Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak powiedzieć partnerowi o długach, jak przygotować się do takiej rozmowy?

Witam. W skrócie... zbieram się, żeby powiedzieć partnerowi o długach... o części z nich wie, jednak przez własną głupotę i bezmyślność wpadłam w kolejne i nie radzę sobie już z tym kompletnie. Bardzo boję się jego reakcji i tego, że już nie zniesie mojej kolejnej wpadki... jak się przygotować do takiej rozmowy? Wiem, że muszę mu o tym powiedzieć, życie w kłamstwie mnie już dobija, jestem tym kompletnie załamana... proszę o pomoc. Z góry dziękuję.
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!   Szczerość w związku jest ważna. Może warto opracować strategię spłacania długów. Zachęcam jednak do przyjrzenia się, dlaczego ma Pani skłonność do wpadania w długi, ,,rozciągania" finansów. Co Pani odreagowuje…  Warto skorzystać z psychoterapii, by bliżej poznać mechanizmy swojego działania, a także funkcjonowania w relacji. Pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Wyobrażam sobie jak duży lęk może Pani czuć. Jako, że lęk może nam mocno utrudniać zdolność do koncentracji czy racjonalne myślenie, być może pomocne będzie spisanie sobie wcześniej, np. w punktach, co chciałaby Pani partnerowi powiedzieć.

Jak już pisano wyżej- warto też zająć się przyczyną tego problemu- zrozumieć mechanizmy, aby ta sytuacja nie eskalowała.

Trudno napisać coś więcej nie znając dokładniej Pani obaw i Państwa sytuacji.

 

Trzymam kciuki

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

Materiały wspierające

Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc.
Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc. Wiele razy mówiłem że się powieszę oni po prostu nic z tym nie robią żeby mi pomóc. Kiedyś powiedziałem że się powieszę to moja matka powiedziała że to nie jest rozwiązanie. Jadę samochodem ludzie się na mnie patrzą, śmieją się ze mnie ponieważ mam prawie 30 lat a młodo wyglądam. Pije dzień w dzień alkohol pracuje nie mogę przestać pić. Zrobiłem ostatnio dzień przerwy to nie mogłem spać. Pracuje na nocki . Dziennie śpię max po 4.5 godziny . Jeżeli jestem w pracy, jestem zajęty i nie mam takich myśli. Jednak jeśli nie mam zajęcia, jestem w domu to mam myśli samobójcze. Myślę że jestem nikim. Tylko trzyma mnie siostry dziecko które bardzo kocham. Pewnie gdyby nie on to bym już dawno nie żył. Kiedyś jak piłem miałem cały czas codziennie myśli samobójcze . Pojechałem do pracy wziąłem wolne i spałem w samochodzie bo chciałem sobie zrobić krzywdę. Wstydzę się iść do psychologa ponieważ jestem wrażliwym człowiekiem ale boje się że w końcu sobie zrobię krzywdę. Proszę o jakąś pomoc co mam dalej robić?
Złe samopoczucie, zaburzenia nastroju, lęk, bezsenność i myśli o samookaleczeniu – jak szukać pomocy?
Nazywam się Anita, mam 39 lat, zmagam się ze złym samopoczuciem, zaburzeniami nastroju, lękiem i bezsennością. Ostatnio mam nasilone myśli o samookaleczeniu. >
Jak radzić sobie z zaburzeniami lękowymi i stresem w szkole? Problemy z terapią i wsparciem nauczycieli

Dzień dobry, 

zwracam się w sumie z paroma drobnymi problemami. 

Od ponad roku próbuje leczyć zaburzenia lękowe i jakoś to idzie. Niestety, ale chodzę jeszcze do szkoły, w której jestem przez to oceniana przez nauczycieli przez ich wizję na temat tego wszystkiego. Przez ostatni miesiąc było spokojnie, a teraz wyszło to z jakąś zdwojoną siłą, jestem krytykowana za to, że nie umiem czasami wytrzymać na lekcji. 

Jest mi ciężko wytrzymać w szkole, często objawy psychosomatyczne próbują zrobić wszystko, bym tam nie poszła, właśnie od czasu tych afer z praktycznie wyzywaniem mnie przez niektórych nauczycieli… 

Chodzę na terapie, ale czuję się ostatnio z tym źle. 

Chciałabym już wyzdrowieć, czuję się chora, jak tam chodzę. Podczas ostatniej sesji dodatkowo jakoś pokonywanie danej trudności, o której wspomniał terapeuta, wywołało u mnie dziwne uczucie, naprawdę jest ze mną aż tak źle, że mam ćwiczyć proste rzeczy? Wiem, że jest mi to potrzebne, ale ciężko się przełamać. Bardzo się boję, że wyszedł wtedy pomiędzy nami jakiś kwas, obecnie boję się tam iść i omówić te wszystkie obawy, boję się opowiadać o takich odczuciach, bo nie chce kończyć tej terapii, moja poprzednia zakończyła się takim kwasem. Mam wrażenie, że teraz tam nie powinnam przychodzić, bo może zadziało się coś złego z mojej winy, chciałabym, by nie było żadnych problemów i niestety mam wrażenie, że złym pomysłem było pójście tam w stresującym dla mnie czasie, oczywiście, że nieraz chodziłam tam z negatywnymi emocjami, ale nigdy jakoś tak coś we mnie nie uderzyło, ciężko opisać, co odczuwam, ale wolałbym cofnąć czas by nie czuć takich dziwnych emocji. 

Mam wrażenie, że ostatnio ciężko mi się cieszyć. 

Próbuje wygrzebać się z tego lęku, ale z drugiej strony nie chce. Chciałabym wymazać sobie pamięć i cofnąć się do dnia, gdy to wszystko się zaczęło i nie dopuścić do tego. 

Chce być i czuć się jak zdrowa osoba. 

Nie wiem, co robić. Wiem, że takie rzeczy pewnie trzeba konsultować ze swoim terapeutą, ale ja nie umiem, czuję się winna, że odczuwam takie emocje i w sumie nawet nie umiem ich opisać, po prostu jakby na następnym spotkaniu ten cały proces miał się zakończyć. Jestem pewna, że to wszystko przez tę sytuację w szkole, ale nie mam co teraz z tym zrobić. Zaczęłam teraz znikąd obawiać się terapii i ogólnie tych wszystkich spraw związanych z zaburzeniami lękowymi, chce tylko zapomnieć.

Problem z odchudzaniem i napady objadania po okresie głodzenia – czy to zaburzenia odżywiania?
Od 12 roku życia zaczęłam interesować się odchudzaniem. Oglądałam różne programy z przemianami ludzi i sama zaczęłam pragnąć zmiany. Byłam najgrubszą w klasie więc uznałam, że nie jedzenie będzie najlepszym pomysłem. Jeszcze wtedy nie umiałam wytrzymać tyle czasu ile bym chciała bez jedzenia. Po dwóch latach w końcu waga drastycznie zaczęła spadać. W około 3 miesiące ubyło mi prawie 20 kg. Nie widziałam w tym nic złego a wręcz chciałam więcej. Za każdym razem jak wchodziłam na wagę byłam rozczarowana, że nic nie schudłam. Do 16 roku życia trwałam w takim stanie. Po tym zaczęłam walczyć ze sobą i więcej jeść. Waga odbiła drastycznie o 10 kg w górę. Przez długi okres czasu mi to nie przeszkadzało. Straciłam kontrolę nad tym co jem i ile. Wróciłam do tej wagi z przed lat, rodzina zaczęła zauważać i komentować. Teraz mam 18 lat i mam ochotę znowu zacząć nie jeść, chociaż wiem że to nie jest zdrowe. Przez tą świadomość nie potrafię ruszyć z miejsca. Zaczęłam się objadać, nie potrafię znowu nic nie jeść. Inne sposoby na zejście z wagi nie satysfakcjonują mnie w żadnym stopniu i to mnie przeraża. Nie chcę znowu być tą „grubą”, ale nie potrafię się znowu zacząć głodzić ani znaleźć innego sposobu na odchudzanie. Nie mam pojęcia co robić.
Dlaczego kolezanki mnie ghostuja i przestaja sie odzywac? Czuje sie izolowana i boje sie, ze zostane sama
Koleżanki które poznaję przestają się odzywać, nie odpisują, ghostują. Od kilku lat dotyka mnie to samo zjawisko i nie wiem dlaczego mam takiego pecha do koleżanek. Dlatego nadal nie mam żadnej koleżanki. Cały czas ten sam scenariusz, chociaż ja nie robię nic źle, a czuję się wrabiana wręcz przez los - masz być z dala od ludzi. Jaki tego cel? Nie wiem. Z jakiegoś powodu los mnie izoluje. Nie da się tego wytłumaczyć i czuję że albo wisi nade mną jakiś pech, albo tak ma być. Nie piszcie mi głupot w stylu "probuj dalej, nie poddawaj się" bo od lat dosłownie cały czas to samo. Mam tego dosyć, ze jak idę do nowego terapeuty to pytają się, dlaczego nie mam nikogo. A skąd mam wiedzieć ?! To ja się pytam codziennie, dlaczego. I dźwigam ogromny ciężar, ze pomimo starań, wspaniałej osobowości nikt mnie nie docenia. Najgorzej jak widzę np. osoby toksyczne w swoim środowisku i wiem że mają przyjaciol, znajomych. I kto się za mną wstawi jak będę kogoś potrzebować? Zaczynam się bać, że nie będę mieć nikogo już do końca i zabraknie mi kogoś przy sytuacjach krytycznych, gdy potrzeba ludzi wokół siebie.
Czuje sie samotna w malzenstwie po 20 latach - czy brak bliskosci i emocjonalnego zaangazowania meza da sie naprawic?
W trakcie mojej dwuletniej terapii nastąpił przełom. Przez prawie 1,5 roku starałam się odsuwać od siebie pewne myśli i nie pozwalałam terapeucie zbliżać się do tematu mojego małżeństwa negując, by jakiekolwiek problemy wynikały właśnie z małżeństwa. Przełom nastąpił, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy nie byłam dla mojego męża numerem 1. Zawsze było coś lub ktoś, kto był w danej chwili ważniejszy. Dyskutowałam o tym z terapeutą, ale mam wrażenie, że nadal starałam się maskować rzeczywisty powód moich odczuć. Teraz, rok po skończonej terapii doznałam kolejnego olśnienia. Zrozumiałam, że pomimo tego, że mąż bardzo dba o moje potrzeby, stricte materialne, utrzymuje dom, pracuje to tak naprawdę nie ma w nim głębszego uczucia do mnie. Bardziej jest to spowodowane odpowiedzialnością. Zaczęłam zauważać małe gesty. Kiedy staram się przytulić, jest mu za gorąco, jeśli próbuję się zbliżyć, jest mu niewygodnie. Kulminacją był ostatni wyjazd, gdzie ewidentnie odczuwałam, że on wciąż ma potrzebę, żeby gdzieś wyjść, zwiedzać, coś robić, natomiast ciężko było mu po prostu "pobyć" ze mną i przez moment się ponudzić. Próbowałam o tym rozmawiać, ale on negował moje obawy. Twierdzi, że mnie kocha. Ja nie czuję jego miłości i czuję się po prostu samotna. Boję się, że on nie dopuszcza do siebie myśli i emocji, stara się je cały czas czymś zagłuszyć. Czy to praca, czy inne zajęcia. Nie bardzo wiem jak mam z nim rozmawiać, nie wiem co mogłoby nam pomóc. Boję się momentu w którym on zda sobie sprawę z tego, że nasz związek to przyzwyczajenie a wtedy nie będzie czego zbierać po 20 letnim małżeństwie. Jego rodzice żyją kompletnie osobno. W dwóch osobnych sypialniach, ja nie chcę takiego schematu w przyszłości. Oddałam się zupełnie temu małżeństwu i czuję, że to co daję nie wraca do mnie, a chyba tak powinno to wyglądać. Nie wiem jak nam pomóc. Nie wiem czy w ogóle da się jeszcze pomóc. Boję się, że przegapiłam ważny moment, w którym dało się jeszcze coś naprawić. On cały czas zapewniał mnie, że jest najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Czasami widziałam, że on mówi to szczerze, ale teraz zastanawiam się czy człowiek może aż tak bardzo sam siebie oszukiwać. Czuję, że ja zaczynam się wycofywać. Powoli zamykam się w sobie, przestaję dyskutować. Nie radzę sobie z tymi emocjami, przytłoczyły mnie. Nie wiem jak to wszystko ratować. Proszę o pomoc.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.