Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Wstyd z powodu bycia prawiczkiem i obawa przed reakcjami kobiet

Jestem prawiczkiem i bardzo czuje z tego powodu wstyd i boję się bycia wyśmianym przez kobiety. Najlepsze jest to że nigdy nie czułem z tego powodu wstydu ale odkąd pewnego razu ktoś zareagował że zdziwieniem że nigdy nikogo nie miałem zacząłem czytać w internecie na ten temat. I męczy mnie to od dłuższego czasu nigdy nie czułem presji na związek a gdy dowiedziałem się że to jest w pewnym wieku oznaka że coś jest nie tak z tobą to zaczęło mnie to boleć bardzo się tym martwię i wstydzę.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pan czuje, to przede wszystkim skutek toksycznej presji społecznej i internetowych mitów, a nie dowód na to, że jest z Panem coś nie tak. Proszę pamiętać, że Internet wykrzywia rzeczywistość – fora i artykuły często promują sztuczne standardy, które nie mają przełożenia na realne, dojrzałe relacje. Fakt, że wcześniej nie czuł Pan presji na związek, świadczy o tym, że żył Pan w zgodzie ze sobą i swoimi potrzebami, i to było całkowicie zdrowe. Zdziwienie jednej osoby oraz internetowe wpisy zasiały w Panu lęk, który teraz niesłusznie odebrał Panu spokój.

Brak doświadczenia seksualnego w dorosłym wieku nie jest chorobą ani powodem do wstydu. Każdy człowiek ma swoje własne tempo, inne priorytety w życiu i zupełnie inną gotowość do wchodzenia w intymność. Dojrzałe emocjonalnie kobiety nie oceniają wartości mężczyzny przez pryzmat jego historii związków. Dla wartościowej partnerki znacznie ważniejsze są takie cechy jak szacunek, wrażliwość, odpowiedzialność czy poczucie humoru. Obawa przed wyśmianiem jest naturalnym lękiem przed odrzuceniem, ale proszę nie pozwalać, by ta jedna uwaga z przeszłości definiowała Pana poczucie własnej wartości. Ma Pan prawo do swojej własnej drogi, a wejście w sferę intymną powinno wynikać wyłącznie z Pana gotowości i spotkania odpowiedniej osoby, a nie z chęci dopasowania się do jakichś fikcyjnych norm.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

To, że nie miał Pan jeszcze doświadczeń seksualnych albo związku, samo w sobie nie oznacza, że „coś jest z Panem nie tak”. Ludzie zaczynają relacje i życie seksualne w bardzo różnym wieku. Nie ma jednego momentu, w którym człowiek „powinien” mieć to już za sobą.

 

Wygląda na to, że problem nie zaczął się od samego faktu bycia prawiczkiem, tylko od czyjejś reakcji i późniejszego szukania odpowiedzi w internecie. Internet niestety często wzmacnia wstyd, porównywanie się i przekonanie, że istnieje jakiś jeden właściwy scenariusz życia. A potem człowiek zaczyna patrzeć na siebie przez cudzą ocenę.

Warto oddzielić dwie rzeczy: brak doświadczenia seksualnego oraz przekonanie „kobiety mnie wyśmieją”. To drugie jest lękiem, nie faktem. Oczywiście można trafić na osobę niedojrzałą, która zareaguje głupio, ale to nie świadczy o Panu, tylko o tej osobie. Dojrzała partnerka nie powinna Pana zawstydzać ani upokarzać z powodu braku doświadczenia.

 

Nie musi Pan też nikomu opowiadać o tym od razu ani robić z tego wielkiego wyznania. W relacji, w której pojawia się zaufanie i bliskość, można powiedzieć prosto: „Nie mam dużego doświadczenia i trochę się tym stresuję”. To wystarczy. Seks nie jest egzaminem, który trzeba zdać perfekcyjnie, tylko czymś, czego ludzie uczą się razem, z konkretną osobą.

 

Najbardziej przeszkadzać może teraz nie sam brak doświadczenia, ale narastający wstyd, kontrolowanie siebie i unikanie kontaktu z kobietami z obawy przed oceną. Jeśli to zaczyna mocno ograniczać Pana życie, warto porozmawiać z psychologiem albo seksuologiem. Nie dlatego, że bycie prawiczkiem jest problemem, tylko dlatego, że cierpienie, wstyd i lęk przed odrzuceniem mogą bardzo obciążać.

 

Proszę nie robić z tego dowodu na swoją wartość. Pana wartość jako człowieka i mężczyzny nie zależy od tego, czy i kiedy rozpoczął Pan życie seksualne. Dużo ważniejsze jest to, czy buduje Pan relacje z szacunkiem, szczerością i gotowością do bliskości.

Serdeczności
Łukasz Dyłka

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie,

Przez lata żył Pan w zgodzie ze sobą, nie odczuwając żadnego dyskomfortu ani presji. Dopiero reakcja innej osoby i lawina informacji z internetu zasiały w Panu wątpliwość, która zrodziła silny wstyd i lęk przed wyśmianiem. To zupełnie zrozumiałe, że czuje Pan teraz ogromne napięcie. Nagle coś, co było neutralną, osobistą częścią Pana życia, zostało arbitralnie ocenione jako „problem”.

Warto przyjrzeć się temu, jak nasz umysł potrafi zmienić sposób myślenia o nas samych pod wpływem impulsu. Jedno zdziwienie kogoś z boku uruchomiło potrzebę szukania potwierdzenia w internecie, a tam łatwo trafić na skrajne, czarno-białe opinie. Przekonanie, że w pewnym wieku brak doświadczenia oznacza, że „coś jest z nami nie tak”, stało się filtrem, przez który teraz patrzy Pan na każdą potencjalną relację z kobietą.

 

Skoro przez większość życia czuł się Pan z tym dobrze, to znak, że Pana wewnętrzny kompas nie widział w tym nic złego. Dopiero cudze, internetowe definicje „właściwego czasu” narzuciły Panu ten ciężar. Gdyby ten niepokój i martwienie się zaczęły zbyt mocno wpływać na Pana codzienność i blokować Pana przed nawiązywaniem kontaktów, pomocna mogłaby okazać się bezpieczna rozmowa z psychoterapeutą, który pomógłby Panu uporządkować te nagłe, narzucone z zewnątrz przekonania.

 

Pozdrawiam 

 

Weronika Maciąg-Mika

Weronika Maciąg-Mika

Dzień dobry, 

 

reakcja zdziwienia jednej osoby nie definiuje Ciebie. Ludzie często reagują automatycznie, bez refleksji jak mocno to w Tobie zostanie. Najbardziej obciążające jest to, że zacząłeś budować wokół tego własną tożsamość: „jest coś ze mną nie tak”. A to już jest bardzo krzywdzący wniosek. 

Internet bardzo wzmacnia narrację, że istnieje jakiś „właściwy wiek” na seks czy związek i że brak doświadczenia oznacza bycie gorszym albo „dziwnym”. W rzeczywistości ludzie mają bardzo różne historie, tempo dojrzewania emocjonalnego, lęki, potrzeby i doświadczenia. To nie jest test wartości człowieka. Nie ma w Tobie nic „zepsutego” dlatego, że Twoje życie potoczyło się inaczej niż u części ludzi.

 

Wszystkiego dobrego,

Weronika Maciąg-Mika

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry.

 

Dziękujemy za kontakt z nami. Sądzę, że w tej historii nie problemem jest brak doświadczenia, tylko moment, w którym ktoś „zewnętrzny głos” nagle nadał temu znaczenie: że to rzekomo coś o Panu mówi i od tego momentu zaczął się wstyd, który nie był wcześniej obecny. Uważam, że to ważne rozróżnienie: Pan nie odkrył problemu w sobie, tylko zaczął patrzeć na siebie cudzymi oczami a Internet bardzo szybko zamienia neutralne rzeczy w „diagnozy społecznego statusu”, co potrafi mocno wypaczyć obraz siebie. Według mojej opinii lęk przed wyśmianiem mówi więcej o obawie przed odrzuceniem niż o samej sytuacji i to jest coś, co da się stopniowo oswoić, nie przez udowadnianie sobie, że „to normalne”, tylko przez odbudowanie poczucia, że Pan nie musi spełniać żadnego terminu, żeby być wartościowym partnerem. W relacji dojrzała osoba zwykle nie skupia się na „historii”, tylko na tym, jak się z kimś czuje tu i teraz a jeśli temat doświadczenia kiedyś się pojawi, nie musi być wyznaniem ani ciężarem, raczej zwykłą informacją, bez wstydu. Najbardziej obciążające wydaje się teraz nie samo doświadczenie, tylko myśl: „to mnie dyskwalifikuje” i z tym właśnie warto pracować moim zdaniem, bo to nie jest fakt, tylko przekonanie, które przejęło kontrolę nad samooceną.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

mam poczucie, że bardzo dużo zmieniło się nie w samym Panu, tylko w sposobie patrzenia na siebie po tej jednej reakcji i po tym, co później przeczytał Pan w internecie.  I myślę, że właśnie tutaj pojawia się wstyd. 

A wstyd jest jednym z trudniejszych uczuć, bo bardzo mocno wiąże się z oceną – własną i społeczną. Z tym, jak „powinno” wyglądać życie, relacje, seksualność, męskość. I kiedy człowiek zaczyna porównywać siebie do tych norm, bardzo łatwo traci kontakt z tym, kim naprawdę jest, a zaczyna patrzeć na siebie oczami wyobrażonej oceny innych ludzi.

To często oddala nas od akceptacji siebie takimi, jakimi jesteśmy.

 

Mam też wrażenie, że internet bardzo potrafi wzmacniać takie lęki. Łatwo tam znaleźć skrajne opinie i stworzyć sobie obraz, że „wszyscy już dawno…”, „wszyscy oceniają”, „wszyscy uznają to za problem”. A rzeczywistość zwykle jest dużo bardziej różnorodna i ludzka niż internetowe komentarze.

 

I to, że do tej pory nie był Pan w relacji czy nie miał doświadczeń seksualnych, naprawdę nie definiuje Pana wartości ani tego, jakim jest Pan człowiekiem.

 

Myślę, że to czemu warto się przyjrzeć trochę głębiej, to to skąd bierze się ten lęk przed oceną i co właściwie oznaczałoby dla Pana bycie zaakceptowanym takim, jakim Pan jest teraz.

pozdrawiam,
Martyna Kaleta

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Bycie prawiczkiem jest jak najbardziej naturalne i nie ma w tym niczego złego. Myślę, że jest Pan człowiekiem, którego cechuje duża doza rozsądku. W końcu pojawi się ta jedyna osoba, z którą zechce Pan przeżyć inicjację seksualną. Proszę nie kierować się opiniami innych ludzi, ale skupić na tym, że Pan sam w sobie jest cenny w oczach swoich i oczach innych. Ma Pan prawo do własnych decyzji i przekonań,  a nikt w sieci czy w życiu nie ma prawa ingerować  w Pana sprawy dotyczące inicjacji czy seksualizmu. Wszystkiego dobrego życzę. 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Bywa, że największa trudność przejawia się nie z samego faktu braku doświadczeń, ale z porównań i treści, które śledzi Pan w internecie lub słyszy od innych. Jedna reakcja albo czyjeś zdziwienie mogą uruchomić wstyd, lęk przed oceną i poczucie nieadekwatności. Proszę pamiętać, że różne osoby mają różne tempo wchodzenia w relacje i seksualność. Dla jednych dzieje się to wcześnie, dla innych później i to nie świadczy o wartości, atrakcyjności czy „normalności” człowieka. Proszę nie koncentrować się na własnej wartości rozumianej wyłącznie przez pryzmat tego jednego aspektu i nie traktować go jak dowodu własnej gorszości. Wiele kobiet zwraca uwagę na sposób bycia mężczyzny, poczucie bezpieczeństwa przy nim i autentyczność niż na „statystyki” czy doświadczenie seksualne. Wstyd często podpowiada najgorsze scenariusze, ale to nie oznacza, że one prawdziwe.

 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Cichosz

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Opisana sytuacja bardzo często nie wynika z realnego problemu, tylko z „przejęcia” zewnętrznych narracji i ocen, które zaczynają działać jak wewnętrzny krytyk. Dopóki nie porównywałeś się ani nie otrzymałeś komentarzy z zewnątrz, temat nie miał dla Ciebie emocjonalnego ciężaru. Pojawił się on dopiero w momencie zetknięcia się z cudzą reakcją i internetowymi opiniami.

Warto podkreślić, że nie istnieje jeden „właściwy” moment na doświadczenia seksualne czy relacyjne. Presja wieku i interpretowanie tego w kategoriach „coś jest ze mną nie tak” to uproszczenie, które może silnie podbijać wstyd, ale nie ma wartości diagnostycznej ani psychologicznej. 

W takich sytuacjach kluczowe jest oddzielenie własnych potrzeb i gotowości od narzuconych oczekiwań oraz praca nad tym, żeby nie budować samooceny na jednym aspekcie doświadczeń życiowych.

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry. Lęk przed wyśmianiem i oceną ze strony kobiet potrafi być niezwykle przytłaczający i odbierać całą radość z myślenia o jakichkolwiek relacjach.

Zwróć uwagę na bardzo ważny mechanizm, który zadziałał w Twojej sytuacji. Przez długi czas nie czułeś absolutnie żadnej presji ani wstydu, żyjąc w zgodzie ze swoim własnym tempem. Twój spokój zburzyła dopiero reakcja kogoś z zewnątrz i to, co zacząłeś czytać w sieci. To kluczowy dowód na to, że ten wstyd wcale nie wywodzi się z Twojego wnętrza - został Ci narzucony. 

Internet i popkultura niezwykle często tworzą sztuczny, sztywny harmonogram życia. Fora dyskusyjne pełne są szkodliwych mitów, które wmawiają nam, że do określonego wieku trzeba "odhaczyć" pewne doświadczenia, a ich brak to rzekomy dowód na to, że „coś jest nie tak”. Brak doświadczenia seksualnego w jakimkolwiek wieku nie jest jednak diagnozą, błędem ani powodem do wstydu. Nie świadczy o tym, że jesteś gorszy czy wybrakowany. Każdy człowiek ma swój unikalny rytm dojrzewania do relacji i intymności.

Twój lęk przed kobietami jest teraz silnie podsycany przez ten nowo nabyty wstyd i przekonanie, że zostaniesz surowo oceniony przez pryzmat braku doświadczenia. W rzeczywistości dojrzałe, wartościowe osoby nie oceniają partnerów na podstawie ich "seksualnego CV", ale przez to, jakimi są ludźmi, czy potrafią słuchać i czy można przy nich czuć się bezpiecznie.

Jeśli czujesz, że ten narzucony z zewnątrz wstyd całkowicie odebrał Ci pewność siebie i paraliżuje Twoje działania, bardzo zachęcam do rozważenia kilku spotkań z psychologiem. Praca w gabinecie może pomóc Ci oddzielić narzucone oczekiwania społeczne od Twoich własnych potrzeb, abyś mógł na nowo odzyskać ten spokój i akceptację siebie, które przecież jeszcze niedawno w sobie miałeś.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Nerwica lękowa i natrętne myśli o oddychaniu - jak sobie poradzić?
Dzień dobry, Piszę z nietypowym problemem. Zmagam się z nerwicą lękową od dłuższego czasu, a ostatnio pojawiły się również natrętne myśli o oddcyhaniu, taka w sumie bardziej natrętna świadomość oddechu i w związku z tym nie mogę 'odkleić' uwagi i swobodnie zająć się swoimi sprawami. Czy takie objawy zdarzają się komuś jeszcze? Czy to minie?
Lęki związane z wyjazdem syna i pustym gniazdem: Jak sobie radzić?
Syn wyjeżdża od lipca 300 km od domu ,najpierw cieszyłam się z tego bardzo a teraz mam ogromne lęki nie wiem nawet o co ,chyba ,że zostaniemy z mężem sami w domu ,że już nie będzie jak dawniej . Mam ogromne stany lękowe z tego powodu , które najczęściej pojawiają się rano po przebudzeniu . Co robić ?
Jak radzić sobie z lękiem przed dorosłością i presją otoczenia?
Hej. Mam taki dziwny problem…. Od jakiegoś czasu ciagle czuje niepokój związany z przyszłością. Boję się dorosłości. Boje się rozmawiać z ludźmi, unikam nawet rozmów telefonicznych. Kiedy mam czystą głowę (np podczas spędzania czasu z bliskimi) jest super, chce mi się żyć. Jestem studentka. Moje życie aktualnie opiera się aktualnie tylko na studiach (w których nawet nie jestem dobra, bo ledwo zdaje każdy semestr, ale lubię to). Kiedy tylko pomyśle o pracy, o tym, że będę musiała jakoś zapewnić własnej rodzinie dobrobyt (a nie mam żadnych zdolności fizycznych, a kontakty z ludźmi to jedynie problem i stres) zaczynam beczeć jak dziecko, zaczynam myśleć jak życie nie ma sensu, jak jestem nieudolna i sobie z tym nie poradzę. Ciagle słyszę: ,,bo wy młodzi teraz jesteście leniwi” … Ja naprawdę chciałabym robić coś dobrze, mieć super pracę, dobrze zarabiać. Nie boję się pracy (nawet ciężkiej). Boje się sposobu w którym trzeba ja zdobyć, boje się być pod kimś (podniesienie głosu sprawia, że ryczę), boje się współpracy… na dodatek presja… ze chciałabym żeby mama, narzeczony byli ze mnie dumni. Jest mi z tym bardzo ciężko, gdyż nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak to jest być otwartym na ludzi na nowe rzeczy i być tak odważnym. Wiem, że ze swoim charakterem nie zdobędę dobrze płatnej i wymarzonej pracy. To mnie najbardziej przytłacza. Ciągły strach, stres, brak chęci do dalszego życia, w którym jest się zależnym tylko od siebie. Jak sobie z tym radzić?
Silny lęk separacyjny i regres emocjonalny u 5‑latki po przedszkolu i zmianie zasypiania – jak jej pomóc?
Moja córka za miesiąc kończy 5 lat. Do żłobka poszła w wieku 1,5 roku, a od 2,5 roku uczęszcza do przedszkola (tego samego co starsza siostra). Adaptacje były dla niej bardzo trudne — długo nie chciała zostawać, silnie przeżywała rozstania, ale po kilku tygodniach zwykle się stabilizowała. W wieku ok. 2 lat przez 9 miesięcy miała silne lęki nocne (potwierdzone przez psychologa) — wybudzenia z intensywnym płaczem, brak kontaktu, niemożność uspokojenia. Epizody trwały nawet ponad 20 minut. Po tym czasie nagle ustąpiły i przez kolejne ponad 2 lata córka funkcjonowała prawidłowo. Od 2–3 miesięcy obserwujemy regres. Córka ma duże trudności z regulacją emocji — szczególnie po przedszkolu szybko wpada w złość, histerię, krzyk, potrafi reagować bardzo intensywnie nawet na drobne sytuacje. Takie napady trwają długo, a po ich zakończeniu wraca do normalnego funkcjonowania. Nie chce o tym rozmawiać. Największy problem to poranki i rozstania. Już w weekend przeżywa konieczność pójścia do przedszkola. Rano reaguje silnym lękiem — ucieka, płacze, nie chce wejść do sali, mocno się mnie trzyma. Każde rozstanie jest bardzo trudne. Według psychologa przedszkolnego córka w grupie funkcjonuje dobrze — jest kontaktowa, otwarta, dostosowuje się do zasad. Problem dotyczy głównie rozstań. Dodatkowo jest bardzo związana z jedną koleżanką — jej nieobecność powoduje duży niepokój i niechęć do pójścia do przedszkola. Niedawno wprowadziliśmy też zmianę — córka zaczęła spać w osobnym pokoju z siostrą, wcześniej przez całe życie spała z nami. Nie wiemy, jak najlepiej jej pomóc i skąd może wynikać ten regres
Silna nieśmiałość i lęk przed randkami oraz ludźmi – czy terapia grupowa ma sens?
Mam 28 lat i nigdy nie byłam na randce, bo na samą myśl o spotkaniu z facetem twarzą w twarz robi mi się niedobrze. Próbowałam Tindera, ale jak dochodzi do propozycji spaceru, to od razu usuwam parę. Boję się, że on zobaczy, jak trzęsą mi się ręce albo że zapadnie ta niezręczna cisza i on pomyśli, że jestem nudna. Moje życie to dom-praca-dom, unikam nawet sąsiadów na klatce, czekam aż przejdą, żeby nie mówić "dzień dobry". Czuję, że życie mi ucieka przez palce, a ja stoję za szybą. Czy terapia grupowa na taką nieśmiałość ma sens, czy tylko bardziej mnie to dobije?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!