jasność, jak działać dalej.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska

Psycholog

3 miesiące temu
Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

Panie Waldku, z tego co Pan opisuje, Pańska siostra znajduje się w bardzo poważnym stanie – izolacja, życie w ciemności, likwidacja telefonu, wrogość wobec bliskich, niechęć do skorzystania z pomocy lekarza, mówienie o ciemności mogą wskazywać na głęboki epizod depresyjny, być może z objawami psychotycznymi. To nie jest coś, co można przegadać ani rozwiązać rodzinnie.

W tej sytuacji jako brat może Pan zrobić trzy najważniejsze rzeczy:
– utrzymywać choć minimalny kontakt (np. listowny, odwiedziny, wysłanie jej nowego telefonu, zadzwonienie do sąsiadów by sprawdzili i zapukali do siostry co z nią)
– zgłosić sytuację do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, interwencji kryzysowej, a w przypadku ryzyka zagrożenia życia zadzwonić na 112, powiedzieć jak jest i poprosić o pilną interwencje i ocenę stanu zdrowia siostry
– zachować cierpliwość i budować most, tak jak to pan ostatnio zrobił będąc u siostry słuchając i pokazując troskę i nie próbując jej przekonywać na siłę.
- przychodzi mi też na myśl zaangażowanie bliższej i dalszej rodziny, do odwiedzin, rozmowy, słuchania, wspierania siostry

Proszę pamiętać, że jej odrzucanie pomocy i wrogość nie wynikają ze złej woli, tylko z żałoby, samotności i depresji. Uważam że warto tu skorzystać z profesjonalnej pomocy i o nią poprosić wspomniane instytucje. Pozdrawiam

3 miesiące temu
Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

Dzień dobry, 
opisuje Pan wieloletnie zmaganie siostry z żałobą oraz Jej narastającą izolację. Obecna sytuacja na pewno budzi niepokój i wzbudza poczucie bezradności, co z pewnością jest dla Pana bardzo trudne. To naturalne, że szuka Pan sposobów, żeby mimo oporu ze strony siostry, w jakiś sposób Jej pomóc. Obecna izolacja, zrywanie kontaktów i „zamknięcie w ciemności” to sygnały, które pokazują, że siostra zmaga się z bardzo dużym obciążeniem psychicznym.
Fakt, że siostra odrzuca propozycje skierowania się po profesjonalną pomoc nie oznacza, że nie potrzebuje ona wsparcia i Pan już w obecnej chwili jest dla Niej wsparciem, dając jej swoją obecność. 
Cała sytuacja może być obciążająca również dla Pana, warto w takim momencie zadbać również o siebie. Konsultacja ze specjalistą mogłaby dać Panu wskazówki jak rozmawiać z bliską osobą w takim kryzysie. Konsultacja dla Pana, jako członka rodziny, nie wymaga udziału siostry. 

Bardzo ważne jest, żeby być uważnym na wszelkie sygnały, mogące wskazywać o sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. Gdyby kiedykolwiek miał Pan wątpliwości odnośnie bezpieczeństwa siostry, można skierować się na SOR lub zadzwonić na numer alarmowy - 112.

Skoro, tak jak Pan mówi, siostra odrzuca możliwość skorzystania z profesjonalnego wsparcia, warto delikatnie zachęcać Ją do drobnych codziennych aktywności lub czynności takich jak krótkie rozmowy telefoniczne, nawet jeśli odrzuca kontakt, warto okazywać gotowość do podjęcia rozmowy.

Czasem obecność kogoś bliskiego staje się pierwszym krokiem do późniejszego otwarcia się na specjalistów.

Niestety, w trudnych sytuacjach nie ma prostych rad czy rozwiązań, które od razu przynoszą efekt. Jeśli wyrazi Pan chęć odbycia spotkania ze specjalistą, może Pan zapisać się na konsultację.

 

Pozdrawiamy serdecznie, 
Zespół MyTherapy 

3 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

W dzień jest dobrze, w nocy zaś najchętniej bym leżała i płakała
W dzień jest dobrze, w nocy zaś najchętniej bym leżała i płakała, to mnie uspokaja i mogę funkcjonować następnego dnia. Dlaczego tak jest ?
Kiedyś było więcej pracy, teraz czasami mam wrażenie że jestem do niczego. Prowadzę salon kosmetyczny i jest mało klientek
Kiedyś było więcej pracy, teraz czasami mam wrażenie że jestem do niczego. Prowadzę salon kosmetyczny i jest mało klientek, do tego otworzyła się konkurencja. Jeden salon co kiedyś miał dwie pracownice teraz robi tylko właścicielka i podobno też nie ma co robić i zajęła się podologia. Otworzył się nowy gabinet są tam dwie dziewczyny i dużo osób tam chodzi, bo to u fryzjerek. Otworzyła się też nowa i zachęca jak ktoś przyjdzie gadaniem że wszędzie źle robią i żeby tam nie chodzić. Mam czasami dola że nie umiem robić tak idealnie jakbym chciała, mam wrażenie że każdy obgaduje mnie że źle robie i wola iść do tamtych. Źle się z tym czuję że u mnie wystroj nie taki bogaty a do tego mam już mniej pieniędzy a boję się jak będą większe koszta. Staram się, wprowadzam nowe usługi, ale czy coś to daje - no słabo. Wszystko zaczęło się psuć jak się otworzył salon a jak nowy ostatnio to już wgl . Zastanawiam się czy to ze mną coś nie tak czy może chodzi o pieniądze bo ostatnio słyszałam że z pracy zwalniają ludzi w kilku zakładach i że ucinaja pensję , tylko u konkurencji jest nawet drożej. Sama już nie wiem co robić i myśleć mam totalny mętlik w głowie. Ostatnio nawet nie mam ochoty jeść. Nie mam z kim pogadać i żeby ktoś doradził co robić. Nie wiem jak zachęcić klientki.
Zrozumienie emocji i problemów małżeńskich: jak radzić sobie z chłodnym partnerem i fobią społeczną?
Mam problemy ze swoimi emocjami. Ostatnio wybucham, krzyczę. Po przemyśleniach myślę że mogłam to zalatwić inaczej. Ale na dany moment gdy dopada mnie problem zazwyczaj gdy mąż mnie zdenerwuje krzyczę. Mój mąż często do wszystkiego podchodzi chłodno nie reaguje jak do niego mówię lub zapomina co mi obiecał. Na przykład czasem robiąc w domu porządki przełoży coś co miałam naszykowane na jakąś okazję w takie miejsce że nie mogę tego znaleźć. Mąż odpowiada zdawkowo że nie wie gdzie coś schował ja reaguje złością on doprowadza mnie do szału tym że nie angażuje się nie próbuje pomóc choć sam coś schował. Czuje jakby nic go nie ruszało. Dodam że zdiagnozowano u mnie w przeszłości fobie społeczną. Zdiagnozowano również u mnie inne choroby układu ruchu. Jestem także w trakcie dalszej diagnostyki. Mam duże problemy ze sobą. A mąż nie chce iść ze mną na żadną terapie małżeńską. Uważa że nie ma żadnego problemu jednocześnie czepia się mnie o wszystko. Czepia się mnie o to że coś mnie boli, czepia się o to że mam gorączkę i źle się czuje. Ja często reaguje złościa i krzykiem. Nie mam już siły na nic, nie mam siły na to by dotrzeć do męża. Mąż również często obraża się. Obwiniając później mnie o rozpad naszych relacji. Chciałam się udać do psychiatry oczywiście dowiedziałam się że nie ma terminów na NFZ. Nie mam za dużych funduszy a mąż nie śmie dołożyć do prywatnego lekarza. Potrzebowałam jakiś czas temu prywatne leczenie męża nie za bardzo to interesuje mówi mi że wymyślam albo żebym sama sobie zarobiła na prywatne leczenie. Bo on nie widzi żeby była chora uważa że lekarz się myli. Mam problemy z podjęcie pracy na dłużej poprzez bóle które mi towarzyszą jak również podniesioną temperaturę. Oczywiście próbuje podjąć prace. Jednak jak podejme pracę zawsze pracodawca się czepia że jestem za mało wydajna. Mimo to że daje z siebie tyle ile mogę nie daje rady pracować bardziej produktywnie. Dodatkowo dodam że mąż nie czuje się prze ze mnie kochany. Mówi ciągle że o nas walczy ale nie ma już siły. Ja go kocham ale nie wiem może nie potrafię mu tego okazywać. I sama już nie wiem gdzie leży problem. Czy problem jest we mnie czy w mężu. Czy tu i tu. Jestem przytłoczona swoimi problemami. Nie potrafię obiektywnie ocenić sytuacji. Problem jest dość złożony.
Mam problem, jestem w czasie leczenia na depresję i mam ochotę znów się pociąć.
Mam problem, jestem w czasie leczenia na depresję i mam ochotę znów się pociąć. Co mam zrobić, żeby nie myśleć o tym? A i dodam, że nikt mnie nie lubi.
Nie chcę powiedzieć o tym, że czuję się gorzej, mam myśli samobójcze. Czy to wpłynie na sposób leczenia?
Mam pytanie, jeśli mam stwierdzoną depresję oraz stany lękowe i rozpocząłem leczenie- mam 13 lat- czy jeśli nie wspomnę, że czuję się coraz gorzej z każdym tygodniem i mam myśli samobójcze, to czy jakoś to może wpłynąć na leczenie?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!