
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Myśli samobójcze...
Myśli samobójcze podczas odczuwania lęku
Paulina
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry, nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ze ma Pani mysli samobójcze ze względu na odczuwany silny lęk przed wysokością i prędkością? Trudno dać tu jedna receptę na to, co zrobić. Jednym ze sposobów rozumienia tych mysli samobójczych może być to, ze przychodzą one niejako na „ratunek” w momencie przezywania silnego leku, który jest bardzo nieprzyjemny i trudny do wytrzymania. Mogą wówczas przynosić pewnego rodzaju ulgę. Jednak to zbyt poważna sprawa, aby stawiać tylko jedna hipotezę, której na dodatek nie możemy wspólnie sprawdzać ze względu na formę tego kontaktu - forum internetowe. Obie kwestie - bardzo silny lęk np. wysokości, jak i mysli samobójcze - wymagają wsparcia psychoterapeutycznego. Dlatego stanowczo zachęcam do zgłoszenia się do psychoterapeuty, z którym będzie Pani mogła uczyć się lepiej rozumieć siebie w tych i innych sprawach, uczyć się inaczej regulować uczucia. To bardzo ważne aby z decyzja zgłoszenia się po pomoc nie czekać, gdyby zaś mysli samobójcze nasilały się- zgłosić się na IP szpitala psychiatrycznego w Pani okolicy. Pozdrawiam Magdalena Bilinska Zakrzewicz

Zobacz podobne
Miałem zadać pytanie, lecz podczas pisania uświadomiłem sobie, że lepiej się poczuje, gdy słowa opiszą i być może otworzą mi oczy, jak głęboko na dnie się obecnie znajduję.
Mam 24 lata nigdy nie miałem dziewczyny. Najpiękniejsze uczucie, jakim jest miłość i coś, co leży w naturze ludzkiej, jest mi zupełnie obce (pisząc ten fragment, poleciały mi natychmiastowo łzy). Ponad to, od 10 lat nie mam choćby jednego znajomego, z którym mógłbym popisać o wypadach na miasto, nawet nie myślę, są to zbyt odległe marzenia. Nie mam również rodziny.
Ojciec zmarł, gdy miałem dwa latka, od tamtego momentu mama kompletnie nie dawała sobie rady pod żadnym aspektem wychowywania dziecka, nigdy nie przekazywała mi żadnych wartości, nigdy niczego mnie nie nauczyła, a nawet nie obdarowała mnie matczyną miłością (uświadomiłem to sobie, dopiero gdy się od niej wyprowadziłem).
Miała partnera, który ją bił, miałem wtedy 6-12 lat nie mogłem nic zrobić, tylko płakać i patrzeć się na to z nadzieją, że przestanie. Przez 6 lat życia z nim, jako dziecko, nie wychodziłem z pokoju do kuchni czy łazienki, gdy pierw nie upewniłem się, że nie będę musiał go mijać w przedpokoju.
W wieku 21 lat chciałem zacząć nowe życie, więc sam wyprowadziłem się do Belgii, mam dobrze płatną i stabilną pracę, lecz przez to, że wychowałem się bez ojca, kompletnie nie radzę sobie z rzeczywistością i realiami, które wiążą się z samodzielnym życiem. Mam lęki przed wyjściem do sklepu, nawet gdy coś pilnie potrzebuję, to często strach daje za wygraną.
W tym momencie uświadomiłem sobie, że to, co teraz robię, nie ma żadnego sensu i nie zmieni to mojego życia.
Dodam jeszcze tylko, że gdy mój stan jest wyjątkowo krytyczny, uspokaja mnie wtedy myśl o samobójstwie, że wtedy przecież już zupełnie nic nie będzie miało znaczenia.
Znam odpowiedź specjalisty, który podejmie się mojej sprawy -zmień dotychczasowe nawyki, z dnia na dzień stawaj się lepszy o 1%. Bardzo bym chciał, żeby to było takie proste, ale wiem, że już jest na mnie za późno

