Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak sobie poradzić po rozstaniu po 7 letnim związku który był toksyczny? Co robić gdy dalej się kocha tą osobę?

Jak sobie poradzić po rozstaniu po 7 letnim związku który był toksyczny? Co robić gdy dalej się kocha tą osobę? Rozpad związku doprowadził mnie też do tego, iż straciłam poczucie własnej wartości oraz pojawiły się pesymistyczne myśli i emocje, brak motywacji, wiary w samego siebie i swoje możliwości.
User Forum

Anonimowo

3 lata temu
Justyna Żalek

Justyna Żalek

Dzień dobry. Wyobrażam sobie, że musi być Pani teraz ciężko. Rozstanie porównywalne jest do żałoby, ponieważ mierzymy się ze stratą. Ważne, by pozwolić sobie przejść ten proces a w tym pomocne będzie wsparcie psychologa. Po zakończonej relacji odczuwamy wiele trudnych emocji, zmagamy się z natłokiem myśli często mających charakter nawracający. Warto wtedy sięgnąć po pomoc, tym bardziej, że zauważyła już Pani wpływ wydarzenia na swój stan, w tym m.in. utratę poczucia własnej wartości. Zachęcam do skorzystania ze wsparcia. Pozdrawiam serdecznie. Justyna Żalek
mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Edyta Gogół-Iżowska

Edyta Gogół-Iżowska

Dzień dobry, rozpad związku wiąże się ze stratą, którą można przepracować podczas terapii. Warto być uważnym na emocje, które się pojawiają w związku z tym. Warto rozważyć czego potrzebujesz w związku z tym czego teraz doświadczasz.
3 lata temu

Zobacz podobne

Mam trochę długu, który był zrobiony przed ślubem
Mam trochę długu, który był zrobiony przed ślubem. Błędy młodości itp. Mąż, kiedy się o tym dowiedział, powiedział, że to jest nasz dług i spłacimy go razem, jednak po kilku miesiącach od tego stwierdził, że to ja sobie zrobiłam to jest mój dług i on nie będzie tego płacił i żebym radziła sobie sama. Oczywiście rozumiem, że to moja wina, moje błędy, ale poczułam się strasznie, jakbym została, że wszystkim sama i jakbym już go nie interesowała. Nie wiem, co o tym myśleć, nie potrafię teraz na niego patrzeć ani się odzywać.
Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?
Mam ciągłą obsesję na punkcie szukania miłości. Z czego może to wynikać?
Mąż wybucha złością, zrzuca winę na mnie.

Witam, mam problem z moim mężem. Od zawsze był bardzo nerwowy, nawet był zły, że urodzona córka zbyt dużo płacze , wybuchał krzycząc jak coś mu nie wychodziło, krzyczy na telefon rzuca nim, pięścią w komputer wali, to kilka razy się zdażyło, krzyczy na ulicy, bo nie może parkometru zapłacić, wybucha znienacka, jest zły i krzyczy, bo korek na autostradzie jest . Zauważyłam, że jak się nakręci to musi wybuchnąć i wtedy każdy pretekst dobry, żeby się pokłócić. Na początku dyskutowałam i nie przynosiło efektów, bo się pokłóciliśmy. Teraz jak jest wściekły to ja idę do pokoju, nie rozmawiam. A jeśli jedziemy to się nie odzywam, bo jeśli mówię nie denerwuj się to jego jeszcze bardziej rozpiera. Prosiłam, żeby udał się do specjalisty to powiedział, że do psychiatry nie pójdzie. Nie wiem jak mam sobie już radzić, bo wstyd mi jest kiedy w miejscu publicznym się wkurza, jeszcze do mnie takie teksty „a ty się dziwisz, że tak reaguje „ I już nie wiem czy faktycznie coś jest ze mną nie tak? Proszę mi pomóc czy to normalne, że tak się mój mąż zachowuje? Pozdrawiam Ania.

Witam, nie potrafię sobie poradzić z rozstaniem z chłopakiem po 3 latach związku.
Witam, nie potrafię sobie poradzić z rozstaniem z chłopakiem po 3 latach związku. Spędziliśmy razem święta, sylwestra wszystko było super. Mamy teraz związek na odległość, widzieliśmy się mniej więcej co tydzień ewentualnie co dwa tygodnie. Po sylwestrze kilka dni pokłóciliśmy się o byle co, była delikatna sprzeczka i napisałam mu wtedy, że wygląda, jakby nie chciał ze mną być i nie chciał się dogadać. Totalnie temu zaprzeczył, że chce się dogadać i chce być razem i nagle po dwóch dniach przyjechał i powiedział, że on już nie chce ze mną być, że mu się wypaliło i że on mi się nie będzie tłumaczył. Ja go bardzo kocham. On mówi, że on mnie też, ale już nie potrafi być ze mną tak jak wcześniej. Ciężko mi jest bardzo, myślę o samobójstwie, bo mi się życie zawaliło. Nie wiedziałam, że ktoś mnie kiedyś tak potraktuje. Chłopak pracuje w służbie więziennej jako klawisz, może tam jest jakaś przyczyna. Tylko że on nie chce rozmawiać, proszę o pomoc.
W trakcie tymczasowego rozstania partner związał się z pewną koleżanką. Ponownie jesteśmy razem, ale ich wspólna sprawa nie daje mi spokoju.
Dzień dobry, borykam się z pewnym niedającym mi spokoju problemem. Mianowicie rozstałam się z moim wieloletnim (ponad 20 lat związku) partnerem z różnych powodów, o których tu zeszłoby trochę czasu, aby to opisywać. Jednak po 5 miesiącach On zjawił się ponownie w moim życiu i daliśmy sobie kolejną szansę. Jednak ten problem, o którym piszę wynika z faktu, że podczas tego okresu kiedy nie byliśmy ze sobą On zaczął w dość szybkim czasie po rozstaniu spotykać się z pewną kobietą, która jest Jego i po części też moją koleżanką, tzn dla mnie to bardziej znajoma, a dokładniej to była żona naszego kolegi. Z tą osobą On zawsze miał dobry kontakt i niestety trochę "niechlubne" wspólne hobby, tzn. kiedyś razem palali marihuanę, w dawnych czasach. To też wtedy powodowało we mnie pewnego rodzaju niepokoje, bo jak dobrze wiemy, w takich stanach ludzie różnie się zachowują. Natomiast wtedy On zapewniał, że nigdy nic by z Nią nie był w stanie zrobić przeciwko naszemu związkowi. Ale do meritum, ogólnie po tym dość emocjonalnym i namiętnym naszym powrocie do siebie nie potrafię przejść do porządku dziennego z tą sytuacją z tą kobietą, że zostali na jakiś czas parą i łączyły ich również sprawy łóżkowe. Wiem, że z jednej strony będąc wolnym człowiekiem bez zobowiązań miał do tego prawo, ale gdzieś mocno mnie to ubodło. Dodam, że przez te 20 lat mieliśmy parę takich rozstań i wtedy z reguły każde z nas miało kogoś ,choć to były tylko kilkumiesięczne rozstania. Wtedy też przecież miał różne kobiety, a ja miałam różnych mężczyzn choć w sumie to bardziej On wiązał się z Nimi na trochę dłużej, ja nie zawsze. Tak więc ogólnie nie powinnam robić z tej sytuacji jakiejś większej sprawy, ale fakt, że to była teraz relacja z koleżanką i to z taką co w przeszłości mieli, że się tak wyrażę "wspólne flow" jakoś mocniej mnie nakręca negatywnie na Niego, a co za tym idzie, często o tym mówię i dochodzi między nami do różnych "dyskusji,". Poza tym ta kobieta mieszka od 10 lat w Holandii i On tam do niej poleciał na tydzień gdzie podobno znowu razem uskuteczniali wspólne hobby sprzed lat, co też mi się nie spodobało. Tym bardziej, że my w zasadzie przez te 20 lat praktycznie nie byłam w stanie nakłonić go na jakiś wspólny wyjazd, bo zawsze tłumaczył to brakiem kasy. A tu tak się postarał, nie wiem czy dla Niej czy dla tego "hobby" co nie zmienia faktu, że wykonał pewien wysiłek, również finansowy. On to wszystko tłumaczy tym , że po rozstaniu był mega rozbity, miał mętlik w głowie i bardzo dużo emocji wobec mnie, że był zły i nieszczęśliwy. Cały czas podkreśla, że kocha mnie najbardziej na świecie i tylko ze mną chce być od zawsze, a te wszystkie kobiety to tylko dlatego, że ja go wywalam ze swojego życia. Wiem, że jest między nami dużo emocji, ja też nie jestem "święta" i po części te rozstania to na pewno mój klocek w tej układance. Jednak jakoś mi krzywo z tym, że On tak szybko ( po jakimś miesiącu od rozstania) wdał się w inną relację i to na dodatek z taką a nie inną osobą. Na dodatek jak zaczęliśmy się znów spotykać to dopiero po jakimś tygodniu powiedział Jej o nas, czyli utrzymywał ją stanie niewiedzy o naszej ponownej relacji. To też podburzyła mój spokój bo zaczekam snuć domniemanie, że gdyby Mu ze mną nie wyszło, np. nie chciałabym do Niego wrócić to miałby Ją jako "opcję " . To też Mu powiedziałam, ale oczywiście to ostro zanegował i wytłumaczył tym, że nie chciał Jej ranić, mimo wszystko, bo musiałby powiedzieć, że Ona go nie podnieca jako kobieta, bo tak twierdzi o Niej. A z drugiej strony wiem też od Niej ( bo napisałam do Niej, tak zrobiłam to, żeby chronić siebie przed jakąś ewentualną manipulacją), że jak to się wyraziła "dużo sobie mówili " i to o jakichś ważnych osobistych sprawach i podobno On do Niej niechlubnie się wypowiadał co oczywiście przez Niego jest tłumaczone, że to w złości na mnie i całą sytuację z rozstaniem. Ok ja też o Nim w złości źle potrafiłam się wypowiedzieć, więc o to nie mam żalu. Podsumowując, zależy mi na Nim, ale nie wiem czy ta sprawa nie będzie wiecznie rzutować na naszą relację... czy da się to odbudować i coś zmieniać... Nie wiem co robić... Proszę może o jakieś obiektywne spojrzenie na tą sprawę Z góry dziękuję serdecznie za każdą odpowiedź.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!